Logowanie do serwisu
WiGometr - Indeks Nastrojów Inwestorów
Czy maj a gpw będzie ?
wzrostowy
spadkowy
horyzontalny

Głosuj

Zagłosuj aby zobaczyć wyniki ankiety.

Publiczny

--- Prognozy giełdowe na 2018 r

 

Prognozy giełdowe na 2018 rok

 

 

Synonimem 2018 roku będą: nowe szczyty hossy a później krach na giełdach, szczyt koniunktury w gospodarce, bardzo duża zmienność na walutach, nowa wojna w Zatoce Perskiej celem budowy Wielkiego Izraela. W Niemczech odsunięta zostanie od władzy Aniela Merkel.

W Europie możemy spodziewać się nowej zwiększonej fali zamachów terrorystycznych oraz protestów społeczeństw państw Europy Zachodniej w odpowiedzi na niemoc europejskich rządów i terror pokojowych "uchodźców".  Na mocy porozumienia między USA, Izraelem, UK i Polską będziemy systematycznie dążyć do rozbicia EU co będzie coraz bardziej skuteczne i będzie znajdowało poparcie innych krajów. Zresztą bardzo słusznie. 

W Polsce - będzie względny spokój i wielkie strzyżenie Polaków na około 70 mld $. Po 3 królach będzie kosmetyczna poprawka rządu. Prawdziwa zmiana nastąpi dopiero na wiosnę. Głównym rozgrywającym w polskiej polityce wcale nie jest niejaki Jarosław Kaczyński jak mylnie sądzi wielu ale Lejb Fogelman oraz Jonny Daniels. W Polsce - z fazy planowania wejdziemy w fazę realizacji koncepcji budowy państwa Polin zwanej niegdyś jako Judeopolonia. Gorącym orędownikiem takiego państwa jest chanukowy prezydent - Andrzej Duda wielki zwolennik syjonistycznej sekty Chabad-Lubawicz.

Kolejnymi wielkimi aktorami na scenie politycznej którzy będą działali po cichu ale bardzo skutecznie na polu ekonomicznego strzyżenia Polaków będą członkowie śmiertelnie niebezpiecznej loży B'nai B'rith Polin oraz Komitetu Żydów Amerykańskich (AJC) których "z radością i satysfakcją" powitał na polskiej ziemi chanukowy prezydent otwierając w tym roku w Warszawie przedstawicielstwo tej organizacji. Czy było warto otwierać tę placówkę ? Oczywiście, że tak. Dzięki wielu zabiegom w ostatnich dniach grudnia Senat USA przyjął ustawę Justice for Uncocompensated Survivors (JUST) Act of 2017 na mocy której Polska jest zobligowana do zwrotu organizacjom żydowskim mniej więcej około 70 mld $ jako mienia pożydowskiego. Jest to już obowiązujące w USA prawo i US będą musiały je egzekwować. Jeśli w istocie tak się stanie - na co wszystko wskazuje - to oznaczać to będzie całkowity upadek i biedę wielu przyszlych pokoleń Polaków. Polacy staną się autentycznymi dziadami i niewolnikami we własnym kraju - elitą zaś będą ci którzy przejmą majątek na taką kwotę. Przypomnijmy - wcześniej dogadany w tej sprawie był Komorowski i miał przekazać jako rekompensatę Lasy Państwowe, mniej więcej 1/3 część kraju !!. Wydawało się, że wybory tę sprawę szczęśliwie zamknęły. Jak widać była to iluzja - co się odwlecze - to nie ucieknie, koalicja PO-PiS w tej sprawie jest nieśmiertelna. 

Ten amerykański akt prawny jest najważniejszym wydarzeniem 2017 roku dla Polski. Czy ktoś wskaże jakieś media rządowe lub opozycyjne które o tym mówiły ? Takich nie ma gdyż koalicję PO-PiS łączy jeden wspólny interes okrągłego stołu. Przypomnijmy - na 100 % uczestników obrad okrągłego stołu tylko 5 było Polakami. Reszta to Eskimosi zasiadający we wszystkich możliwych grupach, rządowej, opozycyjnych oraz kościelnej. Jednym słowem tak wiele się w Polsce po ostatnich wyborach zmieniło ... aby wszystko mogło pozostać po staremu. 

Warto przeszukać w internecie co oznacza pojęcie Judeopolonia gdyż jest to projekt długofalowy i będzie nas jeszcze bardzo dużo kosztował. Poza tym nasi wielcy "przyjaciele" będą nadal przygotowywali propagandowo Polaków do wojny z Rosją. Na szczęście jest to proces nieco odłożony w czasie i ufam, że dzięki mądrości Polaków się nie zrealizuje. 

Rok 2018 będzie w polskiej gospodarce jeszcze względnie spokojnym rokiem, dla ludzi powinien być czasem zbierania zasobów na trudne kolejne 2-3 lata. Powinien to być rok przemyśleń, nauki, samodoskonalenia i szukania wiedzy a wszystko po to aby nie dać się zmanipulować w kolejnych latach. Wielcy manipulatorzy będą chcieli wywołać dwie olbrzymie emocje wśród społeczeństwa aby je zniewolić. Posieją olbrzymi strach i nienawiść. Trudno będzie znaleźć rzetelną informacje i prawdę w dobie budowy systemu totalitarnego. 

Rok 2018 będzie pierwszym rokiem w którym Polacy mieszkający w krajach zachodnich poczują autentyczny strach i zaczną poważnie rozważać powrót do ojczyzny. Powoli biedna i stosunkowo słaba jeszcze Polska będzie stawała się oazą dobrobytu i bezpieczeństwa na tle Zachodniej Europy. 

 

 

  

Prognozy ekonomiczne i finansowe na 2018

 

Index S&P 500 - prognozy 
 
W minionym roku zakładaliśmy hossę na głównym indeksie S&P do strefy okolic 3.000-3.300 punktów. Choć wzrosty były w 2017 roku kontynuowane to pułap ten nie został osiągnięty więc zakładamy dalsze wzrosty do co najmniej tej strefy. Po osiągnięciu tych poziomów zakładam krach na amerykańskim rynku akcji który ma szanse wywołać nową odsłonę globalnego kryzysu finansowego. Bardzo prawdopodobne, że początkiem takiego krachu będzie 2018 rok. Indeks S&P w chwili obecnej wchodzi już w hiperbolę zwyżkująca co prowadzi zawsze do jednej konsekwencji – do krachu. Póki co mamy jeszcze przestrzeń do wzrostów. 
 
Prognozy dla WIG20 
 
 
W prognozach na 2017 rok zakładałem, ze WiG20 dojdzie do okolic 2550 p. Trafione prawie idealnie. Na ten zakładam dwie ważne wartości dla naszego flagowego indeksu. Zakładam że nasz indeks będzie się poruszał w przedziale którego wsparciem będą okolice 1800 p.a oporem będzie strefa 2950-3000.  W ostatnich trzech latach z naszego kraju wycofało się wielu międzynarodowych graczy inwestycyjnych o zasięgu globalnym co można zweryfikować w statystykach. Powód był prosty, Obama planował małą ustawkę wojenną z Rosją której konsekwencją miał być podział Europy Środkowej. Wybór Trumpa te plany zniweczył ale kapitał portfelowy nadal nie napłynął. To oczywiste, że nikt nie chciał inwestować w kraju przyfrontowym a Ci którzy wiedzieli spokojnie się ewakuowali. To zagrożenie minęło ale wielkiego kapitału ciągle brak i nasz rynek akcyjny nie uczestniczy w aktualnej światowej hossie akcyjnej. 
Najciekawszym sektorem do inwestycji w 2018 r powinny być banki a unikać trzeba sektora energetycznego, niezbyt obiecująco wygląda tez sektor paliwowy. Generalnie preferencje są po stronie małych i srednich spółek. 

Prognozy giełdowe na 2018 r
 
Rok 2018 powinien charakteryzować się wyjątkowo dużą zmiennością na rynku walutowym. Szczególnie na parze eurodolar. Pojawiają się już pierwsze symptomy otwarcia wojen walutowych między głównymi światowymi graczami. 
 
 
 
Prognozy walutowe – prognozy złotego 2018 r
 
 
Prognozy kursu euro  2018 r
 
Kluczowa strefą dla tej pary walutowej będzie strefa okolic 1.26-1.28. To w tej strefie rozstrzygnie się los tych głównych światowych walut. Przy pierwszym podejściu atak na ten opór powinien być nieudany, będziemy czekać na drugi atak i to on zdecyduje co dalej będzie z euro i dolarem. Konsekwencje tej walki będą miały dalekosiężne skutki także dla notowań naszej waluty. Jeśli euro wyjdzie trwale powyżej tego zakresu to notowania polskiego złotego w relacji do euro i do dolara będą skutkowały bardzo silnym umacnianiem naszej waluty w kierunku okolic 2 zł za euro i dolara. Jeśli atak będzie nieudany to czekać nas może mocne osłabienie złotego, czyli rozpoczęcie marszu w kierunku co najmniej 5 zł za dolara. Osobiście na dzisiaj stawiam na pierwszy wariant ale strategię inwestycyjne będziemy dostosowywać do zmieniających się warunków rynkowych. To jest tylko założenie. 
 
 
Prognozy kursu dolara  2018 r
 
Powyższe rozważania odnośnie projekcji pary eurodolar skutkować będą także na relacje dolara do złotego. Mamy dwa przeciwstawne warianty na tej parze walutowej. Jest umocnienie złotego do dolara do okolic 2 zł lub osłabienie złotego do dolara do okolic co najmniej 5 zł. W 2017 roku w mojej subiektywnej ocenie wskazania przechyliły się na wariant zakładający silne umocnienie złotego – nawet do okolic nieco poniżej 2 zl i ten wariant obstawiam. Jeśli projekcja ta będzie realizowana to jasnym jest, że będzie to proces rozłożony w czasie i na pewne po drodze będą bardzo mocne fale korygujące tempo umacniania złotego. Z uwagi na wojnę jaką Berlin wytoczył Polsce za pomoc Brukseli duża zmienność na polskiej walucie gwarantowana. 
 
 
Prognozy kursu funt brytyjski  2018 r
 
W zasadzie prognoza na 2017 rok powinna zostać powtórzona. „Z uwagi na przewidywany przeze mnie Brexit zakładam długoterminowy spadek wartości funta już na miniony rok. Zrealizował się i Brexit i rozpoczął się długoterminowy spadek wartości funta. Na ten rok prognozuję zdecydowaną kontynuację spadku wartości funta. Wszelkie wzrosty wartości brytyjskiej waluty należy wykorzystywać do sprzedaży funta. Niestety z powodów ekonomicznych już niedługo praca w Wielkiej Brytanii będzie dla olbrzymiej rzeszy Polaków zupełnie nieopłacalna z powodu niekorzystnych relacji walutowych”. Taka była prognoza dla funta na miniony rok. W tym roku prognoza jest nadal aktualna i zakłada spadek brytyjskiej waluty do złotego jeszcze co najmniej przez kilka długich miesięcy. Na wykresie pary GBUSD – do zakończenia spadku funta brakuje jeszcze jednej długiej fali spadkowej. Pocieszające jest to, że powinna to być ostatnia fala osłabienia brytyjskiego funta po zakończeniu której można oczekiwać zdecydowanej poprawy notowań brytyjskiej waluty. 
 
Prognozy kursu frank szwajcarski  2018 r
 
Już w 2016 pisałem, ze spodziewam się zdecydowanego osłabienia franka do polskiej waluty. I taki scenariusz wbrew opinii większości właśnie się realizuje. Celem takiego osłabienia może być strefa 3.30-2.80 w pierwszym wariancie, i tu jesteśmy już blisko do takich notowań. Drugi wariant – super korzystny dla frankowiczów - zakłada spadek franka nieco poniżej 2 zl. 
 
 
 
Surowce - prognozy 2018
 
 
Prognozy ceny dla złota i srebra  2018
 
Prognoza dla złota na 2017 rok też się sprawdziła gdyż zakładałem ruchy korekcyjne po długim spadku w przedziale 1000-1400 $ za uncję. Na rok 2018 zakładam, że w wersji minimalnej cena złota wzrośnie do strefy 1500-1600 $ po czym po osiągnięciu szczytu zawróci w kierunku 800 $. W wersji bardzo optymistycznej – choć mało prawdopodobnej cena złota wzrośnie do okolic 1900 $. Na dzisiaj nie stawiam na ten wariant. Dużo większy potencjał niż złoto ma srebro i jest ono w stanei dac zarobić w 2018 r około 40-50 % licząc od dzisiejszych poziomów. 
 

Prognozy dla miedzi 2018
 
Na rok 2017 zakładałem możliwość formowania dołka na rynku miedzi. Istotnie, możemy uznać, że dołek na miedzi został już udeptany i metal ten rozpoczyna marsz do okolic bliskich historycznemu szczytowi. Prawdopodobnie będzie to jednak wzrost o bardzo dużej zmienności i dynamice. Ja to nazywam wzrostem na trzy kroki do przodu i dwa do tyłu a później znowu do góry i znowu tak samo. Są to charakterystyczne ruchy dla korekt lub trójkątów. I czegoś takiego spodziewam się właśnie na rynku miedzi. Generalnie trend do góry ale zarobić będzie trudno gdyż nie będzie to klasyczny ruch trendowi. 
 
 
 
Prognozy kursu dla KGHM 2018
 
W prognozach na 2017 rok informowałem, że poprzednia ekipa rządząca wytranseferowała z KGHM-u kilkanaście mld zl w postaci tzw. „nietrafionych inwestycji”. Całość musiała być nadzorowana przez służby ze „wsi” pod zagranicznym nadzorem. Spółka jest w tak fatalnej kondycji finansowej, że nie możemy się tutaj spodziewać w żadnym wypadku jakiejś szybkiej poprawy ekonomicznej. Inwestycje w Kanadzie i Chile przynoszą straty i będą się one pogłębiały. Projekt okradzenia KGHM pod tytułem „inwestycje w Kanadzie i Chile” był opracowywany pod względem prawnym przez słynną amerykańską kancelarię prawną Greenberg Traurig. Jedną z osób pilotujących ten „projekt” był Lejb Fogelman, wielki przyjaciel Rudolph Giuliani ego, prawej ręki Trumpa. Biznes był szykowany przez ekipę PO ale wygląda na to, że zostanie dokończony przez ekipę Pis-u. Jeszcze przed wyborami Pis odgrażał się, że pociągnie do odpowiedzialności wszystkich którzy „umoczyli” kasę z KGHM. I taki był deklarowany scenariusz PiS-u względem tej spółki. Po paru miesiącach do polski przyjechał pan Lejb Fogelman który – jak się okazało, że jest dobrym kolegą prezesa Kaczyńskiego i panowie odbyli bardzo ciekawą rozmowę o której media w ogóle nie informowały. Rozmowa musiała dotyczyć także a może przede wszystkim KGHM i ciekawe są ustalenia jakie zaszły na tym spotkaniu gdyż PiS już alarmuje, że będzie wsadzał za przekręt polegający na wyprowadzeniu około 15 mld zł ze spółki. O wiele ciekawsze jest jednak to, że w ostatnich miesiącach zarząd spółki podejmuje takie decyzje, które pociągają za sobą kolejne zadłużenia miedziowego kombinatu. Stawiam hipotetyczne pytanie, czyzby komuś naprawdę wielkiemu zależało na tym aby doprowadzić spółkę do sfingowanego bankructwa aby ja przejąć za przysłowiowego dolara ? Wiele na to wskazuje, ze taki zamiar może być realizowany. W związku z powyższym, wbrew optymistycznym prognozom cen miedzi nie stawiam na wzrosty cen akcji KGHM powyżej szczytu z 2017 roku. Jeśli ktoś chce bardziej precyzyjnych prognoz KGHM to proszę kontaktować się z p. L> Fogelmanem lub co najmniej z szefostwem PO lub/i Pis-u. 
 
 
Prognozy ropy naftowej 2018
 
Prognozy dla ropy nie ulegają zmianie. Można powtórzyć to co pisałem w ostatnim roku gdyż prognoza jest w trakcie realizacji. „Ropa naftowa dołek ma już za sobą i cena zmierza w kierunku okolic 100 $ za baryłkę. Prawdopodobnie za 2-3 lata zobaczymy nowy historyczny szczyt na tym surowcu i kosmiczne ceny paliwa a później cena ropy załamie się do okolic poniżej 20 $ i nigdy już nie będzie wyżej”. 
Dodam tylko, że jesteśmy na dobrej drodze do tego aby cena ropy podeszła w okolice 100 $ za baryłke w tym roku. Poźniej spore cofnięcie, w kolejnych kilkunastych miesiącach ponowny wzrost, wybicie szczytu, nowe historyczne maksima, kryzys paliwowy z powodu  wojny w Zatoce Perskiej z Iranem. Szok, ropa po 10 albo 15 zł, Może nawet będzie reglamentowana a później krach na ropie, spadek do kilkunastu dolarów za baryłkę i ropa nigdy już nei będzie potrzebna jako surowiec energetyczny. Kiedy to się stanie ? Może w dwa, może w trzy lata  jak będę się mylił to może w 4 lub pięć ale koniec ropy jest nieuchronny. Zastąpią ją nowe technologie pozyskiwania energii. Wywróci to zupełnie świat i geopolitykę. Stanie się to szybciej niż nam się wydaje. 
 
 
 

Grzegorz Nowak 

serwis giełdowy amerbroker.pl 



Komentarze

[2017-12-29] New Yorker
Brawo za slowa prawdy panie Nowak. Tutaj jest link ze szczegolowym opisem kto byl kim przy okrąglym stole: niepoprawni.pl/blog/1485/pejsaci-przy-okraglym-stole

[2017-12-29] New Yorker
co Duda obiecal nowojorskim zydom ? http://niepoprawni.pl/blog/trybeus/co-prezydent-duda-obiecal-nowojorskim-zydom

[2017-12-29] Gość
Czekam z niecierpliwością na dalszą część analizy. Serdecznie pozdrawiam!!!

[2017-12-29] Stachu
@Panie Grzegorzu,wychodzi na to że w przyszłości nie będzie dla Polaków nigdzie miejsca,na zachodzie będziemy niemile widziani po rozpadzie ue i zagrożeni islamskim terroryzmem a nasz własny kraj zostanie przejęty przez chazarów.Jak to się dla nas skończy ? Jeżeli mamy zapłacić 70 mld za nie nasze zbrodnie to co w takim układzie z reparacjami ? My mamy płacić ale sami nic nie dostaniemy ? ... Ps.:Wszystkiego najlepszego na nowy rok 2018,dużo zdrowia i czekam niecierpliwie na ciąg dalszy prognoz panie Grzegorzu. Stachu

[2017-12-29] MW
W sprawie ustawy Senatu USA dot mienia pożydowskiego interweniował tylko poseł Winnicki z Ruchu Narodowego https://gloria.tv/article/TNd2YJR4SxWA6nKtZk7vP9hs8

[2017-12-30] asd
Wydaje mi sie że sprawa odszkodowań dla Żydów została dogadana z amerykanami w ten sposob że docelowo zapłaca Niemcy z reparacji o jakie do nich wystapimy.Nie przypadkiem Kaczynski podjał ten temat akurat teraz.Koincydencja czasowa jest znamienna.Zakładam że deal jest taki że USA i Izrael poprą nasze żadania a w zamian żydzi z tego co zapłaca nam Niemcy , dostana te swoje 65-70 mld $. Byłoby to z naszego punktu widzenia najlepsze rozwiazanie bo rozwiązywałoby sprawe odszkodowan zydowskich no i mielibysmy niezły zastrzyk finansowy z pozostałej części reparacji. Czas pokaze czy ta opcja bedzie rozgrywana ale myslę że nalezy ja brac pod uwage. W przeciwnym razie należałoby Dude i Kaczynskiego posądzac o zdradę.

[2017-12-30] piotr
Ustawa ta może też być batem na nas by nas wepchnąć do wojny z Iranem.Moim zdaniem po to Daniels siedzi u Rydzyka aby do tej wojny przygotować twardy elektorat pisu.

[2018-01-01] Gość
Ciekawe podsumowania wypływają: http://alexjones.pl/aj/aj-nwo/aj-informacje/item/123546-wlasciciele-tego-swiata-cz-1

[2018-01-02] tomek
@asd Duda i Kaczyński to są zdrajcy. Duda z UW, a Kaczyński z PC - afera FOZZ - okrągły stół. To co teraz robią ludziom, podnosząc podatki i wprowadzając socjalizm pełną parą to zdrada najwyższej miary.

[2018-01-02] Kamila
Warto nie iść na wybory, bo wszyscy są tacy sami. Proszę się zastanowić, Oni liczą na to, że jak zmienią nazwę to zagłosujesz hehe, jetseś naiwny?

[2018-01-03] Jarząbek
Właśnie, że trzeba brać udział w wyborach, jak nie pójdziesz, to sami się wybiorą. Do poki będzie niska frekwencja w wyborach, to będzie wygrywać PiS albo PO, ok 15% obywateli głosuje na partię zwycięską w wyborach i to wystarczy żeby rządzić 4 lata. Zbyt łatwo zdobywają władzę. Trzeba masowo zachęcać ludzi do udziału w wyborach. W kupie siła ;).

[2018-01-05] Kamila
jak powiedziałam - nie ma sensu głosować, bo oni z nas budują domy

[2018-01-05] Adam
Reparacje to zobaczycie jak świnia niebo, nie jest to możliwe na gruncie prawnym PL zrzekła się ich dawno temu. To bajanie Kaczyńśkiego jest na potrzeby wew. nikt na świecie poważnie tego nie traktuje. Zresztą nikt ich poważnie nie traktuje, to są zwyczajne dyplomatoły i tak też też są traktowani. Nikt poważny się z nimi nie spotyka bo i po co skoro ich pozycja jest taka, że zależą od Orbana co zależy od Putina. Za chwilę posypią się z sądów międzynarodowych odszkodowania - Caracale, OZE etc. i zamiast zamków na piasku (reparacji) będą koszty. ADAM

[2018-01-05] XYZ
@ Adam, proszę podać dokument dyplomatyczny który mówi o tym że Polska zrzekła się odszkodowań wobec Niemiec ? Nic takiego ma, gdyż w ogóle nie ma takiego dokumentu. Napisała o tym tylko raz Trybuna Ludu a każdy dokument dyplomatyczny tej rangi aby miał swoją ważność musi być zarejestrowany w ONZ. Polska dyplomacja rok temu poprosiła sprawdzenie ONZ czy taki dokument istnieje. Dostaliśmy odpowiedź, że nie a skoro tak to prawnie jest otwarta droga do ubiegania się o reperacje wojenne. Powoli odbudowujemy armie, zyskujemy uznanie i szacunek w Europie i na świecie. To trudna praca bo trzeba walczyć po drodze z lewacką piątą kolumną i z takimi euroentuzjastami jak ty ale spoko - Polacy dadzą radę. Ośmieszasz się tymi antypolskimi poglądami Adamie.

[2018-01-06] piotr
Adam niestety ma racje że zobaczymy reperację jak świnia siodło ale dlatego że kanclerz Szreder ogłosił koniec wypłat odszkodowań i żadna siła ich do tego nie zmusi a szczególnie tak słaba dyplomacja jak nasza .

[2018-01-06] Jarząbek
@Adam OZE-to chyba platfusy.

[2018-01-06] JJJ
XYZ kolejny "pisior" który uwierzył, że można w pojedynkę odgrywać ważną rolę w europie. Ty tak naprawdę sądzisz, że Niemcy zapłacą nam odszkodowanie? I tak po prostu? Ja rozumiem, że w tvp tak mówią i pewnie już wielu w to uwierzyło ale jak można być naiwnym aby widzieć w tym szanse powodzenia nawet w 5%.

[2018-01-07] Gość
Naiwny tylko wierzy ze mozna miec odszkodowania od Niemiec. Posluze sie zdaniem Michalkiewicza, ze Niemcy to panstwo powazne jest podmiotem, a Polska jest przedmiotem. Cale nowo przyjmowane ustawodastwo zaciesnia wolnosc czlowieka i za jakis czas ludzie beda mogli ruszyc jedynie palcem w bucie. Jedynie wojna moze pomieszac szyki, ale jak wiadomo niesie ona ze saba ogromna liczbe niewinnych ofiar. Wg mnie brak solidarnosci wsrod ludzi oraz pelno propagandy co dodatkowo roznicuje ludzi. Niestety ludzi madrych jest zbyt malo dlatego jak ktos pisal powyzej nadchodza czasy ze miejsca dla Polakow nie bedzie.

[2018-01-08] asd
@JJj i @Gosc Niemcy zapłaciły już kilkadziesiąt miliardów odszkodowan za 2 w.s. różnym państwom.Więc nie jest prawda że nikt Niemiec nie zmusi do reparacji.Jesli będziemy mieli wyrok sądu to na tej podstawie bedziemy mogli nawet skonfiskowac majatek niemiecki w Polsce.Ale nie sadze zeby do tego doszło. Amerykanie beda na nich naciskac aż sie ugną. Te wasze posty wpisuja sie w narracje liberalnych lewaków z PO i N ,którzy sa niemiecką agenturą w naszym kraju i którzy wprost stwierdzili ze beda robic protesty przeciwko uzyskaniu reparacji przez Polske. Nie wiem co po takich oswiadczeniach posłów PO i N może Polaków jeszcze przekonywac do tych partii? Myslę że gdyby nie sprzedane w 90% media robiące ludziom wode z mozgu to procent poparcia dla niemieckiej agentury spadłby szybciutko w okolice zera. I nie popieram w tym monencie TVP bo wg.mnie Kurski robi podobna robote jak TVN tylko w druga strone. A swoja droga to symptomatyczne ze TVN została sprzedana amerykanom jak PIS zaczął dochodzic do władzy. Przeciez PIS nigdy nie waży się postawić USA a tym bardziej zrobić cokolwiek przeciw amerykanskim interesom - więc TVN będzie mogła prowadzić swoją antypolską działalnośc jeszcze długo. Ciekawe czy nie to było główną przyczyną tej transakcji? Ciekawe jest także nagłe znikniecie Kulczyka przed dojsciem PIS do władzy. Wierzy ktos jeszcze w jego smierc podczas niegroźnej operacji?? Co do amerykanskich koncernów w naszym kraju to Youtube w ciągu ostatnich 2 tygodni zamknał większośc polskich prawicowych kanałów : wprawo.pl , Wrealu24 , emisjatv, Jacek Międlar.Ciekawe czy PIS podejmie jakąś interwencję w tej sprawie zeby Youtube zaczął przestrzegac polskiego prawa? Nie wydaje mi się. Z kolonii Niemiec powoli stajemy sie krajem ,który robi amerykanom laskę za friko. Interesujące też sa negocjacje w sprawie zakupu broni od USA tj; Homara (artylerii rakietowej dalekiego zasięgu i Wisły ). Macierewicz podczas wizyty Trumpa obiecał prezydentowi USA ze kupimy od nich tę broń. Teraz koncerny amerykanskie dały zaporową cenę wiedząc że strasznie trudno nam będzie sie wycofac z deklaracji danych prezydentowi USA. Ta deklaracja Macierewicza położyła nam całe negocjacje. Za poklepanie po plecach zapłacimy za tę broń zapewne kilka miliardów więcej. Brakuje w naszym rządzie osób które potrafiłyby balansowac USA - Chinami i czerpac z tego korzysci. Przykładem takiego balansu jest Erdogan.Ostatnio zakupił od Rosji rakiety opl. S-400 za ułamek tej ceny jaką narzucili mu amerykanie. My mając do wyboru oferte izraelska i turecką bierzemy amerykanska pomimo tego ze jest najdroższa a relacja koszt-efekt nie jest najlepsza. Pomimo tego ze USA odmówiły nam transferu technologii. To są skutki braku alternatywy . PIS nawet nie bziaknie amerykanom żeby zaczeli przestregac naszego prawa mimo tego ze dzialaja w naszym kraju, nie wybierze innej oferty na broń niz z USA mimo braku transferu technologii i kosmicznej ceny i będzie przedkładał interesy amrykańskie nad polskie. I żeby nie było że PO robiło inaczej -robiło 100 razy gorzej tylko że dla nich mocodawca były Niemcy.

[2018-01-08] Gość
@XYZ - nie zrozumiałeś to nie ma żadnego znaczenia - to jest bajanie na potrzeby wew. JK znalazł sobie paliwo dla owiec i mami bajaniem o reparacjach. Jeszcze raz to jest tylko story na potrzeby wewnętrzne, nikt poważny z nimi nie rozmawia, oni po prostu nie są partnerem do rozmów. Odbudowujemy armię ???, chyba na miarę XIX w. 6-ciu informatyków z Rosji jest w stanie zadać nam większy cios niż cała ta śmieszna armia, którą tak naprawdę min. wojny niszczy do spółki z Adrianem. Jeśli bardzo chcesz jednak dokument (tak jak napisałem nie ma to żadnego znaczenia) to proszę: 22 sierpnia 1953 r. Związek Radziecki podpisuje z Niemiecką Republiką Demokratyczną umowę ws. zamknięcia kwestii reparacyjnych ze strony Niemiec. Tego samego dnia rząd PRL przyjmuje pewną uchwałę. Jej fragment: Biorąc pod uwagę, że Niemcy zadośćuczyniły już w znacznym stopniu swoim zobowiązaniom z tytułu odszkodowań, i że poprawa sytuacji gospodarczej Niemiec leży w interesie ich pokojowego rozwoju, rząd PRL (.) powziął decyzję o zrzeczeniu się z dniem 1 stycznia 1954 r. spłaty odszkodowań na rzecz Polski". w 89 podejmujemy (słuszną) decyzję, że III RP jest prawnym kontynuatorem PRL to zamyka temat. Z drugiej strony nawet gdyby istniała prawna możliwość, korzystniej dla nas stać u boku Niemiec w UE i korzystać finansowo na tej przyjaźni niż walczyć o reparację. Miesięcznie eksportujemy do Niemiec ponad 4 mld. Euro towarów ok 200 mld PLN rocznie (ok. 1/2 budżetu gov. PL) warto to psuć? @ Jastrząbek naprawdę nie wiesz co to jest OZE? tu masz przykład anty-reparacji za które zapłacimy wysoką cenę: https://oko.press/amerykeni-polski-25-mld-zl-odszkodowania-chaos-energetyce-odnawialnej-rzad-problem/ reasumując można sobie bajać o reparacjach i takich tam lub pracować żyć w zgodzie i się rozwijać, ja wolę to drugie.

[2018-01-08] Adam
@XYZ co do polityki zagr. i Twojego szacunku - jeszcze całkiem niedawno siedzieliśmy przy stole gdzie rozdają karty i mieliśmy wpływ na wydarzenia w UE i na świecie. Dziś nasz premier jedzie na Węgry prosić kolegę Putina o poparcie bo w przeciwnym razie art.7 zmiecie politykę zagraniczną pis. Jeśli to jest szacunek to winszuję. Już nawet w V4 nie jesteśmy liderem tylko outsiderem. Jedziemy do reżimu Łukaszenki i musimy mu kadzić!!! To nie jest polityka zagraniczna to kompromitacja. Jak duża zobaczysz w najbliższych h, które dla Waszczykowskiego są policzone. On nie jest intelektualnie przygotowany do pchania taczki. ADAM

[2018-01-08] Leszcz
Polska jako państwo które przegrało 2ws nie dostanie żadnych reparacji. Zwycięskie Niemcy Zachodnie musiałyby bezpośrednio przelewać kasę Polsce co oznaczałoby mniejszą siłę nabywczą wnuków hitlerowców a tym samym zmniejszenie importu do Niemiec z krajów takich jak USA, Francja, UK itp... więc nawet gdyby było jakieś głosowanie w ONZ, nikt z Wielkich nas nie poprze. Liczy się kasa i biznes a nie jakieś tam prawa człowieka czy sprawiedliwość.

[2018-01-09] perez
@Leszcz. Niemiecka gospodarka oparta jest na eksporcie. Gdyby w reparacjach chodziło tylko o polskie interesy, to nikt by palcem nie kiwnął. Ale koincydencja żądań reparacyjnych od Niemiec z żądaniami żydowskimi wobec Polski (mam nadzieję) nie jest przypadkowa. Moim zdaniem reparacje zostaną wymuszone i zaspokoją przynajmniej interesy żydowskie. I raczej nie więcej, bo US nie chcą nas ani wzmacniać, ani osłabiać.

[2018-01-09] asd
Zapewne wielu z was słucha wykładów Bartosiaka.Mądry facet ,który zawiłości geopolityki wprowadził "pod strzechy". Ja ,słuchając go zacząłem się zastanawiać czemu nikt do tej pory nie wyciągnał wniosków z postępującego trendu elektromobilności - wniosków w odniesieniu do geopolityki oczywiście. Logicznym skutkiem elektromobilności będzie spadek cen ropy naftowej. W ciągu 10-15 lat większość aut na świecie będzie napędzana prądem a co za tym idzie popyt na ropę drastycznie spadnie. Dla Rosji opłacalna cena za baryłkę , od której ten kraj zaczyna na jej wydobyciu zarabiać to okolice 50$ .Poniżej tej ceny ,przy długotrwałym trendzie spadkowym Rosjanie będą zmuszeni zamykać odwierty. Drugim skutkiem będzie niezbalansowanie budżetu tego kraju w długim terminie. Będą zmuszeni drastycznie ograniczyć wydatki na armię i liczyć się z niezadowoleniem obywateli. Rosjanie przez ostatnie kilkanaście lat modernizowali armię i obecnie mają w miarę nowoczesne siły zbrojne. Ale powoli okno możliwości dla nich się zamyka. Spadek cen ropy i związany z tym upadek ich budżetu spowoduje prawdopodobnie w czasie 20-30 lat implozje tego kraju.Przypominam ze Rosja nigdy nie była nowoczesnym krajem ,który eksportuje kapitał czy technologie. Rosjanie uzyskują dewizy w olbrzymiej większości ze sprzedaży surowców a ropa jest ich głównym surowcem eksportowym. Elektromobilność sprawia ze ten kraj już teraz wszedł na równię pochyłą prowadzącą do jego upadku w długim terminie. Żeby odwrócić ten trend Rosjanie mają tylko jeden realny wybór-moga użyć swojej w miarę nowoczesnej jeszcze armii do podbicia krajów ,które będą eksploatować tak jak to robili po 2 w.s. Tylko to zapewni im mocarstwowość i jedność kraju .To okno możliwości zamknie się definitywnie za jakieś 25-30 lat -biorąc pod uwagę fakt że wtedy ich sprzęt będzie już za bardzo przestarzały żeby komukolwiek zagrozić.Myślę jednak że nastąpi to wcześniej . I nie będzie od tego odwrotu - Rosja już nigdy nie będzie mocarstwem .

[2018-01-09] XYZ
@ Adam, piszesz człowieku bzdury, żadna uchwała nie ma mocy prawnej jako akt prawa międzynarodowego. Naoglądałeś się tvn i chcesz zabłysnąć. Piszesz kolejne bzdury typu lepiej stać u boku Niemiec... Niemcy to od pokoleń nasz największy wróg który chwilowo obrał wobec polski inną strategię a ty chcesz stać u ich boku ? Piszesz że siedzieliśmy przy unijnym stole gdzie rozdają karty i mieliśmy wpływ na to co dzieje się w unii. Oszalałeś ? Kto siedział ? Niemieckie pachołki z PO to nie naród. Jeśli jesteś lewakiem to cie rozumiem ale jeśli jesteś poczuwasz się do bycia Polakiem to zastanów się nad tym co piszesz.

[2018-01-09] Fidi
Polecam katolom wpis Grzegorza Nowak z innej rubryki ttp://amerbroker.pl/?go=content&action=show&id=158. Pan Grzegorz zabrał głos na tle bzdur wypisywanych na temat katolstwa przez szachownicę, pereza, gawrona i innych nawiedzonych katoli. Szacun za odwagę Panie Grzegorzu.

[2018-01-09] GNowak
@ Fidi Proszę nie nadinterpretowywać moich słów. Napisałem prawdę o faktach które miały miejsce w historii Polski i które są zakłamywane przez zarówno Watykan jak i polską hierarchię kościelną a także przez oficjalne władze, szkolnictwo itp. To są fakty ale daleki jestem od tego aby ubliżać i wyzywać inne osoby które maja odmienny punkt widzenia na te sprawy. To, że Watykan wyrzynał przez setki lat naszych przodków którzy nie chcieli zgiąć kolan i przyjmować wiary watykańskich najeźdźców nie oznacza, że dzisiaj trzeba wyzywać Polaków od głupich katoli. Większość Polaków to katolicy i ubliżanie poprzez tak prymitywne wyzwiska stwarza dalsze podziały które nie służą ojczyźnie a jedynie jej wrogom. Proszę pisać prawdę w sposób kulturalny, jeśli ktoś będzie zainteresowany czy może wzbudzi to w nim ciekawość i poszuka w internecie sam informacji na ten temat i rozszerzy swoją wiedzę w tym zakresie. Apeluję więc pod tym wątkiem aby dyskusja miała charakter merytoryczny i kulturalny i nie przybierała charakteru wyzwisk. Mam nadzieję że słowo "katol" już tu nie padnie. Każdy merytoryczny głos jest mile widziany bo wzbogaca poglądy i poszerza wiedzę wszystkich uczestników dyskusji.

[2018-01-10] Dzola
Za to Cię cenię Greg. Obecne czasy są ostatecznym sprawdzianem każdego człowieka. Jego mowa (a przede wszystkim czyny) zdradza kim jest i ani jedno słowo nie zostanie pominięte. Radziłbym więc używać go roztropnie. Czas zbliża się dużymi krokami. Z pozdrowieniami dla wszystkich Dzola.

[2018-01-10] Adam
@XYZ czy naprawdę Pana nie stać na argumentacje ad rem? Czy stwierdzenie jesteś lewakiem wystarcza za argument? Tak jak napisałem nie ma żadnego znaczenia czy zostało to uregulowane czy nie, to wrzutka na potrzeby wew. pożywka dla owiec, nic więcej. Nikt z nimi nie będzie o tym rozmawiał. BTW wspaniały minister Macierewicz czasem nie został odwołany jak pisałem? Nasza armia nie miała większego szkodnika więc nawet PiS się zreflektował. Pogonienie szefa sekty smoleńskej jest tego dowodem. ADAM

[2018-01-10] asd
@Adam Nie wydaje ci się ze "przy stoliku" to siedzielismy wtedy jak godzilismy sie na wszystko co zażyczyła sobie Merkel? Cóż nam dało to siedzenie skoro wszystkie żywotne dla naszego kraju sprawy były załatwiane po jej mysli? Nie kojarzysz likwidacji stoczni, górnictwa, zgody na nachodźców...itp? Tacy jak ty postrzegaja świat przez pryzmat pozorów a nie realnych interesów. Dla ciebie wazne bedzie poklepywanie po plecach ,siedzenie przy stoliku i wrazenie ze Polska cos znaczy bo Tusk został "prezydentem Europy".A juz to ze ten "prezydent" gówno może ,jest dla takich jak ty nieistotne. Sprobuj spojrzec poza ten cały teatr dla mas i dostrzec realna gre interesów i realne dzialania bo jak na razie to cieszysz sie jak dziecko z lizaka.

[2018-01-10] Jarząbek
@Adam powtarzam, umowa dotycząca OZE została zerwana przez Tauron za PO! http://www.energetyka24.com/622062,amerykanie-domagaja-sie-ponad-12-mld-zl-odszkodowania-od-tauronu

[2018-01-11] Fidi
Panie Grzegorzu, w żadnym stopniu nie nadinterpretowywałem Pana słów, napisałem dokładnie, że "GN zabrał głos na tle bzdur wypisywanych na temat katolstwa". Nie nazywałem także nikogo "głupim", a już na pewno nie Polaków. Słowo katol nie jest żadnym ubliżaniem, a jeśli jest to proszę równie stanowczo reagować na słowo lewak. Taka sama rzekoma inwektywa. Proszę sobie nacisnąć ctrl+f i wpisać: głupi, lewak, troll, a sam Pan zobaczy, kto dzieli Polaków. Właśnie ci kochani katole szachownica, dzola, perez, gawron. Przykład pierwszy z brzegu z forum od gawron: "Nie znam inteligentnych lewakow", czy od szachownicy: "pozostał po nim wkład książek obnażających głupotę lewactwa [uważał tę cechę za najbardziej dominującą wśród lewaków]". Nie jestem lewakiem, ale jak miałby wskazać to właśnie katole po bolszewikach są największymi lewakami i odpowiadają za miliony zabitych ludzi w imię głoszenia ich dogmatów. Cieszę się, że Pan o tym napisał, bo wcześniej gdy ktoś podnosił temat od razu był zaszufladkowany do islamistów i lewaków. Tymczasem Pana jakże niepochlebny wpis o katolstwie uczciwy rzekomo dzola skomentował: "Za to Cię cenię Greg". Hipokryzja, czy schizofrenia u tego człowieka występuje, to ja już nie ogarniam? Wpierw wypisuje setki linijek o świętych, modłach i innych rzeczach, a za chwilę ceni Pana za wykazanie morderczej roli katolstwa rzymskiego.

[2018-01-12] Koszmar
@ Nowak G, Panie Nowak, myslalem, ze Pan piepszysz o tej amerykańskiej ustawie która zmusi nas do oddania Zydom prawie 70 $ ale mam tu link potwierdzający ten temat. Włos się na głowie jezy że niby patriotyczne publiczne polskie media nic w tej kwestii nie robią. Nie wspomnę już o rządzie PiS. Jednak cały zcas jesteśmy manipulowani prze naród wybrany. https://www.wykop.pl/link/4101847/dlaczego-ustawa-447-senatu-usa-przeszla-w-polsce-bez-echa/

[2018-01-12] piotr
Najlepiej tę ustawę tłumaczy Stanisław Michalkiewicz. Teraz gdy do władzy doszła Unia wolności Polska przestanie istnieć

[2018-01-12] GNowak
@ Fidi, drogi Panie, i lewactwo i Watykan, nigdy nie reprezentowały interesów polskiego narodu i państwa. Nie znaczy to jednak, żeby ubliżać milionom ludzi którzy uczciwie wierzą w swoją religię a wyrażenia typu katole traktuje jednoznacznie pejoratywnie. Absolutnie nie utożsamiam tego z określeniem lewactwa które praktycznie zawsze miało antypolski charakter i najczęściej było sterowane z zewnątrz, Moskwa, Berlin, Bruksela. Od czasów stalina i hitlera, głównych ideologów lewactwa - niewiele się ono zmieniło. Ja inteligentnych lewaków znam ale nie znam lewaka któremu na sercu leżałby interes narodu polskiego. Jeśli uważa Pan, że Watykan odpowiada za miliony niewinnych zabitych - a i ja podzielam Pana zdanie - to proszę napisać ciekawą wypowiedź popartą faktami a na pewno zostanie opublikowana. Jeśli chce Pan zainteresować ludzi swoją ciekawą wiedzą to proszę np. zabłysnąć i opisać wyprawy krzyżowe które organizował Watykan przeciwko Polsce. Na pewno wzbudzi Pan zainteresowanie i uznanie - jeśli np. rzeczowo Pan zaprezentuje temat który jest ukrywany zarówno przez KK, władzę i szkołę. Natomiast lapidarne inwektywy z hasłem "katole" będą usuwane. To nie jest miejsce do lansowania jakichkolwiek antypolskich ideologii czy trolowania idiotycznymi odzywkami. Apeluję o trochę więcej ambicji - ma ktoś ciekawy tekst czy spostrzeżenia - bardzo proszę publikować - przysłuży się to wszystkim. Miejscem dla prymitywnych tekstów są niemiecki lewacki, onet i interia albo francuska WP.

[2018-01-13] mojo
Fidi pisz pod jednym nickiem:)))

[2018-01-13] Sługus
@GNowak jakie to krucjaty przeciw Polsce urządzał Watykan? Proszę o fakty a nie szerzenie antykatolickiej nagonki. Jak można takie kłamstwa pisać.

[2018-01-14] GNowak
@ Sługus, no Watykańskie krucjaty błogosławione przez papieży przeciwko Polsce i innym Słowianom Zachodnim. Wiedza historyczna o tych faktach jest znikoma, dlatego zamiast wyzywać i ubliżać katolikom proponowałem aby prezentować rzeczy ambitniejsze które są faktami mającymi potwierdzenie w źródłach historycznych a które są ukrywane przez KK jak i władze. Jeśli znajdę trochę czasu to sam pokoszę się o opisanie tematu.

[2018-01-15] Jarząbek
Super wykład Pana Leszka Sykulskiego //https://www.youtube.com/watch?v=T5v3qBHu9yU

[2018-01-15] olo
@Sługus - węzły na zwojach Ci się porobiły, czy co? Nigdzie GNowak takiej tezy nie stawiał. Czytaj ze zrozumieniem...

[2018-01-15] Dzola
@ Fidi, najpierw drogi kolego naucz się czytać ze zrozumieniem, aby nie pisać głupot. Grega cenię za obiektywizm i swoje zdanie, obronę każdego, kto wykaże odrobinę dobrych chęci w merytorycznej dyskusji. Swego światopoglądu nie zmieniłem od urodzenia i mam nadzieję, że dzięki Bogu nie zmienię. Nigdy i nigdzie nikogo publicznie nie obraziłem i nie mam takiego zamiaru. Nigdy i nigdzie nie użyłem słowa lewak a z adwersarzami używającymi określenia katol przestaję polemizować, modląc się jedynie za nich. Gdyby ktoś zechciał naprawdę poznać siebie, świat, Boga (choć odrobinę) to jak wielu, którzy poszli taką drogą, nawróciłoby się, czego wszystkim życzę. Dzola

[2018-01-15] XYZ
Ma Pan Panie Grzegorzu racje, mój ulubiony publicysta p. Michalkiewicz też twierdzi, że państwo Polin jest w budowie https://www.youtube.com/watch?v=eWgbkzJsc8k

[2018-01-16] Noktor
Trzy pytania do szachownica i GNowak. Co sądzicie Panowie o podziale Ukrainy wedle słów Putina na 3(4) części, tj. powrót Rosji, Polski i Węgier na swoje dawne tereny i utworzenie Ukrainy Środkowej? A konkretnie: 1.Czy byłoby to korzystne geopolitycznie i etnicznie dla Polski? 2. Jakie są realne na to szanse? 3. Jak powinna się zachować Polska w sytuacji, gdy Rosja i Węgry realnie dokonają zajęcia terenów? Z góry dziękuję za odpowiedź.

[2018-01-16] XYZ
MSZ jest antypolską agenturą etnicznie obcych i trzeba to szambo wyczyścić do cna http://blogmedia24.pl/node/66544 a tu drugi wykaz nazwisk czerwonych dynastii http://www.bibula.com/?p=74483

[2018-01-16] Gość
Zbankrutowala duza firma w Wielkiej Brytani,posiadala kontrakty: "contracts totaling more than £16 billion" Jeszcze pol roku temu akcje Carillion byly warte 200$ za akcje, dzisiaj warte 0$ http://www.marketoracle.co.uk/Article61285.html Media porownuja to: "Carillion compared to Lehman Brothers as suppliers feel pain" https://www.theguardian.com/business/live/2018/jan/16/uk-inflation-cpi-poud-carillion-collapse-fallout-business-live T. May nie zgodzila sie na bail out! Myslicie ze jest to "czarny labadz" 2018? Jaskolka zwiastujaca kryzys?

[2018-01-18] Christo
Panie Grzegorzu, czy mógłby Pan też napisać prognozy dla NOK?

[2018-01-18] Leszcz
Gość: myślę że tak właśnie będzie. Paniki oczywiście nie widać bo FTSE100 jest na maximach ale to co się dzieje wygląda misiowato. Kluczowe wsparcie w okolicach 7500, zobaczymy co tam się wydarzy.

[2018-01-25] Gość
Panie Grzegorzu Nowak a co Pan myśli o filmiku o faszystach? Moim zdaniem to ustawka i jak słyszę tvn - to śmierdzi. Niepokoi mnie też PIS powoli zmienia się w PO. Bardziej walczy o zwierzęta futerkowe niż całkowity zakaz aborcji i zdrową żywność pozbawioną śmieci typu E.

[2018-01-26] GNowak
@ Gość, ten filmik tvn z nazistami to dawno zaplanowana akcja. Proszę zwrócić uwagę, że wyemitowano go dopiero po 8 miesiącach. SZOK - taki hit i tak długo zwlekano z emisją? Warto się zastanowić dlaczego ? Moim zdaniem warianty są dwa. Pierwszy - czekano na wypadek jakichś antyrządowych rozruchów np. w obronie praworządności aby dołożyć PiS-owi lub go wyoutować od władzy. I drugi wariant - bardziej prawdopodobny- proszę zobaczyć, że w USA przechodzi ustawa 447 o roszczeniach żydowskich względem Polski na szacunkową kwotę 65-70 $. To nie przypadek, komuś bardzo zależało na tym aby pokazać światu że "polskie obozy koncentracyjne" i odradzający się nazizm w Polsce to nie przypadek. Zresztą podobno sama zmiana premiera była podyktowana tym, że Żydzi bardzo przestraszyli się ostatniego Marszu Niepodległości, że zagraża ich interesom w Polsce stąd podobno podczas "szabasowej" kolacji wydanej przez Johnnego Danielsa w Warszawie namaszczono Morawieckiego na premiera. I istotnie od tego czasu nastąpiła zmiana PiS-u do Ruchu Narodowego którego zaczęto utożsamiać z nazistami. Ta nagonka moim zdaniem tylko pomoże RN. Ludzie stają się coraz bardziej świadomi tego kto za kim stoi i jak wiele lat są manipulowani.

[2018-01-29] Szachownica
Początek 2018 to tradycyjne pytanie co się najważniejszego stało w 2017 - i w początku roku. Zacznę od świata. Moim zdaniem najważniejszy jest prześcignięcie USA przez Chiny w ilości publikacji naukowych: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/chiny-pokonaly-usa-w-dziedzinie-nauki-i-staly-sie-swiatowym-liderem-w-ilosci-prowadzonych Co ważne - publikacje chińskie koncentrują się na twardej technologii, a amerykańskie głownie na biotechnologii [to przez koncerny farmaceutyczne]. Jak to ładnych pare lat temu określił Robert Kaplan ze STRATFORU [moim zdaniem koncepcyjnie główna "głowa" Stratforu, Friedman to bardziej polityk od marketingu]: "-wszystko jest funkcja rozwoju w Chinach". Wszystko - w znaczeniu zwłaszcza konfrontacji o hegemonię światową. To ważniejsza informacja, niz wodowanie drugiego i rozpoczęcie budowy trzeciego chińskiego lotniskowca, czy sformowanie pierwszej eskadry myśliwców 5 tej generacji [stealth] J-20 [jeszcze na rosyjskich silnikach - za 5-8 lat zastąpią je LEPSZE i bardziej żywotne chińskie]. Chiny wygrywaja wyścig technologiczny - na razie USA odcina kupony przewagi, która jeszcze ma, ale ta przewaga szybko topnieje. W okresie 2027-2030 można się spodziewać przegonienia USA przez Chiny. WTEDY dopiero Chiny wrzuca przerzutkę na naprawdę masową produkcje broni nowych generacji - laserowej, mikrofalowej, impulsowej, hipersonicznej, dział EM, wszystko w sieciocentrycznym globalnie dowodzonym systemie rozpoznania, precyzyjnego pozycjonowania - w łączności natychmiastowej, nie do zekranowania, nie do złamania i nie do zdeszyfrowania - łączności kwantowej, w której już prowadzą. To będzie pierwszy moment największego niebezpieczeństwa wybuchu III w.św. [a dokładniej - chwile PRZED osiągnięciem punktu "zrównania" - bo USA będzie chciało uderzyć, póki ma przewagę. Co jak sądzę, na zasadzie paradoksu Tamizy - wywoła efekt tak dużej reakcji światowej [przeciw USA i wojnie], że to odwlecze, powtarzam: tylko odwlecze konfrontację militarną - i to najwyżej o dekadę. Drugie co do wagi wydarzenie to ogłoszenie na dniach nowej nitki Jedwabnego Szlaku - przez Cięsnine Beringa, Arktyka do Europy. To projekt długofalowy - bo rozmarzanie Arktyki będzie dopiero wyraźne dla ogółu powiedzmy za półtorej-dwie dekady - ale postępuje i już teraz misie polarne [przeważnie wychudłe szkieletory snujące się za padliną] są na liście do wymarcia do 2050.Chiny wg zasad gry w go okrążają swego głównego wroga i konkurenta w Eurazji - jeszcze na razie silną militarnie Rosję, która słabnie i nie jest w stanie podołać już teraz wyścigowi zbrojeń supermocarstw. Gra idzie o Syberię, o przestrzeń życiową dla 1,5 mld Chińczyków. Chiny to w 2/3 nieużytki, pustynie, góry i ostatnio zniszczenia ekologiczne z tytułu dzikiej industrializacji. Odebranie 1,6 mln km2 "ziem rdzennie chińskich pod tymczasową administracja rosyjską", zabranych Chinom traktatem pekińskim w 1860 w "wieku hańby" - jest sprawą honoru, oczywistą dla każdego Chińczyka. I dobrym pretekstem do zagarnięcia całej Syberii, jej bogactw, ale i udrożnionego interioru, który po stopieniu lodów, dzięki syberyjskim rzekom, stanie się dostępnym Rimlandem. Chiny nie pozwolą, by systemowa słabość Rosji [zamknięty komunikacyjnie Heartland]zniknęła na korzyść otwarcia dla handlu i przemysłu. Ta zmiana dokona się już pod sztandarem Chin - w ramach strategii budowania imperium euroazjatyckiego - lądowego i morskiego. Idzie też o szlak do Europy, krótszy niż południowy przez Malakkę i Kanał Sueski [oba strategiczne węzły poza kontrolą Chin]. Odebranie Syberii to pełna chińska kontrola nad szlakiem arktycznym do Europy. I zbliżenie do USA - przynajmniej po jednej stronie Cieśniny Beringa [potem Aleuty - wg strategii żabich skoków]. Samo rozkręcenie Szlaku Arktycznego spowoduje przyciśnięcie Rosji do ściany i ograniczenie jej pola negocjacyjnego do rozmów pod stołem z USA. Już wybór Indii jako zamiennika Rosji mocno obniżył notowania Rosji dla dealu przeciw Chinom. Teraz Rosja albo powie TAK albo NIE arktycznemu Jedwabnemu Szlakowi. Na 95% powie TAK, to jako kontynuację strategii zwrotu na Azję i Chiny w kontrze do Zachodu. Bo odpowiedź NIE kosztowałaby Rosję izolację i od Zachodu i od Wschodu - samobójstwo polityczne na własne życzenie. Tyle, że zgoda na arktyczny Jedwabny Szlak pociągnie za sobą sznur statków rozpoznania morskiego [w tym oczywiście realizujących cele militarnego rozpoznania akwenu] i sznur statków handlowych. A za nimi - do ochrony interesów i "stabilizacji" nieuchronnie pojawi się chińska flota wojenna. Nawodna dla medialnego pokazu siły, a podwodna - dla prawdziwej projekcji siły strategicznej. Bo Chiny szykują się na całego do produkcji atomowych strategicznych okrętów podwodnych nowej generacji typów 95 i 96 i ich klonów. Nowe reaktory, zintegrowane systemy zarządzania mocą, nowa transmisja napędu, nowy typ "śrub napędowych", nowe typy uzbrojenia hipersonicznego i hiperkawitacyjnego - i najważniejsze - podwodna łączność szerokopasmowa real-time oparta na splątaniu kwantowym. Co wysadzi za półtorej dekady US Navy z siodła w jej dotychczas najlepszym, najwartościowszym, najnowocześniejszym elemencie i rdzeniu OBECNEJ potęgi USA - atomowej flocie podwodnej. Wracając do Rosji - bez jej woli stanie się zakładnikiem-buforem dla Chin w rozgrywce o Arktykę. Stanie się tym dla Chin, czym dla USA była Kanada w czasie zimnej wojny [i jest nadal] - buforem dla projekcji siły tzw. strefy Severskyego - projekcji siły od wrogiego kontynentu po drugiej stronie Arktyki. Nieprzypadkiem duże odrzutowce pasażerskie latają nad Arktyką - to najkrótsza trasa. Także dla rakiet. Dlatego była tak zacięta walka flot podwodnych ZSRR i USA w czasie zimnej wojny - i pokazowe imprezy w rodzaju wynurzeń na biegunie dla prężenia muskułów i dominacji. Kto panował w Arktyce - ten mógł uderzyć w rozciągnięty interior przeciwnika. To się nie zmieniło, może z jednym wypadkiem: przedtem sytuacja była symetryczna na korzyść USA, zasłoniętych Kanadą, teraz konfrontacja będzie symetryczna: USA będą miały bufor z Kanady, a Chiny będa miały bufor z Rosji. Po przegranej zimnej wojnie, gdy Rosja zezłomowała coś 300 atomowców, bezapelacyjnym panem i władcą w Arktyce stała się US Navy - i jest nią nadal, samą przewagą siły i jakością floty podwodnej USA, mimo militaryzacji Arktyki przez Rosję od dekady , odbudowy baz, budowy pojedyńczych sztuk atomowców przez Putina. Natomiast wejście nowoczesnej podwodnej floty chińskiej zupełnie zmieni sytuację. Rosja, chcąc nie chcąc, stanie się stroną przypiętą do kożucha Chin. A Chiny przerzucą ognisko konfliktu spod własnych brzegów - Morza Południowo-Chińskiego - na Arktykę - pod Amerykę Północną. Czyli pod USA z przypiętą do kożucha Kanadą. Naturalna będzie wymuszona de facto finlandyzacja Rosji przez Chiny [tak jak to zrobiły USA z Kanada w latach 50-tych w zimnej wojnie - wspólna obrona plot i przeciwrakietowa w ramach NORAD] - bo i kij i marchewka będą coraz większa, a dysproporcja militarna i ekonomiczna - jeszcze bardziej. Oczywista w tym jest przyszła rola Japonii - na którą zwróci się z nowa siłą i presją chiński smok przy trasie na północ do Arktyki. Odzyskanie Kuryli i udziały w bogactwach Syberii i Arktyki to oczywista marchewką dla Japonii [plus wielki rynek zbytu Eurazji, zdominowany przez Chiny], kijem będzie tak czy tak wzrastająca połączona [także morska] chińska bańka A2/AD, wypychająca US Navy do punktu krytycznego [faktycznie do drugiego łańcucha wysp] - wtedy nastąpi "niespodziewany" zwrot Japonii na Chiny. Trzecią strategicznie ważną sprawą dla świata jest rozwód USA i Pakistanu. Już przedtem iskrzyło, teraz rozwód praktycznie nie do zatrzymania, mosty raczej spalone. Co oznacza, że Pakistan zerwie się z leża - i wykorzysta swój status państwa chronionego - bo silnego - bo atomowego. Po pierwsze nastąpi dalszy, już nieskrępowany rozwój współpracy z Chinami - militarny, ale i żywotny, ten ekonomiczny - przez porty Pakistanu będą szły surowce z Azji [głównie ropa i gaz] i Afryki [głownie kopaliny "twarde"], na górę na północ przez Pakistan prosto do Chin. I w drugą stronę - produkcja z Chin przez Pakistan do Zachodniej Azji, Afryki, no i Europy. Z pominięciem Malakki i subkontynentu indyjskiego - typowa zagrywka w go. Co doprowadzi do wzrostu zachodnich prowincji Chin, teraz w ogonie względem strefy nadmorskiej na wschodzie. W ten sposób otworzy się drugi węzeł strategicznej konfrontacji na zachodnich wodach Oceanu Indyjskiego - też z dala od chińskiego brzegu, z Pakistanem jako atomowym buforem nie do ruszenia. Bo obecność chińska - marynarki wojennej - zaznaczy się w portach Pakistanu jako stałych bazach [również w Dżibuti w Afryce - ale i w portach Iranu, a to rzecz jasna prowadzi do strukturalnego konfliktu Chin i Pakistanu z Indiami, które poczuja się odcinane strategicznie od dostawców ropy i gazu z Azji - i od surowców z Afryki. Co oczywiście będzie napędzało sojusz z USA, z Japonią [póki ta się nie obróci na Chiny],z Australią, nawet z Wietnamem. Notabene - Waszyngton czuje chyba pismo nosem, że końcem zagrywek z Kimem i Korea Północna przez Pekin, będzie raptowne "dogadanie", zjednoczenie - i wypchnięcie USAz Korei [nie mówiąc o pełnym obrocie zjednoczonej Korei na Chiny]. Stąd taki zwrot na Wietnam jako na nowy przyczółek kontynentalny i drzazgę w ciele Chin - bo Wietnam i Chiny mają ostro na pieńku od 1979 i tu obrót na Chiny, jeżeli już, to jako ostatnie państwo Eurazji [no i Indie - tez pewniak względem Chin]. Dlatego w marcu do Wietnamu przypłynie z "kurtuazyjna wizytą" lotniskowiec atomowy klasy Nimitz - rzecz absolutnie nie do pomyślenia dekadę... Co znaczące, Chiny z góry nie sprzeciwiają się tej wizycie "o ile nie będzie służyła konfrontacji" [no a temu właśnie służy] - Pekin zrobił tak na zaś, bo wszelkie protesty Chin by dowiodły tylko jego bezsilności... Wracam do Pakistanu. Koncesja Pakistanu - prócz przewozowych korzyści ekonomicznych - jest oczywista - otwarte pole ekspansji na Zachód. Już nastąpiło pogodzenie z Talibami, ekstremistów i imamów wypuszcza się z więzień, ci sami imamowie, którzy przedtem zachęcali do ataków na "sojuszników szatana" czyli na armię pakistańską i rodziny żołnierzy, teraz najżywiej potępiają te ataki i sławią armię pakistańską. A Islamabad już zapowiedział rychłe wyrzucenie 1,5 mln imigrantów z powrotem do Afganistanu. Czyli fala chaosu w Afganistanie i załamanie bardzo kruchej "stabilności" - Pakistan pod przykrywką Talibów [sojusz niejawny, potem jawny] wejdzie do Afganistanu. Co oczywiście zdopinguje innych konkurentów do władzy jedynego kalifa połączonego świata islamskiego. Czyli Turcję, która chce odrodzenia imperium Osmańskiego, Iran, który chce odrodzenia Imperium Perskiego, Arabowie, którzy bynajmniej nie chcą ww konkurentów i mają się za wybranych. A i Egipt i Boko Haram nie będzie się biernie przyglądał temu, tak jak i radykałowie w Azji Południowo-Wschodniej, nie tylko w Indonezji. Wszyscy wiedzą, że czas islamu nadszedł, że islam rośnie, a Zachód słabnie, że czas dokonać czegoś oczywistego dla wszystkich muzułmanów - zjednoczenia ummy świata islamu pod sztandarem jednego kalifa - jako następcy Mohameta. Wygra najsilniejszy i najbezwzględniejszy. Zerwanie się Pakistanu z kagańca USA rozpoczyna nowy etap wielkiej gry konfrontacyjnej o to zjednoczenie i o nowy kalifat - tym razem niezwyciężony, nie do ruszenia, bo na pewno będzie tak czy tak chroniony pakistańskimi głowicami i rakietami. A to wszystko już teraz, zawczasu, zdopinguje Izrael do przyśpieszenia planów Wielkiego Izraela - póki jeszcze może, póki ma przewage i póki świat islamu nie zacznie otwarcie się jednoczyć na potęgę. Stąd będzie wojna wyprzedzająca - i jak sądzę, nie tylko przeciw Iranowi. W każdym razie sytuacja jest konfrontacyjna, napinająca spiralę, a do gry wejdzie najprawdopodobniej broń atomowa "nieznanego pochodzenia" - czyli najprawdopodobniej z Pakistanu. Bo w ten sposób najłatwiej będzie wypłoszyć amerykańską obecność na Bliskim Wschodzie. Oczywiście - to sprawy na lata, które dzieją się nie tyle wg "sztywnego" zegara, ile wg sekwencji zdarzeń, reakcji i kontr-reakcji, a z tym nieraz bardzo różnie bywa co do przyspieszenia lub zamrożenia. Ale generalnie wielki pochód 1,5 mld Chińczyków oraz 1,5 mld muzułmanów rozpoczął nowa fazę - która w ciągu dekady przekroczy w widoczny dla ogółu "punkt bez odwrotu". Jak w takim razie ma postępować Polska? To osobna rzecz do opisania. Szachownica

[2018-01-29] Dzola
Komentarze też proponuję przeczytać pod poniższym tekstem. http://kontrowersje.net/arbeit_macht_frei_j_dische_schweine Dzola.

[2018-01-29] Szachownica
Errata: napisałem "przedtem sytuacja była symetryczna na korzyść USA, zasłoniętych Kanadą, teraz konfrontacja będzie symetryczna: USA będą miały bufor z Kanady, a Chiny będa miały bufor z Rosji." Oczywiście - przedtem w zimniej wojnie sytuacja geostrategiczna była ASYMETRYCZNA na korzyść USA, teraz będzie symetryczna. Szachownica

[2018-01-31] Waldy
Szchownica, czy publikujesz jeszcze gdzieś swoje teksty? Chętnie poczytałbym.

[2018-01-31] Leszcz
No to chyba pozamiatane na London Stock Exchange... dziś rzeź na Capita, -47.53%.

[2018-02-01] abc
@Waldy Szachownica nie pisze nigdzie poza tym forum. Kiedyś (chyba w prognozach na 2017) ktoś mu zaproponował kolumnę geopolityczną na jakimś blogu, ale odmówił. Wielka szkoda, bo taka wiedza i informacja się marnuje w komentarzach, a jakby była publikowana jako artykuły na blogach to miała by wtedy duży zasięg. Miejmy nadzieję że może szachownica zmieni i zacznie np. u Pana Nowaka czy gdzie indziej publikować.

[2018-02-02] Gość
Ostatnio dodalem komentarz o firmie Crillion (UK) ktora zbankutowala w polowie stycznia 2018. Jest juz kolejna Brytyjska spolka ktora na waszych oczach bankrutuje. Bardzo podobny schemat spadku cen akcji: https://www.google.co.uk/search?q=capita+share+price&oq=capita+share&aqs=chrome.0.0j69i57j0l4.4911j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8 http://www.marketoracle.co.uk/Article61451.html

[2018-02-08] Szachownica
Nie mogę się rozpisywać ze szpitala, a raczej z baru w szpitalu. To krótko: ustawa 447 plus oświadczenia USA plus przyjęcie Schetyny przez amerykańskiego decydenta plus agresywna hucpa Izraela - to moim zdaniem objawy planu Izraela zrobienia Judeopolonii pod szantażem USA. Czyli już nie chodzi o 65 mld USD, a o całą Polskę "pożartą" politycznie [za pomocą marionetek a la Schetyna] i ekonomicznie - w całości. Co robić?: po pierwsze nie emocje, a chłodna analiza. Opcje: ostateczna maksymalna [w razie gdyby inne kroki zawiodły] - na polskich lotniskach wyładowuje się brygada chińska [lub dwie] od razu z bateriami przeciwrakiet i plot HQ-9/16 i ze sprzętem, chłopcom z USA Army wręczamy kwiatki i gumę do żucia na drogę i łagodnie, acz asertywnie [przez 3 dywizje] wskazujemy natychmiastowo kierunek na Zachód. Z podwózka, jakby się tłumaczyli brakiem transportu. To opcja ostateczna: podkreślam przy tym, ze wszelkie ruchy sojuszu z Berlinem lub Moskwą [co na pewno będzie ich agentura wpływu suflowała] nie wchodzą w grę, są docelowo samobójcze jako budowanie własnymi rekami imperium Moskwy i berlina od Lizbony do Władywostoku, w którym miejsca dla Polski, SZCZEGÓLNIE dla Polski - nie ma. Natomiast do momentu przekroczenia "czerwonej linii" i podjęcia ostatecznej decyzji zwrotu na Chiny - powinniśmy działać asertywnie, skalując coraz mocniej kontr-działania.Czyli najpierw czasowe wprowadzenie wiz dla Izraela i potem USA, potem cofnięcie obywatelstw polskich przyznawanych hojnie obywatelom Izraela, co nawet słowa po polsku nie potrafią. Np. "celem weryfikacji". Wszystko bolesne - zwłaszcza dla biznesu izraelskiego, który przez Polskę ma preferencyjne bezkosztowe wejście do UE. To musi się skończyć. Generalnie - wprowadzenie zasady symetryczności wobec USA i Izraela. I jednocześnie - w rozmowach dwustronych z USA cały czas prosty przekaz: czy stać was na stratę Polski po Brexicie UK? co wtedy z interesami amerykańskimi? zapomnijcie o obiecankach Izraela wzięcia Polski pod but jako kontrolowana dla USA strefę - ten numer na pewno nie przejdzie i skończy się całkowitą stratą Polski, która obróci się na Chiny, Turcję i inne kraje, którym nie po drodze z USA. Najważniejszy przekaz: Polska ma pole manewru i alternatywę, a USA - nie ma alternatywy dla Polski. I kontrnatarcie - to teraz boys, skoro żyrowaliście Izrael i zrujnowaliście sobie wiarygodność wobec Polski, jeżeli nie ma być chińskiego bloku wojskowego na bazie "16+1", co oznacza de facto koniec NATO i w efekcie domina także koniec hegemonii USA, to musicie materialnie bardzo mocno zainwestować w Polskę i w Intermarium. Żeby kolejna Jałta nie uszła USA na sucho. Atak Izraela na Polskę wynika z chęci zapewnienia sobie bezpiecznego sanktuarium ewakuacyjnego, ale także z chęci przejęcia polskiego skarbca suwalskiego i i skarbca geotermicznego. Wynika też ze zrozumienia, że w obecnej konfiguracji geopolitycznej, pozycja Polski jest znacznie ważniejsza - tu na styku Rimmlandu z Heartlandem - od Izraela. Wystarczy tylko popatrzeć na mapę jak geostrateg. Po rewolucji łupkowej pozycja Izraela jako strażnika ropy dla USA - praktycznie znikła. A po "pacific pivot" - i przeniesieniu uwagi USA i punktu ciężkości na Chiny i Pacyfic - w 2009 była istna rewolucja kopernikańska - stąd między innymi tak gorliwe przepięcie się Izraela na Moskwę jako "protektora". Dlatego właśnie Izrael chce przejąć Polske - czyli strategiczne pole geopolityczne i strategiczne zasoby naturalne [na pewno tez a konto planów Wielkiego Izraela - które po rozwodzie Pakistanu z USA uległy gwałtownemu przyśpieszeniu]. Komunikaty strategiczne trzeba kierować najlepiej do Pentagonu, bo ci ludzie są najtwardsi w działaniu i dobrze wiedzą REALISTYCZNIE, że żyrowanie Izraela odbywa się na koszt słabnącego USA, a zbyt słabe USA są w takiej sytuacji, że "bliższa koszula ciału", nie stać ich na utratę Polski i JEDNOCZEŚNIE na bezproduktywne [a raczej przynoszące tylko straty] wspieranie Izraela - czyli pasożyta i kulę u nogi: militarnie, politycznie i finansowo. Podkreślam - najpierw skalowanie odwracalnych nacisków i asertywnych przekazów JAK JEST i pokazywanie skutków - katastrofalnych dla USA, bez palenia mostów i najpierw kanałami poufnymi. Nie - to rozwód na twardo i przepięcie się na Chiny i kraje Jedwabnego Szlaku i jako europejski lider "16+1" - grupy rozumianej także jako wojskowa - pod parasolem Chin. Przekaz do USA musi być biznesowy i pozbawiający ich wszelkich złudzeń, że klepanie po plecach i zapewnienia o przyjaźni coś dla nas znaczą - TYLKO działanie i twarde konkrety mogą odrobić katastrofę wizerunkowa i katastrofę wiarygodności USA - tak trzeba to im wprost mówić.Cały ten kryzys - prócz zagrożenia - to jednocześnie olbrzymia szansa dla Polski, by kopnąć w stolik i ustawić go na nowo - ale z zupełnie nowej, nieporównanie bardziej korzystnej konfiguracji dla Polski. Asertywność przekazu i oceny różnych opcji, nieuleganie, twarde kontrowanie, twarde atakowanie - a jednocześnie zero emocji, zero palenia mostów, stopniowe konsekwentne skalowanie nacisku i przekazu. Ze wszystkimi trzeba rozmawiać, wszystkich balansować innymi, skalować konsekwentnie nacisk wg "kija i marchewki" jednocześnie, z nikim nie palić mostów i jednocześnie twardo zmierzać w swoim kierunku - silnej, suwerennej i zasilanej przez wszystkie strony Polski. Nie - to Chiny i ich sojusznicy. I to w ciągu jednego dnia - w momencie, gdy deal pod stołem zamieni się w brygadę chińską [albo dwie] wyładowująca się z całym sprzętem na lotniskach Polski. Bez sentymentów, bez biadolenia nad rozlanym mlekiem, bez emocjonalnej piany - za to na zimno, po analizie, konsekwentnie, zdecydowanie i bez zahamowań. Szachownica

[2018-02-08] Szachownica
Jeszcze uwaga: dogadanie się ostatnio na dniach Netanjachu z Putinem na zdradę Rosji wobec Iranu, który jest pierwszy "do odstrzału" ze strony Izraela, było bezpośrednio powiązane z atakiem Izraela [na razie medialno-politycznym] na Polskę. Coś za coś - cudzym kosztem. W tym sensie pakt Putin-Netanjachu to krok do owego braunowskiego, nieco zmodyfikowanego "kondominium amerykańsko-rosyjskiego pod żydowskim zarządem powierniczym". Być może z udziałem Niemiec, aczkolwiek wątpię, bo te traktują te zabiegi bardziej jako zakusy na ich IV Rzeszę Paneuropejską - zakusy nad ich głowami i ich kosztem docelowo. Stąd moim zdaniem ta "niespodziewana" deklaracja Niemiec o braniu całej winy za Holocaust przez Niemcy. Nie z moralności, a z chłodnej kalkulacji, że trzeba pokrzyżować narrację, która służy finalnie do przejęcia ICH dominium. No i Niemcy wolą uciąć sprawę Holocaustu na wstępie - zamiast być grillowani przez Polskę długo, szczegółowo i na oczach całego świata. I właśnie dlatego polityka historyczna i medialna - i to najlepszego rodzaju - bo walka prawdy z kłamstwem - powinna być priorytetem długofalowym Polski. W filmach, w kanałach TV - różnojęzycznych - w mediach, w sponsorowaniu na wielką skalę. Czyli zamiast 100 mln na restaurację cmentarza żydowskiego - te 100 mln na film o polskich geniuszach, którzy rozszyfrowali Enigmę i zmienili zasadniczo II wojnę światowa, to samo o polskim wywiadzie, o rozpracowaniu V-1 i V2, Narwiku, Tobruku, konwojach arktycznych, lotnikach, Falaise, Monte Cassino, Bolonii, Powstaniu Warszawskim, akcjach AK itd. Zatrudniać znanych światowych aktorów z najwyższej półki [np. Russel Crowe czy Sean Bean - obaj przychylni do Polski i Polaków, zresztą IPN bardzo dobrze zrobił zatrudniając Seana Beana jako lektora w znanym filmie na youtube - dobry początek] - zatrudniać do superprodukcji. Mamy speców od kamer, efektów specjalnych i grafiki na najwyższym poziomie - jak trzeba, ściągnąć ich z Zachodu. Chłostać polityką wstydu USA, żydowskich szmalcowników i szpicli i kolaborantów od Judenratów w gettach po "Sonderkommanda" w krematoriach i w jako najgorsze kapo w barakach obozów, chłostać kolaboranckie kraje Europy, w tym zwłaszcza Rosję - tę jako głównego wspólnika z Hitlerem w rozpętaniu II wojny światowej i w rezultacie 58 milionów ofiar. Polityka historyczna i medialna na cały świat i na pełen gwizdek - długofalowa, twarda i konsekwentna - to w tej fazie nasz najlepszy, a niewykorzystany atut. I nasz najlepszy "soft power" i lewar na innych. Cóż - kto mieczem wojuje - od miecza ginie. Każdy kij ma dwa końce... Szachownica

[2018-02-08] Szachownica
Jeszcze uwaga: dogadanie się ostatnio na dniach Netanjachu z Putinem na zdradę Rosji wobec Iranu, który jest pierwszy "do odstrzału" ze strony Izraela, było bezpośrednio powiązane z atakiem Izraela [na razie medialno-politycznym] na Polskę. Coś za coś - cudzym kosztem. W tym sensie pakt Putin-Netanjachu to krok do owego braunowskiego, nieco zmodyfikowanego "kondominium amerykańsko-rosyjskiego pod żydowskim zarządem powierniczym". Być może z udziałem Niemiec, aczkolwiek wątpię, bo te traktują te zabiegi bardziej jako zakusy na ich IV Rzeszę Paneuropejską - zakusy nad ich głowami i ich kosztem docelowo. Stąd moim zdaniem ta "niespodziewana" deklaracja Niemiec o braniu całej winy za Holocaust przez Niemcy. Nie z moralności, a z chłodnej kalkulacji, że trzeba pokrzyżować narrację, która służy finalnie do przejęcia ICH dominium. No i Niemcy wolą uciąć sprawę Holocaustu na wstępie - zamiast być grillowani przez Polskę długo, szczegółowo i na oczach całego świata. I właśnie dlatego polityka historyczna i medialna - i to najlepszego rodzaju - bo walka prawdy z kłamstwem - powinna być priorytetem długofalowym Polski. W filmach, w kanałach TV - różnojęzycznych - w mediach, w sponsorowaniu na wielką skalę. Czyli zamiast 100 mln na restaurację cmentarza żydowskiego - te 100 mln na film o polskich geniuszach, którzy rozszyfrowali Enigmę i zmienili zasadniczo II wojnę światowa, to samo o polskim wywiadzie, o rozpracowaniu V-1 i V2, Narwiku, Tobruku, konwojach arktycznych, lotnikach, Falaise, Monte Cassino, Bolonii, Powstaniu Warszawskim, akcjach AK itd. Zatrudniać znanych światowych aktorów z najwyższej półki [np. Russel Crowe czy Sean Bean - obaj przychylni do Polski i Polaków, zresztą IPN bardzo dobrze zrobił zatrudniając Seana Beana jako lektora w znanym filmie na youtube - dobry początek] - zatrudniać do superprodukcji. Mamy speców od kamer, efektów specjalnych i grafiki na najwyższym poziomie - jak trzeba, ściągnąć ich z Zachodu. Chłostać polityką wstydu USA, żydowskich szmalcowników i szpicli i kolaborantów od Judenratów w gettach po "Sonderkommanda" w krematoriach i w jako najgorsze kapo w barakach obozów, chłostać kolaboranckie kraje Europy, w tym zwłaszcza Rosję - tę jako głównego wspólnika z Hitlerem w rozpętaniu II wojny światowej i w rezultacie 58 milionów ofiar. Polityka historyczna i medialna na cały świat i na pełen gwizdek - długofalowa, twarda i konsekwentna - to w tej fazie nasz najlepszy, a niewykorzystany atut. I nasz najlepszy "soft power" i lewar na innych. Cóż - kto mieczem wojuje - od miecza ginie. Każdy kij ma dwa końce... Szachownica

[2018-02-08] Stary Wyga
Smutne rzeczy piszesz Szachownica. Potwierdzasz słowa p Nowaka o budowaniu Judeopolonii. Trzeba się obudzić na poziomie społecznym i coś robić dopóki jest szansa na przeciwdziałanie tym planom.

[2018-02-08] Szachownica
@Stary Wyga - niestety taki jest świat realnej polityki - wilcze stado, gra o sumie zerowej i zmowy dwóch przeciw trzeciemu - ich zysk cudzym kosztem. Po prostu powtarzam n-ty raz - oczy dokoła głowy i non-stop czujność. I gotowość na każdą ewentualność - i przygotowany na to plan kontrakcji. Przyjaciół w polityce nie ma - są tylko wspólne interesy. Dlatego właśnie Izrael działa tak ostro wobec Polski, bo czuje się zagrożony w islamskim morzu, które widać, że dąży do zjednoczenia pod sztandarem najsilniejszego i najbardziej bezwzględnego. Główny sponsor Izraela słabnie, nie stać go już na bezrefleksyjne ładowanie pomocy w Izrael i nieuchronny jest moment, gdy zaczną w Pentagonie myśleć: mamy krótką kołdrę zasobów, geostrategicznie ważną Polskę musimy utrzymać, żeby utrzymać NATO i wpływy wewnątrz UE, Izrael nic nam nie daje, jest na bezwartościowej pozycji, a tylko ciągnie ograniczone środki i stanowi polityczną kulę u nogi. Dlatego właśnie Izrael atakuje nas wyprzedzająco, chce zająć Polskę za pomocą wrogiego przejęcia z pomocą fasady posłusznych marionetek typu Schetyny - przejąc Polskę jako to strategiczne pole, nad którym teraz Izrael chce mieć kontrolę i przejąć zasoby Polski [surowce, geotermię i ziemię bez islamistów] - to ma być baza zasobowa dla odbudowy pozycji geopolitycznej Izraela i dla sfinansowania planu Wielkiego Izraela od Synaju po Eufrat. I sanktuarium ewakuacyjne na wypadek, gdyby coś nie tak poszło z tym Wielkim Planem. Postawa społeczna Polaków jest ważna, bardzo ważna, zwłaszcza masowa [bo na to nawet Mossad nic nie poradzi]- ale wyrażona dojrzale, np. w zalewaniu mailami protestacyjnymi różnych decydentów, także izraelskich, amerykańskich, mobilizacja Polonii - to wszystko może uciąć tę hucpę w zarodku. Nie chodzi o to by mainstream medialny rządzony przez żydowski kapitał miał powód do tryumfalnego głoszenia "odrodzenia nazizmu w Polsce i szowinizmu antysemickiego" - bo tylko na to czekają. Trzeba mówić merytorycznie - w tym sensie wywiad Morawieckiego po angielsku z mediami izraelskimi, spokojny i merytorycznie silny - był moim zdaniem wzorcowy. Przełamanie może nastąpić na naszą stronę wtedy, gdy będziemy nie bać się "nieprzekraczalnego" pozornie "tabu" i nie będziemy bali się szantażu politpoprawności - wtedy nagle król okaże się nagi i słaby. Trzeba po pierwsze wprowadzić zasadę symetryczności rozliczeń - czyli dokładnie omówic i rozliczyć "dorobek" strony żydowskiej i względem Żydów i względem Polaków. Wszelkie tłumienie "mokrym kocykiem" politpoprawnych oskarżeń o antysemityzm należy odpierać, że to sprawa żywotnie ważna dla pełnego rozliczenia i prawdy - i z tego się nie wycofywać pod żadnym pozorem, nawet największej krytyki i szantażu "antysemityzmem". Aktywnie zaznaczać i punktować NASZĄ wrażliwość jako ofiar masowego mordu Niemców i Rosjan - pierwszego narodu poddanego eksterminacji od 1939. Krok po kroku - wywalczone terytorium wykorzystywać do zdobycia następnego. Mówić i pisać bez wyzwisk i bez emocjonalnej "piany" - najlepiej spokojnie, nawet chłodno, faktograficznie i dokładnie na temat, z przytaczaniem danych, miejsc, dat, nazwisk, wydarzeń. PRAWDA i NIEUGIĘTA ODWAGA trwania przy swoim jest tu podstawową bronią wobec oszczerstw. To od razu mówię - długi bieg dla cierpliwych - to nie jest sprawa na akcyjny słomiany zapał i pogaduchy przy piwie okraszone wyzwiskami - nie ta droga. Parę dni temu Netanjahu wykrzykiwał na cały świat - a minister edukacji Izraela mu wtórował - że były polskie obozy śmierci i nic tego nie zmieni. Nie minął tydzień, Niemcy wzięły całą winę za Holocaust na siebie [by pragmatycznie pokrzyżować żydowsko-rosyjskie zakusy na ICH dominium] - a rzeczony minister Izraela zmienia płytę i jakby nigdy nic zapowiada, że wszystkie dzieci w ich szkołach będą uczone, że obozy śmierci były niemieckie. Czyli nasuwa się oczywiste pytanie - czy przedtem dzieci w Izraelu były uczone, że to były obozy "nazistowskie" - czyli polskie? Następny krok to zapytać obu Panów, dlaczego przedtem - ledwo parę dni temu - mówili z niezachwianą pewnością coś innego, a teraz wg czystej tragifarsy orwellowskiego dwójmyślenia i amnezji wybiórczej - mówią zupełnie przeciwnie? Lewarować każdy postęp krok po kroku, nie dać przyschnąć, samemu kontratakować. Najlepiej wykorzystując prace samych Żydów - np. Normana Finkelsteina od "Interesu Holocaust" czy prace Hannah Arendt. Albo przykładem znany film "Zniesławienie", pokazujący drogę młodego Żyda od fałszu żydowskich tabu-stereotypów do prawdy w konkretnych odsłonach konfrontacji z rzeczywistością - który to film polecam. Nie mówiąc o "Wojnie o pieniądz" Hongbing Songa - bo ta odsłania kulisy prawdziwych sprawców II wojny światowej - zwłaszcza pakt Warburg-Hitler z 1929, dzięki któremu Hitler doszedł do władzy. Tak jak przedtem dzieki temu samemu gronu decydentów do władzy doszli bolszewicy w Rosji... I proszę pamiętać - jedno KONKRETNE FAKTOGRAFICZNE słowo - jak Koniuchy albo Naliboki - jest więcej warte niż miliard emocjonalnych "określeń" i wyzwisk, które Żydzi tylko obracają na swoją korzyść jako dowód na antysemityzm. Trzeba obracać na nich ich własne deklaracje - Chcecie prawdy? - TAAAK? - to dokańczamy prace w Jedwabnem przez międzynarodową komisję - i idzie oficjalny raport, a w nim, że niemiecka pacyfikacja dokonana została przez oddział SS, którym dowodził Obermsturmfuhrer Herman Schaper, że ofiar było 5 razy mniej niż wg socjologa-manipulanta Grossa, że znalezione łuski Mauser z wytłoczeniami producenta od pistoletów i broni maszynowej dowodzą bezpośrednio niemieckiej pacyfikacji i bezpośredniego mordu przez Niemców. Plus relacje ocalałych w tym dniu Żydów - uratowanych bezpośrednio - i powszechnie - przez mieszkańców Jedwabnego - mimo groźby, że za to sami pójdą w płomienie. Co najbardziej dowodzi absurdalności oszczerstw Grossa. Jak mówił Chrystus: "bądźcie czyści jak gołębice, a rozważni jak węże". Szachownica

[2018-02-08] asd
Od 1989 r w Polsce działaja 3 stronnictwa:rosyjskie,niemieckie i amerykansko/zydowskie. W 2010 mielismy amerykansko/zydowskiego prezydenta i "niemiecki" rzad PO. Na wskutek wyeliminowania stronnikow USA po Smoleńsku cała władza przeszła w rece agentury niemieckiej. Agentura tak nieudolna ze po 8 latach rządów jej prominentny członek sam stwierdził że kraj ,który zostawiaja to "chuj, dupa i kamieni kupa". Zanim jednak to sie stało mieliśmy tzw."afere tasmowa" .Moim zdaniem tasmy zostały nagrane przez wywiad USA/Izrael w celu wsparcia partii proamerykanskiej czyli PIS,która wkrótce wygrała wybory. Co sie jednak dzieje obecnie że PIS zamiast posłusznie wykonywac polecenia i pozwalac na dojenie Polaków zaczął kąsac zydowska reke? Otóż własnie mamy sytuacje gdzie PIS próbuje zerwać się z łańcucha a przynajmniej znacznie poluzowac smycz na ktorej chodzi.Chwała im za to że przekładają interesy polskie nad zydowskie bo przez 8 lat rządów PO mielismy do czynienia z absolutnym serwilizmem niemieckich pachołków. Pytanie czy USA/Izrael pozwolą na dłuższą smycz a jesli nie to czy Kaczynski zdecyduje sie wywrocic stolik i grać na siebie? Interesujace jest tez spotkanie Schetyny z amerykanskim ambasadorem gdzie Schetyna zapewniał amerykanina że jakby co to PO nie tylko nie bedzie probowala sie zerwac ze smyczy ( w koncu przez 8 lat chodzenia na niemieckim postronku niczego takiego nie próbowali więc sa "wiarygodni" :-)) ale jesli USA ich popra to oni sami nawet sobie tą smycz założa. Żenada , serwilizm i skurwysynstwo do 100-nej potegii.

[2018-02-09] GNowak
Spotkanie Schetyny z ambasadorem US dowodzi, że USA ostro gra w interesie Israela skoro próbuje rozgrywać w niby "zaprzyjaźnionym" kraju wewnętrzne animozje. Plują PiS-wi w twarz takim spotkaniem ze Schetyną. Ogranicza nam się pole manewru, jeśli nie będzie mocnego postawienia się to smycz dla nas będzie coraz krótsza. Martwi mnie, że PiS zamiast wyjawić nieco istotę sporu cały czas oszukuje Polaków. To się zemści na władzy. Tylko świadomy zagrożenia naród jest w stanie skutecznie stawić czoło i wygrać tę walkę. W przeciwnym razie sprawy będą się ciągle rozgrywać w kwestiach manipulacji społeczeństwem.

[2018-02-09] Jarząbek
PiS się sparzył na USA. Dobrze, że w tak "błahej" sprawie. Przy okazji Polacy też dostali lekcję geopolityki.Widać też, że Niemiec otworzył ku nam ramiona, Rosja-czeka, cicho popiera naszą wersję holokaustu i głośno penalizację banderyzmu,a Ukrainiec wyrasta na jawnego wroga. Każdy gra swoje, żadne deklaracje, sojusze, ciepłe słówka, fakty mówią same za siebie. Ciekawi mnie, jakie USA ma haki na PiS? Na pewno afera taśmowa, ale chyba jest jeszcze coś grubszego i nie chodzi o wspomnienia Żydów z IIWŚ.

[2018-02-09] olo
Przemknęła lotem błyskawicy mała informacja o tym, że oficerowie "wojsk sojuszniczych" stacjonujących w Polsce mają prawo do stałego noszenia krótkiej broni przy sobie. Będzie tego docelowo nawet kilka tysięcy nadzorców nad całkowicie rozbrojonym, polskim społeczeństwem.

[2018-02-09] Szachownica
@Jarząbek - z poczucia obowiązku zmusiłeś mnie do siedzenia w tym nieciekawym barze szpitalnym i do odpowiedzi. Niemcy nie otworzyli ramion, tylko nie chcą przejęcia ICH dominium, z którego jako Mitteleuropy nie zrezygnują - tak ONI to widzą. I wolą uciąć temat odpowiedzialności za Holocaust, nim polska machina polityki historycznej się rozkręci i będzie ich grillowała latami - co zresztą tak czy tak musi być zrobione - bo to konieczne dla lewarowania przez "soft power" wszystkich wrogich Polsce graczy. Co do Kremla - ten milczy, bo jest najbardziej umoczony w sprawie - to świeży pakt Putin-Netanjahu podwójnej zdrady [Polska za Iran] spowodował woltę Izraela w sprawie ustawy IPN konsultowanej od 2016 - i atak i zjadliwą hucpę przeciw Polsce. Milczenie ze strony Kremla to siedzenie winnych cicho jak mysz pod miotła - i zaniechaniem obrony Polski - wspieranie narracji Izraela [i USA - co Ławrow na pewno przypomni w Waszyngtonie domagając się wzajemności]. Po prostu skutkiem paktu Putin-Netanjahu - nowa okazja się otworzyła dla budowy Wielkiego Izraela z parasolem Rosji, która będzie "umywała ręce"- więc mądrość etapu wg "moralności" relatywnej spowodowały atak Izraela na Polskę - korzystny również dla Kremla. Narracja Kremla w sprawie II wojny światowej i w sprawie Holocaustu jest o 180 stopni przeciwna do Polski. Wg Kremla Rosja to wielki wyzwoliciel narodów i Żydów, II wojna światowa zaczęła się od zdradzieckiego i niezrozumiałego ataku Niemców na Rosję 22 czerwca 1941, a Armia Czerwona - to nieskazitelny, szlachetny i główny bohaterski pogromca sprawców Holocaustu. I tę narrację popierają w 100% środowiska żydowskie. A już obowiązkowo i strategicznie - od 2009 i od "przewrotu kopernikańskiego" w Izraelu w związku z "pacific pivot" i przeniesieniem jądra uwagi USA na Pacyfik - w ten sposób Tel Aviv lewaruje Waszyngton - za pomocą Kremla. Natomiast wg Polski to Rosja stalinowska i Niemcy hitlerowskie - nazizm i komunizm - WSPÓLNIE zawarły sępi pakt Ribbentrop-Mołotow, wspólnie tym paktem w 1939 rozpętały II wojnę światową, która pochłonęła 58 mln ofiar, w tym ofiary Holocaustu. I w tym tak liczne ofiary po stronie Polaków. Nie mówiąc o tym, że względem Polski oba totalitarne państwa zgodnie działały świadomie dla całkowitej likwidacji Polski i docelowo - Polaków przynajmniej jako narodu, a faktycznie - fizycznie. Putin świadomie teraz poszedł w pakt z Netanjahu, bo chce rozpalenia wielkiej wojny na petro-obszarach Wschodu. Dla podbicia ceny ropy i gazu i wykrwawienia i fizycznego wyniszczenia konkurencji - a jak się da - to przy tym zaraz zaoferuje "pomoc" WSZYSTKIM STRONOM wojny - sprzedając uzbrojenie. Tak jak to robią z Armenią i Azerbejdżanem. Po prostu - Kreml chce wykorzystać Izrael wzmacniając się poparciem Tel Avivu w grze przeciw USA - ale i w grze przeciw Chinom - bo ten "pas ognia" ma za zadanie zniszczyć strategiczny południowy korytarz Jedwabnego Szlaku - do portów sznura pereł na Oceanie Indyjskim. Kreml czuje już oddech chińskiego smoka na karku - i chce to kontrować, póki JESZCZE jest silny i ma pole manewru. Cel Rosji to cena baryłki ropy powyżej 85 USD. Dla Rosji wojna na terenach muzułmańskich to zysk taktyczny [i wprowadzenie chaosu w świat islamski - tak agresywnie rozwijający się w Rosji] - i to zysk spory - ale PRZEJŚCIOWY, bo wynikowo strategicznie i długofalowo kopią sobie grób wobec Chin i świata islamskiego, który zostanie pogrążony w wojnie z ich przyczyny. Bo na razie Iran jest pierwszy na celowniku Izraela - bo ci jako znienawidzeni szyici z aspiracjami mocarstwowymi są izolowani przez przeważających sunnitów. To zapewnia izolację Iranu w trakcie uderzenia Izraela i relatywnie słabą reakcję reszty świata muzułmańskiego. Natomiast, gdy plan budowy Wielkiego Izraela z fazy rozbicia Iranu przerodzi się w dużo większą wojnę i dotknie sunnitów - oj, będzie ostra reakcja i najprawdopodobniej zjednoczenie muzułmanów - przynajmniej sunnitów, a nie wykluczałbym wtedy ich wsparcia szyitów, nawet zjednoczenia działań, choćby taktycznie. Co spowoduje, że atomowy i przez to "nietykalny" Pakistan z groźna strtegiczną projekcja siły, WTEDY "nagle" stanie się jądrem REALNEJ siły świata islamu. Oczywiście - najpierw pod stołem, bo wielowiekowe ambicje i dążenia Persów, Turków i Arabów do dominacji w świecie muzułmańskim nie pozwolą na oficjalne uznanie Pakistanu i Talibów jako ich hegemona - ale pod stołem delegacje różnych sił islamskich będą w Islamabadzie żebrały o ładunki atomowe dla wypłoszenia USA i zagrożenia Izraelowi - co na pewno mocno podniesie realną pozycję i koncesje Pakistanu. Także Izrael taktycznie wojnę wygra i PRZEJŚCIOWO [na kilka może lat - nie więcej] "olśni" tym świat - bo jest jeszcze bardzo silny, a świat muzułmański podzielony, ale potem sam wywoła tym reakcję - bezwzględną walkę o zjednoczenie świata muzułmańskiego - i to pod parasolem broni atomowej Pakistanu. Co finalnie dla Izraela skończy się tragicznie - koncentracja środków finansowych zjednoczonego islamu pozwoli na rozkręcenie produkcji głowic i rakiet na nową skalę, a armia konwencjonalna - i to armia już teraz zebrana z sił zbrojnych poszczególnych państwa muzułmańskich - wraz z atakiem atomowym spokojnie wystarcza i na pokonanie Izraela - i potem na inwazję na Europę. Wystarczy tylko policzyć i posumować - przypomnę, taki Egipt, którego w tym poście nawet nie wymieniałem jako pretendenta do hegemonii w świecie islamskim - ma więcej nowoczesnych czołgów Abrams, niż Francja i Niemcy i Włochy - razem wzięte. Szachownica

[2018-02-09] Klaser
szachownica bzdury piszesz, nie znasz porządku prawnego w Polsce. Zgodnie z art. 34 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej obywatel polski nie może utracić obywatelstwa polskiego, chyba że sam się go zrzeknie. Faktycznie, więc w chwili obecnej mąż Pani córki nie może zostać pozbawiony obywatelstwa polskiego.

[2018-02-09] J.M.
Itam @Klaser, ty jak z innego świata, po ziemi nie chodzisz? czytać człowieku ze zrozumieniem "co i jak i po co" nie umiesz?, no przecież szachu napisał o cofnięciu "celem weryfikacji", żeby poczuli, że wiszą na haczyku, zawsze jakieś obywatelstwa mogą być przyznane omyłkowo, a jeszcze brameczka do obywatelstwa też może być podniesiona ze znajomości polskiego i historii. To najlepiej jak z Kartą Polaka lub coś podobnego. No i najlepiej żeby wraz z prawami obywatelstwa polskiego były nałożone obowiązki wobec państwa polskiego bez siedzenia na dwóch stołkach i tylko na cudzą korzyść naszym kosztem. No i wtedy sami zrezygnują. A zresztą to i tak musi być nasza konstytucja zmieniona, na ciężkie czasy, na swobodną emisję naszych pieniędzy bez zadłużania w innych walutach, bo to Kwach narzucił na korzyść cudzych banków. Trzeba zablokować wszelkie zamachy różnych cwaniaczków na lasy państwowe i na nasze surowce. No i zmienić konstytucję podobnie jak Węgry i żeby też wyraźnie było jak u Niemców że prawo państwowe ważniejsze od międzynarodowego no i wtedy Unia może sobie zrobić na końcu "wiadomo co" z nakładaniem nam swojego prawa i nie będzie miała na nas bata...po mojemu nowe bezpieczniki muszą być, bo stare do niczego. To i przy okazji w konstytucji zapis do obywatelstwa się zmieni tak żeby patrzeć wg tego co obywatel daje państwu, a jeżeli jest pasożytem albo zdrajcą no to przepraszamy bardzo i obywatelstwo może i musi być cofnięte. Wystarczyłby zapis, że jak obywatelstwo polskie, to ekstradycja do Polski w razie czego jest bez gadania i sądy tylko w Polsce rozstrzygają i to trzeba podpisać, to Zydzi by się od razu zrzekli takiego obywatelstwa. ==== J.M. Czytelnik Nowaka od 4 lat

[2018-02-09] Jarząbek
@szachownica-odnośnie Niemiec oczywiście się zgadzam, otwierają ramiona, żeby nas przytulić, bo widzą że USA nas opieprza. Rosja natomiast zachowuje się wstrzemięźliwie, ale przekaz propagandowy jest taki jak niemiecki, a nie izraelski. Wydaje mi się że Izrael pełni rolę posła między USA i Rosją, oczywiście jest też zaangażowany na bliskim wschodzie i tam gra swoją grę. Sam Izrael jest za słaby na Iran, przypomnę tutaj Francję, która sama rozpoczęła wojnę w Libii, a po miesiącu prosiła USA o wsparcie, bo nie dała rady. Gdyby miało dojść do ataku Izraela na Iran to potrzebna byłaby zgoda Rosji i USA oraz dołączenie się do tej wojny przez USA. Taka zwycięska wojna jest potrzebna USA, ale na pewno nie Rosji. Rosja gra na osłabienie USA. Chiny też pewnie zareagowałyby. Natomiast jeśli idzie o Polskę i konflikt z Izraelem i USA, straszenie z ich strony strategicznym partnerstwem daje dużo do myślenia. Widać, że to partnerstwo jest pisane palcem na wodzie.

[2018-02-10] Szachownica
@Jarząbek - ty mnie wykończysz w tym barze szpitalnym z barszczem z mikrofalówki... A poważnie - niestety wypierasz rzeczywistość, która już jest. Putin JUŻ zblatował z Netanjahu zdradę Iranu - i otworzył de facto drzwi do wojny na Bliskim Wschodzie. By jak najbardziej wyrwać Izrael na swoją stronę jako jego "protektor" w Eurazji. A Izrael prowadzi politykę wbrew USA i kosztem USA. Ale - do czasu, bo decydenci USA czują już, że "bliższa koszula ciału" - i właśnie dlatego Izrael ZAWCZASU tak silnie działa, PÓKI jeszcze ma takie wpływy na USA. Póki JESZCZE ogon macha psem... Dla USA zwycięska wojna Izraela na Bliskim Wschodzie jest absolutną klęską i strata cennego czasu i uwagi - bo takie wspieranie Izraela bardzo dużo kosztuje [a budżet USA dobija ograniczeń - wiadomo co się dzieje - kto by przewidział takie szopki z zamykaniem działania państwa i automatycznymi cięciami np. dekadę temu?] - ale przede wszystkim dlatego, że od 2009 absolutny ŻYWOTNY priorytet USA to skupienie się na Pacyfiku i Chinach. Pacific Pivot. Stąd CAŁY CZAS od 2009 i AKTUALNE TERAZ TEŻ obowiązuje i dzieje się strategiczne odejście USA z Bliskiego Wschodu - tyle, że Amerykanie chcą klocki zostawić poustawiane stabilnie i po swojemu, żeby tam mieć "spokój" i nie wracać do tematu, a Rosja, Izrael i inni gracze im nie dają... Powtarzam - i Europa i Bliski Wschód to generalnie od 2009 zadupie z punktu widzenia strategii i interesów USA, a Chiny i Pacyfik to dla USA sprawa ABSOLUTNIE PRIORYTETOWA nr 1. I dlatego inni gracze to wykorzystują - bo widzą, co się dzieje - i dlatego tak wpychają się w ten Bliski Wschód - a jeszcze tym bardziej zaniepokojony tymi ruchami Izrael chce metodą faktów dokonanych za wszelką cenę wkręcić i związać tam USA swoimi wielkimi i kosztownymi i przyśpieszonymi planami Wielkiego Izraela i zniszczenia konkurentów... Dla Rosji klucz ich polityki na teraz to wzrost ceny przeliczeniowej baryłki powyżej 85 USD. A najlepiej koło 100 USD. Bez tego nie będzie pieniędzy na zbrojenia, nie będzie źródła siły, więcej - Rosja się zwinie izolowana w sankcjach i zdominowana przez Chiny. Bo Rosja popełniła strategiczny błąd - skalkulowała intensywne zbrojenia z datą zakończenia na 2020 przewidując wyprowadzenie wojsk w polityczne pole i wybuch globalnej konfrontacji i wyzyskanie własnej modernizacji armii - na pierwsza połowę lat 20-tych. Kreml myślał, że będzie sprytny, reszta świata przecież się rozbraja i buja w obłokach, a tylko on jest mądry i się wzmocni...Tymczasem supermocarstwa podniosły poprzeczkę i wszczęły SWÓJ DŁUGOFALOWY wyścig zbrojeń - morderczy dla Rosji, bo nowe masowe, kosmicznie drogie generacje broni i środków łączności, elektroniki, dronizacji - po prostu zdeklasują siłę militarną Rosji. Już nie rakiety, a lasery, bronie mikrofalowe, impulsowe, działa EM, łączność splątania kwantowego, komputery kubitowe, systemy rozproszone AI.... - dla Rosji to już ponad siły, zresztą nie mają odpowiedniego zaplecza B+R. Dlatego podniesienie ceny baryłki [i wykoszenie ILOŚCIOWE konkurencji w ropie i w gazie - i podaż masowa Rosji w ICH MIEJSCE - i choćby czasowe przyduszenie świata islamu, tak zagrażającego Rosji od południa - i wewnętrznie] to OBECNIE CEL OPERACYJNY NR 1 dla Rosji. Nawet, jeżeli dalsze "jutro" przyniesie katastrofalne skutki "dzisiejszego" "polepszenia". Dlatego właśnie Rosja ROZPACZLIWIE "robi bokami" - ona miota się, bo czuje, że słabnie i z desperacji "tonący brzytwy się chwyta" - a raczej bawi się zapałkami w składzie amunicji. Na zasadzie - jeżeli nam się nie uda - to po nas choćby potop - choćby i atomowy...Oczywiście zamiary Kremla są dużo bardziej ambitne w razie rozkręcenia się wojny - pisałem - nie tylko intratne dostawy broni KOMU SIĘ DA, ale maksymalne zniszczenie ropo-gazo-konkurencji w dostawach do Europy [i nie tylko], gazociągów, w odpowiedniej fazie atak na Turcję [właśnie z przyzwoleniem Izraela i USA], wtedy Morze Czarne jako mare nostrum Kremla i wreszcie wymarzony Bosfor w rękach Rosji, przerwanie kordonu Wschodniej Flanki od południa, jak i panowanie nad wszystkimi nitkami Jedwabnego Szlaku....ale o tych sekwencjach "kto-co-jak-dlaczego" już pisałem przy okazji rozgrywki Izrael-Turcja-inni... W tej chwili i Izrael i Rosja są zblatowane wspólnym sojuszem słabnących, którzy razem chcą kopnąć w stolik i krwawo poustawiać klocki po swojemu i wykosić konkurencję polityczna i ekonomiczna w regionie i wzmocnić się - póki jeszcze są dość silni - bo trendy są dla nich niekorzystne i słabną względem reszty - i dlatego są tak zdesperowani i agresywni i nastawieni na rozwiązania siłowe - powtarzam: póki jeszcze mają siłę i mogą to zrobić. I to ich motywuje do bezwzględnych działań - bo później okno dla działań się zamknie i zostaną zmarginalizowani. Rosja - wyjaśniałem n-razy jak i dlaczego, a Izrael - bo sponsor słabnie i wkrótce pokaże węża w kieszeni z własnego egozimu i żadne lobby i szantaż na to nie pomoże, a z drugiej strony wchodzenie nowych sił na Bliski Wschód powoduje konieczność kosztownych kontrakcji i zbrojeń Izraela [czyli WIECEJ kasy - gdy sponsor słabnie] - a właśnie pieniądze sponsora-USA będą się kończyły nieuchronnie - bo sponsor słabnie i ma CORAZ WIĘKSZY i coraz kosztowniejszy problem z Chinami do obsłużenia. Dlatego Izrael jest maksymalnie zdesperowany i zmotywowany - chce i będzie działać ostro, nim te nożyce się zewrą i zmarginalizują, a faktycznie docelowo zbankrutują i zlikwidują Izrael. Szachownica

[2018-02-10] Paweł P
Izraelska armia zaatakowała irańskie systemy kontroli w Syrii... Czy to już Panie Grzegorzu??? Gdzieś ostatnio słyszałem że żydzi ( Ci czołowi) zamierzają stworzyć konflikt i ewakuować się do Polski. Podobno stosowne umowy w sprawie przyjęcia izraelskich "uchodźców" i zapewnienia im "potrzebnej pomocy" podpisał Tusk. Pozdrawiam serdecznie!

[2018-02-11] Klaser
@J.M. nie pień się człowieku, jak czytać sam nie potrafisz. Oto bezmyślny cytat z szachownicy: "Czyli najpierw czasowe wprowadzenie wiz dla Izraela i potem USA, potem cofnięcie obywatelstw polskich przyznawanych hojnie obywatelom Izraela, co nawet słowa po polsku nie potrafią." Rozumiesz słowo cofnięcie? Nic tu nie ma o przyszłym prawie, lecz o działaniu wstecz, co jest nie do zaakceptowania, chyba że kolega szachownica zamierza wprowadzić zamordyzm, jak jego pupile z PIS wprowadzili w TK i sądach. Czyli niby cel szczytny, ale robimy to samo co PP, tylko sowimi ludźmi.

[2018-02-11] Klaus
Dziś sam wódz wielu z tego forum, zwłaszcza szachownicy Kaczyński przestrzegą prze antysemityzmem. Chyba czas się zastanowić, czy ta choroba nie dotknęła niektórych. Jak słyszę, że Polacy byli tylko cudowni i nadstawiali kark za Żydów, to dziwi mnie, że aż tylu Żydów zginęło w Polsce. Byli i tacy i tacy. Dziesiątki tysięcy pomagały, ale i dziesiątki tysięcy zabijało. Posłuchajcie sobie opowieści ludzi z kresów, zwłaszcza Polesia. To, że Izrael i ŚKŻ odwalają na arenie międzynarodowej cyrk nie oznacza, że mamy teraz udawać święty naród bez skazy. Niedługo dowiem się, że Chrobry zdobywając Pragę i Kijów rozdawał ludowi złoto, nikogo nie zabił i nie zgwałcił, gdy zaś 1018 to zwykłą rzeź barbarzyńcy z zachodu. Apeluję o trzymanie się faktów i używanie tego, co w czaszce umiejscowione.

[2018-02-11] Ortopedyczny
@Pytanie do szachownicy, jak widzisz zjednoczenie obu Korei pod względem społecznym i gospodarczym. Czy będzie to model niemiecki, włoski, czy inny? I kiedy Twoim zdaniem to nastąpi, rok, 3 lata, dekada?

[2018-02-11] gawron
@ Klaus, a imie to masz po matce czy po ojcu? Zeby 70 lat po wojnie na nowo pisac historie, to trzeba miec w tym biznes.

[2018-02-11] Szachownica
@Klaus - liczba Polaków pomagających Żydom była ok. 30 krotnie większa, niż tych ich wydających. Natomiast np. na Litwie czy Ukrainie - odwrotnie - a i to może jestem zbyt optymistyczny. Nie sufluj kłamstw. No i Polska to jedyny kraj, gdzie pomoc Żydom była instytucjonalna i zorganizowana [Żegota - plus kurierzy polityczni kierownictwa AK z petycjami do rządu imigracyjnego o interwencję aliantów], oraz jedyny kraj, gdzie nie powstał kolaborancki rząd, czy kolaboranckie siły zbrojne. Zresztą, porównać choćby Polaków z Czechami...szkoda gadać... I Polska to jedyny okupowany kraj, gdzie za pomoc Żydom karano śmiercią - a to BARDZO, ale to BARDZO zmienia wszelkie oceny i porównania... Kaczyński bardzo dobrze, że chucha na zimne odcinając się i przestrzegając przed antysemityzmem, bo ucina pomówienia w zarodku. Żydzi tylko czekają na pretekst - i to bardzo. Bardzo dobry ruch Kaczyńskiego - a stawka jest bardzo wysoka - z likwidacją Polski włącznie - pod skrajnym szantażem, nawet atomowym [pod stołem]. Ale i wygrana dla Polski jest wysoka - to jeszcze bardziej podbija stawkę. W tej chwili Kaczyński to osoba nr 1 w Polsce od strony "międzynarodowej twarzy Polski" i strategii działania - bardzo dużo od niego zależy w tej rozgrywce. Jak jest sztorm i statek ostro sztormuje, to za krytykę kapitana i sternika można w takiej krytycznej sytuacji - albo zapakować klienta do karceru w kaftanie - żeby przynajmniej nie przeszkadzał - albo jakby się pieklił....nie dokończę, co się z takimi niereformowalnymi klientami robi w krytycznych sytuacjach - więc sorry, ale w takiej sytuacji radzę Ci siedzieć cicho, zanim coś chlapniesz. Bo jestem pewien, że sprawa wcale nie rozeszła się po kościach - bo dla Izraela jesteśmy GROŹNYM [i coraz silniejszym] KONKURENTEM o realne wsparcie USA, na LEPSZEJ geostrategicznie i długofalowo pozycji, więc Izrael naprawdę się zepnie, żeby nas przejąc politycznie [zapewne - per procura via USA - a USA - via zdrajcy a la Schetyna] i ekonomicznie. A nawet medialne przycichnięcie tematu - to tylko będzie przygotowanie do kolejnego ataku na Polskę, tylko z innej strony. Być może najmocniejszej - finansowej. Bo Izrael nie odpuści, to akurat jest pewne. Przynajmniej, dopóki nie wzmocnimy się na tyle, że ich ataki będą nieskuteczne. Wtedy ustaną. Dlatego sorry - jak wilki atakują - to stado zwiera koło obronne, a brykających filozofów podwórkowych się "nagle" nie toleruje, no chyba, że sami się zgłaszają na żer dla wilków.... Bo to jest twardy real, a nie gierka komputerowa, czy oglądanie filmiku przy chipsach i coli. Po prostu - teraz zobaczymy, jak szybko władza twardnieje. A remedium na to polega na organizowaniu się od dołu oraz na zakończeniu wszelkich biadoleń nad rozlanym mleczkiem. Jakieś dogryzanie, tanie filozofowanie, zgrywanie się, nadęte pajacowanie - daruj sobie, bo albo się ośmieszasz jako CUDZY i DARMOWY pożyteczny idiota - albo na dłuższą metę fundujesz sobie bilet do innych krajów. Jeżeli jesteś Polakiem - rzecz jasna. Tam będziesz mógł sobie ponarzekać do woli - ale też tylko do czasu... ======= @Ortopedyczny - teraz pod stołem Chiny i Korea Płd. przeciągają linę. Korea Płd. chce zostać w wygodnej sytuacji - mieć umowę o wolnym handlu i rynku z Chinami - i jednocześnie korzystnie i niejako asekuracyjnie lewarować Chiny siłą USA. Chiny oferują zjednoczenie Korei - ale za cenę zwrotu politycznego i militarnego tej zjednoczonej nowej Korei na Chiny - i koniecznie za wyrzucenie US Army z półwyspu. Kim i atomowa Korea Płn. to nacisk głównie na Koreę Płd. Kim się miota, nawet próbuje jakichś pojednawczych kroków, ale wtedy Chiny od środka montują mu agenturalna "opozycję" w resortach siłowych [wspartą obietnicami "braterskiej pomocy" 300-tys. armii chińskiej tuż u granic Korei Płn.] - wtedy Kim wraca do konsolidacji wokół swojej osoby Najwyższego Przywódcy - i do atomowych gróźb w ramach prężenia muskułów i pokazywania swej niezachwianej pozycji. I tak to się nakręca - pod dyktando Chin. Słabnące USA tylko tracą czas na ten poboczny spektakl - a Chiny rosną, więc czas pracuje na ich korzyść. Uwaga USA powinna być skupiona na wewnętrznych zmianach dla wygenerowania siły technologicznej i produkcyjnej - a tracą czas na dyplomatyczne zamieszanie i medialny PR prężenia muskułów wobec Korei Płn.i. Pewnie - teraz USA odrywają kupony PR jako "obrońcy świata", oskarżają przy tym [zresztą słusznie] o animację tych gróźb przez Chiny. Tyle, że te kupony są puste, bo to tylko tymczasowy PR. A liczą się twarde aktywa. W tym USA przegrywa - i traci czas. Gdy USA "odpowiednio" zesłabnie, a Chiny wzrosną - Korea Płd. przejdzie na stronę Chin jako pełen junior-partner. Korea Płn. to teatrzyk dla odwrócenia uwagi USA od spraw odbudowy realnej potęgi, czy od realnego budowania aliansu państw Azji przeciw Chinom. Także Korea Płn. to buldożer rosnącego nacisku Koreę Płd. - co po prostu zmusza Korę Płd. do rozmów - i do wyboru. Kiedy? Nie wiem - na 80% poniżej dekady. Ale możliwe także w tym roku. To zależy nie tyle od czasu - a bardziej od sekwencji zdarzeń "dociskających" Koreę Płd. - i od kalkulacji plusów i minusów "być po stronie USA - versus - być po stronie Chin". A także od intensyfikacji akcji Pekinu i Waszyngtonu ponad ich głowami. Teraz wymagania Chin wydają się zbyt wielkie dla Korei Płd., a oferta Chin - zbyt niska. Wzrost Chin i słabnięcie USA spowoduje w pewnym momencie "zrównanie" optyki Korei Płd. i Chin - wtedy będzie szybka faza uszczegółowienia "mapy drogowej" wspólnego działania dla zjednoczenia i KONIECZNIE "wykopania" US Army- i wtedy zacznie się... Społecznie "dotarcie" zjednoczonej Korei nastąpi dopiero z następnym pokoleniem, natomiast ekonomicznie - oj, szybko, w 5-10 lat. Zwyczajnie kapitał Południa przejmie Północ. Z pewnymi koncesjami na rzecz kapitału chińskiego. Właśnie to jedna z kwestii targów pod stołem Korei Płd. i Chin - podział tortu - w jakiej części? Szachownica

[2018-02-11] Szachownica
Jeszcze jedna uwaga co do strategii Polski wobec Izraela. Powinna być taka jak Chin do USA. Kupować sobie czas, ten czas wykorzystać na wzmacnianie Polski. Bo nieuchronny jest moment, gdy w Pentagonie i w Białym Domu dojrzeje świadomość, że dla USA "bliższa koszula ciału" - a z dwojga punktów strategicznych - Polska zajmuje WAŻNIEJSZĄ DLA USA pozycję od Izraela. Dlatego Izrael chce przejąć ten strategiczny punkt - czyli Polskę. Do tego momentu WYBORU Polski przez USA jako ważniejszej od Izraela [wiem: wydaje się to TERAZ nierealne - bynajmniej - nic bardziej realnego w zmiennym i twardym świecie geopolityki] - musimy łamać całą krecią narrację Izraela silną polityka historyczną. I jednocześnie, gdy akcentujemy w PRAWDZIE zasługi Polaków [ale jednocześnie i ciemne karty Żydow w Holocauście - nie tylko obrona, ale twarda aktywna asertywność i NARZUCANIE WŁASNEJ narracji na cały świat] - nie wolno przez ten czas krytyczny [zresztą i później - ze zwykłej przyzwoitości] dawać nawet cienia pretekstu do wszczęcia nagonki jakimiś antysemickimi sprawami, zwłaszcza prowokacjami. Które, jeżeli nie przypilnujemy, to wrogie agendy [z Mossadem na czele] zrobią takie zaplanowane, potem rozdmuchane medialnie prowokacje rękami różnych głupków i zdrajców. To kwestia, czy teraz Polacy zdadzą egzamin z dojrzałości świadomości sytuacji i rozeznania, co robić, a co nie. To tak a propos różnych "odważnych" mądrali wręcz onanizujących się sprawami "potępiania złowrogich syjonistów" [notabene - sama lektura 3 tomów oficjalnie wydanej "Wojny o pieniądz" Hongbing Songa zawiera znacznie więcej twardych i znacznie poważniejszych faktów, niż te nawiedzone bełkoty pomieszane z obowiązkową emocjonalną pianą - i to razem wzięte]- ale mądrali "odważnych" tylko w gębie, bezrozumnych pyskaczy internetowych od powtarzania starannie spreparowanych schematów, niby "narodowych", niby "niezależnych", a faktycznie autorstwa wrogich agentur. Najgorsze dla nas to głupia emocjonalna piana i wyzwiska takich "bohaterów". Najlepsze - to twarde suche spójne fakty, logiczna narracja i stawanie w PRAWDZIE - i myślenie PRZED, a nie PO. Szachownica

[2018-02-11] Jarząbek
@szachownica-Próbuje zrozumieć twój wywód, bardziej interesuje mnie on z pozycji Polski. Ale od początku, fakty jakie nastąpiły. 1)Wybucha w Polsce afera z Izraelem, w tle są roszczenia żydowskie. 2)USA staje po stronie Izraela (w USA jest na tapecie ustawa 447). 3)Natanjahu leci do Moskwy(relacje z Putinem są od dawna b.dobre), pada oświadczenie o zakłamywaniu historii, holokaustu i udziału ZSRR w IIWŚ. 4)Sigmar Gabriel leci do Izraela, po powrocie wygłasza oświadczenie nt holokaustu.4)Duda podpisuje ustawę.5) Tillerson ponownie gani Polskę za tą ustawę. 6) Merkel powtarza słowa Sigmara Gabriela. 7)A teraz jeszcze jedno, może najważniejsze, w sejmie jest opracowywana ustawa o restytucji mienia, ma ona przywracać własność, bądź ekwiwalent pieniężny spadkobiercom majątków znacjonalizowanych w Polsce. Żydzi chcą wykluczyć warunek, że ma ona dotyczyć tylko polskich obywateli. Jeśli tak się stanie to oprócz wysokich roszczeń żydowskich dojdą nam jeszcze większe roszczenia niemieckie. Żydzi i Niemcy mogą dużo zyskać na takiej restytucji mienia, ale jaka w tym rola Rosji i co ona ma z tego? (wszak wcześniej pisałeś że to "izraelsko-rosyjskie zakusy na dominium niemieckie").

[2018-02-12] Gość
Szachownica a nie są podejrzane informacje o współpracy jednak naszego rządu z Izraelem w instalacji żydów w naszym kraju? Mam tu na myśli jakiś toczący się teatr dla gojów a kilka miast wojewódzkich ma bezpośrednie połączenie lotnicze z telavivem, teraz została przyjęta ustawa w sejmie odnośnie korzystania z polskiej broni i amunicji przez obce wojska, slużby[ mossad, cia, dia etc]potrzebne do bezpiecznej instalacji Eskimosów u nas ?Odnosząc się do Twojej informacji o rywalizacji naszej tj Polaków z Eskimosami o względy usa to czy przypadkiem nie mamy mało czasu? Niedługo pewnie tramp podpisze ustawę 1226 i się zacznie o ile nie zostaną użyci niedługo wobec nas nasi przyjaciele ukraińcy...

[2018-02-12] Szachownica
@Jarząbek - Niemcy nie chcą żydowskiej Judeopolonii za Odrą. Bo wtedy, po montażu żydowskiej władzy rękami oficjalnie wystawianych zdrajców-marionetek w stylu Schetyny - będzie następny krok - przeniesienie części potencjału jądrowego i rakietowego Izraela do Judeopolonii. Co byłoby nawet sprzedane jako "wyraz wdzięczności narodu żydowskiego do polskiego w trudnej chwili historycznego egzaminu" i takie tam... Dla Niemców to byłaby śmierć ich planów skonsolidowania IV Rzeszy Paneuropejskiej, koniec planów Mitteleuropy - i przede wszystkim koniec planu ustanowienia wymarzonego Imperium Euroazjatyckiego z Kremlem - jako docelowego hegemona globalnego. Wpuszczenie władzy Żydów do Polski - to wejście na całego i z twardą siłą USA do UE, przejęcie całego geostrategicznego kluczowego obszaru przez USA - i docelowe rozsadzenie i wrogie przejęcie NIEMIECKIEJ IV Rzeszy Paneuropejskiej. Na to Berlin absolutnie nie może się zgodzić. Co do Rosji - rezerwy dobrobytu i inne, naskładane w tłustych latach cen ropy i gazu - już się skończyły. Rosja "jedzie" na rolowaniu długów nowymi kredytami zaciąganymi na lichwiarski procent u Chińczyków. Kupują sobie przetrwanie "DZISIAJ", kosztem tym większego, zabójczego rachunku wystawionego "JUTRO". Szczerze: nawet nie wiadomo, czy to złoto skupowane z budżetu podobno na poczet rezerw państwowych Rosji, nie jedzie aby prosto bezpośrednio do Pekinu. Nikt tego przecież NIEZALEŻNIE nie kontroluje. O czym obie strony - jeżeli to zachodzi - to milczą ze swoich powodów - Rosja, bo żaden plus chwalenie się postępującym bankructwem i uzależnieniem od Chin. Chiny - bo oni cierpliwie w cieniu zawsze zbierają siły i działają dopiero, jak wszystkie elementy zagrają w ramach większego planu. Ich plan jest taki [względem Rosji], żeby przejąć całą Syberię i sprowadzić Rosję do państwa kadłubowego, zwasalizowanego całkowicie. Teraz Rosja bardzo silna militarnie i to teraz absolutnie nierealne, a nawet grozi zniszczeniem Chin. Za dwie dekady Rosja zostanie z uzbrojeniem obecnej generacji, a Chiny w wyścigu z USA wprowadzą masowo bronie i systemy nowej generacji, które zwyczajnie zdeklasują rosyjskie. Dopiero wtedy pokażą kwity dłużne na Rosję i całe złoto w skarbcu Pekinu. Nieprzypadkiem od 2 lat Pekin non-stop pokazuje cały czas ten sam stan rezerw w złocie - bodajże 1800 t. Szacunki analityków, na podstawie zakupów różnymi drogami, wahają się od zupełnie minimalnych 4 tys ton po 8-10 tys ton - nawet skrajnie 12-15 tys ton - i to na teraz. A za dwie dekady? Po prostu Chiny przygotowują wielkie finansowe uderzenie, oparte na złocie [i srebrze i innych bardzo cennych realnych aktywach] i na zastawie juana w aktywach realnych "twardej" gospodarki. To jest plan pokojowy "na twardo" - uderzeniowy. Przy czym jednocześnie "na miękko" pomalutku przejmują w ramach MFW i innych instytucji, finansową rolę USA, zwiększając swój udział w sdr-ach, wprowadzając petro-juana i inne operacje - to "na miękko". Chcą wykorzystać cały stworzony przez USA system globalizacji i zwyczajnie wejść w buty USA, zastępując powoli i ostrożnie dolara juanem. Za dwie dekady zaproszą delegację i USA i Rosji do Pekinu, od finansistów po specjalistów wojskowych, pokażą im najnowsze systemy broni w ilościach masowych, zaproszą na pokaz skuteczności tych broni [np. laserowych], potem zaproszą do skarbca, pokażą zmagazynowane złoto, srebro itd., przy czym złoto w ilości powiedzmy 30-40 tys ton [co możliwe - bo stale konsekwentnie "wsysają" różnymi drogami], jeszcze zaproszą, by sprawdzać "fizycznie" i ciąć na koszt gospodarza dowolnie wybrane sztabki - i to nie jedną czy dziesięć, ale np. kilkaset wybranych przez delegacje - żeby zobaczyli, że to np. nie iryd. I Chińczycy grzecznie i z uśmiechem powiedzą tym delegacjom: albo panowie grzecznie podpisujecie zrzeczenie się swych ambicji i NASZĄ "mapę drogową" chińskiej dominacji globalnej i naszego systemu - albo bankrutujemy Rosję i wysadzamy dolara - "na twardo". A jeżeli to będzie mało - to pójdziemy już zupełnie na twardo - drogą wojny totalnej. To oczywiście przykład poniekąd akademicki - bo na długo przed tym momentem będą się działy i w świecie Zachodnim i w Rosji istne "oberwania lodowca" pogorszenia sytuacji, kontr-działań ratunkowych i nastawionych na ucieczkę do przodu. Więc pewnie do takiej sytuacji "w czystej postaci" nigdy nie dojdzie - wypadki sprawią, że zostanie ona "skonsumowana" w kilku aktach - i to dość gwałtownych. To co przedstawiłem, to ostateczna "idealna" alternatywa, która czeka Rosję i USA, nawet gdyby w miarę w "jednym kawałku" i w miarę nienaruszone przetrwały te dwie dekady - a w to bardzo wątpię, raczej "łamanie lodowca" Rosji i Zachodu zacznie się wcześniej i w etapach silnych "trzęsień ziemi". Rosja milczy w sprawie ustawy o IPN, [pomijam nawet niechlubny pakt Ribbentrop-Mołotow z sierpnia 39, który bezpośrednio rozpętał wojnę] bo z takich samych STRATEGICZNYCH powodów jak Berlin, nie chce amerykańskiego klina i wrogiego przejęcia UE - bo po zainstalowaniu atomu i rakiet na terenie Judeopolonii, na Kremlu mają pozamiatane co do planów wymarzonego imperium euroazjatyckiego od Lizbony do Władywostoku. Sojusz taktyczny Kremla z Turcją jest BARDZO niewygodny, więc z musu lewarują go Izraelem. Proszę zauważyć - Girkin i inni kondotierzy wyją na portalach, że Putin wystawił i poświęcił Amerykanom ponad 200 żołnierzy "Wagnera" w Syrii - i Kreml milczy. Obrona plot Syrii zestrzeliwuje izraelski F-16, na co Izrael robi ostre naloty - i Kreml milczy. I zero rozważań nt "użycia-nieużycia" systemów S-400 w rękach Rosjan. Zero "jechania" medialnego po Amerykanach czy Izraelu, zero przypinania sobie zestrzelenia F-16. Teraz temat nr 1 w Rosji to... katastrofa Tu-148... Faktycznie Rosjanie poświęcili już taktycznie swe dalsze umacnianie w Syrii, zadowalając się stałymi bazami w Syrii. Oddali na razie pole Izraelowi dla skontrowania Turcji, która zbyt mocno wchodzi na południe. A Izrael sprawą z F-16 [dość dziwną - niby rakieta trafiła, a piloci sobie dolecieli do Izraela i dopiero się katapultowali?] i brakiem reakcji Kremla na naloty amerykańskie i izraelskie i na zmielenie rosyjskich żołnierzy - Izrael na twardo wypróbował nowy pakt Putin-Netanjahu. Także wypróbował Kreml w sprawie ustawy o IPN i w sprawie wrogiego przejęcia Polski - Kreml posłusznie milczy. Po prostu Izrael sprawdził Rosję i przyparł do realnego sojuszu w działaniu. Rosja sprzedała tutaj Polskę, w Azji sprzedała Iran [i spory kawał Syrii i okolice i schedę po ISIS na dokładkę] bo poświęca taktycznie bardzo, bardzo wiele w imię jednego celu - rozpętania wojny na terenach KONKURENTÓW w dostawach ropy i gazu. Po to weszli przecież do Syrii, jak to rosyjski generał szczerze wyznał w ich telewizji - by kontrolować ropo- i gazociągi i pola węglowodorów i kluczowe miejsce tranzytowe. Cel minimalny Kremla - to przeliczeniowa baryłka powyżej 85 USD - i ropa i gaz pompowane masowo w miejsce wolumenu wykoszonej konkurencji. Cel pożądany to cena powyżej 100 USD za baryłkę. Bo to jedyny sposób na odblokowanie źródła dewiz na wielką skalę i dla "odkucia się" finansowego budżetu Rosji dla sfinansowania nowego etapu wyścigu zbrojeń, by dotrzymać pola USA i Chinom, ba - nawet dla olśniewającego wymuszenia złamania sankcji w wielkim stylu przed kamerami na politycznych salonach, bo w warunkach nagłego spadku podaży ropy i gazu - to Rosja zgarnie cały wolumen i będzie sprzedawała drogo - i wymuszając przy tym polityczne koncesje. Rosja zgodziła się na hucpę Izraela wobec Polski z musu, bo im Judeopolonia z izraelskim atomem i rakietami [oczywiście w rękach Izraela - nie Polaków] naprawdę nie pasuje [nie, żeby bronili Polski, po prostu taktycznie FORMALNIE - ale nie REALNIE - zgadzają się na aktywne przejmowanie strategicznego pola, jakim jest Polska, które to pole sami przecież chcą przejąć dla budowy imperium euroazjatyckiego]. Kreml kalkuluje, ze wojna i tak opóźni plan Judeopolonii, bo Izrael skoncentruje się na wojnie na Bliskim Wschodzie, a w trakcie wojny twarde działania Rosji wymuszą zmiany na rzecz Rosji. Kreml chce wykorzystać wojnę na Bliskim Wschodzie, by wymusić uległość Azji Środkowej, by pójść dalej na południe, by występować w roli "rozjemcy", nawet "obrońcy" [oczywiście za koncesje], by dostarczać broń, by w zależności od rozwoju sytuacji twardo działać militarnie metoda faktów dokonanych. Po prostu - Rosja to ekonomiczny i finansowy karzeł duszony za gardło - natomiast militarnie JESZCZE są mocarzem, więc będą za wszelką cenę stawiali na wojnę i wkręcali się w tę izraelską hucpę, odcinając maksymalnie kupony. Na krótką metę to zadziała i przyniesie taktyczne i polityczne bonusy - i nawet przejściowo znaczne finansowe polepszenie. Ale docelowo i Izrael i Rosja kopią sobie dół tymi zwycięstwami PRZEJŚCIOWYMI i medialnymi, bo doprowadzą do zjednoczenia islamu [pod atomowo-rakietowym parasolem pochodu wychodzącego z Pakistanu - pod sztandarem Talibów] i siłą rzeczy w kolejnym etapie doprowadzając do sojuszu tego zjednoczonego świata islamu z Chinami [mimo, że w samych Chinach islamistów traktują jako terrorystów do bezwzględnej likwidacji, choćby miała być pacyfikacyjna wojna w prowincjach - bo Pekin na pewno tego nie odpuści - to świat islamu poprzestanie na formalnych gestach - bo strategiczny sojusz będzie ważniejszy]. Zresztą optyka Kremla jest taka w sprawie Polski, że REALNIE do Judeopolonii i tak nie dojdzie - bo Chiny na to nie pozwolą i zareagują ADEKWATNIE, by do tego nie dopuścić, więc Kreml sprzedał FORMALNIE Polskę Izraelowi, bo nie musi kontrować w przyszłości zajęcia tego pola, bo Chiny do tego nie dopuszczą. Ba, nawet pod stołem rękami specsłużb w Polsce mogą pomóc Chińczykom w tej kontrakcji Izraela, by mieć za tę przysługę jakieś koncesje od Pekinu - taka właśnie "dziwna-niedziwna" jest polityka i taktyczne zwroty akcji.... Oczywiście, zupełnie inna sprawa, czy nasz rząd i decydenci to widzą [powiedzmy, że "czują to mniej-więcej" tak 50/50], ale nawet jak nie widzą, to pewnie Chiny zadziałają i "naprowadzą" Warszawę "za rączkę" w krytycznej sytuacji - jak w 2011 i w 2012. Bo dla Chin zniszczenie Jedwabnego Szlaku, przejęcie jego nitek przez Rosję i Izrael, wzmocnienie Rosji, osłabienie sojuszników Chin, przejęcie Azji Środkowej przez Rosję, wzmocnienie USA w UE przez ustanowienie Judeopolonii [i potem w kolejnym etapie przechwycenie UE przez USA z rąk Niemców]- są absolutnie nie do przyjęcia względem planów Jedwabnego szlaku, podporządkowania Europy [a na pewno wyrwania spod ponownej hegemonii USA] i planów przejęcia Syberii, czy planów dominacji w Azji Środkowej - oraz względem planów utrzymania i rozszerzenia sojuszu z Turcją, Iranem i Pakistanem. Nasza sprawa to przetrwać hucpę, skontrować silną polityką historyczną i medialną żądania zmierzające do wrogiego przejęcia, nie dać najmniejszego pretekstu oskarżeniom o antysemityzm [różnym niewyparzonym warchołom poważnie radzę ugryźć się w język i to tak zasadniczo] i wysunąć własną kontr-narrację, opartą o winę Niemiec i Rosji jako sprawców II wojny światowej, a także winnych Holocaustu, na tym lewarować NASZE żądania o 853 mld dolarów odszkodowań [bądźmy realistami - nawet mniej ważna [i mniej realna] jest sama egzekucja tych odszkodowań [a już od Rosji to praktycznie niemożliwe]- jak uzyskanie na forum światowym nowej optyki widzenia Polski i w kontraście - Niemiec i Rosji i Izraela w tych sprawach] -generalnie utrzymać suwerenność i stopniowo [bez "podskakiwania" - najlepiej w cieniu jak to robiły Chiny] budować stały wzrost siły, by w pewnym momencie sama twarda real-politik kazała USA wybrać Polskę zamiast Izraela - jako WAŻNIEJSZEGO geostrategicznie gracza dla USA. Jeszcze taka uwaga - działaniami rządzą pewne sekwencje i "otwierające się okna okazji". To co napisałem, wcale nie przekreśla, że gdyby np. Szwecja [ba cała Skandynawia prawem domina] stanęłaby w ogniu wojny domowej z islamistami - to szybko by zaktualizowano do bieżącej sytuacji opracowane już zawczasu plany ewentualnościowe - i Kreml by bardzo szybko podjął decyzję np. wejścia z "braterską pomocą" np. pod przemalowanymi na niebiesko hełmami "sił pokojowych". A cała ta skretyniała "prawica" na Zachodzie by tylko temu klaskała...nie mówiąc o lewicy... Szachownica

[2018-02-12] Szachownica
Errata: Przepraszam - nie Tu-148 [taki nie istnieje], a oczywiście An-148. Rosjanie robią ciekawą i "nieprostacką" rozgrywkę psychologiczno-medialną. Z jednej strony oficjalnie na dzień dobry niby wykluczają wybuch ładunku na pokładzie - terrorystyczny [czym oczywiście zwracają uwagę opinii publicznej - niejako przez zaprzeczenie] - z drugiej kontrolowane wycieki właśnie nawet laikom wskazują na wybuch, przez rozrzucenie szczątków na 2 km. Obym się mylił, ale to może być "false flag" ruskich specsłużb, akurat pod wybory w Rosji - i jeszcze dla odwrócenia spraw w zdradzonej Syrii i Iranie i poświęcenia najemników-ochotników pod amerykańsko-izraelską kosiarkę... Inna rzecz, że to zestrzelenie izraelskiego F-16 co najmniej zastanawiające. Nie to, że wykluczam, ale jednak dla Netanjahu [oskarżanego i o korupcję i o zachowanie jak słoń w składzie porcelany w sprawie IPN np. na Forum Żydów Polskich] taka sprawa, połączona z odwetem i pokazem siły, to istny dar "losu" i wybawienie, jakoś tak dziwnie wtedy, gdy najbardziej mu tego potrzeba, no i pokazanie go jako Odpowiedzialnego Przywódcy Dbałego o Bezpieczeństwo Narodu, więc być może to też "false-flag" specsłużb - izraelskich. Bo zestrzelenie drona to sprawa mało przekonująca na duży bęben propagandowy. Za to strata F-16 - o!, co innego - to pierwszy samolot bojowy Izraela strącony od 1982. Warto odnotować nagłe "podwinięcie ogona" i "oględne" zachowanie przez Kreml w sprawie tej wymiany ciosów Izrael-Syria - a jeszcze chwilę temu tak dumnie obwieszczali światu odwetowe bombardowania po całkiem niedawnym zestrzeleniu rosyjskiego Su-25 w Syrii i zabiciu załogi. Jak widać - Netanjahu chce oczy Izraela zwrócić na Syrię, a Putin - odwrotnie, chce oderwać wzrok Rosjan od spraw w Syrii, stąd milkliwość Kremla. Turcy, uwierający Rosjan swym sojuszem, który wiąże im ręce - ostro walczą z Kurdami [i Syrią], ale też mają straty: np. zestrzelono im najnowszy szturmowy śmigłowiec T-129, potwierdzono też zniszczenie co najmniej dwóch Leopardów 2 - podobno z rosyjskich kierowanych rakiet ppanc Kornet... Tak, że sprawy w układzie: Rosja-Izrael-[z USA]-Turcja-Iran-"reszta" Bliskiego Wschodu - mają się na ostro, bardzo ostro i momentami przekraczają już próg konfliktu asymetrycznego o niskiej intensywności - stąd i tak mocne negocjacje pod stołem i sojusze i ich odwracanie. Ton nadaje Izrael - który gotuje się, by rozkręcić swoją wielką wojnę o wymarzony Wielki Izrael - i zawczasu chce wymieść czy "ustawić" konkurentów w regionie. Szachownica

[2018-02-13] asd
@szachownica Ta katastrofa w Rosji to mógł byc rzeczywiscie zamach. Zgineli tam ludzie którzy zeznawali przeciwko Clinton.https://newsbook.pl/2018/02/13/dwaj-rosjanie-ktorzy-zeznawali-przeciwko-hilary-clinton-zgineli-w-katastrofie-rosyjskiego-samolotu/

[2018-02-13] Szachownica
@Gośc - szczerze? - ustawa o broni [dla wojsk NATO, nie wiem, czy dla "innych"] to nie jest jakiś "decydujący krok" do Judeopolonii. Bo po pierwsze to się dzieje przez naciski i gry pod stołem - to nie film gangsterski ze strzelankami. A nawet gdyby były akcje bezpośrednie, to na takie akcje agenci Mossadu czy inni by wzięli raczej najnowsze Glocki, a nie etatowe pistolety czy co tam jeszcze na uzbrojeniu WP. Nawet gdyby była false flag i chcieli pokazać rzekome walki "wewnętrzne" z użyciem polskiej broni - to na pewno nie użyliby broni z numerami przydzielonymi do rejestrowanych osób, no bo to by była kompromitacja jak w przedszkolu. W ogóle z tym wrogim przejęciem, to włodarzom Izraela [animowanym generalnie via Wall Street przez Rotschildów i Rockefellerów] nie o to chodzi, żeby było zbrojnie i krwawo, bo wtedy byłaby wojna domowa i o bezkosztowym przejęciu mogliby zapomnieć, ba - o przejęciu jako takim. Oni to chcą zrobić w ramach "oczywistej sprawiedliwości" wypłacenia "legalnie" i "pokojowo" "słusznych odszkodowań". Specjalnie ostatnio podbili swoje roszczenia [wyssane z palca] z 65 do 300 mld USD [ciekawe - JAK to sobie policzyli? - jeszcze bardziej ssali palec? - i jak to tak z tym gigantycznym skokiem żądań ni z tego, ni z owego? - "bo takie mamy widzimisię"?], żeby zbankrutować Polskę. Wtedy - po oczekiwanej kapitulacji - "nagle" by od owego bankructwa "wielkodusznie" odstąpili, za to przejęli wszystkie aktywa celem "zaprowadzenia porządku". I wtedy po wprowadzeniu rakiet i głowic [oczywiście w rękach Izraela - nie Polaków] - oczywiście dając "ochronę" - ale wiadomo - nie za darmo - w następnym etapie "nagle" by się znalazły pieniądze na kopalnie Skarbca Suwalskiego, na fabryki kapitału z Izraela, które by produkowały najnowsze technologie i elektronikę oparte o wydobycie ze Skarbca Suwalskiego - i geotermia "nagle" by skoczyła do przodu na gigantyczną skalę - wszelkie zapory i "absolutne niemożliwości" by zniknęły jak rosa na słońcu - dla korzyści żydowskiego kapitału, rzecz jasna... Tyle, że uważam, że w krytycznej sytuacji Chiny zadziałają - i to bardzo, bardzo asertywnie i bardzo skutecznie. Co absolutnie nie zwalnia nas od maksymalnej nieustępliwej obrony - i to aktywnej obrony, takiej w której PRAWDA będzie i kompromitowała hucpę Izraela, ale i pozycja międzynarodowa Polski jako tego państwa i narodu, dzięki któremu II wojna światowa - rozpętana przez hitlerowskie nazistowskie Niemcy i stalinowska komunistyczna Rosję - została DZIĘKI OFIARNOŚCI I NIEUSTĘPLIWOŚCI POLAKÓW wygrana. Pisałem o tym w poprzednich latach - decyzja w 1939, Enigma, V-1 i V-2, wywiad, Bitwa o Anglię i wsparcie UK w najgorszym okresie do 1942, czy cały zsumowany wysiłek zbrojny... Na pewno to nie Francja, a Polska powinna zasiadać w Wielkiej Czwórce, a moim zdaniem sumaryczny wysiłek w decydujących gardłowych momentach i ogrom poświęcenia każą Polskę wysunąć przed UK. Nie mówiąc o Rosji - bo co z tego, że od 22 czerwca walczyła z Niemcami i bardzo się przyczyniła militarnie do rozgromienia - skoro przedtem - dobrowolnie i interesownie w sierpniu 1939 sępim traktatem z Niemcami tę wojnę rozpętały?...i mają krew na rękach 58 milionów ofiar wojny - w tym Holocaustu Żydów. Te hucpę Izraela trzeba wykorzystać, by na całego rozpalić dyskusje historyczne i PRAWDĘ na cały świat - i nie tylko zbić roszczenia do Polski, ale przedstawić społeczności międzynarodowej i zasługi Polaków - i oczywistość odszkodowań od Niemiec i Rosji. Proszę pamiętać - ani Izrael to nie monolit, ani nawet społeczność żydowska wewnątrz i poza Izraelem to nie monolit. Co innego skrajni lewacy-ateiści, a co innego np. ortodoksi [ci prawdziwi - nie nominalni], dla których państwo Izrael nie istnieje [bo jego "świeckie" założenie to dla nich skrajne bluźnierstwo - to może zrobić tylko i jedynie wyczekiwany Mesjasz] - i odmawiają służby wojskowej, a co zacieklejsi rabini wywieszają plakaty, żeby to np. Iran spuścił atomówkę na bezbożny Izrael i syjonistycznych heretyków. Zresztą - głos rabina-antysyjonisty: https://wolna-polska.pl/wiadomosci/slowa-rabina-shaula-braha-2018-02 albo https://wolna-polska.pl/wiadomosci/10-pytan-rabina-weissmandla-do-syjonistow-2018-02 - zostawiam bez komentarza... Głosy samych Żydów teraz - w sprawie postawy Izraela wobec ustawy o IPN - też są często w stylu, że postąpiono jak "słoń w składzie porcelany {np. Forum Żydów Polskich}, czy krytyka przez Eli Barbura, czy przez żydowskich historyków itd.- kompromitują Netanjahu, Lapida i innych polakożerców, ale także instytucjonalne działania rządu i Knesetu. I to trzeba najbardziej wykorzystywać, wraz z potopem świadectw ocalałych z Holocaustu - łamiących oszczerczą narrację. Oczywiście Pan Gross&Co dalej swoje kłamstwa na całego uskuteczniają i różne Lisy, Żakowskie itp. służalcy-kompradorzy-zdrajcy takim odrażającym moralnie geszefciarzom Interesu Holocaust wiernie wtórują... Samo sięgniecie do historii może drugim końcem kija wywołać tak bolesne obnażenie prawdy o Żydach, że to my staniemy się stroną chłoszczącą pedagogiką wstydu Niemcy, Rosję i Izrael - ale i USA czy UK czy Francję.... Zresztą - bez mojego komentarza proszę przeczytać tylko: https://www.wprost.pl/504217/Wstydliwy-Holocaust-Zydzi-z-Izraela-nazywali-tych-ktorzy-przezyli-Auschwitz-mydlem albo http://www.newsweek.pl/swiat/jak-zyja-ci-ktorzy-przetrwali-holokaust-zaglada-ocaleni-z-zaglady,artykuly,355684,1.html albo https://kresy.pl/wydarzenia/spoleczenstwo/liberation-25-proc-ocalalych-holokaustu-zyje-izraelu-ubostwie/ Owszem - Izrael ściągnął sobie tytułem Biznesu Holocaust przeliczeniowo np. 70 mld USD z samych Niemiec - ale to szło na zbrojenia i na biznes, a do POGARDZANYCH straumatyzowanych ofiar Holocaustu - spychanych zwykle na margines - trafiły z tego jakieś symboliczne promile ochłapów z ochłapów - i to właśnie najbardziej na samym końcu kompromituje całą tę bandycką hucpę... Wystarczyłaby np. akcja humanitarna naszego Caritasu - jakieś koce, materace, używane ubrania w dobrym stanie, żywność plus proste prace polskich wolontariuszy dla tych ludzi, żeby grzyb zlikwidować, mieszkanie odmalować... żeby jakoś mogli przeżyć po ludzku swe ostatnie lata - i cała wielka hucpa odbiłaby się potężną czkawką dla tych polakożerców... Albo - wręcz zaproponować WSZYSTKIM ocalonym, żyjącym w biedzie, przenosiny do Polski, sprowadzić część tych 50 tys starych ludzi do Polski [no - powiedzmy - na to zechciało by się zgodzić np. 10 tys ocalonych z Holocaustu - żyjących w Polsce w takich wspólnych osiedlach, żeby czuli się raźniej] i tu im pomagać i zająć się nimi. A reszcie ofiar Holocaustu w ubóstwie - pomagać w Izraelu. WIEM - zaraz wielkie ciężko oburzone głosy, że "mamy swoich" itd. - ale kto komu broni pomagać, nawet i instytucjonalnie, nawet państwowo, naszym biednym? A taka akcja by CAŁKOWICIE SKOMPROMITOWAŁA hucpę Netanjahu i polakożerczych sił - i wszelkie pomówienia o antysemityzm. Pewnie - poszłoby na to nawet kilkanaście miliardów złotych na renty i emerytury i wynajem mieszkań - ale od tego momentu Polska by nieustannie "z górki" chłostała pedagogiką PRAWDY wszystkie wymienione państwa - i wszystkie antypolskie siły. Proszę to porównać do alternatywy wrogiego przejęcia - cena wcale nie jest wysoka, można ją traktować jako "polisę ubezpieczeniową" zwłaszcza doliczając długofalowy efekt na cały świat i oczywiste wsparcie dla egzekucji odszkodowań dla Polski. Szachownica

[2018-02-13] Gość
Dziekuje za wiele sensownych odpowiedzi,podziwiam Twoje opanowanie Szachownica.Ja bym szczerze dla przykladu Pania ambasador Izraela jednak odeslal do Izraela.Zastanawiam sie jak moze wygladac rozmowa naszego Premiera czy prezydenta z ambasadorami nie wspomne juz o kims wazniejszym z rzadu Usa,Izraela,Niemiec czy innych powaznych panstw ale pewnie nasi rzadzacy sa spolegliwi i przestraszeni a czasem jednak warto jakis ruch sensowny wykonac i pokazac odrobine meskiej twardej osobowosci.Nie wiem jak ludzi zainteresowanych troska o Polske wzbudzila tak nagla decyzja z wypuszczeniem na swiatlo dzienne ta nowelizacja o IPN.To mi bardzo dahe do myslenia.Jak slyszalem o wspolnej organizacji ochodow niepodleglosci Polski i izraela o Rzeczpospolitej przyjaciol o zmianie Premiera i Rzadu a tu jak by nasi rzadzacy byli zaskoczeni zwrotem izraela a mniemam ze ostatnie wizyty byly dogadane no i ten nadzoraca Polski Jonny Daniels.Dlatego sa moje podejrzenia odnosnie tego teatru i wrzawy zeby podkrecic u Polakow rzekomy antysemityzm choc tak naprawde chodzi o prawde ale kto ja podnosi to zaraz dostaje palka antysemityzmu.Co do banderowcow,wspomnialem o podpuszczeniu a tu dzis czytam na Kredy.pl ze nasz premier cytowal slowa jakiegos rabina ze chmielnicki byl takim zbrodniarzem jak hitlerowcy co natychmiast podnosi wrzawe u bannderowcow.To celowe zagranie a i jeszcze podkreslanie przez Morawieckiego ze mybi zydzi to bracia i siostry.Moze dla niego ale historia prawdziwa pokazuje ze nigdy nie bylismy rodzina.Wiele miast pare wiekow temu wyganialo zydow na noc poza mury przed ich zdrada gdzie dzialali jak konie trojanskie otwierajac w nocy wrota miast chrzescijanskim turkom osmanskim czy innym wrogom Chrzescijan.

[2018-02-13] Gość
Oczywiscie mialo byc otwieranie wrot miast chrzescijanskich turkom osmanskim.

[2018-02-14] Klaus
Gawron pojechałeś typowo katolickim zwyczajem, jak masz pochodzenie niemieckie, to jesteś gorszy. Pozazdrościć merytoryki i lekkości używania argumentum ad personam. Ja tez mogę zapytać, czy imię masz po matce z ptaków, czy ssaków?

[2018-02-14] Klaus
szachownica, ważniejsze niż naród i kraj, choćby jakaś Polska, jest wolność jednostki, więc nie pisz banialuków o filozofowaniu i stadach idiotów. Naród i państwo to pozostałość ograniczonego myślenia plemiennego, czemu skutecznie sprzeciwiły się USA, Kanada, Now Zelandia i Australia - kraje wielu kultur, nacji, języków itp. Za 100-200 lat wszyscy będę się śmiać z jakiś więzi narodowych i wojenek o religię, czy zasoby. Wystarczy, że powstanie AI i darmowa energia, typu zimna fuzja, geotermia. Otwórz umysł, a nie tylko grzebiesz sie w militariach.

[2018-02-14] Istr
szachownica skąd te liczby? Kto to i kiedy policzył, jakie są źródła poza bajami polaczków? "liczba Polaków pomagających Żydom była ok. 30 krotnie większa, niż tych ich wydających. Natomiast np. na Litwie czy Ukrainie - odwrotnie - a i to może jestem zbyt optymistyczny."

[2018-02-14] Fritz
szachownica pisałeś kiedyś, że Rosja powinna oddać Chino już dziś ich dawne tereny. Jaki jest tego sens, przecież tylko przyspieszyli by proces wzrostu potęgi Chin, bo tam są surowce, a w zamian nic by nie dostali.

[2018-02-14] Ortopedyczny
W jaki sposób USA może odwrócić się od Izraela, skoro rody Rotschildów, Morganów i Rockefellerów rządzą Ameryką? Nie rozumie skąd to wziąłeś szachownica?

[2018-02-14] Aśku
Do szachownicy 1. Piszesz niespójnie - Chiny pomogą Polsce, a nie obronią asertywnie Iranu, który jest tak samo ważnymi drzwiami do Azji, jak Polska?, 2. Ponosi cię w kwestii sprowadzenia Żydów do Polski, za 10 lat miałbyś ich całe rodziny w Polsce, początkowo odwiedzające babcię i dziadka, wujka i ciocię, a potem już tu mieszkające, bo obywatelstwo jest. Ekef-koszt 1:1000. A dodatkowo pojawia się agenci w tych 10 000 ocalałych, którzy wypunktują każdy brak i niedogodność i wymyślą historyjkę o ich szykanowaniu i atakowaniu przez młodych polskich faszystów. Myśl, co piszesz szachownica, bo ludzie ciebie czytają, ale czasem piszesz dyrdymały kompletnie nieprzemyślane.

[2018-02-14] matka Klausa
@ Klaus, to tylko lewacki punkt widzenia - proponuje nie karmić trola i ignorować takie lewackie wkrętki propagandowe.

[2018-02-14] Szachownica
Po kolei, bo widzę tumult i zamieszanie mentalne. @Gość - teraz trzeba być opanowanym, bo jesteśmy jak zespół chirurgów, który tnie lancetem podczas skomplikowanej operacji. Zero emocji - tylko skupione celowe ruchy, praca zespołowa, wszystko przemyślane i zaplanowane zawczasu. Żadnej partyzantki, żadnych nerwów, nawet jeżeli coś nie tak idzie. Nie chodzi o bitwę, chodzi o wygranie wojny i wielkiej puli do wzięcia. @Klaus - free energy i takie sprawy, w tym fuzja - to sam na tym forum propagowałem. Przy okazji - bo ktoś tam się dopraszał, zamiast sprawdzić starsze "prognozy giełdowe" - polecam peswiki.com jako najbardziej zbiorczą i dość "ogarniętą", a co do "Biblii Free Energy" polecam jeszcze raz opasłe opracowanie na http://www.free-energy-info.co.uk/PJKBook.html Free energy to już mamy, wystarczy kupić solary i ogniwa fotowoltaiczne, czy założyć wiatrak na dachu, czy koło wodne [nie mówiąc o energii pływów, pradów morskich, czy geotermii HTR, która non-stop promuję] - to wszystko wymaga jednak pieniędzy na wsad na urządzenia - a wielkie projekty jak geotermia czy farmy wiatrowe, czy inne sprawy - wymagają wielkich nakładów. Nawet "darmowość" swoje kosztuje - i to słono na rozruchu. Co do zimnej fuzji - z wielkim zainteresowaniem śledzę Włochów i Greków z tymi ich sprawami....i całą plejadę innych wynalazców. Zawsze są zapowiedzi, że już za rok, najpóźniej dwa - będzie produkcja masowa, tanie "free energy boxes" w każdym domu za 50 dolarów....a potem nic z tego nie wychodzi. Widać, że jesteś typowym narwańcem. Argumentacja typu, że za 100-200 lat narody będą nieaktualne, nawet jeżeli prawdziwa, to na obecne pokolenie NIC NIE ZMIENIA. Bo obecnie taką "komórką cywilizacyjną" powyżej poziomu rodziny i lokalnej społeczności - jest naród i państwo - I TO JEST REALNIE DZIAŁAJĄCY BYT - o który musimy zadbać, jak o wspólny okręt w sztormie. I te byty toczą grę globalną - więc zwyczajnie wypierasz rzeczywistość. Pomijam, że wątpię, by tak prędko pojęcie narodu się zdezaktualizowało - dla ludzi jest to podstawa tożsamości i identyfikacji kulturowej. Nawet, gdyby państwa jako takie uległy "rozmyciu", to naród jako jednostka kulturowo-cywilizacyjna - przetrwa znacznie dłużej. Jakby co - odsyłam do prac świętej pamięci prof. Wolniewicza. Co do AI - ta sprawa jest jak informacyjna bomba atomowa - ale rzecz w tym, że jeżeli pozwolimy AI wyrwać się spod kontroli - to krótko mówiąc ludzkość zginie, więc twój argument ma taki sens, jak rozważania, co by było, gdyby na Ziemię poszedł rozbłysk słońca klas X-15, albo soczewkowany skoncentrowany błysk promieniowania gamma z bliskiej supernowej - błysk wiązki akurat bardzo nieszczęśliwie skupiony na Ziemi - nic by nie przetrwało. Więc wpływ takich rzeczy dla rozważań o działaniach na to pokolenie jest żaden. @Istr - skąd 30:1 pomagających do szmalcowników? - z wywiadu po angielsku Morawieckiego z izraelskimi mediami - podał wyniki badań niepolskich historyków, żeby nie było, że naciągamy w swoją stronę. Porównań z Litwa czy Ukraina nawet nie warto robić - tam instytucjonalnie kolaboranckie struktury - w tym militarne - dokonywały regularnych rzezi i pacyfikacji masowych - np. Ponary na Litwie czy Getto Lwowskie. Ratowanie Żydów tam było marginesem. @Fritz - tak, kiedyś pisałem, że Rosja może się jeszcze uratować, jeżeli odda tak z 2/3 Syberii. Dokładniej: jeżeli za DARMO odda bez targowania 1,6 mln "ziem rdzennie chińskich pod tymczasową administracją rosyjską", które Rosja zdobyła w 1860 w traktacie pekińskim - w "wieku hańby", którą Chiny na pewno zmażą.... Natomiast z pozostałych 12 mln km2 Syberii, Rosja powinna SPRZEDAĆ 2/3 lub nawet 3/4, zachowując do Uralu pewien bufor głębi strategicznej. Pewnie - Rosja by się mocno skurczyła, ale zyskałaby powiedzmy 5-8 bilionów dolarów na industrializację i skok w Przemysł 4.0 i w dobrobyt. I w odbudowę społeczeństw od podstaw i w przywrócenie dzietności minimum 2,1. Przy okazji nastąpić powinno ujednolicenie etniczne - kto zostaje - to sorry, zero islamizmu, tak teraz natarczywego. Grzecznie - ale skutecznie - "idźcie do siebie, nam was tu nie potrzeba". Obecne siły zbrojne zyskałyby znaczne skrócenie "frontu" do obsadzenia i obrony, a ich JESZCZE ISTNIEJĄCA nowoczesność [w tym sił strategicznych], zabezpieczyłaby Rosję minimum na półtorej dekady, a przynajmniej spokojnie na dekadę. I paradoksalnie, za dwie dekady Rosja by miała "ot tak" - tytułem odrywania kuponów od siły technologicznej i finansowej i produkcyjnej - swobodne przejście do broni nowej generacji - zupełnie wystarczające dla utrzymania suwerenności i rozwoju. Nie mówiąc o tym , że przesunięcie sił po zmniejszeniu terytorium stworzyłoby od razu kilkukrotnie większą saturację sił i zlikwidowałyby przekleństwo Rosji - rozległość i braki mobilności przy słabej komunikacji. Rosja tak samo powinna się wycofać z gry o Azję Środkową, o Zakaukazie - i skupić na odbudowie demografii i na stworzeniu nowoczesnego państwa opartego o high-tech. Rezygnacja z Krymu, z Donbasu, uregulowanie spraw z Ukraina i Zachodem, deeskalacja, zwinięcie sankcji, zassanie technologii. I tak by mieli ten kawałek Północnej Drogi Morskiej przez Arktykę, którego kontrola dawałaby im wielki lewar polityczno-ekonomiczny. I eksploatacja nawet tego kawałka Arktyki - ale z zasobami finansowymi i z dostępem do technologii - paradoksalnie by dała znacznie szybsze i znacznie większe rezultaty, niż obecne kurczowe trzymanie się całej Syberii i Arktyki po Cieśninę Beringa - bo niby "wszystko mają" - ale brak środków - i REALNY pożytek TERAZ taki dla Rosji jak z Helu-3 na Księżycu. Tak bym zrobił jako rosyjski patriota - i dla Rosji i dla Rosjan. Na krótką, na średnią metę - ale i DŁUGOFALOWO - to jest najlepsze REALISTYCZNE WYJŚCIE. I poniekąd dla świata też. A właściwie to RATUNEK i droga do realnej odbudowy Rosji i społeczeństwa. Nie mówiąc o tym, że w ten sposób Rosja by wyszła z "krzyżowego ognia" rakietowej konfrontacji USA z Chinami - przez Arktykę, gdzie teraz rosyjska Syberia robi Chinom za darmowy bufor głębi strategicznej [tak jak Kanada osłania USA]. I siła rzeczy - Rosja staje się tarcza przypiętą do Chin. No - ale na Kremlu myślą kategoriami euroazjatyzmu Dugina i myślą tylko o podboju jak z czasów Iwana Groźnego - idola Dugina. No i oligarchia, pretorianie na Kremlu, resorty siłowe, kompleks militarno-przemysłowy plus generalicja - kto z nich by to poparł? Rosja to przestarzały mamut z poprzedniej epoki imperializmu podbojami ekstensywnymi - NIEREFORMOWALNY i NIEMODYFIKOWALNY - zwyczajnie nie są w stanie wygenerować innej drogi, niż militarno-konfrontacyjna i ekspansywna [i trzymają się błędnej drogi jak pijany płotu - z uporem maniaka - mimo braku sił i środków - nie tylko finansowych, technologicznych, produkcyjnych - ale nawet demograficznych]. Dlatego właśnie Rosjanie [a raczej Kreml i oligarchowie] wszystko stracą - bo są za słabi na wielki wyścig zbrojeń obu prawdziwych supermocarstw - sami zarżną gospodarkę i finanse i naród tymi zbrojeniami - a i tak nie dorównają i zbankrutują. A sami jeszcze samobójczo podbijają poprzeczkę... A co do surowców - konkrecje metali w czystej postaci są na dnie oceanów na miliardy ton, nie mówiąc o kopalnictwie kosmicznym - pisałem o tym. Kto przebije te bariery technologiczne dla bazy "high-tech" i produktów wysoko przetworzonych wysokiej marży- sięgnie do Sezamu i prawdziwego nowoczesnego państwa i społeczeństwa XXI wieku - także do Sezamu energetycznego - choćby przez Hel-3 czy przez "zwykłe" elektrownie fotowoltaiczne w przestrzeni i przez przesył zdalny. Ale do tego trzeba funduszy. Sprzedaż Syberii, plus przekierowanie środków z wyścigu zbrojeń na B+R, na edukację, na społeczeństwo - plus obecne zaawansowanie kosmiczne, które Rosja JESZCZE posiada [czy ogólnie posiadany poziom technologiczny - np. operacji podwodnych - niestety głownie militarnych] - i najpierw ta bariera głębi oceanów zostałaby przebita w dekadę, a kosmiczna - po finansowej finalizacji i napływie środków i technologii - tak w półtorej dekady max. Piszę to świadomie - żeby uzmysłowić koszt alternatywny obłędu, z jakim Kreml przy dźwiękach orkiestry prowadzi Rosję i Rosjan do przepaści. @Ortopedyczny - Cecil Rhodes [ten "gigant" brytyjski od planu przerąbania korytarza od Południowej Afryki po Egipt - od niego powstała Rodezja] wręcz poświęcił swoje aktywne życie i "testament", by Żydzi byli wyrugowani z masonerii i z planów władztwa Nowego Świata. A Rotschildowie i Rockefellerowie - tylko go wspierali - złego słowa mu nie powiedzieli, nie mówiąc o kontrowaniu, czy walce z nim. Dlaczego? Bo tak pięknie przyczyniał się do budowy Nowego Świata, że jego TYMCZASOWA "prywatna" antyżydowska namiętność nie miała najmniejszego wpływu na DOCELOWĄ finalizację Wielkiego Planu za pokolenia - gdzie właśnie Rockefellerowie i Rotschildowie widzieli swych "wybranych" pobratymców u władzy absolutnej. Masoni działają w ten sposób, że typują hegemona, na którym "jadą" jego siłą dla zmiany świata. Przedtem to było Imperium Brytyjskie, teraz USA. Kłopot w tym, że USA słabną, a powstał z cienia zupełnie "obcy" Wielkiemu Planowi konkurent w postaci Chin, i o zgrozo - USA słabną, a Chiny rosną. A to zagraża w sposób podstawowy Wielkiemu Planowi. Dla Rotschildów i Rockefellerów stworzony przez nich Izrael to ulubiona maskotka. Tylko, że dla tych ludzi ważniejsze od maskotek są pieniądze, a właściwie władza. Dlatego właśnie taki wysoki mason jak Kissinger powiedział bodajże 3-4 lata temu, że Izrael przetrwa dekadę. I nikt go za to nie sekuje, nikt nie atakuje, nawet nie krytykuje - ciekawe czemu? Tak jak R&R założyli Izrael, tak go poświęcą, pocieszając się, że za kilka pokoleń odgrzeją na nowo - i to jeszcze lepiej - swoją perełkę. Tyle, że Izrael jako taki nie chce zostać "poświęcony" - on jest bytem autonomicznym samym w sobie [w rozumieniu cybernetycznym] - rząd, grupy wpływów, resorty siłowe, biznes, społeczeństwo, armia [i to atomowa i rakietowa] - dlatego właśnie w kontrze do coraz groźniejszej kosy kalkulacji [TWARDEJ i REALNEJ siły] geostrategicznej głównego "tarana masonerii" - czyli kalkulacji USA [powtarzam: głównego źródła siły dla masonów] Izrael idzie na całość ze swoim przyśpieszonym planem Wielkiego Izraela - od Synaju po Eufrat. Pisałem - Izrael chce ZAWCZASU uprzedzić - i wybór Polski w miejsce Izraela [dlatego tak bardzo chce wrogim przejęciem przejąć to pole geostrategiczne - i zasoby Polski] - i ZAWCZASU chce wymieść i ustawić konkurencję w swoim azjatyckim regionie i wzmocnić się kosztem sąsiadów. Izrael chce kopnąć w geopolityczny stołek i w Azji na Bliskim Wschodzie [i przy okazji w Azji Środkowej - bo to idzie prawem domina i naczyń połączonych] - i w kluczowym miejscu w Europie - tam, gdzie jest Polska. Skoro geopolityka jest przeciw nim - to chcą przejąć i zniszczyć i przemeblować tak układ geostrategiczny - by pracował dla nich. Metodą faktów dokonanych - siłą, którą jeszcze mają - i w oknie czasowym, w którym jest to wykonalne. @Aśku - odpowiem w następnym poście [chyba jutro] co do rzekomej "niespójności", bo pytania masz bardzo ciekawe i trafne co do pokazania "uświadomionych-nieuświadomionych" pewnych błędnych schematów - muszę odpocząć, zresztą najpierw wszystkim radzę dobrze przetrawić ten post na przygotowanie. Dobranoc. Szachownica

[2018-02-14] Szachownica
Jeszcze tak rzecz - sprawa ze zdradą Syrii [i Iranu - ale to jeszcze nie jest na wokandzie opinii publicznej w Rosji] i przede wszystkim zbulwersowanie zdradą rosyjskich najemników "Wagnera" [czyli sprawdzenie przez Izrael paktu Putin-Netanjahu] - zmasakrowanie ich przez naloty amerykańsko-izraelskie - mimo milczenia Kremla i przypilnowania rządowych mediów, mimo odwracającej uwagę katastrofy An-148, która "dziwnym trafem" akurat się "nadarzyła" - ta sprawa nie dała się przykryć i chyba wymknęła się spod kontroli Kremla - i to za sprawą mediów społecznościowych. Pisałem już - na portalach ludzie w rodzaju Girkina wyją o zdradzie. Pierwszy raz Putin dostaje w opiniach ludzi i nurkuje w ocenach jako przywódca. Pieskow wygaduje bzdury nt "cywilów niezwiązanych z armią rosyjską w Syrii", a jednocześnie nieobecność publiczna Putina jest tłumaczona "przeziębieniem". Co ciekawe - nawet jak Putin miał problemy np. z kręgosłupem - Kreml zawsze udawał, że nie ma problemu i "wszystko w porządku" - a teraz podejście jakby na odwrót. Nieoficjalnie podobno Putin non-stop na Kremlu na naradach sztabowych z doradcami. Prawdopodobnie szykują coś "mocnego" a konto "odkucia się" Putina wobec opinii narodu - pod wybory - jakaś akcja w Syrii, czy coś "błyskotliwego" i "chwytliwego" i pokazowego pod efekt: "Putin-Odpowiedzialny-Przywódca-Dbały-o-Prestiż-i-Pozycję-Rosji"... Polecam wpis Jurasza: http://www.fronda.pl/a/jak-odpowie-putin-jurasz-dzieje-sie-cos-bardzo-niebezpiecznego,106572.html Szachownica

[2018-02-15] Gość
Szachownica zerknij na to.Stary material a jaki aktualny https://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/10/10/program-eliminacji-polakow/

[2018-02-15] Gawro
@szachownic do tej pory wiele z twoich przepowiedni w ciągu kilku lat się nie sprawdziło, stąd moja prośba o zmianę tonu. Łatwo bowiem komentować to, co się stało i dorabiać wówczas ideologię. Uważasz się za uświadomionego, a każdego kto ma inne zdanie za nieuświadomionego, gdy tymczasem coraz częściej okazuje się, że jest odwrotnie. Wystarczy przeczytać twój ostatni wpis o Rosji, który jest omijaniem odpowiedzi na pytanie Fritza, jest porażająco banalny. Fritz ma racje oddanie terenów nic nie zmieni, i za dekadę nie byłoby Rosji w ogóle, na tyle by Chiny wzrosły. Poza tym tylko idiota, a nie patriota sprzedaje część kraju. Przykład Alaski, Florydy, Luizjany i innych są znane. Grzeczne wyproszenie islamistów to jakaś mrzonka intelektualna. Jeśli nie to wyproś ich z Anglii, Francji, Hiszpanii, Italii, Niemiec. Całkowicie nie znasz islamu? Zajęta ziemia należy do nich, czy to w Rosji, czy w Turcji. O żadnym grzecznym wyproszeniu bez wojny domowej nie ma mowy.

[2018-02-15] Szachownica
Żebym nie był gołosłowny co do zasobów cennych metali na dnie oceanów [i np. REALNEJ możliwości Rosji dostępu w innych lokalizacjach i źródłach surowców, i to tu na Ziemi, w lokalizacjach innych niż Syberia] - przykład z Polską i ostatnią decyzją przystąpienia do MODM - szacuje się, że koszty poszukiwań przez 15 lat to 550 mln zł, ale do "wzięcia" np. złoże szacunkowo warte bilion złotych [to pewnie "pół-żartem pół-serio" taki "plan B" Morawieckiego na źródło finansowania Przemysłu 4.0...] Polecam: http://forsal.pl/artykuly/1104410,polska-poszuka-zloz-na-dnie-atlantyku-jedno-moze-miec-wartosc-biliona-zlotych.html @aśku - najkrócej jak się da - region Bliskiego Wschodu aż po Pakistan, a na południe - po Zakaukazie i Azję Środkową - to STREFA WOJNY. Nie będę wymieniał wojen i konfliktów - prócz tych "odwiecznych" typu "Izrael versus Kraje Arabskie", z ważniejszych np. sowiecka długa wojna w Afganistanie [potem amerykańska - do dzisiaj], wyniszczająca wojna iracko-irańska, potem dwie "Wojny w Zatoce", Syria + ISIS, teraz działa wytoczyła Turcja, w szyki wyjdzie [pod osłoną Talibów] Pakistan. Czy choćby wieczna wojna w Dagestanie i ogólnie na Zakaukaziu, czy ciągle tlący konflikt Armenia-Azerbejdżan, czy Gruzja-Osetia@Rosja, czy wieczna wojna Kurdów [naród 25 mln bez państwa]. Czy choćby przewlekła wojna w Libanie - animowana przez Izrael jako "dziel i rządź" - no i Palestyna i kolejne intifady. W Egipcie - wojsko cały czas walczy na Synaju - a w drugą stronę - z Libijczykami i watażkami, na południu idzie na ostre z Etiopią i po swojemu "raz się obejmuje, raz się kłóci" z Sudanem i innymi... W STREFIE WOJNY Izrael na pewno "na co dzień" grozi pod stołem graczom w tamtym regionie atomową pałą, ale to "pomaga" tylko częściowo. Po prostu - poziom poprzeczki dla wymuszenia reakcji jest TAM ostro podniesiony. A Chiny NIGDY - powtarzam NIGDY nie wejdą w tę "strefę wojny", jeżeli nie będą mieli gwarancji "murowanej wygranej". I to nie tylko taktycznie i operacyjnie - ale z całym "podsumowaniem" średnio- i długofalowych skutków - zwłaszcza politycznych. Aspirujący pretendent do roli globalnego hegemona musi bardzo, ale to bardzo uważać, by nie "stracić twarzy" - NIGDY nie podejmie ryzyka blamażu. Na teraz chińska projekcja siły na tym całym teatrze działań jest nadal nikła - i dość łatwa do pokrzyżowania - co prowadzi do kompromitacji. Zwyczajnie - świat się przyzwyczaił do wojny w TYM obszarze i TAKIE metody "akceptuje", więc atak Izraela [zresztą opatrzony odpowiednimi medialnymi "usprawiedliwieniami" w mainstreamie] - będzie na kilka dni "tematem nr 1" - ale nie wywoła specjalnych reperkusji. Nawet w świecie islamskim - przecież głównie sunnickim - a sunnici i szyici to śmiertelni wrogowie i konkurencji i polityczni i religijni. Pisałem o tym - dopiero, jak realizacja Wielkiego Izraela rozleje się i uderzy w sunnitów - o! - dopiero wtedy świat islamski się poruszy i zacznie się reakcja - nasilenie walki o prymat w świecie islamskim i coraz większa radykalizacja ponad granicami - z celem utworzenia nowego kalifatu całej ummy islamskiej. Kalifatu niezwyciężonego - bo nietykalnego - bo pod atomowym parasolem Pakistanu, który dotychczas był na uwięzi USA, ale właśnie to się skończyło i pomalutku trwa proces "rozwodowy". Natomiast w Europie - o! - tu sama groźba użycia broni jądrowej - powtarzam: sama groźba - to już jest "DUŻA SPRAWA". Inna skala, inna reakcja. Proszę zresztą porównać, jak świat odbiera [a mainstream przedstawia] np. zamachy terrorystyczne w Iraku czy Afganistanie - a jak przedstawia zamachy terrorystyczne we Francji, Niemczech czy UK. Inne metody i inne "standardy" na Bliskim Wschodzie - inne w Europie. Chociaż krew taka sama... Polityczne też inne metody i narzędzia i skala- w tym "paleta" środków nacisku - w naszym przypadku nawet izraelskiego atomu. Rzecz w tym, by nasz rząd nie ugiął się [a na to potrzebuje MOCNEGO wsparcia i konsolidacji narodu - naprawdę MOCNO i "MUREM"], żeby nie zrobił jak np. rząd PO-PSL wobec Moskwy. Jeżeli się nie ugnie - Izrael atomówki moim zdaniem nie odpali na 99,99% - bo to w Europie byłoby jak potrząsnąć gniazdem os. Nie mówiąc o zrujnowaniu status quo w Europie i zastąpienie ZNANEJ równowagi - przez nieznany stan, a właściwie przez ryzykowny chaos i przetasowania, nowy stan grożący wszystkim wielkim graczom potencjalnie dużymi stratami, a na pewno okupiony przez nich dużym wysiłkiem, właśnie dla obrony status quo - bo utrzymanie status quo to jest w polityce zawsze cel "bazowy". USA pozwolą straszyć pod stołem rząd polski "atomówką" przez Izrael - ale nie pozwolą Izraelowi na "deeskalacyjne" odpalenie atomówki dla zastraszenia - na wzór doktryny rosyjskiej - bo koszty polityczne byłyby rujnujące. Raz, że Moskwa [albo KTO INNY] mogłaby się do tego "przypiąć" i swoje kartofle piec na tym ogniu, dwa, że by wyszło, że USA to "wódz-zdrajca" - i byłby koniec NATO - a USA byłoby wyrzucone z Europy z wilczym biletem - i w niesławie. A i dla takiego Pakistanu byłby to przykład do naśladowania wręcz rujnujący obecny układ np. w Azji - a nikt nie lubi CUDZYCH kopniaków w geopolityczne stoliki... Efekty samej izraelskiej otwartej groźby użycia atomówki [nie mówiąc o spełnieniu tej groźby - i to nawet "bez oprawy" - czyli nawet gdyby ta atomówka "deeskalacyjna" była odpalona bez oficjalnych gróźb i żądań] - przy obecnych zdolnościach wywiadów - byłyby rujnujące dla USA. Znacznie bardziej obawiam się "opcji Brauna" - groźby natychmiastowej egzekucji "kwitów dłużnych" - ataku finansowego. Ale i tu piłka w grze, bo i reparacje od Niemiec, i załamanie Polski [jedynej opcji na "kontynecie" po Brexicie], mimo, że wykonane w "finansowych rękawiczkach" i per procura, to też olbrzymie szkody wizerunkowe i polityczne hegemona - i utrata realnie "mocnego punktu wejścia" w UE. To tylko tak się myśli: - "acha! dobra nasza - mamy atom - to zaraz kogoś zaszantażujemy, zastraszymy i coś sobie z niego "wyrwiemy" i znowu z kolejnym znów to samo itd. - i będzie łatwo i przyjemnie jak po sznurku" - o! nie! - nie ma tak! Jest pewna równowaga sił i zaburzający te równowagę płaci zwykle cenę zbiorowego taktycznego "zjednoczenia" reszty graczy przeciw warchołowi łamiącemu ustalone zasady gry. Zwyczajnie - bo takie wzburzenie bardzo drogo kosztuje, bo służby trzeba uaktywnić, duże kwoty i zasoby prewencyjnie uruchomić i "wytoczyć na pozycje". Bo gdyby pozwolić na takie warcholenie, to cały "porządek dziobania" byłby na nic... To jest [trawestując] tak jak z tym powiedzeniem, że nieraz pod stołem musi się bardzo wiele dziać - żeby zostało jak było...ale te wszystkie ruchy słono kosztują - a gracze wystawiają potem cenę... Sytuację Polski można tak podsumować: w przypadku Polski na groźby pod stołem wystarczą kontr-groźby [np. Chin - i niekoniecznie muszą to być groźby militarne] - także wysunięte pod stołem. W ostateczności - medialna oficjalna akcja jak w 2011 czy 2012], a i to na 99% polityczna, bez uruchamiania "twardych aktywów" "hard power" [i też nie wojska - jeżeli doszłoby do użycia "hard power", to spodziewałbym się np. ruchów Chin na rynkach finansowych - albo np. chińsko-białoruskich ćwiczeń na Białorusi, ale już nie kompanii, jak w 2015, a np. dwóch brygad aeromobilnych z pokazowym mostem powietrznym zaopatrzenia - żeby dać do myślenia w Waszyngtonie - i w Tel Aviwie i w Moskwie też...].... - Natomiast Bliski Wschód czy Afryka - o! - tutaj gra idzie na twarde karty militarne. Tam jest na ostro, robi się wszytko "na twardo" i to otwarcie - i cały czas robi "sprawdzam" w tej grze. A na to Chiny na razie nie pójdą, bo nie mają odpowiedniej projekcji siły - i gwarancji zarówno wygranej militarnej i gwarancji pozytywnych długofalowych skutków politycznych i ekonomicznych. Na razie Chiny nie chcą zresztą ZASADNICZO światu pokazywać pazurów i kłów, bo i tak mają problem z coraz bardziej najeżonymi sąsiadami, którzy widzą wzrost militarnej siły Chin. Stąd takie "uspokajające" deklaracje Pekinu o pokojowych zamiarach... Taka akcja militarna względem pomocy Iranowi, raz, że niekoniecznie pozytywnie by była przyjęta przez świat sunnicki [np. przez atomowy Pakistan - sojusznik Chin - bo to sunnici, albo przez kluczową Turcję, też sunnicką - Turcję kluczową dla strategicznych południowych nitek Jedwabnego Szlaku] - ale oczywiście byłoby to przecież GŁÓWNIE i ZASADNICZO potraktowane jako przedwczesne rzucenie rękawicy wprost USA - protektorowi Izraela - a moim zdaniem USA będzie tym protektorem Izraela przynajmniej jeszcze z dekadę. Na rzucenie rękawicy USA to Chiny jeszcze długo otwarcie się nie zdecydują...oj, długo... Nie mówiąc o tym, że Izrael jest w chińskim AIIB i w Jedwabnym Szlaku - co "za darmo" pokazuje "soft power" Chin względem USA - i tego Chiny bez naprawdę ważkiego powodu nie zaprzepaszczą. Iran zaatakowany przez Izrael zostanie mocno osłabiony, ale raczej utrzyma się jako państwo. A atak Izraela natychmiast spowoduje zwrócenie się Teheranu w stronę źródła kontr-siły - czyli w stronę Chin. Co Chinom będzie na pewno pasowało DŁUGOFALOWO - a Chińczycy właśnie tak DŁUGOFALOWO kalkulują ruchy. Podobna sprawa jest z Turcją - sojusz z Chinami i znaczenie na Jedwabnym Szlaku nie skłoni Chin do interwencji militarnej w razie ataku Rosji na Turcję [czy nawet w razie ataku ze strony Izraela, co raczej wątpliwe, przynajmniej teraz]. Natomiast podjęcie działań długofalowych, politycznych i ekonomicznych,tylko WSPIERANYCH "w tle" siłą militarną Chin, działań, które przeorientują islamski region na Chiny - to tak, to Chiny podejmą. Chiny wg "sztuki wojny" traktują "wyprowadzenie wojska w pole" i działania militarne jako ostateczność, jak się już inaczej nie da, a właściwie - zazwyczaj jako ostatni etap otaczania przeciwnika, gdy JUŻ JEST "PRZEGRANY" - a jeszcze sobie tego nie uświadomił... . Najpierw preferują działania przygotowawcze, otoczenie przeciwnika, wyrwanie mu zasobów i sprzymierzeńców, osłabienie, izolację, jednocześnie własne porządne przygotowanie do wojny, - i to - jeżeli rzecz taka jak wojna jest konieczna. Gdy była wojna chińsko-indyjska, Mao po kilku zwycięskich dniach.... nakazał odwrót i deeskalację. I odwrotnie - w 1979 Deng Xiaoping nakazał działania wojenne przeciw Wietnamowi - ale nie po to, by armia chińska zwyciężyła, tylko ODWROTNIE - po to, by właśnie udowodniła klęską, że generalicja i armia chińska [scheda po Mao] są przestarzałe, że wymagają reform. W rezultacie Deng Xiaoping dzięki tej wojnie skompromitował starych pretorianów wojskowych Mao - centrum "betonu" z czasów Mao, "betonu", który hamował reformy, usunął ich z kierownictwa - i mógł rozpocząć wielkie reformy ekonomiczne i polityczne. Jak widać - w Chinach wojna to w 100% narzędzie dla polityki - i dla ekonomii. Nie na odwrót i nigdy wojna jako prężenie muskułów dla "prestiżu" - jak to zbyt nagminnie robią np. Rosjanie. Cóż - Chińczycy swojego Clausewitza mieli jakieś 2 tys lat wcześniej... Swoją drogą polecam lekturę "36 forteli. Chińska sztuka podstępu, układania planów i skutecznego działania" - autor: Piotr Plebaniak. Szachownica

[2018-02-15] Gość
Żebym nie był gołosłowny co do zasobów cennych metali na dnie oceanów [i np. REALNEJ możliwości Rosji dostępu w innych lokalizacjach i źródłach surowców, i to tu na Ziemi, w lokalizacjach innych niż Syberia] - przykład z Polską i ostatnią decyzją przystąpienia do MODM - szacuje się, że koszty poszukiwań przez 15 lat to 550 mln zł, ale do "wzięcia" np. złoże szacunkowo warte bilion złotych [to pewnie "pół-żartem pół-serio" taki "plan B" Morawieckiego na źródło finansowania Przemysłu 4.0...] Polecam: http://forsal.pl/artykuly/1104410,polska-poszuka-zloz-na-dnie-atlantyku-jedno-moze-miec-wartosc-biliona-zlotych.html @aśku - najkrócej jak się da - region Bliskiego Wschodu aż po Pakistan, a na południe - po Zakaukazie i Azję Środkową - to STREFA WOJNY. Nie będę wymieniał wojen i konfliktów - prócz tych "odwiecznych" typu "Izrael versus Kraje Arabskie", z ważniejszych np. sowiecka długa wojna w Afganistanie [potem amerykańska - do dzisiaj], wyniszczająca wojna iracko-irańska, potem dwie "Wojny w Zatoce", Syria + ISIS, teraz działa wytoczyła Turcja, w szyki wyjdzie [pod osłoną Talibów] Pakistan. Czy choćby wieczna wojna w Dagestanie i ogólnie na Zakaukaziu, czy ciągle tlący konflikt Armenia-Azerbejdżan, czy Gruzja-Osetia@Rosja, czy wieczna wojna Kurdów [naród 25 mln bez państwa]. Czy choćby przewlekła wojna w Libanie - animowana przez Izrael jako "dziel i rządź" - no i Palestyna i kolejne intifady. W Egipcie - wojsko cały czas walczy na Synaju - a w drugą stronę - z Libijczykami i watażkami, na południu idzie na ostre z Etiopią i po swojemu "raz się obejmuje, raz się kłóci" z Sudanem i innymi... W STREFIE WOJNY Izrael na pewno "na co dzień" grozi pod stołem graczom w tamtym regionie atomową pałą, ale to "pomaga" tylko częściowo. Po prostu - poziom poprzeczki dla wymuszenia reakcji jest TAM ostro podniesiony. A Chiny NIGDY - powtarzam NIGDY nie wejdą w tę "strefę wojny", jeżeli nie będą mieli gwarancji "murowanej wygranej". I to nie tylko taktycznie i operacyjnie - ale z całym "podsumowaniem" średnio- i długofalowych skutków - zwłaszcza politycznych. Aspirujący pretendent do roli globalnego hegemona musi bardzo, ale to bardzo uważać, by nie "stracić twarzy" - NIGDY nie podejmie ryzyka blamażu. Na teraz chińska projekcja siły na tym całym teatrze działań jest nadal nikła - i dość łatwa do pokrzyżowania - co prowadzi do kompromitacji. Zwyczajnie - świat się przyzwyczaił do wojny w TYM obszarze i TAKIE metody "akceptuje", więc atak Izraela [zresztą opatrzony odpowiednimi medialnymi "usprawiedliwieniami" w mainstreamie] - będzie na kilka dni "tematem nr 1" - ale nie wywoła specjalnych reperkusji. Nawet w świecie islamskim - przecież głównie sunnickim - a sunnici i szyici to śmiertelni wrogowie i konkurencji i polityczni i religijni. Pisałem o tym - dopiero, jak realizacja Wielkiego Izraela rozleje się i uderzy w sunnitów - o! - dopiero wtedy świat islamski się poruszy i zacznie się reakcja - nasilenie walki o prymat w świecie islamskim i coraz większa radykalizacja ponad granicami - z celem utworzenia nowego kalifatu całej ummy islamskiej. Kalifatu niezwyciężonego - bo nietykalnego - bo pod atomowym parasolem Pakistanu, który dotychczas był na uwięzi USA, ale właśnie to się skończyło i pomalutku trwa proces "rozwodowy". Natomiast w Europie - o! - tu sama groźba użycia broni jądrowej - powtarzam: sama groźba - to już jest "DUŻA SPRAWA". Inna skala, inna reakcja. Proszę zresztą porównać, jak świat odbiera [a mainstream przedstawia] np. zamachy terrorystyczne w Iraku czy Afganistanie - a jak przedstawia zamachy terrorystyczne we Francji, Niemczech czy UK. Inne metody i inne "standardy" na Bliskim Wschodzie - inne w Europie. Chociaż krew taka sama... Polityczne też inne metody i narzędzia i skala- w tym "paleta" środków nacisku - w naszym przypadku nawet izraelskiego atomu. Rzecz w tym, by nasz rząd nie ugiął się [a na to potrzebuje MOCNEGO wsparcia i konsolidacji narodu - naprawdę MOCNO i "MUREM"], żeby nie zrobił jak np. rząd PO-PSL wobec Moskwy. Jeżeli się nie ugnie - Izrael atomówki moim zdaniem nie odpali na 99,99% - bo to w Europie byłoby jak potrząsnąć gniazdem os. Nie mówiąc o zrujnowaniu status quo w Europie i zastąpienie ZNANEJ równowagi - przez nieznany stan, a właściwie przez ryzykowny chaos i przetasowania, nowy stan grożący wszystkim wielkim graczom potencjalnie dużymi stratami, a na pewno okupiony przez nich dużym wysiłkiem, właśnie dla obrony status quo - bo utrzymanie status quo to jest w polityce zawsze cel "bazowy". USA pozwolą straszyć pod stołem rząd polski "atomówką" przez Izrael - ale nie pozwolą Izraelowi na "deeskalacyjne" odpalenie atomówki dla zastraszenia - na wzór doktryny rosyjskiej - bo koszty polityczne byłyby rujnujące. Raz, że Moskwa [albo KTO INNY] mogłaby się do tego "przypiąć" i swoje kartofle piec na tym ogniu, dwa, że by wyszło, że USA to "wódz-zdrajca" - i byłby koniec NATO - a USA byłoby wyrzucone z Europy z wilczym biletem - i w niesławie. A i dla takiego Pakistanu byłby to przykład do naśladowania wręcz rujnujący obecny układ np. w Azji - a nikt nie lubi CUDZYCH kopniaków w geopolityczne stoliki... Efekty samej izraelskiej otwartej groźby użycia atomówki [nie mówiąc o spełnieniu tej groźby - i to nawet "bez oprawy" - czyli nawet gdyby ta atomówka "deeskalacyjna" była odpalona bez oficjalnych gróźb i żądań] - przy obecnych zdolnościach wywiadów - byłyby rujnujące dla USA. Znacznie bardziej obawiam się "opcji Brauna" - groźby natychmiastowej egzekucji "kwitów dłużnych" - ataku finansowego. Ale i tu piłka w grze, bo i reparacje od Niemiec, i załamanie Polski [jedynej opcji na "kontynecie" po Brexicie], mimo, że wykonane w "finansowych rękawiczkach" i per procura, to też olbrzymie szkody wizerunkowe i polityczne hegemona - i utrata realnie "mocnego punktu wejścia" w UE. To tylko tak się myśli: - "acha! dobra nasza - mamy atom - to zaraz kogoś zaszantażujemy, zastraszymy i coś sobie z niego "wyrwiemy" i znowu z kolejnym znów to samo itd. - i będzie łatwo i przyjemnie jak po sznurku" - o! nie! - nie ma tak! Jest pewna równowaga sił i zaburzający te równowagę płaci zwykle cenę zbiorowego taktycznego "zjednoczenia" reszty graczy przeciw warchołowi łamiącemu ustalone zasady gry. Zwyczajnie - bo takie wzburzenie bardzo drogo kosztuje, bo służby trzeba uaktywnić, duże kwoty i zasoby prewencyjnie uruchomić i "wytoczyć na pozycje". Bo gdyby pozwolić na takie warcholenie, to cały "porządek dziobania" byłby na nic... To jest [trawestując] tak jak z tym powiedzeniem, że nieraz pod stołem musi się bardzo wiele dziać - żeby zostało jak było...ale te wszystkie ruchy słono kosztują - a gracze wystawiają potem cenę... Sytuację Polski można tak podsumować: w przypadku Polski na groźby pod stołem wystarczą kontr-groźby [np. Chin - i niekoniecznie muszą to być groźby militarne] - także wysunięte pod stołem. W ostateczności - medialna oficjalna akcja jak w 2011 czy 2012], a i to na 99% polityczna, bez uruchamiania "twardych aktywów" "hard power" [i też nie wojska - jeżeli doszłoby do użycia "hard power", to spodziewałbym się np. ruchów Chin na rynkach finansowych - albo np. chińsko-białoruskich ćwiczeń na Białorusi, ale już nie kompanii, jak w 2015, a np. dwóch brygad aeromobilnych z pokazowym mostem powietrznym zaopatrzenia - żeby dać do myślenia w Waszyngtonie - i w Tel Aviwie i w Moskwie też...].... - Natomiast Bliski Wschód czy Afryka - o! - tutaj gra idzie na twarde karty militarne. Tam jest na ostro, robi się wszytko "na twardo" i to otwarcie - i cały czas robi "sprawdzam" w tej grze. A na to Chiny na razie nie pójdą, bo nie mają odpowiedniej projekcji siły - i gwarancji zarówno wygranej militarnej i gwarancji pozytywnych długofalowych skutków politycznych i ekonomicznych. Na razie Chiny nie chcą zresztą ZASADNICZO światu pokazywać pazurów i kłów, bo i tak mają problem z coraz bardziej najeżonymi sąsiadami, którzy widzą wzrost militarnej siły Chin. Stąd takie "uspokajające" deklaracje Pekinu o pokojowych zamiarach... Taka akcja militarna względem pomocy Iranowi, raz, że niekoniecznie pozytywnie by była przyjęta przez świat sunnicki [np. przez atomowy Pakistan - sojusznik Chin - bo to sunnici, albo przez kluczową Turcję, też sunnicką - Turcję kluczową dla strategicznych południowych nitek Jedwabnego Szlaku] - ale oczywiście byłoby to przecież GŁÓWNIE i ZASADNICZO potraktowane jako przedwczesne rzucenie rękawicy wprost USA - protektorowi Izraela - a moim zdaniem USA będzie tym protektorem Izraela przynajmniej jeszcze z dekadę. Na rzucenie rękawicy USA to Chiny jeszcze długo otwarcie się nie zdecydują...oj, długo... Nie mówiąc o tym, że Izrael jest w chińskim AIIB i w Jedwabnym Szlaku - co "za darmo" pokazuje "soft power" Chin względem USA - i tego Chiny bez naprawdę ważkiego powodu nie zaprzepaszczą. Iran zaatakowany przez Izrael zostanie mocno osłabiony, ale raczej utrzyma się jako państwo. A atak Izraela natychmiast spowoduje zwrócenie się Teheranu w stronę źródła kontr-siły - czyli w stronę Chin. Co Chinom będzie na pewno pasowało DŁUGOFALOWO - a Chińczycy właśnie tak DŁUGOFALOWO kalkulują ruchy. Podobna sprawa jest z Turcją - sojusz z Chinami i znaczenie na Jedwabnym Szlaku nie skłoni Chin do interwencji militarnej w razie ataku Rosji na Turcję [czy nawet w razie ataku ze strony Izraela, co raczej wątpliwe, przynajmniej teraz]. Natomiast podjęcie działań długofalowych, politycznych i ekonomicznych,tylko WSPIERANYCH "w tle" siłą militarną Chin, działań, które przeorientują islamski region na Chiny - to tak, to Chiny podejmą. Chiny wg "sztuki wojny" traktują "wyprowadzenie wojska w pole" i działania militarne jako ostateczność, jak się już inaczej nie da, a właściwie - zazwyczaj jako ostatni etap otaczania przeciwnika, gdy JUŻ JEST "PRZEGRANY" - a jeszcze sobie tego nie uświadomił... . Najpierw preferują działania przygotowawcze, otoczenie przeciwnika, wyrwanie mu zasobów i sprzymierzeńców, osłabienie, izolację, jednocześnie własne porządne przygotowanie do wojny, - i to - jeżeli rzecz taka jak wojna jest konieczna. Gdy była wojna chińsko-indyjska, Mao po kilku zwycięskich dniach.... nakazał odwrót i deeskalację. I odwrotnie - w 1979 Deng Xiaoping nakazał działania wojenne przeciw Wietnamowi - ale nie po to, by armia chińska zwyciężyła, tylko ODWROTNIE - po to, by właśnie udowodniła klęską, że generalicja i armia chińska [scheda po Mao] są przestarzałe, że wymagają reform. W rezultacie Deng Xiaoping dzięki tej wojnie skompromitował starych pretorianów wojskowych Mao - centrum "betonu" z czasów Mao, "betonu", który hamował reformy, usunął ich z kierownictwa - i mógł rozpocząć wielkie reformy ekonomiczne i polityczne. Jak widać - w Chinach wojna to w 100% narzędzie dla polityki - i dla ekonomii. Nie na odwrót i nigdy wojna jako prężenie muskułów dla "prestiżu" - jak to zbyt nagminnie robią np. Rosjanie. Cóż - Chińczycy swojego Clausewitza mieli jakieś 2 tys lat wcześniej... Swoją drogą polecam lekturę "36 forteli. Chińska sztuka podstępu, układania planów i skutecznego działania" - autor: Piotr Plebaniak. Szachownica

[2018-02-15] Szachownica
@Gawro [n?] - pomijam, że gołosłownie przypinasz mi gębę, że co rusz się myliłem i że dorabiam ex post ideologię do faktów. Co jest śmieszne, bo ja przewiduję nie tyle na lata, ile na dekady do przodu, a jak przewiduję, to nie na sztywnym kalendarzu, tylko na sekwencji zdarzeń, która może być przyśpieszona, albo opóźniona, ale ze względu na warunki brzegowe i przyjęcie jakiejś strategii graczy [np. Rosji - w zaparte do końca]- spełni się . Rosja w takiej formie ustrojowo-polityczno-społecznej i z taką "strategią działania i gospodarowania" na pewno nie przetrwa. Syberia się wyludnia z Rosjan - a parcie demograficzne za miedzą tylko rośnie. To, co proponuję, to REAL - przecież w swoim czasie Rosja sprzedała np. Alaskę USA. Teraz, właśnie dlatego, że są tam surowce i przestrzeń - a Rosja JESZCZE silna, a Chiny dopiero wzrastają i mają JESZCZE daleką drogę do pokonania USA - to Rosjanie JESZCZE dostaną naprawdę dobrą cenę na rozruch wydajnej i produktywnej i technologicznej modernizacji na wielką skalę - i wejdą naprawdę głęboko w XXI w. na czołówkę [a mają WTEDY takie możliwości - przy potężnym dofinansowaniu B+R] i w dobrobyt nowoczesnego rozwojowego państwa i narodu. Jeszcze....póki czas. Patriotyzm powinien dotyczyć interesu długofalowego obywateli i przetrwania i rozwoju państwa - dlatego akurat w tym względzie mój wywód to wywód PRAWDZIWEGO patrioty Rosji - a ty przez pchanie Rosji w utrzymanie obszaru za wszelką cenę - ideologiczne, dla ślepej zasady- tylko wspierasz narrację, która zaprowadzi Rosję i co gorsza Rosjan do grobu. Nawet Hitler, mimo zaciekłości ideologicznej, pragmatycznie słuchał Mansteina i skracał front i wycofywał się z terytorium, którego nie mógł utrzymać, albo gdzie groziła pułapka okrążenia. A Syberia to będzie w przyszłości jeden wielki kocioł do zrolowania od południa - nie do utrzymania. Zwłaszcza, gdy Chiny wygrają walkę dominacyjną o Azję Środkową [zwłaszcza Kazachstan] i o Mongolię. A wygrają, bo Chiny mają lepsze atuty w ręku i dla tych państw to lepsza oferta od Rosji. Chiny - dają głównie marchewkę, Rosja - głównie kij - tylko, że i marchewka i kij Chin rosną, a Rosji maleją... A wtedy, jak chińscy żołnierze staną w REALU [w AZJATYCKICH=BRATERSKICH sojuszach] na granicy od Morza Kaspijskiego do Oceanu Spokojnego - no to DOPIERO wtedy Rosja będzie miała problem z obsadzeniem granicy i rozproszenie swej obecności. A zapewniam, że w nawiedzone gadki Dugina o "Rosjanach-Eurazjatach" to nikt w Azji nie wierzy - ZWŁASZCZA bardzo pamiętliwi Chińczycy. Dugin bajdurzy w wydumanym "wishful thinking", w świecie propagandy, który z realem prawdziwego odbioru Rosjan przez narody Azji - uważanych za białych najeźdźców-kolonizatorów z Europy - NIE MA NIC WSPÓLNEGO. No i Ty mówisz o idealnym "ani kroku wstecz" - bez względu na real i na koszty końcowe - ja patrzę realistycznie na finał tych "dobrych intencji", którymi piekło wybrukowane. Na pewno oddanie 3/4 Syberii za pokaźny wsad finansowy i ekonomiczno-technologiczny, to jest jedyny REALNY ratunek dla Rosji. Po prostu - czas zacząć myśleć w kategoriach real-politik - i rozstać się z ulubioną kolonią, założoną podbojem Kozaków [np. Jermaka] od połowy XVII w. - czyli tak w półtorej wieku np. po podbojach Hiszpanów i Portugalczyków. Puk, puk - po II w.św. nadeszła era dekolonizacji i powrotu białego człowieka do domu-Europy z tych włości. Notabene - przy okazji przypominam, że Australia i biali Australijczycy mają marniutkie szanse na przetrwanie Wielkiej Konfrontacji - w obliczu naporu demograficznego i siły islamu [np. Indonezji - 260 mln muzułmanów - najludniejsze państwo islamskie ze wszystkich - a jak się zacznie czas wielkich katastrof klimatycznych dla tego państwa wyspiarskiego - po prostu Australia będzie naturalnym celem wielkiej inwazji]. Teraz - dekolonizacja przychodzi na Rosję. Za dwie dekady podstawowym hasłem, w razie oporu Rosji w zaparte - będzie "Azja dla Azjatów" - wymyślone jeszcze w XIX w - i będzie hasłem nr 1. Zwyczajnie - nim Chiny zabiorą się za Amerykę za oceanem - najpierw uporządkują swoje azjatyckie podwórko. Taka kolej rzeczy. Nie sięgną po hegemonię globalną, nim przedtem nie staną się hegemonem w Azji. Indie mogą odpuścić [przynajmniej czasowo] ze względu na Himalaje i Hindukusz - czyli ze względu na izolację i "niekonfrontacyjność" dość słabych SUMARYCZNIE militarnie Indii na "subkontynencie" indyjskim - natomiast wobec awanturniczego, silnego i nieustępliwego konkurenta na północy, gdzie nie ma wyraźnej granicy i są równiny [dogodne do wielkiego rozwinięcia szybkich sił pancernych i zmechanizowanych i generalnie do projekcji siły lądowej], które to sprawy razem wziąwszy tworzą sytuację podwójnego zagrożenia - podwójnie konfrontacyjną i napinająca spiralę nieufności - tu rozwój sytuacji - i sytuacja końcowa jest jasna: "albo - albo". Jak to mówi chińskie przysłowie: na jednym pagórku może siedzieć tylko jeden tygrys...to bodajże Xi zacytował w Astanie przy okazji inauguracji Nowego Jedwabnego Szlaku i nowej strategii Chin. Taka jest nieubłagana logika historii - kto się nie dostosowuje do realu, tego real dopasuje do siebie. Zwłaszcza tam, gdzie są coraz silniejsi i świadomi swej siły gracze. Rosja albo się dokapitalizuje, zmodernizuje i pozbędzie przestarzałej i nierozwojowej schedy kolonialno-surowcowej gospodarki ekstensywnej, oligarchiczno-militarnej, prowadzonej ekspansjonistycznie w stylu turańskim, zejdzie geopolitycznie z celownika konfrontacji obu supermocarstw...- albo zostanie w najlepszym razie państwem kadłubowym, tak czy tak [pokojowo lub militarnie] finalnie podporządkowanym Chinom. Jeżeli Rosja będzie się próbowała stawiać na twardo i w zaparte - to za dwie dekady, gdy USA i Chiny w morderczym finansowo i technologicznie wyścigu zbrojeń przejdą do nowego poziomu militarnego RMA i zdeklasują militarnie Rosję - to w razie oporu na twardo to i podporządkowanie Rosji przez Chiny odbędzie się SYMETRYCZNIE - czyli na twardo - i krwawo. Rosja nie radzi sobie nawet z sytuacją wewnętrzną - i to w tradycyjnej dziedzinie, gdzie zawsze górowała nad sąsiadami - w demografii. Już teraz co czwarty mieszkaniec Rosji to przyszła V kolumna - a za dwie dekady? A już teraz, nie dość, że w Rosji coraz mniejszy udział Rosjan w ludności, to za miedzą sąsiad ludniejszy o rząd wielkości - i na dodatek silniejszy ekonomicznie o rząd wielkości, coraz bardziej ambitny i asertywny w swoich celach, prący do przodu technologicznie i rozdający strategiczne karty, decydujący i narzucający "gdzie i kiedy i co" zrobi. To Chiny wybiorą dogodny czas, sposób i miejsce... A wtedy - w opcji złamania Rosji na twardo - z Rosji zostanie pewnie mniej, niż za Iwana Groźnego...oby także Rosjan nie zostało mniej, niż za Iwana Groźnego...bo zapewniam, Chińczycy są PRAGMATYCZNI i konsekwentni do bólu... I powtarzam - gdybym był rodzonym Rosjaninem, patriotą na 100% - i miał władzę na Kremlu - zrobiłbym tak jak wyżej radzę - bez jednej chwili wahania. Bo to, co nieubłaganie nadchodzi - już widać. Chyba, że się odwraca wzrok - i wypiera na siłę rzeczywistość - i karmi z pychy snami o potędze, która właśnie nieuchronnie PRZEMIJA. Jak zwykle - pycha przed upadkiem stoi... Szachownica

[2018-02-15] Klaus
<< Komentarz użytkownika Klaus został usunięty z powodu antypolskich treści >>

[2018-02-16] Gawro
@szachownica Chiny zabiorą się za Amerykę za oceanem? Nie wiem, co bierzesz w tym szpitalu, ale zmniejsz dawkę o 90%. Nic z tego, co napisałeś nie ma pragmatycznie sensu. Powtarzam, bo jesteś oporny i odporny na wiedzę - oddaj Chinom Syberię dziś, to o 10 lat wcześniej będą w Moskwie. To jest strategiczne myślenie, a nie damy im dziś Syberię, to nam darują winy za 20 lat. Szkoda dalszej dyskusji, bo masz widocznie gorszy etap intelektualny w życiu.

[2018-02-16] Gość
No właśnie szachownica pycha przed upadkiem stoi.. Pokory, pokory i jeszcze raz pokory, a nie pisania, pisania i pisania dziwnych treści. Rosja oddając bogatą w ropę i gaz pod wieczną zmarzliną Syberię zginie. Jak dodatkowo sprzeda Chinom dodatkowe ziemie, to Chińczycy do 2050 najadą ja całą i po prostu przejmą.

[2018-02-16] asd
@Szachownica Coraz bardziej zamieniasz sie w bajkopisarza. Rosja ma dobrowolnie oddac/sprzedac Syberie?? Nie znasz Rosji .Gdyby chcieli miec dostep do kapitału i technologii to dogadaliby sie z Japonia i oddali im sporne Kuryle,które im nic nie dają.Chiny "najpierw zajma sie Syberia a potem USA"? To USA ma byc w tym sporze stroną inicjujacą konflikt a nie Chiny. Rosjanie myślą mocarstwowo a w takim mysleniu tego typu propozycje jak twoje nie sa nawet brane pod uwage. Oni ciagle maja nadzieje na podpiecie sie pod nowy swiatowy ład i wskoczenie na pozycje mocarstwa.Dlatego budują armie, dlatego 15% PKB (wg.różnych obliczen) idzie na wojsko a wydatki socjalne sa cięte. Rosja ma atom i wszelkie "pancerne kolumny chinczykow" mogą nim zostac na pustkowiach Syberii zniszczone. Jesli Chiny zdecyduja sie uderzyc na Rosje to wiele ich miast zostanie zniszczonych a ofiary bedzie mozna liczyc w setkach milionow. Wez otrzeżwiej.

[2018-02-16] kpiz
deal "Syberia za miliardy USD" między Rosją i Chinami jest raczej nierealny. Nie tylko dlatego że Rosja się do tego nie zniży, bo jak trzeba to potrafi podkulić ogon, ale dlatego że sami Chińczycy mogą nie zechcieć płacić za coś, co uważają za swoją własność. Chiny wolą raczej pozyskać Rosję na potrzeby rywalizacji z USA, a gdy tą rywalizację wygrają (choćby tylko ekonomicznie) to wtedy będą mogli sobie pozwolić na zrobienie porządku z Rosją, dla której czas gra na niekorzyść, bo nawet jeśli całe swe środki przeznaczą na zbrojenia to polegną na demografii i staną się kolosem na glinianych nogach. Już USA o to zadbają, no chyba, że Rosja da się im zwasalizować, albo stanie się sojusznikiem USA, bo ruscy będą woleli na to pójść,niż oddać choćby skrawek swej ziemi. Taka mentalność...

[2018-02-16] kpiz
do owego dealu mogłoby dojść, gdyby chińczycy wiedzieli coś, czego nie wiedzą rosjanie, np. kiedy dojdzie do upadku dolara. Chiny chętnie pozbyły by się dolarów zyskując w zamian bezcenne zasoby. Ale czy Chiny mogą znacząco osłabić dolara? Do tego jest poytzebnu juan oparty o parytet złota

[2018-02-18] LL
Szachownica, wydaje się że masz bardzo dużą wiedzę na tematy geopolityki. Czy mógłbyś choć bardzo ogólnie skąd masz taką wiedzę? Czy z przyczyn zawodowych (zajmujesz się tym obecnie lub zajmowałeś w przeszłości) czy to po prostu prywatne hobby?

[2018-02-18] bmen
@Szachownica. Dałbyś radę napisać jak widzisz Polską Doktryną Narodową? Mamy taki projekt iPL, w którym chcemy sobie podyskutować i zdefiniować dokąd powinna zmierzać Polska myśl i jaka powinna byś jej strategia, jaki są jej żywotne interesy, wrogowie i dlaczego itp. Czytałeś coś o Polsce jako potomkach Goślickiego? Czy wydaje ci się że taki powrót do republikanizmu wypełnionego personalizmem jest jeszcze możliwy? Zastanawiałeś się kiedyś czy Unia Skandynawsko-Polsko-Turecka ma sens bytu? Dzięki za opinie. Pzdr

[2018-02-19] Szachownica
Rozumiem niewiarę w zmianę mentalności i strategii Kremla. Sam ją zresztą podzielam - właśnie dlatego, że znam to podwórko. Ja przedstawiłem REALNY scenariusz, który by doprowadził do wyjścia Rosji i Rosjan spod chińskiej kosiarki, co w razie kontynuacji obecnego kursu nastąpi nieuchronnie za dwie dekady. Rosja nie ma wystarczających sił, by obsadzić tak duży obszar i granice. Nie ma tez wystarczającego potencjału ekonomicznego i kapitałowego do zagospodarowania Syberii i większości Arktyki. No i najgorsze - zajmując obecną pozycję terytorialną, czy chce, czy nie chce staje się uczestnikiem konfrontacji USA-Chiny. Chiny Rosji nie ufają za grosz - pierwsza rada Mao do Kissinfera brzmiała: "Pamiętajcie Rosjanie zawsze kłamią". Faktycznie drenują Rosję lichwiarskimi kredytami do rolowania długów Rosji wobec Zachodu. I wykorzystują jako darmowy taran na stary porządek atlantyckiego hegemona. Amerykanie sparzyli się ostro za Obamy na Rosji - rok 2013 zdecydował o zasadniczej zmianie strategii - zamianie marchewki dawanej a konto [np. Ukrainy i Polski i wycofania wszelkich ciężkich sił z Europy] - na kija, i to dość mocnego w sankcjach, blokadzie kapitałowej i technologicznej, wyrwaniu "już darowanych" III Jałtą [z 17 września 2009] Polski i Ukrainy - no i wprowadzeniem sił na Wschodnią Flankę, w sumie w sile ok. 1/2 przeliczeniowej [słabej] dywizji. A co najważniejsze długofalowo - dzięki łupkom mogą kontrolować cenę ropy i gazu - bo każda zwyżka powoduje wzrost produkcji, nabicie zapasów i zalanie rynku - i regulacyjnie powoduje to spadek cen. Cen absolutnie niezadowalających Kreml dla realizacji jego planów. Oczywiście cen w warunkach POKOJOWYCH - przy obecnym układzie dostawców i odbiorców. Jeżeli Rosja postawi na wojnę w obszarach gazu i ropy i na TAKIE podniesienie cen i pieczenie swoich kartofli w tym ognisku [de facto wspierając Izrael i otwierając mu drogę do rozkręcenia wojną realizacji Wielkiego Izraela] - to moim zdaniem z tego już się nie wyplącze - i będzie na "celowniku" i względem świata islamu i względem Chin. Gdyby Rosja sprzedała większośc obszarów, których i tak nie jest w stanie zagospodarować [bo nie ma na to funduszy] - a jak zmarzlina puści, to metan zwyczajnie będzie się ulatniał w bardzo niemiły i katastrofalny sposób - także z Arktyki. Więc opieranie się na paliwowych bogactwach Syberii i Arktyki to w konkretnej sytuacji Rosji głupota - równie dobrze, a nawet bardziej realistycznie mogą dumać o eksploatacji Helu-3 z Księżyca. Przy czym wcale nie proponuję odsprzedania całej Syberii - powiedzmy 3/4 - z zachowaniem pewnej głębi strategicznej na wschód od Uralu. Ten ruch Kremla byłby takim kopnięciem w stolik, że faktycznie po pierwsze dla USA byłby to "game over" w grze o hegemonię - na korzyść Chin. Po drugie, Chiny musiałyby wyłożyć gigantyczne kwoty na industrializację i skomunikowanie Syberii. A wobec objęcia bezsprzecznego prymatu w Azji i wobec zdeklasowania USA - projekt intensywnych zbrojeń do konfrontacji i hegemonię - z samej definicji nowego stanu rzeczy - przestałby mieć sens dla pragmatycznego i dalekosiężnego Pekinu. Xi byłby uznany za kogoś większego od "pierwszego cesarza zjednoczyciela" i od Konfucjusza - razem wziętych. A dla Chin przynajmniej kolejne 3 dekady by wypełniły projekty infrastrukturalne - z planem wypełnienia obietnicy dobrobytu i Wielkiego Renesansu - zwłaszcza na stulecie Nowych Chin - czyli na 2049. Bogaty ma dużo do stracenia, a mało do zyskania na wojnie. Chiny to nie Rosja - to nie jest spadkobierca Złotej Ordy, która pod postacią Białej Ordy Kremla kontynuuje "kulturę" ciągłego podboju wojennego. Oni się z tego imperialnego umiłowania wojny wyleczyli po wielkiej tragicznej wojnie Czu z Han jakieś 22 wieki temu, gdy nastąpiła taka zapaść i upadek - nawet dla zwycięzcy, że teraz bardzo, ale to bardzo unikają wojny, która jest traktowana jako zło samo w sobie i OSTATECZNOŚĆ - ryzykowna i zawsze zbyt kosztowna. Rozumowanie, że jakby sprzedać 3/4 Syberii [i odpowiedni kawałek Arktyki], to zaraz Chiny będą w Moskwie - ten "argument" oddaje tylko myślenie skrajnie rosyjskie, wszczepione właśnie w tej specyficznej cywilizacji. Po pierwsze minimum na 3 dekady Chiny by odłożyły wszelkie plany ekspansji i projekcji siły. Po drugie - Pekin woli handlować, nie wojować - to na handlu zbudowali i budują dalej swoją siłę. Nie to, że są jacyś specjalnie moralni, ale są pragmatyczni i skrupulatnie kalkulują, że handel i globalizacja im się bardziej opłacają, niż wojowanie i podboje. Inna rzecz, że gdyby 3/4 Syberii i Arktyki zostały sprzedane Chinom, to Rosja by zeszła z celownika OBU SUPERMOCARSTW, a te siła rzeczy zostałyby uwikłane w patowy układ konfrontacyjny w Arktyce i na liniach brzegowych. I siłą rzeczy wszelkie inwestycje militarne Pekinu by szły właśnie utrzymanie "porządku" dziobania wobec USA - jako ciągłego groźnego konkurenta nr 1. Tak naprawde Kreml sprzedając te włości by zarazem pozbył się wszelkich problemów z komunikacją zagospodarowaniem, z enklawami innych etnicznie narodów - co by przysporzyło z kolei kłopotów Chinom. I paradoksalnie role by się odwróciły - to te narody i obszary autonomiczne by szły z "pielgrzymkami" do Moskwy, korzystnymi ofertami politycznymi i handlowymi - dla lewarowania Pekinu. Tak samo państwa Azji Środkowej i kaukaskie. Moskwa by nie musiała wydawać kopiejki na utrzymanie żołnierzy, sił i baz - a miałaby poparcie i głosy "my chcemy z wami" ze wszystkich tych stron. Nie mówiąc o tym, że i tak by w swoich rękach zachowała spory kawałek Arktyki i pas komunikacyjny arktycznej i spore zasoby szelfu - na które by w TAKIEJ sytuacji miała zasoby do eksploatacji. Chiny by musiały bardzo rozciągnąć i osłabić przez to swoje wojska na granicy i saturację środków ofensywnych i defensywnych - Rosja dokładnie odwrotnie. Przy oddaniu Krymu - koniec sankcji Zachodu, odblokowanie strumienia technologii, na który w TAKIEJ sytuacji miałaby pieniądze. I najważniejsze - oparcie się o high-tech i skok technologiczny i zapewnienie długofalowo odrodzenia etnicznych Rosjan. W nowym układzie graniczno-terytorialnym, ludzie obcy etnicznie [np. mieszkający w Moskwie] mieliby alternatywę - albo pełna lojalka i asymilacja [jak w Szwajcarii] - albo proszę bardzo - wracacie do Czeczenii, Tatarstanu itd - które są już poza FR. Nawet na drogę jakieś kwoty na zachętę. I co ważne - sam Kadyrow czy inny sternik danej autonomii-państwa - sam by do tego zachęcał, bo i sam by chciał się pozbyć Rosjan - i sam by chciał wzmocnienia się demograficznie. Kwestia odpowiedniego rozegrania, które można zrobić po swojemu, jak ma się środki - a w TAKIEJ sytuacji to Moskwa by środki miała - i to aż nadto. Co istotne - w nowej sytuacji naturalnym polem dla Rosji byłaby Europa. Tu na pewno w TAKIEJ sytuacji [i przy saturacji sił i przy dużych kwotach w ręku] Rosja jako gracz handlowy i polityczny i militarny DLA EUROPY i Z PUNKTU WIDZENIA EUROPY by mogła bardzo, bardzo dużo ugrać. Bez jednego strzału, bez jednej groźby - po prostu swoim nowo skonfigurowanym potencjałem byłaby bardzo silnym graczem z dobra oferta na dzień dobry - pod warunkiem odłożenia zbójeckiej pały, a zabrania się do roboty i handlu. A w takiej nowej systemowo i strukturalnie sytuacji, cała Europa - wraz z Rosją - stanowiłaby zupełnie nowego silnego gracza wobec Chin i Jedwabnego Szlaki - ale i wobec USA. Ja tylko szkicuję - plusów jest dużo więcej - ale proszę pomyśleć "na drugą rękę" - tzn. przy trzymaniu się kurczowo starego schematu "ziemia-surowce-włodarze" - już w tej chwili OZE przyrastają szybciej, niż wzrost mocy na paliwach kopalnych. Słońce, wiatr, prądy morskie, pływy, geotermia, biomasa itp OZE - tak czy tak w 3-4 dekady zmarginalizują paliwa kopalne - tym bardziej, że cena kilowata mocy z OZE maleje, a cena kilowata mocy z paliw kopalnych będzie DŁUGOFALOWO powolutku [z wahaniami i odbiciami - ale jednak] rosła WZGLĘDEM innych źródeł - bo rosną koszty wydobycia gazu, ropy i węgla, a i te paliwa kopalne się skończą, no bo są właśnie nieodtwarzalne. Już ok. 2000 przekroczyliśmy zużycie połowy tych paliw kopalnych. Zajęło to nam powiedzmy 130 lat, z tego większość czasu na "rozruch" i na dochodzenie do obecnego zużycia. Drugą połówkę zużyjemy już w czasie od 30 do 50 lat. Zresztą niecałą - bo z 10% będzie nieopłacalne kosztowo do wydobycia. Dla Rosji i innych państw surowcowo-paliwowych jedyną drogą jest przeskok na OZE, na high-tech, na produkty wysoko przetworzone - na ekspansję w oceany i dno morskie, na ekspansję w kopalnictwo kosmiczne i infrastrukturę tam rozbudowywaną. Stare kalki jak za Iwana Groźnego, Piotra I, Katarzyny II, czy Stalina i Breźniewa -są NIEAKTUALNE i PRZESTARZAŁE i MARGINALNE. Co zreszta widać po najbogatszych państwach arabskch - które stawiają już ostro długofalowo na przetworzenie gospodarki pod OZE, produkcję, usługi, rynki finansowe. A Rosja - dalej po staremu na ślepo starą śpiewkę.. Nawet rozumując konfrontacyjnie i "imperialnie" - [bo ja wolę synergię i współdziałanie] - to nawet tak prymitywnie rzecz biorąc, już nie o Ziemię chodzi za 2-3 dekady - a o Układ Słoneczny. Nie te "mapy" w rękach, nie te zasoby do kalkulacji. Nie mówiąc o tym, że by istniała Rosja - potrzebni są Rosjanie - a na razie z tym jest coraz większy kłopot w FR -zwłaszcza w porównaniu do nie-Rosjan w FR. Ja naprawdę dobrze życzę Rosjanom i chcę ich uchronić od krwawej kosiarki, w która sami idą. Generalnie pokój i dobrobyt są lepsze od wojny i nędzy. Piotr I miał tyle rozumu po wojażach na Zachodzie, by ostro zmienić kurs Rosji [choć w wielu aspektach społecznych powierzchownie w mentalności, ale chociaż ostro od strony nazwijmy "nowoczesności technologicznej" i politycznej]. Pytanie, czy Putin lub jego następca staną na wysokości zadania - bo obecny kurs Rosji w polityce, w ekonomii, w rozwoju - to coraz szybsza podróż Titanica prosto w górę lodową. Alternatywą jest niestety militarna droga i ze strony islamu i ze strony Chin. Co wynika z pozycji geostrategicznej w Eurazji i z obecnego uwikłania Rosji względem tych dwóch graczy - co własnie ma eskalowac po pakcie Putin-Netanjahu. Jak teraz Putin z Netanjahu [za jego plecami] pójdzie DO KOŃCA i WYKONAWCZO na opcję wojenną - to moim zdaniem powrotna fala wojny świata islamu i Chin za dwie dekady zmiecie Rosję. Krwawo - jako pierwszy etap III Wojny Światowej. Niestety - kto mieczem wojuje - od miecza ginie. A za dwie dekady miecz Rosji będzie zardzewiały, bo z poprzedniej generacji, nowe generacje broni i systemy Chin zwyczajnie zdeklasują Rosję i jej możliwości ataku i obrony. Lasery, broń impulsowa, mikrofalowa, energetyczna, komputery kubitowe z AI, łączność kwantowa itd - są szybsze i bardziej inteligentne i lepiej poprowadzą i atak i obronę. Rosja będzie WTEDY jak ślepy mamut w bagnie. Nawet kontratak saturacyjny tu nie pomoże, zresztą jest w tym naiwne założenie, że rakiety nie zostaną unicestwione na ziemi, a systemy dowodzenia nie zostaną zinfiltrowane, czy oślepione. Co jest naiwnym założeniem przy takiej dysproporcji technologiczno-generacyjnej, jaka wytworzą Chiny [bo mają na to środki - a Rosja - NIE MA] - o ile będą zmuszone przez Rosję do kontynuacji drogi zbrojeń. To nie USA - to Rosja w tej chwili trzyma w ręku decydujące karty swoim wyborem - jeżeli Kreml pójdzie na skróty i na konfrontację wojenną korzystając z OBECNEJ siły militarnej Rosji - to za 2 dekady w wyniku tej decyzji będzie III Wojna Światowa. Jeżeli Rosja pójdzie na zagrywkę z Syberią i Arktyką jako DECYDUJĄCY "game changer", który prawdziwie systemowo-strukturalną woltą i kopnięciem w eurazjatycki stolik przebuduje de facto cały układ światowy - to świat ma realne szanse na pokój i rozwój - i na wykładnicze zagospodarowanie układu Słonecznego i jego zasobów energetycznych i surowcowych do końca XXI w. Dlatego właśnie piszę, choć szanse na zmianę optyki Kremla są małe [ale: niezerowe] - niech Rosja będzie bogata, bezpieczna, zasobna, rozwojowa, z bogatymi obywatelami - niczego im nie żałuję [WIEM: różni tacy Wszechpolacy ze starym myśleniem zawyją W TAKIM PRZYPADKU tęsknie za swoimi blaknącymi snami o potędze i Wielkiej Polsce - sorry Panowie, trzeba patrzeć dalej i szerzej - jedziemy na jednym wózku zwanym Ziemią] - i niech w nowym scenariuszu cały świat będzie bezpieczny i niech ominie świat III Wojna Światowa. Bo jeżeli III w.św. wybuchnie, to Rosja będzie pierwsza do wielkiej rzezi - ale przy tej saturacji najnowocześniejszych środków kontroli, dowodzenia, siły i skali środków zniszczenia nowych generacji [i to nawet bez skażenia całej Ziemi np. radioaktywnością - pisałem o tym - np. przy okazji broni neutronowej czy mikrofalowej] i przy zasięgu i skali ich globalnej projekcji - zginą w tej wojnie miliardy. Bo to będzie się działo naprawdę w wojnie ŚWIATOWEJ [dwie poprzednie były w istocie ograniczonymi wojnami qusi-kontynentalnymi ze wspomaganym międzykontynentalnym transferem logistycznym] - po raz pierwszy realnie technicznie i pod względem skali - W WOJNIE ŚWIATOWEJ i TOTALNEJ. Nie byłbym wcale zdziwiony, a właściwie to obawiam się, że skutki użycia takiej broni w takiej skali i zasięgu wraz ze skumulowanymi skutkami głodu, chorób, chaosu, narastających katastrofalnie zmian klimatycznych [na które by nie było przeciwdziałania, ani nawet ochrony - bo środki by szły na wojowanie] - najprawdopodobniej by dały "rezultat" Wielkiej Zapaści - całkiem realne, że populacja ludzkości spadłaby wtedy poniżej miliarda. Szachownica

[2018-02-19] Szachownica
@bmen - wg mnie trzeba stworzyć oddolną strukturę ekonomiczną, rozproszoną, opartą o autonomię poszczególnych gospodarstw jako mikrofirm rodzinnych. Inaczej wszystko, co "ideologiczne", będzie palcem po wodzie bez twardego zabezpieczenia niezależności bytu rodziny. Zwłaszcza wobec nadchodzącej automatyzacji i wobec ciężkich czasów konfrontacji międzynarodowej - bo wtedy władza wewnętrzna nieuchronnie twardnieje [albo państwo rozpada się i kapituluje] i musi być na to "stwardnienie" kompensacyjny lewar i balans - najlepiej oddolny. Potrzebne są zasoby oddolne - rozproszona i dynamiczna "just-in-time" inteligentna struktura produkcyjna i sieciocentryczna W RĘKACH RODZIN [a nie w rękach jakichś przytłaczających społeczeństwo molochów-podmiotów prawnych]- i autonomia wyżywienia się kłania jako priorytet absolutny dla suwerenności oddolnej. Nie gadanie - a twarde aktywa i długofalowe "zabezpieczenia" bytu i funkcjonowania rodziny i społeczeństwa. Inaczej mamy szybko w twardych czasach niewolników na cudzym odgórnym pasku instytucjonalnym. Dopiero wtedy, społeczeństwo obywatelskie ma zasoby realne dające wolność i pole manewru do układania się z władzą na swoich warunkach przynajmniej partnerskich - i wtedy jest zbudowane naprawdę oddolnie - i ma zdrowe korzenie i glebę do rozwoju kulturowo-społecznego - dopiero wtedy układanie programów ma podstawę w realu - żeby mieć "co i czym" dysponować i decydować. Akurat drukarki przemysłowe 3D, CNC, ogólnie digitalizacja i łatwośc transferu wzorców i informacji, prosumenckie rozproszone mikro-OZE [także jako baza elektromobilności - kolejnego obszaru suwerenności oddolnej], internet jako medium, a dalej internet rzeczy, następnie na tym budowa otwartego "reaktora rozwojowego" opartego o "open source" itd - bardzo dobrze się do tego wszystkiego w funkcjonowaniu nadają dla budowania oddolnych klastrów i gridów ekonomiczno-społecznych - ale trzeba to wyraźnie mocno dopilnować i ukierunkować świadomie prawnie i nie pozwolić na przechwycenie przez różne korporacje, lobby, wręcz mafie polityczne - czy także przez państwo - bo państwo NIEDOPILNOWANE łatwo zamienia się w pasożyta i szybko odkrywa formułę, że "obywatele dla państwa - nie państwo dla obywateli". Samo nic się nie zrobi - potrzebna jest szeroka akcja informacyjno-społeczna dla wytworzenia tej świadomości, co jest do zyskania - no i do stracenia w razie przegapienia i oddania pola INNYM. ------------- TAK - taka unia polsko-skandynawsko-turecka ma sens - dopóki jest wspólny silniejszy nieprzyjaciel z bardzo niemiłymi zamiarami - na wspólnej linii jako państwa graniczne - dopóki jest zewnętrzny gracz, który jak Chiny - stawiałby na taki sojusz cementujący obszar jego starań [oczywiście dla Chin to sprawa stabilizacji obszaru pod Jedwabny Szlak, gdzie i Skandynawia chce partycypować, zresztą północna arktyczna morska nitka Jedwabnego Szlaku i tak dojdzie do Skandynawii]. No i może najważniejsze - prócz wspólnego interesu polityczno-militarnego i ekonomicznego - brak "deptania sobie po odciskach" - bo Skandynawia za Bałtykiem, a Turcja na południe od nas ze sporym buforem. Czyli wspólny biznes, spore plusy i minimalizacja minusów, pozytywna kalkulacja na koszt alternatywny - wtedy sojusz na 100% ma sens. Wzorem pragmatyczni Brytowie - oni z każdym mogli bez wahania [ale po kalkulacji wszystkich za i przeciw] zawiązać sojusz i nie było mowy o jakiejś "egzotyczności", tylko o wspólnym interesie. Tak z góry uprzedzając - dla Turcji i tak głównym polem "zajęcia" przynajmniej na dekadę, a raczej dłużej, będzie obszar w Azji na południe i na wschód od Turcji - w takim układzie siłą rzeczy Turcja potrzebuje zaplecza i "bezpiecznych pleców", ale nie na zasadzie dogadania z Berlinem [bo te są ZA SILNE jako hegemon Europy - stąd zawsze będzie ZASADNICZO iskrzyło między Ankarą, a Berlinem - wyjąwszy TAKTYCZNE zwroty - jak to zwykle w polityce], tylko właśnie owe "bezpieczne plecy" Ankara będzie chciała realizować przez lewary na Berlin. Polska i Skandynawia spełniają ten warunek lewaru na Berlin. Za co Turcy mogą być wdzięczni i to najbardziej Polsce - np. w ramach technologii wojskowych. Ale - to jest dopiero poletko do ułożenia. Nie twierdzę, że się to urodzi - bo z wolą polityczną i wykorzystaniem okazji bywa różnie - a jedynie twierdzę, że to ma sens. Sojusz Polska-Skandynawia-Turcja ma uzasadnienie geopolityczne - czy to zostanie zrealizowane w świadomej geostrategii - o! to kwestia dojrzałości i sprawności sterników politycznych. Szachownica

[2018-02-20] Szachownica
Errata: nie "pierwsza rada Mao do Kissinfera" tylko oczywiście "pierwsza rada Mao do Kissingera". -------------- Ktoś pytał o sens akcji pomocy ofiarom Holocaustu żyjącym w ubóstwie, a zwłaszcza sprowadzenia tych ludzi do Polski, żeby dożyli ostatnie lata i umarli w godnych warunkach. To nie tak, że ja proponuję jakąś ślepą "hurra-akcję" na szturmówkę i bez pomyślunku, bo to wylewanie dziecka z kąpielą. Owszem - wolontariusze i pomoc bezpośrednia "ludzie dla ludzi", zwłaszcza spośród naszych pielgrzymów, pomoc Caritasu, a dopiero, jeżeli dana osoba zna wolontariuszy, a wolontariusze - tę osobę - i jest tez OBOPÓLNE zaufanie - dopiero wtedy proponować im przenosiny do Polski - z odgórnym wsparciem państwa. I nie to, że od razu całe rodziny zjadą żyć sobie za darmo na nasz koszt - NO WAY - TAKA "propozycja" to kiepska i samobójcza kalka chorej sytuacji z nachodźcami w Niemczech. To by dotyczyło z założenia osób samotnych. Wyjątkowo - dla tych posiadających rodziny - ale też tylko same ofiary Holocaustu - a nie, że jacyś synowie, wnuczkowie itd. Generalnie dla reszty ofiar Holocaustu, mających rodzinę w Izraelu - pomoc w Izraelu. Realnie sprowadzonych do Polski to pewnie byłoby od kilkuset do kilku tysięcy osób max. Ale sama humanitarna pomoc w Izraelu i ośmieszenie Przedsiębiorstwa Holocaust, które zasadniczo z odszkodowaniami dla ofiar Holocaustu nie ma nic wspólnego - bezcenne. Nie mówiąc o wymiarze "soft power" i kompletnym odwróceniu narracji. Notabene, płacimy jakieś kwoty rentowe polskim Żydom w Izraelu - zdaje się koło 100 dolarów miesięcznie, czy więcej. To powinno być obowiązkowo nagłaśniane - w kontrze do ubóstwa ofiar Holocaustu w Izraelu, w kontrze do pogardy, jaką są tam otaczani - ci ludzie biedni i opuszczeni. Przy czym ta oferta wyjazdu do Polski - to powinno być kierowane tylko do osób ubogich, czyli dla mniejszej liczny, za to większe kwoty. Co wcale nie przekreśla pomocy wolontariuszy. --------- Taka uwaga, bo pytałem prawnika w sprawie tych obywatelstw polskich jako takich i przyznawania i odbierania - organ przyznający ma z definicji rozumienia ducha prawa [jawnie czy niejawnie "zapisane" - ale uznawane prawnie] także "wbudowane" kompetencje do odebrania. Zwłaszcza, jeżeli kryteria i warunki uznania za obywatela, wymogi samego obywatelstwa ze strony państwa, mogą się zmienić - wtedy i weryfikacja jak najbardziej i odebranie też. Pomijam nawet, że można te zapisy literalnie wprowadzić w nowej Konstytucji RP, bo ta stara Kwaśniewskiego-Rotschildów z 1997, ułożona intencjonalnie pod systemowe zadłużanie budżetu w obcych walutach i pod faktyczne odebranie suwerennej emisji pieniądza - na pewno jest do zmiany. Zresztą dlatego tak KOD zażarcie jej broni - nie bądźmy naiwni, KOD robi to pod instrukcje i na pewno za pieniądze "operacyjnych wykonawców odgórnych poleceń" - czyli za pieniądze wysłanników w rodzaju Sorosa - bo idzie o duże pieniądze wielkich banksterów. Szachownica

[2018-02-22] Christo
@Szachownica, super, że opisujesz co się może stać i jak sie przygotować na nadchodzące złe czasy. Piszesz o organizowaniu sie oddolnie o tym co poszczególne rządy powinnny zrobić, ale co to daje? Jakie są efekty Twojego pisania? Z całym szacunkiem dla p. Nowaka ale promil naszego społeczeństwa zagląda tutaj na forum. Oczywiście cieszę się, że takie wpisy są tutaj robione. Ale jak uświadamiać resztę społeczeństwa? Ja propaguję linki do forum i zachęcam znajomych i rodzinę do czytania postów i komentarzy, ale z marnym skutkiem. To że się powinniśmy organizować to fakt, ale jak to robić? Szachownica czy Ty kontaktujesz się z politykami, albo innymi osobami, które mają jakiś wpływ na to co się w Polsce dzieje, aby ich uświadamiać?

[2018-02-22] Szachownica
@Christo - nie ilość, a jakość odwiedzających decyduje. Na większości forów "ogólnych" przeważa podwórkowe gadanie, jakby to była budka z piwem i takie tam pogaduchy odprawiają. Albo fora i portale są tak podzielone tematycznie i wyspecjalizowane, czy raczej wykrystalizowane [a właściwie skostniałe] "ideologicznie" i profilowo, i tak "oznakowane" dla czytelnika i widza, że zaglądają tam tylko ci, którzy to z góry popierają i niezachwianie w to wierzą. W taki sposób ani dyskusja, ani jakakolwiek zmiana myślenia w takich towarzystwach wzajemnej adoracji na pewno nie zajdzie. Tam się nic nie urodzi nowego - prócz obracania po raz milionowy "masła maślanego". Ewentualnie wchodzą tam i przeciwnicy - ale oni na 99,99% tylko chcą "nawrzucać" i dopiec do żywego swym ideologicznym wrogom - a nie dyskutować. O trollach wrażych agentur wpływu to z definicji nie ma co nawet wspominać jako o partnerach dla dyskutowania..... Ten akurat portal jest dość specyficzny - poprzeczka podniesiona, raczej nie dla neptyków, a dla ludzi bardziej "ogarniętych" i mających i szersze i często bardziej RÓŻNORODNE spojrzenie i często niekonwencjonalne myślenie. Ja swoją drogą i tak podsuwam pewne rzeczy konkretnym ludziom z medialnego świecznika naszego światka redaktorów, polityków, dziennikarzy itd, ale szczerze mówiąc bardzo trudno takich innych WAŻNYCH wodzirejów nauczyć "nie ich własnego" punktu widzenia, który oni tak namiętnie od lat propagują w mediach, a każdy z nich ma już swój ulubiony "grajdołek", dobrze uklepany i dobrze rozpoznawalny przez zwolenników, no i w takim układzie ciężko danemu luminarzowi to zmienić...nawet jakby chciał... Czasami daję też jakieś komentarze na defence24.pl czy na forsal.pl czy na nowakonfederacja.pl - to zwykle, jak już gadają skrajne głupoty i zupełnie zbaczają z sedna sprawy, albo wręcz przekłamują o 180 stopni. Ale powtarzam - i specyfika amerbrokera i dobór ludzi czytających - odpowiadają mi. Mnie interesuje merytoryczna, twarda, logiczna argumentacja - oparta o realne zasoby i realnie funkcjonujące układy. Tylko na tej bazie można robić zmiany i stopniowo [a czasami i skokami - bo czasami tak trzeba i nie da się inaczej] zbudować nową maszynerię ekonomiczną, społeczną , polityczną - a rzeczy "programowe" i ideologiczne to tak naprawdę wychodzą na samym końcu PO WSZYSTKIM jako wynik zebrania sumarycznych refleksji - i moim zdaniem "ideologia i program" co do przydatności - to taka "musztarda po obiedzie" - zawsze spóźniona i w zasadzie historyczna, bo świat coraz szybciej się zmienia. No i większość [może 99%] dedykowanych portali politycznych w Polsce [i na świecie] jest wypełniona przez gadanie o gadaniu, czyli, że ktoś gdzieś do kogoś coś tam powiedział i co inni [bardzo zbulwersowani] na to itd... - i tak idzie takie przegadywanie od Adama i Ewy na zasadzie "neverending story"- jak dzieciaki w piaskownicy. Zresztą - np. takie środowiska narodowe i wszechpolskie by mnie od razu pogoniły np. za niedawny wpis, gdy proponowałem ścieżkę uniknięcia III wojny światowej, "tylko" że za cenę i dobrobytu Rosjan [Niemców zresztą też - ale to wymagałoby konsekwentnie przekonstruowania UE, żeby skleić nową UE z taką nową Rosją w synergiczną całość] ale również - o zgrozo! - za cenę pożegnania ich lubych i tak wypieszczonych "snów o potędze" o Wielkiej Polsce, takiej na milion km2 z hakiem - i to jeszcze "szablą odebranej" tytułem zwycięskiej wojenki. Niestety - nie mieszczę się w żadnej z powyższych "szufladek" "politycznych" na tym naszym targowisku cudownych ofert z pomysłami na "jedynie słuszną drogę" od lewicy do prawicy - i stąd wybór amerbrokera. Zresztą - mam nieodparte wrażenie, że przyszłość będzie zupełnie INNA, niż ta wg oczekiwań obecnych polityków i działaczy i "stroicieli fortepianów". Oni wszyscy - świadomie czy nieświadomie zapatrzeni w stare kalki schematów i "dogmatów" - zwyczajnie zostaną wysadzeni z siodła zupełnie innym układem nowych "klocków" i relacji między nimi i nowymi sposobami funkcjonowania i budowania społeczeństw i ekonomii.... Wracając do amerbrokera: najbardziej mnie ciekawią pytania na forum - zwłaszcza trudne - byleby merytorycznie ułożone wokół jakiegoś spójnego do końca logicznego wywodu - i oparte o realia, nie o chciejstwo, czy wpieranie na siłę. Zresztą - skoro piszę od 2015, to się trochę nazbierało, są wpisy archiwalne prognoz za poprzednie lata... A czas robi swoje i pomalutku, ale nieubłaganie weryfikuje i narzuca nadrzędna perspektywę oceny - drzewo poznać po owocach. Jeżeli moje przewidywania zaczną się sprawdzać w perspektywie przynajmniej średniofalowej - dopiero wtedy jest sens szerszego propagowania. Tak jak pisałem - do końca tej dekady owszem będą wzrosty eskalacyjności, ale i spadki i pozorne tymczasowe "uspokojenia" - przynajmniej licząc świat jako całość. Moim zdaniem na razie jest etap przeciągania liny, obwąchiwania się wzajemnego graczy, zajmowania wstępnych pozycji, kalkulacji, gróźb i kopania po kostkach głównie pod stołem, a konflikty do tej pory były dość ograniczone i izolowane - wszystko się dzieje jako przygotowanie do DOPIERO PRZYSZŁEJ wielkiej gry, która w postaci twardych działań i zmian zacznie narastać dopiero od przyszłej dekady - a i to wcale nie tak na "hurra" i nie jednotorowo. Inna rzecz, że już teraz decyzja Rosji [na Kremlu] na rzecz dania wolnej ręki Izraelowi w wojnie na Bliskim Wschodzie - będzie raczej "albo-albo" - nie do odkręcenia. Tyle, że żadne apele nie zmienią tych decyzji wielkich dumnych "nieomylnych" sterników z atomową pałą w ręku [co daje bardzo złudne i długofalowo samobójcze poczucie własne bezkarności i wręcz wszechpotęgi wobec tych graczy bez atomu] - i choćby na kolanach błagać i wytłumaczyć jak dziecku tragiczne konsekwencje DŁUGOFALOWE - nie posłuchają. Bo niestety patrzą kadencyjnie, wolą pozornie lepsze TERAZ kosztem odleglejszej PRZYSZŁOŚCI - nawet Putin - w istocie działają wg uświadomionego czy nieuświadomionego "dogmatu", że po zakończeniu kariery to "po mnie choćby potop". Tak niestety działają politycy, a i opinia publiczna jest dość krótkowzroczna...kontrola polityków przez społeczeństwo jest zawsze PO i zawsze spóźniona i zbyt łagodna [zwykle wcześniejsza emerytura, a bardzo, bardzo rzadko jakiś proces, rozliczenie i więzienie]- dlatego każdy z nich robi swoje jak chce... Szachownica

[2018-02-23] Szachownica
Jeszcze uwaga - w poprzednim wpisie bardzo na skróty rzecz uprościłem co do decyzyjności Putina, Netanjahu czy innych "silnych włodarzy", bo ani Putin ani Netanjahu ani nawet Kim nie są absolutnymi i całkowicie niezależnymi władcami. Wiszą na grupach wpływu, resortach siłowych, kompleksach militarno-przemysłowych, więcej - są niejako ich "wytworem", działają w ramach pewnej uznawanej w danym kraju mentalności i strategii działania i pojmowania jego interesu. Zmienić to jest bardzo trudno. Są dwie metody - albo groźba bezpośredniej siły - od terroryzmu personalnego [metoda asasinacji], po siłę pełnoskalową otwartego uderzenia na dany kraj. Tylko że taka siła zwykle jeszcze bardziej cementuje opór i radykalizm działania przywódcy z jego pretorianami i wszelkimi grupami wpływu, a często jest wykorzystywana jako element cementowania narodu wokół danego Umiłowanego Przywódcy i Wielkiego Sternika i Obrońcy Narodu. Druga metoda to siła oddolna, zwykle jako "soft power", siła masowa narzucająca właśnie nowe myślenie, nowe schematy, nowa mentalność, całych uświadomionych społeczeństw, i to najlepiej większości społeczeństw świata. To jeszcze trudniejsze - bo wymaga złamania narracji mainstreamu, który to mainstream służy różnym lobby ze świecznika, a też wymaga od ludzi i społeczeństw wyjścia poza narzucane schematy myślenia, przejścia do myślenia globalnego - ale bez wpadania w pułapkę suflowanych przez NWO schematów myślenia wg globalizacji odgórnej i scentralizowanej - totalnej. Pytanie zasadnicze - CO KONKRETNIE ROBIĆ? Moim zdaniem najważniejsze jest łamanie dotychczasowej bezalternatywności globalizmu - zmierzającego tak czy tak do realizacji planu NWO. Trzeba pokazywać, jak można ZUPEŁNIE INACZEJ zbudować oddolnie społeczeństwa do synergii globalnej w klastry i inteligentne i dynamicznie zmienne gridy społeczeństwa sieciocentrycznego, z rozproszona produkcją energii [z OZE], produktów, usług, komunikacji. Musi byc pokazana ALTERNATYWA - i co więcej - alternatywa lepsza w swoim funkcjonowaniu i w rozwoju dla ludzi i przez ludzi - od tej suflowanej uparcie "jako jedyna możliwa droga" przez NWO. Przykład z wpisem co do Rosji [3/4 Syberii za pieniądze na rozwój i skok Rosji w XXI w i w dobrobyt i nowy sposób funkcjonowania] - i tak został powierzchownie nakreślony, bo wymagałby i przebudowy UE do współpracy z nowa Rosją, i przebudowy samej Rosji od wewnątrz - z naciskiem na B+R, na industrializację high-tech, na zamianę dotychczas preferowanej jako strategicznej oligarchicznej gospodarki surowcowej i kompleksu militarno-przemysłowego - zamiany tych molochów na wiele wolnych rynkowo firm rozwojowych w ramach elastycznej współpracy Przemysłu 4.0. Co wiadomo - ani oligarchom, ani generałom, ani szarym eminencjom ze specsłużb Rosji - zbytnio się nie podoba. Ale same pokazywanie LEPSZYCH ALTERNATYW - już daje siłę do budowania takich zalążków - np. w Polsce. Albo np. w Nowej Zelandii - lub w Singapurze. Jako realista widzę bezwładność i siłę starych struktur i ogłupienie społeczeństw - ale to nie zwalnia mnie od próby przekazu już teraz i siania ziarna pod przyszły nowy świat, który najpierw trzeba zbudować, i to oddolnie, nie odgórnie - bo scentralizowany odgórny siłowy moloch to przepis na dyktaturę i na piekło wybrukowane dobrymi intencjami. Trzeba budować oddolnie na twardym podłożu autonomii ekonomicznej rodziny - energetycznej, produktowej, usługowej, informacyjnej, komunikacyjnej - i zwłaszcza żywnościowej - i na tym budować klastry i gridy lokalnej społeczności po globalna wioskę sieciową. Niestety na 90 nawet 95% III wojna światowa jest wg mnie nieunikniona - aczkolwiek ze względu na skalę działań i kontrdziałań, które do tego doprowadzą - raczej dopiero za dwie dekady. Ale zostaje te 10% czy nawet 5% szansy uniknięcia rzezi - no i na zbudowanie enklaw, które rzezi unikną, a tu Polskę typuję na szczycie rankingu do realizacji - i trzeba tą szansę maksymalizować i nie odpuszczać. A poza tym - po zniszczeniach Wielkiej Konfrontacji - i tak trzeba będzie świat odbudować - a wtedy trzeba mieć nowe oddolne SPRAWDZONE JUŻ konkretne metody tej odbudowy. Jednego jestem absolutnie pewien na 100% - to wszystko, aby się udało w nowej postaci - musi być najpierw dobrze wypróbowane i sprawdzone, a nie oparte ideologicznie o budowanie odgórne i "uszczęśliwianie" na siłę i wbrew rzeczywistości - jak to robiła komuna i nie tylko komuna wg zasady "jeżeli fakty przeczą teorii - to tym gorzej dla faktów".... . Podstawowa komórka nowego świata to autonomiczna rodzina - i dopiero potem budowanie synergii współdziałania społecznego. Co ze względów kulturowych [ale i ekonomiczno-geograficznych] może RÓŻNIE wyglądać w różnych społecznościach i państwach [bo te pewnie zostaną jako kościec organizacyjny]. Więcej - jak rodzina jest silna i autonomiczna - to budowanie poziomów "wyżej" i tak przebiegnie w dużym stopniu "w praniu" w naturalnych "korytach rzek" - jedne rozwiązania się sprawdzą - inne nie. Oczywiście i te wyższe poziomy można wpierw przemyśleć i zaproponować pewne bazowe schematy funkcjonowania i organizacji - ale nie na zasadzie, jak to głosił Fidel na Kubie po 1991 - że "albo socjalizm albo śmierć"... po prostu próbujemy wszystko z dobrą wolą na czas określony na zasadzie pewnej umowy - potem oceniamy, zgłaszamy otwarcie do dyskusji przez uczestników "gry" plusy i minusy, sumujemy, wychodzą poprawki - albo uznajemy, że to nie ma sensu - i patrzymy na innych, którzy inny model zastosowali. Faktycznie dany system może umrzeć śmiercią naturalną [albo przekształcić się w nowy] przez wycofywanie się rodzin w dowolnej chwili z danego sposobu działania - i przez przepinanie się na inne. Sposób organizacji społeczeństwa to nie może być jak dotychczas - taka świecka religia, nietykalna na krytykę i jeszcze wpierana przez nawiedzonych wielkich sterników na górze. Czyli jeżeli budujemy oddolnie i dobrowolnie - to naraz może funkcjonować na danym terenie w DOBROWOLNYCH układach ileś schematów działania - i na danym terenie po pewnym czasie zostanie jeden lub dwa lub trzy - które się sprawdzą jako SŁUŻEBNE NARZĘDZIE [a nie jako "święty" cel sam w sobie, któremu ludzie muszą służyć i dla którego są przedmiotami]. Ale kluczem jest oddolność budowania - a żeby ta oddolność była realna - to rodzina musi być podstawową, autonomiczną silną komórką- realnym podmiotem - realnym niezależnym źródłem siły. To wszystko nie jest dla typowych nawiedzonych raptusów od przymusowego wdrażania na siłę odgórnie swoich wydumanych i wypieszczonych teorii - to jest długi marsz dla cierpliwych, gdzie wiele razy trzeba zrobić dwa kroki do przodu, a potem np. krok wstecz - i powoli to poprawiać - bardziej ewolucyjnie, dobrowolnie, z przemyśleniem i z zastanowieniem i z realnym "feedbackiem" poprawek, niż rewolucyjnie, ideologicznie, odgórnie i siłowo. Kluczem jest silna rodzina - to ona jest źródłem budowy synergii społeczeństwa "do góry" - budowy dobrowolnej - bo w każdej chwili dzięki swej autonomii może powiedzieć "dziękuję - wychodzę z tego, przepinam się na inny układ współpracy". Dobre jest to, że technika coraz bardziej pozwala na realizację autonomicznej rodziny - przez drukarki przemysłowe 3D i CNC, przez prosumenckie OZE, przez automatyzację przyszłej hydoponiki, przez sieciowość wymiany wzorców cyfrowych produkcji i usług, przez elektromobilność oparta zasilaniem na domowych-gospodarskich OZE. Przy oparciu się o powszechnie dostępne krzemiany, włókno bazaltowe i generalnie bazując na składnikach skorupy ziemskiej [sial i sima - krzem, aluminium, magnez i inne] - mamy prawdziwą suwerenność rodziny - od "twardych" produktów poczynając - po żywność, energię, komunikację i informację. Owszem - na końcu także i Grot w każdym domu - w ramach lokalnego OT - i jako balans i lewar na ewentualne zakusy władzy na szczycie do odgórnej centralizacji siły i odgórnego wymuszania czegoś w dół...ale to wymaga, by rodzina jako podstawowa komórka była i silna i zdrowa moralnie i świadoma swej roli - dopiero wtedy na końcu broń powszechnie do każdego TAKIEGO domu. I najpierw odpowiedzialna głowa domu dostaje broń do ręki - i pilnuje syna [i córkę] na strzelnicy. Nie na odwrót - broń na końcu. Szachownica

[2018-02-24] Jaro
Szachu, wiem nie na temat i nie to forum, ale znikąd sensownego wyjaśnienia. Mianowicie, skąd fale na księżycu, czy to ta zapowiadana projekcja, zbyt wielu niezależnych obserwatorów to rejestrowało? ---A dla ignorantów czy splątanie kwantowe może być pośrednim dowodem na istnienie BOGA?

[2018-02-26] Filka
Dla nieignoranta Jaro - A czy zaćmienie słońca w starożytnym Egipcie było bezpośrednim dowodem na istnienie boga? Proponuję zapoznać się z astrofizyką na poziomie przewyższającym 4 klasę szkoły średniej.

[2018-02-26] Szachownica
@Jaro - NIE WIEM - z tymi falami księżycowymi efekt musiałby być powtarzalny, a sprzęt PRZED sprawdzony. Przy czym najważniejsze: atmosfera ziemska musiałaby być monitorowana w stożku odbioru obrazu - i to w całym przekroju od troposfery po górny skraj przestrzeni kosmicznej. Bo to że atmosfera jest niejednorodna i płata figle z gęstością i przemieszczaniem, to wie każdy pasażer samolotu, który wpadł w turbulencje. Nawet dzieci wiedzą, że powietrze nad ciepłym asfaltem daje efekt "pływającego" obrazu. Ale i generalnie - masy czy ciepłego, czy zimnego powietrza, przemieszczające się konwekcyjnie - to główne źródło zaburzeń optycznych. Dopiero po sprawdzeniu tych czynników, zwłaszcza odnośnie powietrza, można by mówić o istnieniu zjawiska i zacząć je badać. ============ TAK - splątanie kwantowe, będące pozamaterialną propagacją natychmiastową niszczy całą sztandarową metodologię redukcjonizmu, na której opierają się ateiści [a raczej - ideowi antyteiści], ale też skutkuje zniszczeniem podstaw "materialnego" związku przyczynowo-skutkowego [rozumianego jako: materia wpływa na materię wg praw materii - i nic więcej nie ma miejsca]. Gdyby Wszechświat był pewnym projektem-wytworem pewnego Autora, to właśnie takie zjawisko splątania kwantowego - natychmiastowego, nie do przechwycenia, nie do przekłamania, nie do ekranowania - należałoby oczekiwać - i tak jest. To OMIJA w ogóle wszelkie wywody i metodologie badawcze PONAD poziomy obserwacji i badań dostępne człowiekowi, bo te są materialistyczne z natury. Bóg fizyków jest więc Autorem Symulacji zwanej Wszechświatem - który ma pełną natychmiastową kontrolę nad całym Wszechświatem "u źródła" - przez splątanie kwantowe. Notabene pojęcie prawdy jest w tym przypadku proste - prawda to suma obserwacji Boga danych w czasie rzeczywistym przez splątanie kwantowe. I to na najniższym poziomie, poniżej horyzontu obserwacji dostępnego człowiekowi. Dużo bardziej szczegółowo, niż biblijne porównanie "każdy włos jest policzony na waszej głowie", co było i jest symbolem wszechwiedzy Boga - dostosowanym do prostej ludzkiej umysłowości. Bo druga rzecz, niejako domykająca granice ludzkiego [i pewnie nie tylko ludzkiego - KAŻDEGO poznania dla istot w tym Wszechświecie] poznania i kontroli nad światem, to ograniczenie samej istoty obserwacyjności zdarzeń na poziomie elementarnym przez efekt superpozycji [kot Schoedingera] co wisi też na zasadzie nieoznaczoności Heisenberga. Nie mówiąc o tym, że zasada Goedla niedowodliwości części twierdzeń, zasadniczo ogranicza nawet teoretyczne poznanie jako takie. Dlatego mainstreamowe gadanie "oświeceniowe", w swej istocie rodem z XVIII w., że człowiek pozna Wszechświat i jego prawa, że jest panem natury, że już, już będzie wszystko wiedział i wszystko mógł, że została tylko mała część do poznania, cała ta pycha, jacy to jesteśmy silni i wspaniali, a Boga nigdzie nie ma, a obserwacje człowieka są niezawodne i ostateczne - są KOMPLETNYM SYSTEMOWYM ANTYNAUKOWYM PROPAGANDOWYM KŁAMSTWEM. I to powinno być OBOWIĄZKOWO mocno wryte w umysł przynajmniej każdego maturzysty, by zmieniła się świadomość ludzi i wykorzenić PRZESTARZAŁE KŁAMLIWE iluminacko-masońskie brednie. Cóż - jak to powiedział Pasteur - mała wiedza oddala od Boga - duża wiedza zbliża do Boga. Niestety w mainstreamie i w obecnym uproszczonym "popularyzatorstwie" nauki, serwowanym jako de facto ogłupiające opium dla mas, mamy przekaz w 99,99% obskurancki - oparty o tę małą, a raczej małostkową uproszczoną, czyli zasadniczo kłamliwą iluminacką wersję "nauki". Przy czym procesy chaotyczne niszczą nawet w makroskali cały prymitywny determinizm rodem z dumnego oświeceniowego oświadczenia Laplace "dajce mi pędy i momenty pędów całego świata a przepowiem wam losy świata", co wtedy było wraz z modelem zegara i deizmem podstawą "naukowego" i "postępowego" wyrugowania i Boga i wolnej woli wg materialistów. Tzw. "postępowcy", np. rodem z różnych dumnych lóż, często utytułowani, są ZWŁASZCZA TERAZ w istocie propagatorami obskurantyzmu i antynaukowości i ZACOFANIA. Ich porównywanie do Średniowiecza jest śmieszne - bo oni do pięt nie dorównują choćby św. Tomaszowi z Akwinu i jego całemu systemowi, w tym metodologii nauki, która on stworzył. Zwyczajnie ci post-oświeceniowi "luminarze" przemilczają istotę odkryć XX w. - albo mówią półprawdy niezrozumiałym językiem zastrzeżonym dla "wyższych sfer" - jakby nie mogli wprost powiedzieć, że cały aparat poznawczy i cała pewność poznania i jego trwałość legły w gruzach SYSTEMOWO w XX w. Mówiąc krótko - zgodnie z PRAWDZIWĄ nauką prawa natury i ich powtarzalność jest WARUNKOWA, a sam mechanizm czy powtarzalności zjawisk, czy absolutnej zmiany samych praw - jest poza zasięgiem poznania i obserwacji - ale nawet teorii. Nic - absolutnie nic poza Bogiem [minimalnie przynajmniej pojmowanym "Bogiem fizyków"], nie jest gwarancją dalszego istnienia świata w tej formie [czy formie ZMIENIONEJ od podstaw naprawdę elementarnych po cały Wszechświat] - choćby o pikosekundę do przodu. Podstawowy atrybut prawdziwego naukowca dzisiaj - to głęboka, bardzo głęboka pokora wobec możliwości poznania Wszechświata przez naukę - i wobec możliwości nauki [i technologii i techniki]. I generalnie - wobec możliwości instrumentalnego kształtowania świata przez ludzi. Nasza nauka formowana "od środka" - czyli metodami i narzędziami i pojęciami z wnętrza Wszechświata i na bazie Wszechświata - to nawet nie jest domek z kart - bo nawet sama dana konkretnie idea takiego domku z kart może być w następnej chwili niemożliwa do artykulacji, bo w nowym świecie zwyczajnie będą inne kryteria i inne zasady budowy - tak świat się może zmienić - i to natychmiast, bez żadnych obserwacyjnych przesłanek dostępnych dowolnie rozwiniętej nauce - nauce choćby rozwiniętej za miliardy lat. Wszechmoc Autora Wszechświata - Inteligentnego Projektanta - Podstawowego Synchronizatora i Gwaranta Kontynuacji Istnienia i Praw - czy jakby inaczej nazwać Boga - w każdym razie bytu KONIECZNEGO dla zagwarantowania Wszechświata z punktu widzenia NOWOCZESNEJ fizyki - jest przerażająca, praktycznie przechodząca ludzkie [i innych istot z tego Wszechświata] pojęcie. Osobna rzecz to zjawisko świadomości i samoświadomości, zupełnie na siłę doklejone do materializmu i w swej istocie właśnie pozamaterialistyczne w ŹRÓDLE. Pół biedy dla nauki, gdy cybernetykę i teorię informacji można przylepić do nośników materialnych - ale właśnie splątanie kwantowe wyrywa to "przylepienie" w swej istocie źródła i funkcjonowania od nośników materialnych, które ze źródła stają się służebnymi narzędziami pozamaterialnych mechanizmów - NIEPOZNAWALNYCH przez naukę. To trochę jak z falami radiowymi i odbiornikiem - fale bytują "sobie" a odbiornik "sobie", ale i to nie jest dobre porównanie, rzecz jest dużo, dużo bardziej skomplikowana w interakcjach - których "interfejsem komunikacyjnym" między tymi dwoma światami bytów - znów jest Bóg - i to w sposób konieczny. Stąd prawdopodobnie i takie paradoksy, że już, już niby znamy wszelkie zasady funkcjonowania mózgu itd - a potem okazuje się po przy świetleniach, że całkiem normalnie funkcjonuje świadomy człowiek, i to zupełnie normalny i niewyróżniający się od innych, który np. z mózgu ma tylko praktycznie rdzeń i móżdżek, a szarych komórek i generalnie "głównej masy" półkul mózgowych - zasadniczo brak, a te co są, to są wręcz śladowe. Procesy materialne wyglądają na wtórne i skutkowe [a nie źródłowe i przyczynowe]- choć także powiązane "feedbackiem" z niematerialnymi procesami świadomości i podświadomości. Nie będę się odwoływał do Kanta i Leibnitza - oni już w swoim czasie mieli zasadnicze podejrzenie, teraz już wyglądające na prawdziwe i nieuniknione [żeby model świata trzymał się kupy], że to Bóg jest owym "synchronizatorem" bytu świadomości ze światem materialnym. Dla fizyków efekt splątania kwantowego rujnuje cały materialistyczny "podgląd" i pewność obserwacji i pewność rozpoznania funkcjonowania Wszechświata - a zwłaszcza materialistyczny związek przyczynowo-skutkowy. Natomiast cybernetyka czy chce, czy nie, choćby przez cybernetykę społeczną, wrasta w informacyjny obraz Wszechświata, obraz bytów i wartości PRZYCZYNOWO całkowicie ponadmaterialnych, choć REALNYCH [bo STEROWANYCH wolną wolą w przypadku przynajmniej samoświadomości], a tworzonych i mapowanych do świata przez świadomość i samoświadomość - czyli przez byty sterujące, nadrzędne i źródłowe. Zresztą - dokładnie m.in. dlatego cybernetyka od pierwszego rozpoznania jej konsekwencji, była całkowicie zakazana jako "wywrotowa" za stalinizmu, a i potem w czasach komuny tłumiona - i rozwijana po partyzancku i "dysydencko" np. w Polsce przez Mazura i Kosseckiego. Co akurat wiem z pierwszej ręki od ś.p. Pana Kosseckiego. Nośniki materialne nie są źródłem ani praw natury ani działań ani świadomości i samoświadomości - są tylko wykonawczymi wtórnymi narzędziami na tym świecie. Przy czym wszystkie "sznurki kontroli i operacyjnego działania" i tak trzyma w ręku Autor Wszechświata - przez splatanie kwantowe - bez żadnych ograniczeń materialnych, zwłaszcza ograniczeń czasu i przestrzeni. Można umownie powiedzieć, że cały Wszechświat funkcjonuje na zasadzie mrowia "czarnych skrzyneczek" - do których mechanizmu nigdy nie będziemy mieli "dojścia", a które cały czas kontroluje jedynie Autor Projektu. To, że prawa natury działają - nie wynika z samej natury Wszechświata - a jedynie z woli jego Autora i może być to całkowicie zmienione przez niego w dowolnej chwili na nowy "program funkcjonowania". Tak przy okazji - podkreślałem ograniczenia nauki budowanej "od wewnątrz" Wszechświata. Nie tylko dla ludzi - także dla wszelkich istot w nim funkcjonujących. I niezależnie od stanu rozwoju nauki - nawet za miliardy lat. Więc jeżeli jacyś prostacy wyskoczą z UFO i innymi cywilizacjami, w sensie , że to dowód, że Boga nie ma, albo pośrednio, że ci Obcy - strasznie "nowocześni" i "rozwinięci" na pewno ich zapewnią solennie, że Boga nie ma - to sorry - to tylko bardzo, bardzo naciągany "argument" dla naiwnych, a w istocie wielkie ośmieszenie i kompromitacja takiego zasłaniania się obcymi cywilizacjami, nie żaden argument. Szachownica

[2018-02-26] Szachownica
Jaro - tak wracając do Twojego pytania o "fale księżycowe". Minimum "systemowej" weryfikacji zjawiska i uniezależnienia obserwacji od sprzętu i od deformacji w powietrzu to kilka różnych nagrań dokonanych z różnych miejsc [powiedzmy odległych o tysiące kilometrów, najlepiej też z różnych stref pogodowych] dokładnie w tym samym czasie - i identyczna propagacja fal i deformacji zaobserwowana po nałożeniu obrazów na siebie. Jeżeli coś takiego jest - to dopiero wtedy i problem jest. Inaczej powodem na 99% sprzęt rejestrujący i zjawiska atmosferyczne - jego niejednorodności. Jeżeli nie ma takich zsynchronizowanych identycznych obserwacji wg powyższej metodologii - to wg mnie sprawa jako taka nie istnieje jako problem do rozwiązania. Swoją drogą - gdy w Fatimie 13 października 1917 dziesiątki tysięcy ludzi - w większości niedowiarków, którzy przybyli, by wyszydzić zapowiedziany cud - oni wszyscy obserwowali to zjawisko, to zaraz pewni laicy usiłowali niejako ominąć istotę sprawy, powołując się na "zbiorową hipnozę" - co z miejsca zostało obalone, bo w okolicznych wioskach, ale i przez ludzi, którzy byli w drodze i nie zdążyli - było to obserwowane. No to zaczęli mówić, że to "naturalne", tyle, że takiej "naturalnej" obserwacji "tańczącego słońca" [w którego tarczę na dodatek można było swobodnie patrzeć] nigdy nie było - a tam wg sprawozdania słońce "tańczyło" po całym niebie [praktycznie w kącie liniowym niemal 180 stopni - i jednocześnie przy zachowaniu stałego wymiaru kąta polowego wymiaru słońca i bez zniekształcenia jego kształtu - co zupełnie "niszczy" wszelkie odwołania do znanych nauce zjawisk optycznych - ale i do modeli propagacji optycznej] i obecni tam ludzie absolutnie nie łączyli tego ani że zjawiskami mirażu, pobocznych słońc itp, ani z efektem "rozmazania" typowym dla gorącego powietrza itp. zjawiskami. Nie mówiąc o efekcie natychmiastowego wysuszenia kilkudziesięciotysięcznej rzeszy - zupełnie niewytłumaczalnego i moim zdaniem nawet ważniejszego od widowiskowego tańca słońca. Cud Fatimski mam za zdarzenie niewytłumaczalne z punktu widzenia optyki [a sporo nad tym w swoim czasie siedziałem próbując spójnie to wymodelować i "zapodając" temat różnym fizykom] - ale zarazem wcale nie twierdzę, że Słońce rzeczywiście zmieniało swoje położenie o dziesiątki miliony kilometrów. To był pokaz panowania nad naturą - panowania LOKALNEGO i INTENCJONALNIE SKIEROWANEGO na obszarze około 500-600 km2 - w sposób RAZEM niemożliwy [niemistyfikowalny] do powtórzenia i dla ówczesnej i dla dzisiejszej techniki. Co oczywiście może się zmienić szybko np. dzięki holografii i powiedzmy technice mikrofalowej. Aczkolwiek - i to ze względu na prawa optyki - w sposób słabo dorównujący, a raczej małpujący tylko częściowo cud 17 października 1917 - no i w sposób, który jednocześnie umożliwiłby obecnie wykrycie technicznych nośników, co z natury rzeczy przekreślałoby taki fałszywy cud - jako cud. Bo gdyby ktoś teraz obecną techniką chciał wysuszyć np. mikrofalowymi promiennikami taki tłum - to tych na skraju by spopieliło, a tych w ciżbie i tak by nie osuszyło. W innych modelach to jeszcze gorzej wypada taka symulacja... Notabene - gdy były objawienia postaci Matki Bożej w Egipcie ponad 40 lat temu [obserwowane wiele razy przez tysiące ludzi naraz - a sumarycznie przez MILION ludzi] - policja i tajne "cywilnie ubrane" służby w promieniu wielu kilometrów szukały skrupulatnie jakiegoś "projektora" czy czegokolwiek podobnego - NIC NIE ZNALEŹLI - a bardzo, bardzo gorliwie się starali.... Zresztą istotą cudu fatimskiego 13 października 1917 było to, że najpierw został z wyprzedzeniem UPRZEDNIO dokładnie na określoną porę dnia przepowiedziany - i sprawdził się dokładnie o tej godzinie. Co wyklucza "przypadek" i jego "naturalność" [w rozumieniu niezależności zjawiska od intencjonalnego sprawcy]. Sam w sobie cud nie służył jakiemuś "zadziwieniu" czy nawet pokazaniu potęgi - bo to się głównie eksponuje w przekazach [zwłaszcza absolutne przerażenie uczestników - a im większy szyderca, tym bardziej się tam kajał głośno publicznie, zwykle na kolanach i przeważnie słowami: "tylko Bóg mógł to uczynić"] - ale cud służył jako "pieczęć" WIARYGODNOŚCI przekazom trojga dzieci. Inaczej dyskusje o tym zdarzeniu zejdą zupełnie na bezsensowne tory, niezwiązane z jego istotą jako WIARYGODNEGO PRZEKAZU DO WDROŻENIA. Szachownica

[2018-02-27] Dzola
Szachownica, w swoich wpisach, dosyć ciekawych, nie bierzesz pod uwagę kto przeżyje, ocaleje, aby wejść w nowy świat. Świat, który już na zawsze przyjmie do serca Boga i będzie żył prawdziwie według Jego przykazań. Owszem, piszesz żeby się na to przygotować, własne przydomowe wyżywienie, studnia itp. Nie zdajesz sobie jednak sprawy z tego, że to Pan Bóg wybierze tych szczęśliwców a może nieszczęśliwców, bo to, co zobaczą po katastrofie tego świata przyprawi ich o mocne palpitacje serca. Nie trzeba nic robić, bo nie ocaleje nikt, kto ma nie ocaleć. Ci wybrańcy mają mieć poświęconą gromnicę w domu i tylko oni ją zapalą. Żadne inne światło, ogień nie będą płonąć. Żadne urządzenie nie da się włączyć. Żaden samochód, akumulator, agregat,latarka, bateria. Będzie to trwało trzy dni i trzy noce (chyba wiadomo dlaczego, przynajmniej wierzącym). Nie wolno otwierać nikomu i nigdzie nie wychodzić, nawet gdyby wydawałoby się nam, że wołają najbliżsi. Nie wolno wyglądać na zewnątrz, bo to co się będzie działo zabije. Zaciemnienie okien konieczne. Znaki tego wszystkiego już mamy a kolejne, jeszcze wyraźniejsze będą się cały czas nasilały aż do ukazania ogromnego krzyża na niebie, widocznego na całym świecie. Reszta w rękach Boga. Wszystko w tym czasie będzie zatrute. Woda, pokarm,powietrze, ziemia. Po tym czasie ci co ocaleją ( i wszystko inne ) zostaną oczyszczeni. Jakiś czas będą jeszcze żyć na ziemi w chwale, zanim Bóg całkowicie zamknie rozdział pt. Ziemia. Tak więc nie ma co się gorączkować z przygotowaniami. Jedynie Ci, co już teraz nie są przygotowani na to duchowo, mają problem. Najpierw mnie wyśmieją, wyzwą od średniowiecza, skierują do psychiatryka a potem spokojnie wrócą do swego dalszego samolubnego, bałwochwalczego życia. Mimo to, modlę się za wszystkich, wzywam miłosierdzia za wszystkimi, zwłaszcza za nieprzyjaciółmi i niedowiarkami i również proszę o modlitwę. Amen. Dzola.

[2018-02-28] Alizze
szachownica skąd masz informację o tym gościu "bez mózgu"?

[2018-02-28] Fizyk
@szachowinca w jakim celu znów wchodzisz na nieznany tobie grunt i się kompromitujesz. Znasz się na geopolityce, to o niej pisz, ale fizyki lepiej nie dotykaj, bo, jako dyletant strasznie upraszczasz. Nie ma czegoś takiego, jak bóg fizyków, to jakiś wymysł katolików, może tych spod Fatimy właśnie, co to takie wielkie cuda widzieli. Przepowiedziane wcześniej, cóż ukrywając spryskiwacz ogrodowy za domem Masajów, również potrafię wywołać deszcz. Pojęcie boga pochodzi ze strachu i niewiedzy ludzkiej. Za 100 lat zjawiska dziś niewytłumaczalne będzie opisywać każda książka do podstawówki, jak dla przykładu dziś zaćmienie słońca, co w Egipcie było kompletną fantastyką. Kilak przykładów na twoja manipulację i szafowanie pseudo faktami. "a im większy szyderca, tym bardziej się tam kajał głośno publicznie, zwykle na kolanach i przeważnie słowami: "tylko Bóg mógł to uczynić"" Jakie są na to dowody, kto był szydercą i jak się kajał? Jeśli wspomnienia ludzi, to wybacz, takich są setki w każdej religii. "Notabene - gdy były objawienia postaci Matki Bożej w Egipcie ponad 40 lat temu [obserwowane wiele razy przez tysiące ludzi naraz - a sumarycznie przez MILION ludzi]" - I nagle matka boska przestała się w Egipcie objawiać ... hmm ciekawe, a dlaczego nigdy nie objawiła się wśród muzułmanów, judaistów lub hindusów? "w którego tarczę na dodatek można było swobodnie patrzeć] nigdy nie było - a tam wg sprawozdania słońce "tańczyło" po całym niebie [praktycznie w kącie liniowym niemal 180 stopni - i jednocześnie przy zachowaniu stałego wymiaru kąta polowego wymiaru słońc"- oczywiście cytujesz naukowo zbadane stany? Jeśli nie to lepiej zamilknij niż przywołuj za fakt historyjki postronnych ludzi. "Można umownie powiedzieć, że cały Wszechświat funkcjonuje na zasadzie mrowia "czarnych skrzyneczek" - do których mechanizmu nigdy nie będziemy mieli "dojścia" - Ciężko naprawdę skomentować tą "boską" wiedzę, która mija się szeroko z jakąkolwiek nauką, a już z fizyką o lata świetlne. I an koniec arcycytat "Wszechmoc Autora Wszechświata - Inteligentnego Projektanta - Podstawowego Synchronizatora i Gwaranta Kontynuacji Istnienia i Praw" - Na resztę spuszczę kotarę milczenia, bowiem słowo "Inteligentnego" przebiło wszystko... Chyba czas, abyś zanegował Hawkinga i Einsteina i opowiedział światu swoją teorię boga projektanta, synchronizatora, gwaranta praw. Szachownica ludziom z twoją wiedzą, a jest on na przynajmniej średnim poziomie, jak czytam co piszesz, nie wypada tak naciągać innych mniej zapoznanych z arkanami fizyki. Splatanie kwantowe to jedynie dowód, jak mało nadal wiemy, lecz nie ma tu za krzty cienia boskiej interwencji, po prostu na razie nie rozumiemy przyczyn. Zasada dokładnie taka sama , jak z każdym innym nierozpoznanym wcześniej zjawiskiem, czy to tsunami (wielki potop), zaćmieniem słońca (gniew boga), epidemie (kara boska) i setki lub tysiące innych. Zadziwiające, że każda religia przywołuje cudowne zdarzenia lub czyny swych bohaterów, które potwierdzić mogą tylko wyznawcy tej religii. Gdyby zjawiska w Fatimie były prawdę już dziś 90% świata wierzyło by w katolickie paradygmaty. Proszę ciebie o rozsądek i niemanipulowanie ludźmi z forum.

[2018-02-28] olek
A skąd ty to wszystko Dzola wiesz? Znasz przyszłość? Nie znasz z prostego powodu, bo jeszcze się nie wydarzyła hehehe. Takie tam nawiedzone bajdurzenie.

[2018-02-28] asd
Nie macie wrazenia ze ostatnie anomalie pogodowe moga byc skutkiem manipulacji pogodą? Przypomnę : najpierw jakiś miesiąc temu ,USA nawiedziły nie notowane wcześniej burze snieżne i niskie temperatury a teraz to samo dotyka Rosje i cześc EU. Wygląda na to że USA i Rosja mogą mieć broń pogodową.

[2018-02-28] Szachownica
@Dżola - OK - rozumiem Twój punkt widzenia. Ale to są sprawy wiary, w które jedni uwierzą, inni nie. I to piszę jako katolik. Ja stawiam sobie prosty cel - przygotowanie i mentalne i instrumentalne na to co idzie i skumuluje się w ciągu dwóch dekad - tak oceniam. Nawet gdyby później - to tym bardziej na "twardo". Z jednej strony marsz całej ludzkości do niszczycielskiej konfrontacji, a z drugiej strony i bez wojny rosną zagrożenia wynikające choćby automatyzacji i z narastania inwigilacji - prowadzące [jeżeli są niekontrowane] do faktycznego niewolnictwa - więc "po świecku" rzecz biorąc, nie wiedząc, kiedy sprawy przez Ciebie opisane, czy Paruzja, czy Sąd Ostateczny nastanie [bo o TYCH sprawach to tylko i wyłącznie Ojciec w niebie wie] - to te "świeckie" zagrożenia muszą być tak czy tak na bieżąco i w przyszłości odparte. Wspaniale, gdyby udało się to globalnie [co szczerze mówiąc typuję realistycznie poniżej 5% szans - ale znowu: próbować trzeba - nic nas z tego nie zwalnia - wszędzie żyją ludzie] - albo musi być przynajmniej jakieś przygotowanie i kontra na te sprawy zrealizowana [lub przynajmniej realistycznie przygotowana] choćby w takich enklawach jak Polska. To wynika z obowiązku stanu - trzeba robić swoje obowiązki najlepiej jak można, ratować kogo się da - jak z tonącego statku. I przede wszystkim - dawać przykład innego życia, innych wartości, innego zorganizowania się - alternatywy LEPSZEJ od wpychanej przez NWO. Bo 99% "alternatywnych" to spotka się, pogada, ponarzeka, a na końcu albo wyśnią sobie jakieś nierealne "rozwiązania", jakieś "życie na łonie natury" [ale z podtrzymaniem tego "złego" świata - inaczej to się nie utrzyma] - albo dochodzą do smutnego wniosku, że ci "źli" swoim systemem twardo ludzi trzymają w garści...i tak faktycznie w niedopowiedzeniu wynik ich rozważań jest pesymistyczny - że prócz buntowania się nic się zrobić nie da na tę NIEZMOŻONĄ POTĘGĘ NWO... A widzę właśnie INNE ŚCIEŻKI, LEPSZE ALTERNATYWY - dlatego piszę. Gdybym działał politycznie wg starego schematu, to tak czy tak wyszłaby z tego partia polityczna, wierni pretorianie, interes "swoich ludzi" itp. wylewanie dziecka z kąpielą. A działanie religijne [np. katolickie, czy nawet szerzej - chrześcijańskie] od razu by zraziło wyznawców innych religii i ateistów. Mi chodzi o to, żeby ludzie żyli każdy z własnej pracy, nie kosztem innych, żeby połamać systemowe przymusy, zwłaszcza korporacyjny wyścig szczurów - ale przez budowę naprawdę oddolną, realistyczną, LEPSZĄ ekonomicznie - oczywiście licząc długofalowo... Czyli tak naprawdę - nie żeby głosić przykazania, tylko nimi żyć. A wtedy sama logika funkcjonowania TAKIEGO świata będzie przybliżała ludzi do Boga. To tak jak ze Stanisławem Lemem - niby ateista, a wolał kręgi katolickie [np. za komuny w kręgach w Wydawnictwie Literackim Kraków, ale i wśród teologów - jako filozofów do dyskusji] w miejsce "nowoczesnych" nawiedzonych komunistów-ateistów, ale i w miejsce "luzackich" piewców liberalnego bożka konsumpcjonizmu Zachodu. Jak sam Lem mówił, jak mu wypominano katolickie kontakty, tak "niefuturystyczne": - "wolę towarzystwo porządnych ludzi". O to właśnie chodzi jako minimum - żeby ludzie mogli funkcjonować w takim układzie i systemie, który daje im na to szanse. Zresztą - proszę choćby poczytać Cyberiadę czy Dzienniki gwiazdowe Lema - chodzi minimum o to, żeby z ludzi nie pleść wianków, nie traktować ich jak podludzi czy przedmiot, czy żeby nie zabierać im tożsamości i godności. Żeby ludzi nie pożarł "ktoś czteropiętrowy"...i żeby najlepsze umysły tej planety przestały się wreszcie pochylać nad budową coraz "lepszych", bajońsko kosztownych środków zniszczenia...Tak dla prześmiewców - gdy Pan Stanisław pisał swe satyryczne uwagi co do ludzi wiary [np. w Powtórce]- to nie dlatego, żeby się przypodobać władzom komunistycznym, to była raczej gorzka satyra na naturę istot tego świata, która zawsze miała w sobie jakiś nieusuwalny "ciemny osad", który mąci do złego.... Szachownica

[2018-03-01] Christo
@Szachownica, czy możliwy jest scenariusz, gdzie dla USA Izrael przestaje być strategicznym parnterem. W celu odcięcia pępowiny i uzyskania powszechnego poparcia wywołuje burzę przy pomocy Polski i jej ustawy w sprawie IPN. Dzięki temu na forum międzynarodowym pokazana prawda na temat narodu wybranego. Sprawa IPN odbija się szerokim echem na świecie, przeciętny "Kowalski", "Smith" itd. zaczyna się interesować tym jak to na prawdę było i dlaczego komuś zależy na przekłamywaniu historii. Sam dostałem kilka wiadomości od znajomych z innych krajów o co tak na prawde chodzi z tą ustawą w Polsce bo coś im nie pasuje w przekazie medialnym. Oczywiście podsyłałem linki do forum Amerbroker ;) Mój rozum nie ogarnia tego co się dzieje w polityce, ale zastanawiam się czy to czasem nie jest akcja skierowana do tego aby uwolnić się od Izraela?

[2018-03-01] bellerofont
@Christo, komentarz ze strony Stanisława Michalkiewicza http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=4156 Zagadkowe, uporczywe milczenie nie tylko pana prezydenta Dudy, nie tylko pana premiera Morawieckiego, ale i Naczelnika Państwa Jarosława Kaczyńskiego w sprawie amerykańskiej ustawy nr 1226, a jednocześnie wszczynanie przez pana premiera Morawieckiego kolejnej odsłony wojny polsko-żydowskiej, nasuwa podejrzenia, że jesteśmy świadkami przerażającej i wstrętnej intrygi, której celem jest oddanie Polski pod żydowską okupację przy jednoczesnym wywołaniu wrażenia, że nasi Umiłowani Przywódcy nie tylko starali się, jak mogli, by Polskę przed tym paroksyzmem uchronić, ba – walczyli jak lwy – ale w końcu ulegli przemocy. Rzecz w tym, że pan premier Morawiecki podczas swego pobytu w Niemczech wcale nie musiał wdawać się w głupią i upokarzającą licytację z Żydami i Niemcami, kto był większą ofiarą i większym zbrodniarzem. Na pytanie „ocalałego” filuta, co to powoływał się na matkę, też zresztą „ocalałą”, pan premier mógł odpowiedzieć wymijająco, że w tej sprawie wszystko już zostało z polskiej strony powiedziane i on nie ma już nic do dodania i w ten sposób zamknąć dyskusję – a jeśli filut byłby zbyt natarczywy, mógł go zapewnić, że strona polska spróbuje wyjaśnić tę sprawę, zaczynając od sprawdzenia, czy w ogóle miał matkę, a potem – krok po kroku coraz dalej – pan premier dostarczył Żydom pretekstu do wznowienia klangoru. Oczywiście to tylko preludium, bo w marcu chluśnie na Polskę cały kubeł oszczerstw, wylewanych przez środowiska przemysłu holokaustu. Tworzą je ludzie o mentalności hien, w związku z czym podejrzewam, że ich trzonem mogą być żydowscy emigranci z Polski w drugim już pokoleniu. Rzecz w tym, że po wojnie sześciodniowej w 1967 roku, podczas której ZSRR, za pośrednictwem Izraela, dostał od Amerykanów lanie w swoje arabskie dupsko, komuchy w rodzaju Mieczysława Moczara, który tak naprawdę nazywał się Mikołaj Diomko, na czele PZPR-owskiej frakcji „partyzantów”, będącej kolejną edycją „Chamów”, postanowiły rozprawić się z „Żydami”, z którymi miały na pieńku od roku 1955, kiedy to Chruszczow odkrył, że Stalin nie zamordował wszystkich swoich ofiar własnymi rękami i trzeba było odpowiedzieć na kłopotliwe pytanie, kto mu w tym pomagał. W Polsce to pytanie też padło i wtedy obdarzeni szybszym refleksem towarzysze pochodzenia żydowskiego, jednym susem przeszli do obozu liberałów („zgoda, ja mogę być leberał, tylko wy o tem mnie powiedzcie”) i nieubłaganym palcem wskazali na tubylczych gojów – że to oni. Goje – jak to goje – nawet nie zaprzeczali, tylko z oburzeniem przypomnieli, że jeśli mordowali i łamali kości, to przecież na rozkaz swoich ukorzenionych przełożonych! Wtedy tamci oskarżyli ich o „antysemityzm” i tak pojawiły się w PZPR dwie frakcje: „Żydów” i „Chamów”. Korzystając tedy ze sprzyjającej koniunktury, w roku 1968 „partyzanci”, będący kontynuacją „Chamów”, przystąpili do rozprawy z „Żydami”, to znaczy – z „syjonistami”, wypychając ich „do Syjamu”. Wielu „syjonistów” skwapliwie skorzystało z okazji do wyrwania się z cudnego raju, zwłaszcza, że można było wywieźć wszystko, co wcześniej zostały wyrwane „reakcyjnej hydrze” bardzo często razem z paznokciami. Bo wśród „marcowych” emigrantów bardzo wielu miało ręce unurzane do łokci we krwi polskich patriotów. Oczywiście na Zachodzie nie wypadało przechwalać się udziałem w komunistycznym aparacie terroru, więc im bardziej taki jeden z drugim emigrant był ubabrany w niewinnej polskiej krwi, tym gorliwiej prezentował się jako ofiara „polskiego antysemityzmu” i tym głośniejszy podnosił klangor. I tak zostało aż do dnia dzisiejszego, bo potomstwo ubeckich zbrodniarzy też się zorientowało, z której strony chleb jest posmarowany. W tej sytuacji wdawanie się w dyskusje z Żydami mija się z celem, bo – po pierwsze – nie chodzi o żadną „historyczną prawdę”, tylko o interes, który ma tę specyfikę, że wymaga przyprawienia narodowi polskiemu odrażającego wizerunku narodu morderców, a po drugie – że Żydzi w dziedzinie ustalania prawdy, uważają się za monopolistów i zazdrośnie tego monopolu strzegą, więc z zasady nie dopuszczają do żadnej dyskusji – a doskonałą ilustracją metody zastosowanej już przy ukamienowaniu św. Szczepana, jest penalizacja tzw. „kłamstwa oświęcimskiego”, a więc – wersji historii zatwierdzonej do wierzenia przez organizacje przemysłu holokaustu. W tej sytuacji jedyną rozsądną reakcją na żydowski klangor, jest puszczanie go mimo uszu, a gdyby oskarżenia Polski i Polaków o spowodowanie holokaustu przekraczały granice tupetu i bezczelności, to najwyżej można by go skwitować stwierdzeniem, że może szkoda, że to nieprawda. Tymczasem pan premier Morawiecki postąpił odwrotnie, co wzbudza podejrzenia, że zależało mu na eskalacji klangoru. Ale pan premier Morawiecki świeci światłem odbitym od Naczelnika Państwa, a to by znaczyło, że na eskalacji klangoru zależy też i jemu. A dlaczego? Ano dlatego, że sprawa oddania Polski pod żydowską okupację mogła zostać postanowiona jeszcze w roku 2015, kiedy to za sprawą Naszego Najważniejszego Sojusznika, PiS objął zewnętrzne znamiona władzy w naszym bantustanie – ale fakt ten do ostatniej chwili powinien pozostać tajemnicą dla polskiej opinii publicznej. To podejrzenie jest dodatkowo wzmocnione przez deklaracje pana ministra Joachima Brudzińskiego, który po opublikowaniu przez stację TVN nagranej prawie rok wcześniej „relacji”, a prawdopodobnie inscenizacji obchodów urodzin Hitlera w jakichś krzakach pod Wodzisławiem Śląskim zapowiedział delegalizację ugrupowań narodowych. Teraz zaś, z jego inicjatywy, utworzony został zespół do zwalczania „faszyzmu” pod egidą Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, co do której nie mam żadnych złudzeń, że jest zdolna do wszystkiego, a do zwalczania wszelkiej politycznej konkurencji w szczególności. Ale polityczna konkurencja to tylko pretekst – bo pod takim właśnie pretekstem rząd PiS będzie oczyszczał przedpole dla żydowskiej okupacji Polski. I jeśli nawet doszłoby do zmiany na stanowisku premiera, w ramach której pana Mateusza Morawieckiego zastąpiłby na tym stanowisku nasz najnowszy przyjaciel, pan Jonny Daniels, to nie musiałby już niczego dodawać, ani niczego nowego powoływać. Naczelnik Państwa zaś wytłumaczyłby swoim wyznawcom, że – po pierwsze – został ofiarą przemocy, a po drugie – że lepiej, żeby to on instalował tu żydowską okupację, niż mieliby to robić przedstawiciele obozu zdrady i zaprzaństwa. Tak właśnie z powodzeniem została podana do wierzenia ratyfikacja traktatu lizbońskiego, więc dlaczego nie powtórzyć jeszcze raz tego samego? Nie bez kozery powiadają, że głupotę ludzką można porównać tylko do cierpliwości Boskiej.

[2018-03-01] Gość
Szanowny Panie Szachownica , mam pytanie do Pana dotyczącaTEORII PŁASKIEJ ZIEMI , czy wie Pan coś na ten temat ?

[2018-03-01] Szachownica
@Christo - już przed 2009 Izrael był już głownie ciężarem - zwłaszcza finansowym. Był niby TEORETYCZNIE pewnym bonusem dla USA jako "żandarm Bliskiego Wschodu i agent amerykańskich interesów" - tyle, że w praniu non-stop wychodziło, że Izrael pilnuje interesów - ale tylko swoich - kosztem USA, które to USA jako "wielki szatan" płaciły za niego rachunki i wyciągały kartofle z ogniska dla Izraela - a Izrael krył się w cieniu USA jako ten "mały szatan". Od 2009, gdy w Waszyngtonie zdecydowano o "odejściu na Pacyfik" i priorytecie na Chinach - w Tel Avivie nastrój był taki, jakby dostali pałką po głowie. Jak Izrael próbował rozkręcać operacje wojenne - to Waszyngton tylko pytał: "ile macie amunicji, zwłaszcza precyzyjnej, w magazynach?" i to dławiło Izrael. Bartosiak eufemistycznie nazywa 2009 "przewrotem kopernikańskim" - Izrael przestał być "dzieckiem ze szkła" zalewanym rzeka dolarów i hołubionym w kołysce - TAKA adopcja się skończyła. Oczywiście - nadal amerykańscy podatnicy fundują Izraelowi większość zbrojeń i programów technicznych - ale nieograniczony kredyt i hołubienie się skończyły. I raczej nie wrócą, póki Ameryka ma TAKI problem z Chinami, jakiego nawet w ćwierci nie miała w najgorszych momentach 1942 z Japonią, Niemcami i Włochami razem wziętymi, czy w momentach największej konfrontacji Zimnej Wojny. Ameryka ma bardzo poważne problemy finansowe, krótką kołdrę zasobów, a jeszcze niemiecka Europa ją zdradza i wypycha, a Rosja, zamiast "posłusznie" wg pierwotnego dealu z 2009 obrócić się z USA przeciw Chinom - sabotuje i wręcz na odwrót kombinuje nad wspólnym imperium euroazjatyckim z Berlinem, by wysiudać USA nie tylko z Europy czy Eurazji, ale generalnie z pozycji hegemona. Wszystko [z punktu widzenia Waszyngtonu] się sypie, Chiny wygrywają w wyścigu i widmo przegonienia USA w przyszłej dekadzie śni się wszystkim decydentom u steru Ameryki. Ba - jak Ameryka padnie, to dolar padnie, a wtedy ZWŁASZCZA Rotschildowie i Rockefellerowie i inni banksterzy wiadomej nacji będą mieli "pozamiatane" i koniec ICH snów o NWO i ICH absolutnej władzy nad światem. Dlatego właśnie w sytuacji "albo-albo" to Izrael jest poświęcony na straty -i to poświęcony właśnie przez ww banksterów, którzy tak się przyczynili do powstania Izraela w 1948. Owszem - Izrael to ich ukochane "dziecko" - ale dla TYCH ludzi pieniądze ważniejsze nawet od rodzonych dzieci...jak to w mafii... I właśnie dlatego parę lat temu główny mason Kissinger, przecież Żyd i symbol kierowania polityka USA przez lobby żydowskie - a powiedział, że Izrael przetrwa tylko dekadę... No, ale Izrael sam w sobie jest bytem i to dość twardym i silnym i zdeterminowanym - i na żadne poświęcanie go się nie godzi. Stąd właśnie pierwszy krok to było demonstracyjne przepięcie się na Kreml i Putina jako gwaranta interesów Izraela [oczywiście nie w sposób oficjalny - ale pośrednio - przez różne agendy organizacji żydowskich - chroniących interesy Żydów europejskich i światowych]. To pewnie dlatego Rosja mając takiego "insidera" Waszyngtonu - tak brykała, wyczuwając pęknięcie "u źródła" steru hegemona - bo przecież stare lobby [poza samym rdzeniem banksterów klasy RR], które cały czas pieczołowicie doglądało pompowania środków w Izrael - wcale nie znikło - a wręcz się zmobilizowało. W tym środowisku jest podział - i to olbrzymi - i to jeszcze bardziej hamuje decyzje Waszyngtonu - a czas leci i Chiny rosną... Właśnie to lobby żydowskie cały czas "kryło" Rosję, jej zwąchiwanie się z Berlinem [przecież już od Schroedera i Nord Stream 1], za to "krycie" kupowało sobie Rosję, zaś wpływ tego lobby na Rosję był finalnie sprzedawany w Waszyngtonie na zasadzie - "wy wspomożecie Izrael, a Izrael wpłynie na Kreml, bo ma tam dobre kontakty". To się tak kręciło niby "do przodu" aż do 2013, gdy Waszyngton do końca się zorientował, jak był rolowany przez Putina i Merkel - no to od końca 2013 i w trakcie 2014 zamienił marchewkę na kij wobec Rosji - a akcje mataczącego Izraela zbankrutowały - aczkolwiek chwilowo, bo już się podnieśli i odbudowali wpływy. Okazało się wtedy W DZIAŁANIU, że Polska jest ważniejsza dla USA od Izraela. Stąd właśnie nowa ustawka operacyjna Izraela - skoro mleczko już się wylało i w świadomości sterników Waszyngtonu Polska zajmuje ważniejsze pole geopolityczne, niż Izrael, to Polskę należy przejąć, a wtedy Izrael jako dysponent tego pola geopolitycznego - znów będzie "na wierzchu" w Waszyngtonie. Przygotowali to metodą kowadła - gdy modernizacja polskiej armii na starcie, gdy Polska jest przed oddaniem Redzikowa [właśnie w 2018], gdy jeszcze nie ma swojej tarczy antyrakietowej, gdy Polska mocno zależy od obecności parasola wojsk USA - w najwrażliwszym momencie najpierw przygotowali w USA ustawę 447 - a potem uderzyli w Polskę w najmniej spodziewanej chwili i w świetle reflektorów obchodów wyzwolenia Auschwitz - gdy ustawa o IPN była od roku ustalana bez sprzeciwów Izraela i z konsultacją Izraela. Dlatego tak ważne, by przetrwać najgorszy uderzeniowy szokowy atak teraz, gdy Izrael naprawdę spina się na całego by sterroryzować Polskę, by dokonać złamania, zbankrutowania i wrogiego przejęcia Polski pod przykrywką nagle wydumanych roszczeń - wywindowanych "ot tak - wg widzimisię" z 65 na 300 mld dolarów. Nie wolno nam odstawiać machania szabelką, nie wolno odstawiać fochów obrażonej ciężko królewny i nie wolno odcinać się od świata, od stawania wobec świata, od rozmowy [bo to by tylko "potwierdzało" oszczerstwa - z komentarzem w mediach, że się chowamy ze wstydu za zbrodnie] - trzeba trzymać wroga blisko i utrzymać narrację dialogu i wyjaśniania. Bo to uniemożliwia Izraelowi przejście do fazy "żniw" na bazie oskarżeń, że ci "źli Polacy" ci "źli gorliwi współsprawcy Holocaustu" "profanują pamięć ofiar Holocaustu" i wręcz się proszą, by tam "porządek zaprowadzić" i "słuszne odszkodowania" wyegzekwować. I trzeba robić to wszystko i wobec Izraela i wobec świata na zimno i ze skalkulowaniem wszystko spokojnie tłumacząc i wyjaśniając CIERPLIWIE, prezentując narracje i postawę jak matka tłumacząca dziecku, niczym z tego przykazania Chrystusa: "bądźcie czyści jak gołębice - a roztropni jak węże". To nie kwestia jakiegoś godzenia się na "hołdy lenne" - to kwestia narzucenia DIALOGU WYJAŚNIENIA PRAWDY I STAWANIA W PRAWDZIE i przetrzymania "gorącego", emocjonalnie dyrygowanego etapu ataku - i PRZEPROWADZENIE GO W ETAP NARZUCONY PRZEZ POLSKĘ - gdzie siłą rzeczy oskarżycielska OSZCZERCZA "religia Holocaustu" okaże się WZGLĘDEM POLAKÓW pułapką PRAWDY dla Izraela. Bo jeżeli przetrzymamy i przekierujemy etap ataku w etap wyjaśnień i dialogu - wtedy siłą rzeczy i prawdy narracja Izraela zostanie stonowana i najgorszy okres minie, a etap egzekucji roszczeń nie nastąpi. A na długi bieg - to w dialogu historycznym Polska jest wygrana - oczywiście przy konsekwentnej długofalowej polityce historycznej i medialnej. WTEDY długofalowo pozycja suwerennej Polski "wygra" w kalkulacji USA - ponad interesem Izraela. To jest bardzo trudna i delikatna gra - gdzie bardzo trzeba uważać co, kiedy i jak się mówi i robi. Nasza rzecz to wzrastać w cieniu i robić swoje. W ostateczności - gdyby jednak Izrael przeforsował swoje uderzenie i zastosował USA i ustawę 447 jako młot na wrogie przejęcie Polski - zostaje nam obrót na Chiny. I to tak z dnia na dzień - w dobrze opracowanym scenariuszu, jeżeli jednego dnia jest wroga deklaracja USA i Izraela i wyraźna ścieżka do przejęcia Polski - zaraz przez noc rozmowa i uzgodnienia na gorącej linii z Pekinem - a następnego dnia na kilku lotniskach ląduje chińska brygada aeromobilna i brygadzie ABCT mówimy asertywnie "Good bye" i wskazujemy grzecznie środki transportu na Zachód i odprowadzamy pod troskliwą opieką minimum jednej dywizji. Po prostu - nr 1 to polska racja stanu i przygotowanie na każdy scenariusz, wykorzystywanie balansu i lewara OBU supermocarstw jako pola działania negocjacyjnego i dla aliansów - i jednocześnie aktywne kreowanie własnego scenariusza i przekierowywanie, minimalizowanie, nawet wykorzystywanie obcych scenariuszy. Co wbrew pozorom jest całkiem możliwe, ponieważ w Polsce krzyżują się sprzeczne interesy różnych agend wpływu. A oceniam, że już teraz jesteśmy na swoim podwórku silniejsi, niż WYPADKOWA sił obcych agentur. Czyli - że już teraz możemy kontrolować i sterować na naszym podwórku tymi obcymi siłami. A dokładniej - zawsze kontrując tego najsilniejszego obcego gracza w Polsce, który w danym momencie chce przejąć nasz ster. Oczywiście - jeżeli klasa polityczna w Polsce u steru jest dojrzała. Na razie widzę dojrzałość i spójność działania i Morawieckiego i Kaczyńskiego. Ale - piłka w grze - zobaczymy jak będzie - bo będzie bardzo trudno, zwłaszcza w razie uderzenia finansowego jako "opcji atomowej" Izraela. Jeden apel z mojej strony - mówić i pisać spokojnie i merytorycznie PRAWDĘ i FAKTY, bez piany, bez "przeginania" - z dystansu - to jest najskuteczniejsze i najlepsze dla Polski. Szachownica

[2018-03-01] Szachownica
Christo - sumując: TAK - przy odpowiednim "przyciśnięciu" sytuacją, USA zdecydowanie wybiorą Polskę ponad Izrael. Albo - albo: to tylko kwestia krytycznej BEZKOMPROMISOWEJ sytuacji wyboru a la "bliższa koszula ciału". Dlaczego? Bo USA ma w istocie DWA priorytety - pierwszy oczywisty - skontrowanie Chin jako rywala wprost wyrastającego na hegemona - stopniowo i otwarcie. Drugi priorytet - nie dopuścić do powstania TRZECIEGO NOWEGO konkurenta, na dokładkę od razu silniejszego od USA - czyli nie dopuścić do dość nagłego powstania imperium euroazjatyckiego Kremla i Berlina. A przykład paktu Ribbentrop-Mołotow pokazuje, jak szybko taki byt może być sfinalizowany. Dlatego Polska jest tak ważna dla USA, a Izrael nie. Co więcej - ponieważ i dla Chin z identycznych powodów Polska jest ważna - to Polska ma alternatywę, a Izrael nie - bo Rosja nie będzie WYSTARCZAJĄCO hojna, jak USA, by utrzymać Izrael z jego apetytem na zbrojenia - jeżeli w ogóle słaba finansowo Rosja by to sponsorowała...w co wątpię, a odnośnie zwrotu Izraela na Chiny - to w tamtym regionie dla Chin dużo ważniejsza jest Turcja jako "brama" Jedwabnego Szlaku i zwornik Europy z Azją [polityczny, ekonomiczny, militarny]- a wyższa pozycja Turcji to rzecz zupełnie nieakceptowalna dla Izraela - dlatego mariaż strategiczny Izraela z Chinami niemożliwy i to wg Izraela - co najwyżej przejściowy mariaż taktyczny - jeżeli w ogóle.... Dlatego Izrael próbuje ZAWCZASU przejąć Polskę i uprzedzić wybór Polski przez USA jako sojusznika ważniejszego od Izraela - póki sytuacja JESZCZE nie docisnęła USA do wyboru "Izrael czy Polska: albo - albo". Szachownica

[2018-03-01] Waldy
Szachownica, ładnie piszesz Dobrodzieju, polska racja stanu, to co trzeba zrobić z Izraelem i Stanami. Ale po co to całe Twoje o Izraelu pisanie skoro ten rząd rządzi tylko dlatego że dostał właśnie wsparcie od USA i Izreala w przejęciu władzy po PO. Wiec jak oni mają uprawiać grę ze swoim mocodawcą? Jak mają uprawiać grę gdy sługusy platformerskie już wyciągają rączki do USA że jak tylko PiS ich zawiedzie to oni chętnie Polskę racju sprzedadzą za połowę mniejsze pieniądze, byle tylko USA skinęło palcem i wskazało na nich. Od bardzo dawna Polska jest zewnątrzsterowna i szmaciła się za większe lub mniejsze pieniądze. Teraz PIS udaje że szmaci się za grube ale że sie szmaci to przecież nikt nie ma wątpliwości. Podsumowując, nie będzie żadnej gry Szachownica, bo za cienkich bolków mamy przy władzy. Zresztą zagranica nie da dostać się do władzy opcjom prawdziwie niezależnym. Dlatego pisanie co by było gdybysmy mozgli coś zrobić patrząc na polski interes moim zdaniem nie ma sensu. Tu i tak madrzy ludzie siedzą. Lepiej pogadać o mozliwościach bogacenia się, samoorganizacji. To co mozemy zrobic konkretnego albo o przewidywaniach jak ten swiat moze sie potoczyc zeby wyprzedzic ruchy. Ale wałkować w kółko o tym jakby to było pięknie jakbyśmy byli bogaci a poltycy ucziwi, to szkoda klawiatury

[2018-03-02] Szachownica
Waldy - Polska już jest suwerennym bytem. Inaczej nie byłoby takich ataków na Polskę ze wszystkich stron - nie byłoby po co tego robić, gdyby Polska była przejęta. A mówiąc ściślej - Polska jest raczej układem względnie izolowanym, ale z własnym sterowaniem - homeostatetem wg cybernetyki rzecz biorąc. To nie jest pierwsza Jałta 1945, gdy Polska była pod okupacją, rząd londyński został odsunięty, a rząd komunistyczny przyniesiony na bagnetach. To nie jest Jałta II z 1985 - gdy na odgórne polecenie Gorbaczowa [dogadanego uprzednio z Reaganem] Jaruzelski sprzedawał Polskę Rotschildom i Rockefellerom na Manhattanie w ustawce do Okrągłego Stołu. To nie jest Jałta III z 17 września 2009 - gdy w ramach szukania strategicznego sojusznika przeciw Chinom, Waszyngton sprzedał nas razem z Ukrainą na poczet Rosji. Jarosław Kaczyński od śmierci brata - poświęconego w ramach Jałty III podczas "wypadku" smoleńskiego w 2010 - to przecież nie Lech Kaczyński, który wychodził przed szereg i za to został poświęcony [jako "niewygodny" w nowym etapie strategii Waszyngtonu stawiającym na Rosję]. Teraz to właśnie Jarosław Kaczyński jest najbardziej cięty w Polsce na USA za zdradę i śmierć brata. A i pozycja Polski jest zupełnie, zupełnie inna, niż tej osamotnionej i zdradzonej Polski w 2009 - np. odnośnie traktatu lizbońskiego. Sytuacja się zmienia - doświadczenia kumulują. Patrząc w tych ramach - jest bardzo wyraźny postęp podmiotowości i siły Polski - i wzrost świadomości Polaków i szukania WŁASNEJ drogi - bez cudzej łaski-niełaski. Epoka poczucia kimś gorszym, pedagogiki wstydu, poczucia niższości wobec Zachodu - to wszystko się skończyło. To już historia - i to dobrze "odrobiona" w obecnych działaniach. Nawet i ci w Polsce, którzy patrzą na ostatni punkt "przewagi" Zachodu - czyli na wyższe dochody i wyższą konsumpcję - jak patrzą na rozwój sytuacji i sceny z życia codziennego na Zachodzie - opanowanym przez imigracyjno-szariacko-politpoprawny obłęd - nawet oni wątpią już w przyszłość i utrzymanie się Zachodu, nie mówiąc o bogactwie - bo to pierwsze zmarnieje. Najlepiej mój przyjaciel, ale zarazem kpiarz z moich przewidywań - przez parę lat sławił wyższość Zachodu i "luzik" [żyje w Italii] - a teraz od połowy zeszłego roku sam mówi - że "tam" się już żyć po ludzku nie da, zwłaszcza na ulicy, powiedział wręcz dosłownie: "a na co mi pieniądze i Ferrari, jak mi w końcu łeb utną?" Wiec i ten ostatni bastion "przewagi" i "wyższości" Zachodu topnieje w oczach - a długofalowo to równia pochyła do grobu tego starego świata. Owszem - Polska wisi na różnych zobowiązaniach, np. wobec USA - ale z punktu widzenia USA i innych graczy - ZDECYDOWANIE ZBYT SŁABO, by można mówić o kontroli nad sterem Polski. Dlatego chcą Polskę przejąc - bo jest "obrzydliwie" suwerenna i wychodzi na własną drogę. Na wybory 2015 - poprzedzonych aferą taśmową - miały swój wpływ i udział także siły inne, niż USA, Izrael, Rosja, Niemcy. Mówię o Chinach - bo ich typuję za głównych "promotorów" afery taśmowej - gdzie np. Sikorski skompromitował USA z "robieniem łaski", a ówczesny ambasador USA bardzo bełkotliwie się z tego tłumaczył, zaś potem w 2016 Kukiz na mównicy sejmowej łacha darł i przestrzegał przed TAKIM uprawianiem polityki. Ja nie jestem za PISem w sensie zagorzałego, ślepego wyznawcy - ja jestem za PISem za jego sprawność w odbudowie państwa i jego pozycji - I DOPÓKI TO ROBI. To po prostu najlepszy i NAJSPRAWNIEJSZY instrumentalnie z rządów po 1989 - nic więcej - nic mniej. Popełnia błędy zasadnicze - moim zdaniem powinien bardziej lewarować [także jako dostawcę najnowszego uzbrojenia - np. tarczy antyrakietowej i plot] USA za pomocą Francji i Italii, bo te systemowo są jednocześnie w opozycji do Berlina, więc TAKIE lewarowanie nie powoduje zamiany jednego uzależnienia drugim. PIS popełnia błąd nie stawiając na masową, wręcz "totalną" geotermię i Skarbiec Suwalski, a zamiana Rosji na innych dostawców zewnętrznych węglowodorów to tylko dywersyfikacja, a nie suwerenność i pełne bezpieczeństwo energetyczne i strategiczne, w które powinno się inwestować. Tym bardziej, że bez lewaru kapitałowego na bazie Skarbca Suwalskiego trudno mówić o funduszach i zasobach surowcowo-materiałowych dla planu Morawieckiego, dla Przemysłu 4.0 opartego o high-tech, dla innowacyjności. A niewykorzystanie geotermii - to grzech zaniechania nie tylko względem uzyskania suwerenności - ale wyparcia w Europie innych dostawców energii - nie tylko Rosji, ale i USA - by samemu rozdawać te strategiczne karty na europejskim stoliku. Natomiast co odpierania obecnej próby wrogiego przejęcia Polski przez Izrael [który na pewno sprzedaje to w Waszyngtonie, że to ONI wystawią Amerykanom na tacy "krnąbrnych Polaków"] - tu na razie działania Morawieckiego, Kaczyńskiego, nawet o dziwo i Czaputowicza - mam za przemyślane, rozważne, długofalowe i optymalne w 90%. Tam były jeszcze wczesniejsze uwagi jakiegoś komentatora - moim zdaniem kompletnie suflujące biernośc i pogodzenie się na bicie przez Izrael i USA i suflujące "nic się nie da zrobić" czy "było źle, będzie jeszcze gorzej" i inne takie stałe fragmenty gry wszczepiania kapitulacji. Nic bardziej błędnego - jest postęp, jest o co walczyć, niczego nie wolno oddawać za darmo, żadnego pola - a należy wręcz wyzyskać impet ataku, by mieć dobry pretekst do DŁUGIEGO i SZCZEGÓŁOWEGO przeczołgania WSZYSTKICH wrogów Polski przez wyżymaczkę publicznego prania ICH brudów - i jednocześnie stawania w prawdzie i wyeksponowania kontrastu utartych oszczerczych schematów - względem PRAWDY. Każde zagrożenie jest jednocześnie szansą. Jakbym nie kalkulował - jeżeli nie ulegniemy panice, czy emocjom - a na razie tak się dzieje - to przy konsekwentnej cierpliwej i stałej narracji długofalowa wygrana i zebranie bonusów jest po naszej stronie. Jeszce taka uwaga, bo tu było kompletne nieporozumienie: ja nie daję rad odnośnie bogacenia się - przynajmniej teraz, bo to owszem nastąpi [ale jako pewien "skutek uboczny" wzrostu Polski po Wielkiej Konfrontacji] - ale dla naszych dzieci albo i wnuków. Na razie radze non-stop wstrzymać konsumpcję, obciąć kredyty, inwestować w suwerennośc własnej chałupy i gospodarstwa, robić i rolować zapasy, zwłaszcza żywności [tak na 2 lata do przodu] - i przygotowywać się na coraz cięższe czasy, Wygraną na czasy minimum do połowy wieku nie jest bogactwo - ale PRZETRWANIE. Zwłaszcza przetrwanie tego absolutnie krytycznego gardłowo i żywnościowo okresu, który wg mnie zacznie się za dwie dekady - i potrwa jedną-dwie dekady. I żebyśmy w tej DRODZE KRZYŻOWEJ o przetrwanie - nie zgubili po drodze człowieczeństwa. Tylko tyle - i AŻ TYLE. ===== Bellerofont - Twoje finalne wizje Johny Danielsa jako Premiera w miejsce Morawieckiego - sorry, popłynąłeś - prawdopodobieństwo takiego scenariusza nikłe, bardzo nikłe. Osobiście mam wrażenie, że o ile Lech Kaczyński przejechał się [śmiertelnie] na Amerykanach - to właśnie za to, nauczony gorzkim doświadczeniem, od 2010 Jarosław Kaczyński jest cięty na Amerykanów - a o od sprawy IPN - teraz także na Izrael. Złudzeń nie ma, jego wypowiedzi i kierunek działania jest jasny - żadnego przypinania winy za Holocaust dla Polski - i żadnego płacenia Żydom. I z drugiej strony - 853 mld dolarów dla Polski odszkodowań od Niemiec.... Radzę patrzeć po owocach - choćby częściowych. Polska chce być uczestnikiem chińskiego Jedwabnego Szlaku, Ameryka na pewno naciska na wyjście z AIIB i z budowania hubu Jedwabnego Szlaku i CPL/CPK i skomunikowania północ-południe grupy "16+1" - i co? - jesteśmy dalej w AIIB, projekt CPL/CPK [moim zdaniem najważniejszy - jeżeli chcemy być głównym europejskim hubem Jedwabnego Szlaku] - idzie w kolejne fazy. Różnica w tej sprawie [Jedwabnego szlaku i Chin] względem rządu PO jest na plus, bo jest REALISTYCZNA , np. pod koniec roku Szydło na odchodnym swego wprost deklarowała "TAK - jesteśmy jak najbardziej ZA - ale to musi nam się opłacać - a pierwszy na liście jest bilans obrotów z Chinami" - twardo i biznesowo. Na tym polega właśnie polska racja stanu - i to się robi. I tak trzeba to robić, nawet z Chinami - inaczej Chiny nas zdominują. Pisałem - np. wizyta Erdogana w Polsce i jego pozytywne przyjęcie i rozmowy na pewno nie były w smak ani USA, ani Izraelowi, ani Rosji, ani Niemcom - jedynie Chinom. Więc mówienie o braku suwerenności, czy "zeszmaceniu" - zwyczajnie rozmija się ze stanem rzeczy. Nikt nie atakuje i nie chce zdobyć czegoś, co już ma i tym kieruje. Jesteśmy atakowani - bo WG OGLĄDU I OCENY NASZYCH WROGÓW jesteśmy i za silni i zbyt suwerenni - i co "najgorsze" - rośniemy. USA zesłabło - już straciło możliwość blokowania obcych inicjatyw - nie tylko silnych państw, ale nawet średnich - takich jak Polska. Gdy amerykański ambasador Paul Jones wystąpił na youtube z pouczeniami wobec Polski a la narracja Izraela - został zmieniony. I w ten sposób jego wypowiedź - ale i spotkanie ze Schetyną, ma już charakter HISTORYCZNY - niebyły. Na pewno wymiana tego NIECHCIANEGO przez Kaczyńskiego i Morawieckiego amerykańskiego ambasadora, snującego żydowską narrację i budującego alternatywę "rządu PO z poparcia USA" - a raczej Tel Avivu [i to wymiana Paula Jonesa na osobę z otoczenia Trumpa z jego grona wsparcia wyborczego] odbyła się wskutek ostrych rozmów zakulisowych - i Paul Jones wyfrunął. Bez skandalu - i bez przypinania mu "persona non-grata" - ale polski rząd twardo i SKUTECZNIE zadziałał - i John Paul wyfrunął i został zastąpiony osobą z otoczenia sponsorów Trumpa - fakty mówią same za siebie i są bardzo wyraźnym komunikatem strategicznym dla innych graczy. Jak będzie dalej - zobaczymy - na razie idzie nam nadspodziewanie dobrze wobec tego ataku - a długofalowo - przy utrzymaniu narracji dialogu i wyjaśniania w świetle reflektorów - wygrana jest po stronie Polski. Pytanie, czy widząc nieskuteczność tej taktyki, Izrael [zapewne w rękawiczkach banksterów USA] nie sięgnie po finansową "opcję atomową" - czyli jak to mówi Braun, czy aby czasem "nie wyciągnie kwity dłużne"... Szachownica

[2018-03-02] perez
@Waldy. mądre słowa. moim zdaniem teraz licytacja idzie o to CZY PIS odda 65mld$ tak jak to wcześniej obiecał komor z donkiem, Czy PO przelicytuje i obieca 300mld$ za wygrane wybory. ku PIS i mniejszej kwocie przekonuje mnie słabość opozycji i małe realne szanse na wygraną w wyborach. tak więc przewiduję ŻE PIS będzie przeciągał negocjacje w kwestii odszkodowań dopóki czuje się silny w sondażach. jak tylko będą zagrożeni, sprzedadzą Polskę za czapkę gruszek

[2018-03-03] Sia
szachownica problem w tym, że silne państwo i nowoczesna armia bierze się z silnej gospodarki, a PIS serwuje nam PRL bis. Pokaż co zrobili dla przedsiębiorców w 2 lata?

[2018-03-03] Szachownica
perez - PO musi sprzedawać Polskę zagranicy, bo wyborów nie wygrają, a obcy mocodawcy maja na nich kompromitujące materiały. PIS czy generalnie tzw. zjednoczona prawica, także Kukiz - oni nie - oni grają na wyborców w Polsce. Więc sprzedawanie Polski "za czapkę gruszek" to byłby dla tych ludzi zwyczajnie bardzo kiepski i nieopłacalny interes. Sytuacja nie jest lustrzana, nawet nie jest asymetryczna w skali, jest zwyczajnie inna strukturalnie. PO/PSL/KOD/N. i reszta nie mają wyboru, są pod ścianą i na krótkiej smyczy [zwłaszcza finansowej] i wg zasady "morda w kubeł" ślepo słuchają zagranicznych mocodawców. Stąd takie Orwellowskie zwroty poglądów, jednego dnia Schetyna mówi coś i jeszcze z kamienną powagą dodaje "TAK - POTWIERDZAM" - a za jakiś czas mądrość etapu się zmienia i mówi wręcz odwrotnie itd. "neverending story" pod cudza batutą... Zresztą takie wywody jak Twoje czy Waldy, oparte są o milczące założenie, że obce siły WEWNĄTRZ Polski są najsilniejsze i kontrolują Polskę. Tak nie jest - gdy [od strony partii patrząc] PIS został ZDRADZONY w 2009, a PO-PSL w ramach nowej mądrości etapu Waszyngtonu, przejęły ster [dokładnie od Smoleńska zaczęła się era pełnej dominacji], to od 2013 [zamiana marchewki na kij - rozkręcenie Majdanu na Ukrainie] Waszyngton najpierw siła bezwładu stawiał na stara ekipę, która zmieniła płytę o 180 stopni i z wielkich miłośników Moskwy nagle zaczęli powtarzać słowa Lecha Kaczyńskiego typu: "dzisiaj Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze Bałtowie, a potem Polska" - co oczywiście nie dawało się utrzymać i tylko kompromitowało cały zwrot. Dlatego trzeba było się przeprosić z Jarosławem Kaczyńskim i z PIS. Tyle, że i tak w wyborach 2015 - tych do Sejmu - chodziło Amerykanom o utrzymanie wygodnego dla nich "dziel i rządź" - czyli niech PIS wygra - ale najlepiej ledwie-ledwie, żeby je kontrolować lewarowaniem PO-PSL. A stała się katastrofa - PIS [Zjednoczona Prawica] uzyskał WIĘKSZOŚĆ sejmową, co dawało i rząd większościowy i przegłosowanie każdej ustawy, za wyjątkiem zmiany Konstytucji. Jarosław Kaczyński jest cięty na Amerykanów za brata - Komisja Smoleńska i Macierewicz to ciągle wiszący miecz nie tylko na Rosjan - ale i na wspólników-Amerykanów, którzy dali na tę operację "zielone światło". A z drugiej strony - PIS i reszta Zjednoczonej Prawicy przekroczyli pewne tabu politpoprawności - wyraźnie akcentują polską suwerenną rację stanu, polski patriotyzm i na tym jadą - wycofanie się z tego to byłby dla nich polityczny skok w przepaść. Szachownica

[2018-03-03] Oniegin
szachownica w jakim celu mamy dziś rolować zapasy, jak problemy przewidujesz za 20 lat?

[2018-03-03] Arkan magii
@szachownica nachwalić się PIS i Kaczyńskiego nie możesz, a nie liczy się tylko polityka zagraniczna, ale głównie wewnętrzna, stąd idzie siła, jak mówi sam Bartosiak. Dziwi mnie, że jesteś tak zaślepiony i nigdy nic nie napiszesz konkretnego i dłuższego o tym co PIS odwala w kraju, a co powinni zrobić, np. likwidacja podatków dochodowych, które nic nie wnoszą do budżetu realnie, a są jedynie batem na obywatela i biznesmanów. Bez tych socjalistycznych danin wzrost by wyskoczył na 10% bezproblemowo, a VAT zrekompensował ubytki z nawiązką. Rozpływasz się nad idiotycznym 500+, a nie dostrzegasz, że chociażby obniżka podatków dochodowych lub likwidacja zus przyniosłaby dużo większe dochody najuboższych, a i mobilizowałaby ich do pracy zamiast jej porzucania. Nie widzisz jaki zamordyzm wprowadzają? Zakaz handlu w niedzielę to idealny przykład, PIS wbrew społeczeństwu mówi ludziom kiedy mogą pracować i kupować. Jak możesz być na to bierny i milczeć? Cofnięcie świetnej ustawy o wycince drzew na swoim gruncie, brak zmian w liberalizacji dostępu do broni, penalizacja narkotyków, mnożenie administracji, zwłaszcza skarbowej. Chore ściganie karuzel vat, gdy każdy księgowy wie, że wystarczy zlikwidować stawkę 0% VAT i po problemie. Najlepiej w ogóle vat do kosza wyrzucić. Jest masa krajów na świecie bez vat, zus i dochodowych jednocześnie od krajów muzułmańskich po stany USA. Naganiasz człowieku wyborców PIS, ale nie masz za grosz uczciwości, aby powiedzieć, jaka jest prawda.

[2018-03-04] Szachownica
@Oniegin - DOBRE RZECZOWE PYTANIE - za dwie dekady, owszem - na 90-95% III wojna światowa, natomiast do tego czasu będzie naprawdę CORAZ CIĘŻEJ - i bez wojny. Raz, że pogoda będzie płatać figle i jeżeli kogoś powódź zmyje lub tornado czy jakiś huragan mu dom zrujnuje - lepiej mieć zapasy i to chronione i długotrwałe. Bo jak jest jakaś powszechna klęska żywiołowa, to ubezpieczalnie "tradycyjnie" rozkładają ręce i wypłacają tylko cząstkę pełnego odszkodowania pod byle pozorem, albo z uwagi na "powszechną specyfikę sytuacji" - tacy z nich cwaniacy [już tak było np. przy "powodzi tysiąclecia" w 1997]. Nie mówiąc o tym, że trzymanie żywności [rolowanej - nadającej się do zjedzenia z buforem świeżości i ilości na dwa lata] to DUŻO lepsze zabezpieczenie i lepsza REALNA i ŁATWO ZBYWALNA "lokata kapitału" [rozumianego jako aktywa - nawet do częściowej odsprzedaży] na trudne czasy, niż złoto czy precjoza czy inne takie sprawy. Prosta sprawa - jeżeli rząd nie przygotuje się na opcję "atomową" uderzenia finansowego Izraela i nie będzie miał z góry przygotowanego "przepięcia" z SWIFT na chiński CISPA - to kraj w chaosie - a ceny żywności maksymalnie w górę. A np. totalne lewactwo, a właściwie masoneria? [bo lewactwo to tylko widoczne narzędzie masońskiej mafii - i to jedno z wielu]. Przecież ta cała akcja pacyfikacyjna Brukseli przeciw Polsce idzie z ich punktu widzenia ślamazarnie i Polska coraz bardziej daje "fatalny przykład" INNYM KRAJOM Eurokołchozu, że można żyć INACZEJ i LEPIEJ bez szariacko-politpoprawnego coraz gorszego obłędu i bez wmuszania na siłę LGBT itp. spraw wciskanych nachalnie w każdy aspekt życia. Wniosek: można się spodziewać skoncentrowanej "ekstra-akcji" rdzenia starej UE przeciw Polsce - np. Niemiec-Francji i krajów Beneluxu i kogo tam jeszcze skaptują za obietnice do tej hucpy. Tradycyjny brak cukru na półkach w takich razach, to można wbrew pozorom przeżyć zupełnie bezproblemowo [nawet dla zdrowia lepiej]- natomiast gdy bieda z podstawowymi artykułami żywnościowymi - o! to już problem i to NAPRAWDĘ duży. A w panice ludzie wymiatają półki, a i sieci handlowe i sklepiki błyskawicznie windują ceny na niebotyczne poziomy. Czyli nawet "indywidualnie" w ramach danej rodziny warto mieć na niepewne czasy takie REALNE UBEZPIECZENIE - i święty spokój ducha i "wolne ręce" i pole działania. Natomiast, gdy jest już osiągnięty bufor żywnościowy na poziomie POWSZECHNYM w społeczeństwie - o! to wtedy SYSTEMOWO ani panika nie będzie miała miejsca, ani nie będzie żadnego szturmowego wymiatania półek, ani nie będzie w ślad za tym spekulacyjnego windowania cen i innych chorych skutków. Polskę i Polaków na pewno czeka wiele trudnych, bardzo trudnych etapów - naprawdę warto mieć realne ubezpieczenie. Otwartej wojny przetaczającej się przez cały kraj pewnie unikniemy - ale biedy i problemów NIE. Żywność to podstawa absolutna tego REALNEGO ubezpieczenia. A jeżeli np. Rosja w przyszłej dekadzie - albo np. za dwa lata? - już mocno zmożona kryzysem i przyparta do ściany [albo działając ZAWCZASU] - będzie groziła Polsce zupełnie otwartym atakiem? - czy konwencjonalnym czy wspartym atomem? Jak się ma żywność - zupełnie inne podejście - jest "spokój ducha" i dystans do problemów - i unika się panicznych głupich i KOSZTOWNYCH [czas, pieniądze, zobowiązania, bezpieczeństwo, wolne pole] zachowań indywidualnych i społecznych. A tak - paniczne ruchy i chaos na rynku, a żywność i artykuły pierwszej potrzeby wymiecione, czarny rynek, spekulacja i przekupstwo, bandytyzm i człowiek człowiekowi wilkiem - ciężko wtedy żyć i z bezpieczeństwem osobistym słabo. Tak samo autonomiczna chałupa - przynajmniej własne solary i PV i najlepiej duży zbiornik wody lub pompa. Chaos, odcięcia energii przez huragan, no i w zimie powiedzmy "niewinna standardowa zagrywka" np. Putin "tradycyjnie" gaz zakręca w najgorszym momencie - i co? możliwy i brak elektryki i jeszcze brak gazu. A jeszcze miejscowość odcięta od świata np. przez powódź czy zaspy [bo przez efekt chłodziarki fazowej Einsteina pory roku będą się "kolebać"] - i co zimno, ciemno i głodno? A jak nie ma elektryki - to wodociągi od razu też siadają - i pełen klops. Samo życie - a podałem banalne przykłady. A może być gorzej....czyli np. bardziej powszechny scenariusz z "Blackoutu" Elsberga... pisałem już o tym, a tam autor bynajmniej nie "przeginał" dla efektu - odwrotnie, na bazie różnych twardych raportów przedstawiał REALISTYCZNE scenariusze i raczej tonował drastyczność przekazu... Chyba lepiej myśleć i przygotować się PRZED, niż "pluć sobie w brodę", gdy jest ZA PÓŹNO.... W sytuacji geopolitycznej Polski dużo mniej obawiam się wojny - niż głodu i chaosu, który najbardziej rujnuje siłę i zwartość i synergię społeczeństwa. Powtarzam raz jeszcze - gra się rozkręca nieubłaganie, na wiele etapów - stawką jest PRZETRWANIE. Nie bogactwo, nie Wielka Polska w ramach Międzymorza. Powtórzę - cel i stawka zasadnicza to PRZETRWANIE. To taki DŁUGI bieg przez płotki - do kulminacji za dwie dekady - potem minimum krytyczna dekada - a im łatwiej będziemy "przeskakiwać" kolejne, coraz gorsze płotki, tym łatwiej będzie nam przebyć te KRYTYCZNE - te najgorsze - te decydujące o Polakach - decydujące "albo-albo". Bo większości z tych, co się utopili, zabrakło "tylko" kilku centymetrów do powierzchni - właśnie o to chodzi, by przebyć ten etap najkrytyczniejszy POWYŻEJ "powierzchni" - a do niego prowadzi rachunek kalorii "urywanych" przez domino kolejnych krytycznych "płotków" kolejnych kryzysów. I chodzi o to, by ten najgorszy etap zaliczyć z "wypracowanym" bilansem na plus - nie na minus. Decyduje kalkulacja koszt-efekt - TERAZ przed pierwszym wielkim kryzysem zgromadzić dwuletni bufor jest NAJTANIEJ i najłatwiej. POTEM to "wszyscy będą mądrzy" i będą "mądrze" podbijali ceny wykupywaniem "na zaś"... To trochę tak z tą żywnością w zapasie, jak z kimś biernym, który nie zaoszczędzi i jak zdarzy mu się nieszczęście - to idzie na "załatanie" go kredytem i potem żyje z wiecznym spłacaniem starych długów nowymi - i zawsze taki człowiek pod kreską i miota się z długami. A drugi człowiek najpierw złapał robotę i grosz zaoszczędził przewidująco na "czarną godzinę" - i potem przy różnych kolejach losu zawsze był "z rezerwą" "do przodu" - właśnie o ten zaoszczędzony zapas na początku. Chodzi o to, by już PRZED pierwszym kryzysem mieć przygotowana rezerwę - wtedy całe domino "bez bólu" i bez "przeciążeń krytycznych" wyjdzie na końcu na plus. Bo pieniądze przez galopującą inflację czy różne tradycyjne w takich razach cyrki "wymiany" czy "przeliczenia" czy przez zwykłą zapaść wartości realnej z tytułu kryzysu [jak to zrobiła inflacja końca lat 80-tych i początku 90-tych] mogą zwyczajnie się "rozpłynąć" - a żywność długotrwałego użytku i zabezpieczona - NIE. Najważniejsze - nie kopać studni do pożaru. A kiedy ten "pożar", a raczej "pożary" przyjdą? - no właśnie - nigdy nie wiadomo - raczej jak złodziej w nocy - czyli zawsze na zasadzie tzw. zupełnego zaskoczenia ogółu, bo zwykle "tuż przed" są zwodnicze nastroje typu: "luzik - będzie dobrze"....a potem grom z jasnego nieba i rozpaczliwe bieganie tych zaskoczonych i biadających: "a miało być tak pięknie i miło"... Stąd myślenie i przygotowanie zapasów i rezerw ZAWCZASU - i to przed pierwszym "pożarem" - bezcenne. Szachownica

[2018-03-05] Gość
Jak widzisz szachownica Mongolii, czy Chiny ją zwasalizują, czy wchłoną pod swoją flagę?

[2018-03-05] Sia
@szachownica PIS jak każda inna partia jest umoczony w łapówkarstwie i przekrętach. Przecież to spadkobiercy PC (m.im. Lech Kaczyński, okrągły stół, afera FOZZ, sprowadzenie B`nai B`rith,)i AWS/UW (tu już chyba nie starczy miejsca na przykłady). Radzę przeczytać link a oczy się otworzą na PIS i twoje szachownica gadki bełkotliwe. Dla mnie jesteś agentem spraw PIS i sprzedaży polskich interesów Żydom. Fakty są takie, iż popierasz PIS na całej linii, choć głosisz co innego. Nie pamiętam żadnego wpisu z ostrą krytyką czegokolwiek, a może wskażesz mi taki watek? Jedziesz po wszystkich, tylko nie po sowich mocodawcach. Twój dostęp do informacji też nie bierze się przecież znikąd. https://forumemjot.wordpress.com/2014/01/21/list-prezydenta-lecha-kaczynskiego-do-lozy-masonskiej-bnai-brith-odtworzonej-w-warszawie-9-wrzesnia-2007-roku/

[2018-03-05] bob
Polecam artykuł (wraz z komentarzami): https://ourfiniteworld.com/2018/02/21/raising-interest-rates-is-like-starting-a-fission-chain-reaction/ Wydaje mi się, że sporo wyjaśnia. Cała strona jest bardzo ciekawa.

[2018-03-05] Liberał ekonomiczny
Sia i Arkan magii pełna zgoda. Ludzi na tym forum są tak zaprzątnięci opisem cudów i wygłaszaniem modlitw katolickich, że chyba zapomnieli, skąd się wzięła hegemonia Hiszpanii i Portugalii, potem UK, USA i Chin - ano z gospodarki i pieniędzy klasy średniej właśnie. Nie ma dużych wpływów z podatków, nie ma dużej i nowoczesnej armii. Akademickie dyskusje, czy historyjki szachownicy o pracy u podstaw, rodzinie itp. można schować do lamusa. Bez wprowadzenia realnego wolnego rynku ala Wilczek w zamian kapitalizmu kompradorskiego vel socjalizmu rynkowego nie będzie wolnej i silnej Polski. Rząd i Kaczyński, czy raczej Kaczyński poprzez rząd robi coś dokładnie odwrotnego. Pogłębia się niszczenie małego i średniego biznesu (poczytajcie sobie jak Pesę załatwili, żaden znacjonalizowany bank Polski nie pomógł, choć mają w Pesie nadmiar kontraktów, tylko kapitału im brakowało, zobaczcie kogo wsadził tam rząd na prezesa, znów synekury), wzrost podatków, rozdawnictwo, dalsze zadłużanie kraju, ty to szachownica nazywasz dobrą zmianą? Na litość boską albo jesteś ślepy albo głupi albo masz w tym swój interes. Przecież średnio ogarnięta osoba widzi, co się dzieje. Może choć raz staniesz w prawdzie i odniesiesz się do tego co Kaczyński wyprawia z gospodarce zamiast tylko pisać o konfrontacji za dwie dekady. Za dwie dekady przy takim działaniu nie będzie już prywatnego biznesu w Polsce, chyba że na zasadach etatyzmu.

[2018-03-05] Szachownica
Maksymalnie krótko, bo wylatuję: @Liberał ekonomiczny i tam inni z "chóru" - ja właśnie piszę o budowaniu klasy średniej - naprawdę nowoczesnej, autonomicznej nie tylko żywnościowo, opartej o gospodarstwa rodzinne, o automatyzację i Przemysł 4.0, o rozproszoną sieciocentryczną produkcję "just-in-time", o internet rzeczy, drukarki 3D i CNC, o własną energię i materiały i komunikację, o elektromobilność z własnym zasilaniem OZE. O sprawach nowożytnych imperiów morskich też pisałem i to szczegółowo - ty milczałeś, bo tam w praniu wychodziło, że bajki o wolnym rynku i innych liberalnych mitach w REALNEJ protekcjonistycznej imperialnej polityce mocarstw to...właśnie bajki DLA INNYCH. Co do Lecha Kaczyńskiego - jak najbardziej racja, że zgodził się na Bnai Birth, że traktat lizboński podpisał - zresztą sam o tym pisałem, no i [to już dodam od siebie] że Jedwabne kazał zastopować z ekshumacjami i teraz się to nam odbija czkawką braku konsekwencji i zaniechań - tyle, że teraz mamy 2018. Lech Kaczyński leży w grobie, a jego brat WŁAŚNIE NAJBARDZIEJ NAUCZONY GORZKIM DOŚWIADCZENIEM jest i najbardziej cięty na Amerykanów za Smoleńsk - i teraz ostro idzie przeciw żydowskiej hucpie - jak nikt inny na świecie ze strefy atlantyckiej. Kto by pomyślał, że oficjalnie z Polski padną słowa o "żydowskich szmalcownikach" czy "żydowskim współsprawstwie"? - TAKICH czasów dożyliśmy - i to właśnie cała wesoła ferajna przydzielonych ujadaczy-krętaczy forumowych chce za wszelką cenę zamazać - rozumiem to doskonale i tępię to zakłamywanie realu ile wlezie. Ja nie uprawiam "akademickich dyskusji", tylko buduję krok po kroku realne rozwiązania na przyszłe katastrofalne zmiany, względem których "niezmienne złote myśli" i propozycje liberałów i innych upartych "besserwiserów" nadają się...no właśnie do lamusa. Etatyzacja jest zła POWYŻEJ pewnego poziomu - na razie po czasach "Polski teoretycznej" i Polski traktowanej jako "ch..j, d..paa i kamieni kupa" KONIECZNE jest przywrócenie elementarnej siły państwa - powtarzam: to jest absolutnie konieczne - i to najlepiej wg SPRAWDZONEGO w obecnych czasach modelu chińskiego - też o tym pisałem. Pisałem i piszę: w ciężkich czasach państwo i władza nieuchronnie twardnieją - inaczej państwo znika. I lewarem i balansem na to twarde państwo i twardą władzę jest oddolne WEWNĘTRZNE zorganizowanie się - KONIECZNIE. Na bazie ekonomicznej pełnej autonomii gospodarstw rodzinnych. To oddolnie zorganizowane społeczeństwo ma być lewarem na centralistyczne-zamordystyczne ciągotki rządu - jaki by nie był - bo to są sprawy, które muszą być zrównoważone systemowo. Jak silnik wyje przeciążony, to chłodnica musi być większa. To społeczeństwo musi WYMUSZAĆ na rządzie różne działania - dlatego musi być silne na bazie ekonomicznej. I to nie na bazie liberalnych "wiecznie żywych" dobrych rad i bajeczek - bo te w TYM REALNYM świecie nie działają, a działa protekcjonistyczny zestaw systemowych silnych, często monopolistycznych instytucji i karteli, sprzegniętych ściśle z polityka i DLA POLITYKI. NIE MA i NIGDY NIE BYŁO tzw. "WOLNEGO RYNKU" - to jest mit i bajeczka liberałów, którą nieodmiennie jak zdarta płytę stosują silne globalistyczne podmioty taranujące inne gospodarki swym syrenim zwodniczym śpiewem, żeby tylko otworzyć kolejny rynek dla wrogiego przejęcia po zbankrutowaniu dumpingiem kapitałowym, żeby tylko zdjąć zabezpieczenia - zwłaszcza zabezpieczenia silnego państwa jako nadzorcy, a "niewidzialna wolna ręka rynku" już wszystko doskonale "załatwi" i "naprawi" i "ustawi" - jak to obiecywał Balcerowicz w 1990... i widzimy i czujemy do dzisiaj skutki tego wrogiego przejęcia i liberalnego raju - bo tak te operacje trzeba nazwać PO IMIENIU - cynicznym, zaplanowanym wrogim przejęciem. Co do 500+ - to jest to zwyczajne odtworzenie elementarnej kapitalizacji społeczeństwa, okradzionego bandycko przez rządy LIBERAŁÓW z LEWAKAMI - 500+ to etap zwyczajnie niezbędny - niezbędny, by robić dalsze kroki, nie mówiąc o zahamowaniu katastrofy demograficznej, która gospodarkę i społeczeństwo długofalowo zrujnuje. Pomijam że oponenci 500+ to albo zwyczajne "psy ogrodnika" [dzieci tacy nie mają - ale tym dzieciatym zazdroszczą i im żałują - chociaż to właśnie ci z dziećmi budują realną gospodarkę następnym pokoleniem - i INWESTUJĄ CIĘŻKO W GOSPODARKĘ ZA TYCH BEZ DZIECI] albo zwyczajni hipokryci [dzieci mają i 500+ biorą - ale krytykują]. Co do rządu PIS czy innej partii - ja w ogóle za partiami nie jestem, bo to zawsze interes partii i koterie i suboptymalizacja [cybernetycznie rzecz biorąc] - jestem za oddolnym dynamicznym gridem obywatelskim opartym na twardej sile ekonomicznej i na oddolnej samoorganizacji sieciowej. Rząd PIS traktuję pragmatycznie - ile razy mam to powtarzać? - to zwyczajnie najlepszy i najsprawniejszy PROPOLSKI rząd od 1989 [bo dwa lata rządów słabego PIS dekadę temu - na smyczy koalicjantów - to była namiastka, zresztą przejściowa, bo co to dwa lata nawet licząc na średni dystans, nie mówiąc o efektach długofalowych...]. Błędy PIS - te prawdziwie strategiczne - już wymieniałem, przypomnę też konieczność zmiany Konstytucji [Kwaśniewskiego, a właściwie Rotschilda via Soros&Co z 1997] pod pełną emisyjność pieniądza i pod wyższość prawa krajowego nad innym - to sa sprawy strategiczne do dopilnowania. O polityce fiskalnej też pisałem - nawiedzonych rewolucjonistów najlepiej pozamykać - bo teren za śliski i zmiany trzeba robić STOPNIOWO - owszem w kierunku zmniejszenia obciążeń fiskalnych - ale STOPNIOWO i OSTROŻNIE - i cały czas patrząc na naczynia połączone całego systemu w którym funkcjonujemy - bo o tym różni rewolucjoniści zawsze jakoś zapominają... Jak osiągniemy stadium pełnej autonomii i jeszcze będziemy rozdawać karty na rynku energetycznym dzięki geotermii HTR i handlowo dzięki rozkręconemu, sieciocentrycznemu i rozproszonemu Przemysłowi 4.0- wtedy i tak siła rzeczy będziemy mogli robić co chcemy i jak chcemy - bez żadnych "złotych rad" liberałów i innych Wujków Dobra Rada. Gromadka "pożytecznych idiotów" i płatnych agentów wpływu przydzielonych na to forum chce wielkim głosem i sztucznym tłumem przekonać, by Polska została bez sternika, bez kapitana i bez nawigatora - i to właśnie, gdy wchodzimy na niebezpieczne wody - no sorry, rozumiem doskonale cel tego ujadania - ale do kogo te głupie gadki za pięć groszy? Jak znajdę chwilę - jeszcze raz odpowiem "Fizykowi" a raczej pseudo-fizykowi - bo tak naprawdę prócz gęgania i szydzenia i przedrzeźniania a la przedszkolak to ABSOLUTNIE NIC MERYTORYCZNIE nie napisał, a powinien sporo napisać, skoro TAKI z niego "fizyk". Tak samo o Fatimie - jak rozumiem - temat dawno "załatwiony" przez naukę i tylko cytować dowody naukowe?, że to było "złudzenie" czy "całkiem normalne zjawisko" - no to PROSZĘ - CZEKAM na te dowody Panie "fizyku". Powinieneś mieć ich na kopy - dawno przygotowane przez światłych luminarzy itd. - do wyboru, do koloru... Swoją drogą z fizyką masz tyle wspólnego...nawet nie będę porównywał. Inteligentny Projektant to koncept fizyków znany dość dobrze przynajmniej od dwóch dekad - no ale ty z fizykami i tym środowiskiem nie masz nic wspólnego. Co do Einsteina - ten bardzo wyraźnie wprost zadeklarował znane w tym [i nie tylko] środowisku zdanie: "Chcę poznać myśli Boga". Tak, że mam wrażenie, że nie tylko z fizyką nie masz nic wspólnego, ale generalnie z jakimiś szerszymi horyzontami i wykształceniem też jesteś zasadniczo na bakier...===== No i do omówienia [szczegółowo w następnych postach] sprawa ważna geopolitycznie - chodzi ostatni "militarny show" Putina i pokazy przyszłych Wunderwaffe - teraz krótko mówiąc Putin wbił praktycznie nieodwołalnie pierwszy gwóźdź w trumnę Rosji- co sfinalizuje się najpóźniej za dwie dekady bardzo, bardzo krwawo. Tymi sprawami zajmę się szczegółowo - choć już dzisiaj można to podsumować : słaba Rosja dokładnie wg zaleceń Sun Tzu i "Sztuki wojny" udaje silną - i robi WIELKĄ KLASYCZNĄ MASKIROWKĘ - nie tylko pod wybory, ale i pod sygnał strategiczny dla innych graczy. Tyle, że Rosja nie ma na to pieniędzy - za dekadę, najpóźniej tuzin lat wyjdzie z całą mocą, że to były gołe obietnice BEZ POKRYCIA - a USA i Chiny będą akurat wdrażały nowe generacje broni i to bardziej zaawansowane, oparte o sieciocentryczne AI z komunikacją kwantową na komputerach kubitowych - na które mają bazę B+R i mają bazę technologiczną i potwornie wysokie środki finansowe - a Rosja JUŻ NIE MA. Za dwie dekady zbankrutowana do cna na własne życzenie Rosja [wyścigiem zbrojeń "na całego", do którego teraz właśnie Putin dał sygnał i dał bardzo wygodny pretekst i zaciął innych graczy batem] - będzie jak mamut w bagnie - ślepy, głuchy i bezradny w nowoczesnych systemach A2/AD real-time - akurat jak na talerzu pod nóż PRZYGOTOWANYCH Chin. Gorzej, że Putin [a raczej mafia specsłużb Kremla] w otchłań III wojny światowej wciąga i Rosjan - i resztę świata. Teraz już niestety na 99%. Niestety - najpierw Rosja stalinowska z Niemcami hitlerowskimi zburzyła porządek wersalski i wywołała II wojnę światową, potem zafundowała światu ponad 40 lat "zimnej wojny" i atomową jazdę "bez trzymanki" po bandzie, a teraz rzuciła kamyczek do wzbudzenia lawiny z finałem III wojny światowej, w której zginą od broni masowego rażenia i globalnej projekcji siły - ale i umrą z głodu - obawiam się tego całkowicie realistycznie - miliardy ludzi. Prześmiewcom i niereformowalnym "wypieraczom rzeczywistości" z góry mówię - czas wszystko pokaże - nieubłaganie i już raczej nieodwołalnie. Może jeszcze opcja "Syberia Chinom za dobrobyt i rozwój Rosjanom" by to uratowała - ale widać, że na Kremlu i pewnie w Rosji to nie przejdzie - choćby tłumaczyć i błagać na kolanach...Szkoda, naprawdę szkoda. Szachownica

[2018-03-05] Szachownica
Gość - Twoje krótkie pytanie akurat na poczekalnię lotniska. Najpierw Mongolia zostanie potraktowana jako partner - Chiny wystawią im ofertę zbalansowania Rosji, która w Mongolii się szarogęsi i to demonstracyjnie i pogardliwie. Np. Ławrow półtorej roku temu przyleciał do Ułan Bator w.... dżinsach [nie żartuję] i zachowywał się jak udzielny władca absolutny. To był otwarty policzek w Mongołów wg azjatyckiej zasady "zachowania twarzy" - obrót na Chiny jest tylko kwestią czasu w miarę wypierania wpływów Rosji przez Chiny - do 2030 ten "wysunięty bufor" rosyjski padnie. Drugi etap [raczej lata 30-te] to wasalizacja Mongolii - konieczna, by po wyrugowaniu armii rosyjskiej - wprowadzić armię chińską nad granicę rosyjską. A to będzie bardzo długa granica i bardzo rozciągająca siły Rosji. Co już samo w sobie będzie dużym zmartwieniem na Kremlu. Natomiast po zawłaszczeniu Syberii w trzecim etapie - końca lat 30-tych - i niestety już raczej na 99% wojennie - Mongolia stanie się enklawa o dużej autonomii, poddana dużemu naciskowi na sinizację. Ironią losu jest, że kiedyś Mongołowie podbili Chiny i ustanowili tam swoją dynastię. W przyszłości owe dziedzictwo dynastii mongolskiej będzie podstawą realnego włączenia Mongolii do Chin. Notabene Mongolia to olbrzymie złoża cennych surowców, ale z racji obecnego zawieszenia politycznego [Rosja nie ma środków inwestycyjnych, a inni nie chcą ryzykować] - dopiero jak Chiny wejdą tam na całego, to industrializacja będzie tam taka, mówiąc obrazowo, acz z literacką przesadą, że ziemia będzie się kołysała i dudniła jak na froncie.... Sumując: geopolitycznie status Mongolii to papierek lakmusowy realnego układu sił Rosja-Chiny - utrata i obrót Mongolii na Chiny to będzie pierwszy wielki dzwonek alarmowy na Kremlu - będzie WTEDY rozpamiętywany w poczuciu bezsiły na wzbierający bieg zdarzeń, który Putin właśnie TERAZ przy dźwiękach orkiestry zaklepał triumfalnie przez bojowe deklaracje "marszu siły" w jego "military show" - niestety zaklepał jako scenariusz do realizacji TĘ WERSJĘ przyszłości...Szczerze mówiąc, to Putin z tym ostatnim nadętym operetkowym pokazowo-medialnym stroszeniem piór i groźbami i snami o potędze przypomina mi Mussoliniego [który odwoływał się do "chwały Rzymu" - a Putin odwołuje się do "chwały ZSRR"]...początek bardzo zarozumiały i podobny, a wynik tych militarystycznych prób reanimacji "chwały" będzie identyczny, a właściwie nie: będzie nieproporcjonalnie tragiczny dla Rosji. Żal zwykłych Rosjan - pewnie teraz przy wielkim "hurraa!" wybiorą Putina, bo politpropaganda skutecznie pierze im mózgi i "płyną" za tymi narkotycznymi snami o potędze...czyli realnie się obudzą w przyszłości, niestety za późno, jak będą już na ostatnim etapie drogi do przepaści.... Szachownica

[2018-03-06] Alexander
Szachownica a jakiej opinii sie spodziewasz w Trybunale Konstytucyjnym?Jestem ciekaw Twojego zdania.Jesli przyjac ze Pis wolnymi krokami probuje Polske wyswobidzic a nie informuje Polakow o ustawach amerykanskich 447,1226 i o tym co sie dzieje w "dialogach z zydami"Wyglada to bardzo zle i wrecz sugeruje poddanstwo wobec izraela ze on moze sobie zmieniac u nas ustawy.Przeciez wlasnie w taki sposob agentura rosyjska czy niemiecka czy ukrainska ma pole do popisu przy podburzaniu spoleczenstwa.Jak to mniej wiecej przytaczal G.Nowak ze nasze spoleczenstwo powinno byc poinformowane o niebezpieczenstwie i byc wsparciem dla rzadu a tak mamy to co mamy nie wiemy jeszcze do konca czy pis jest zdradziecka partia grajaca na czas ze swoim prezydencikiem zeby w koncu oglosic swoja kapitulacje czy prowadza inteligentna gre ryzykujac dostania kopniaka od spoleczenstwa zanim ukaza sie sie jakies efekty.Ja widze poki co moj Kraj reprezentowany przez pis wobec usa,zydow i ukraincow jako kraik do ponizania,opluwania,do wykonywania polecen w podskokach.Szachownica spojrz jak nam dziekuja banderowcy za poratowanie gazem za ktory pewnie nawet nam nie zaplaca a my Polacy za niego zaplacimy pokazali nam i pogrozili w niedzielnym marszu w naszym Polskim Lwowie.Szachownica prosze i komentarz.

[2018-03-06] Oniegin
Tak myślałem, że zamiast konkretu uzyskam standardową zabajoną opowieść o wielkim kataklizmie. Trudno z takim czarnowidztwem dyskutować. Moja babcia, która wojnę przeżyła też takie elegie tworzyła i jakoś trzecie pokolenie żyjemy już w dobrobycie, czyli i spać i jeść jest gdzie. Chłodziarkę Einsteina to proponuję tobie do twoich emocji, bo chyba sam nie wiesz, co to właściwie znaczy. Tylko czekać, jak za rok zaczniesz wskazywać sklepy, gdzie kupować żywność najlepszą, najzdrowszą i inne takie. Oczywiście bezinteresownie. Rolowanie to baja dla dzieci. Jak zacznie się kryzys myślący ludzie zawsze zdążą kupić zapas na 2 lata, najwyżej pojadą do Niemiec, Czech, na Litwę i tam kupią, gdy u nas będzie spekula. Tak było za komuny. W wyniku inflacji w latach 80-tych i 90-tych nikt, kto myślał i kupił zielone nie stracił. Podobnie jest dziś na Ukrainie. Ludzie mający kasę w bankach też nie tracili, bo oprocentowanie rośnie ponad inflację, gdybyś nie wiedział.

[2018-03-06] Alexander
Szachownica a jakiej opinii sie spodziewasz w Trybunale Konstytucyjnym?Jestem ciekaw Twojego zdania.Jesli przyjac ze Pis wolnymi krokami probuje Polske wyswobidzic a nie informuje Polakow o ustawach amerykanskich 447,1226 i o tym co sie dzieje w "dialogach z zydami"Wyglada to bardzo zle i wrecz sugeruje poddanstwo wobec izraela ze on moze sobie zmieniac u nas ustawy.Przeciez wlasnie w taki sposob agentura rosyjska czy niemiecka czy ukrainska ma pole do popisu przy podburzaniu spoleczenstwa.Jak to mniej wiecej przytaczal G.Nowak ze nasze spoleczenstwo powinno byc poinformowane o niebezpieczenstwie i byc wsparciem dla rzadu a tak mamy to co mamy nie wiemy jeszcze do konca czy pis jest zdradziecka partia grajaca na czas ze swoim prezydencikiem zeby w koncu oglosic swoja kapitulacje czy prowadza inteligentna gre ryzykujac dostania kopniaka od spoleczenstwa zanim ukaza sie sie jakies efekty.Ja widze poki co moj Kraj reprezentowany przez pis wobec usa,zydow i ukraincow jako kraik do ponizania,opluwania,do wykonywania polecen w podskokach.Szachownica spojrz jak nam dziekuja banderowcy za poratowanie gazem za ktory pewnie nawet nam nie zaplaca a my Polacy za niego zaplacimy pokazali nam i pogrozili w niedzielnym marszu w naszym Polskim Lwowie.Szachownica prosze i komentarz.

[2018-03-06] Liberał ekonomiczny
szachownica niestety nie masz bladego pojęcia o gospodarce. Pleciesz tylko te swoje idealistyczne dyrdymały. To właśnie ty jesteś besserweiserem. Jak silnik wyje przeciążony to żadna chłodnica nie pomoże, należy zdjąć nogę z gazu i dać autu odpocząć. Apoteoza etatyzmu to już skrajna głupota. Przywołujesz Chiny, ok. Jaki zatem wkład w skok cywilizacyjny Chin miały firmy państwowe, a jaki prywatne? Odsyłam, a jakże do chińskich przekazów.

[2018-03-06] Gawkin
szachownica nie przeginaj, einstein od zawsze mówił, że jest ateistą: Jego list z 3 stycznia 1954 r. Na rok przed śmiercią Albert Einstein pisał do filozofa Erika Gutkinda: "Słowo "Bóg" jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych legend, ponadto dość dziecinnych. Żadna interpretacja, niezależnie od tego, jak subtelna, nie może tego zmienić". albo

[2018-03-06] Suahili
Szachownica kto właściwie wywołał zimną wojnę i w jakim celu USA czy ZSRR i czy była inna opcja?

[2018-03-06] Gość
Ok, dzięki szachownica, mam jeszcze pytania dogrywkowe. Czy jeśli dziś Mongolia zechciałaby sama dobrowolnie oddać się pod kuratele/partnerstwo Chin, to jaka byłaby reakcja CHRL i dlaczego taka? Patrząc ponad lata 50-te, jak widzisz Chiny, bo dwukrotnie zakończyłeś na etapie pozostają USA, Chiny, mini Rosja, oraz Wielki Islam pod egidą Pakistanu wojujący z Europą. Jak widzisz układ dalej. Czy Chiny podbiją w końcu cała Eurazję, jeśli tak to kiedy, zanim islam zarżnie Europę lub odwrotnie? Jeszcze pytanie o Rosję. Przecież maja analityków, cybernetyków, jeśli sprawa wygląda dla ciebie tak jasno, to dlaczego oni tego nie widzą. Nie wierzę w ślepe emocjonalne podejście analityków KGB. Tam jest zawsze pragmatyzm.

[2018-03-06] Szachownica
No i robią mi wstręty "papierologiczne" i muszę te papierki w obcym kraju z pomocą naszej ambasady uzupełniać. Korzystając z dostępu do sieci i czekając [pewnie ładnych kilka godzin] na łaskawą audiencję WYSOKIEGO URZĘDNIKA - krótka ocena: wybory we Włoszech, gdzie paradoksalnie skazany, "pogrzebany" i "wyklęty politycznie" Berlusconi triumfuje obok teoretycznie zwycięskiego Ruchu Pięciu Gwiazd [za słabego na własny rząd, a z silnym i roszczeniowym Berlusconim to będą na pewno ostro przeciągali linę, jeżeli koalicja powstanie, co wcale nie jest pewne, ale raczej sam układ ich do tego będzie zmuszał - a wtedy Berlusconi może całkiem "wypłynąć"] ,a Forza Italia Renziego ma koło 20% i siłą rzeczy [bo za duży rozziew programowy i ideologiczny z obu blokami zwycięskimi - i to o wiele za duży] - schodzi do opozycji. Najlepszy komentarz oczami Eurokołchozu znalazłem wczoraj w Newsweeku: http://www.newsweek.pl/opinie/wyniki-wyborow-we-wloszech-fatalna-informacja-dla-unii,artykuly,424233,1.html Tytuł: "Włoska katastrofa. Trudno było o gorsze wiadomości dla Europy." i wstępna opinia: >>„Co za burdel”- tak podsumował wyniki wyborów we Włoszech dziennik „Il Tempo’. Wszyscy spodziewali się, że będzie źle. Nikt nie spodziewał się, że będzie tak źle. Włochy czekają teraz lata politycznej niestabilności. Alternatywy dla populistów w zasadzie brak. Wyniki wyborów w Italii to także bardzo zła wiadomość dla Unii Europejskiej.<< i kolejny cytat: "Te wybory są wielkim triumfem partii antysystemowych. Ponad połowa Włochów zagłosowała na Ruch Pięciu Gwiazd, Ligę Północną oraz neofaszystowską partię Bracia Włoch. Partie, które są bardzo nieufne wobec Unii Europejskiej i prześcigają się w skrajnych propozycjach. Trudno było o gorsze wiadomości dla Europy. To jest wydarzenie w rodzaju zwycięstwa Trumpa lub Brexitu." I kolejny wymowny cytat: "Partia Demokratyczna poniosła jeszcze większą klęskę niż zakładano. Z 19 proc. ma nieco więcej niż połowę głosów Ruchu Pięciu Gwiazd. Ten wynik ma oczywiście wiele wspólnego z ogromną niechęcią do ex-premiera Renziego za jego reformy. Ale przede wszystkim odzwierciedla prawidłowość, którą widać w niemal całej Europie - socjaldemokracja kona. Jej głosy przejmują partie skrajne." i jakby podsumowanie: "Centrolewica we Włoszech odchodzi, centroprawicy też już właściwie nie ma. To jest nowa rzeczywistość polityczna Włoch. I żadne zaklęcia tego nie zmienią. To najgorsze wybory dla Europy od czasów Brexitu"....Cóż - taki jest obraz sytuacji ze strony liberałów i lewaków... Czyli po Brexicie [który raczej wciągnie za sobą DE FACTO Irlandię, a przynajmniej z przyczyn gospodarczych zmusi ją do rozkroku], po "Europie dwóch prędkości" - czyli nakreślaniu rugowania nowych członków UE - tych z Europy Centralnej i Wschodniej, po konsolidacji Skandynawów i ich "ciągnieniu" Estonii i Łotwy do siebie, scenariusz "odcięcia" od UE grupy PIGS [Portugal, Italy, Greece, Spain = Portugalia, Włochy, Grecja, Hiszpania] staje się całkiem realny. Czyli z założycieli UE i "starej gwardii" to Włochy wypadają i pozostaje "beton" czyli "twarde jądro UE= Germania, Francja i przylepione kraje Beneluxu. Czyli tzw. Unia Karolińska. Tak rysuje się przyszłość UE. Oczywiście hegemon IV Rzeszy Paneuropejskiej zrobi wszystko, by mu się owo dominium z łapek nie wypsnęło - przynajmniej gospodarczo, ale stąd i konieczne ostre działania polityczne. STĄD WŁAŚNIE mocny sygnał z Berlina jako głos nakładający się na wybory w Italii - sygnał "koniec nierządu i bezkrólewia - władca zasiada i zaraz przywróci porządek twardą rączką". STĄD WŁAŚNIE w dniu "fatalnych" dla Berlina wyborów w Italii - ogłoszenie decyzji o utworzeniu rządu "wielkiej koalicji" i wyborze Merkel. To nie jest akt siły - tylko determinacji do wstrzymania rozpadu - który zresztą swoimi działaniami sami zainicjowali, przemeblowując UE, głosząc "nowe Schengen" czy "Europę dwóch prędkości" i przydzielając imigrantów. A tak się cieszyli i podskakiwali z radości na wieść o Brexicie...miłe dla Berlina były te początki...a już im się czkawką odbijają...i sami teraz mają Brexit za "fatalny dla UE"... Wybór Merkel to akt desperacki - wybory w Italii docisnęły hegemona do ściany - w innym przypadku Merkel NIGDY by nie została kanclerzem. Bo pozycja Merkel to słoń na cienkim lodzie - to się wszyscy zgadzają od lewa do prawa, gdzie bym nie patrzył na komentarze w Europie i na świecie. Dla Polski to z jednej strony szansa na tymczasowe bonusy i ustępstwa Berlina [i Brukseli - papugi PRAWDZIWEGO ośrodka władzy w Eurokołchozie] - ale i niebezpieczeństwo, że Merkel w ramach zdeterminowania trudną sytuacją, pójdzie na "zgodę na straty" typu "jak Italia fika, to Polska i ułożenie z nią musi być poświęcone dla przykładu wobec reszty" - i wręcz wzmoże atak na Polskę, by pokazowo dać popis siły Berlina - wobec Italii czy grupy PIGS czy generalnie reszty UE....Jest jeszcze jeden scenariusz kontry lewactwa: Merkel w rękawiczkach Brukseli ostro naciśnie "kwitami dłużnymi" na mocno zadłużoną Italię [bodajże 132% PKB] - jednocześnie odcinając źródełko euro przez EBC. I jednocześnie lewica w Italii wystawi [trochę na wzór Polski] "alternatywę" narodowi - to albo grzecznie wracają stare porządki - albo będzie kijek z zewnątrz, aż się opamiętacie i nas przywrócicie do władzy. Plus zakulisowe działania wewnętrzne [z mafią włącznie] - co może się przy wsparciu rozhuśtanych masowych protestów lewactwa na ulicy - skończyć krwawo, bo tam taka kultura polityczna - dość emocjonalna i zapalna....... ---- Takie wyjaśnienie przy okazji Polski [to względem "ruchów kadrowych"]: gdy przewidywałem, że Macierewicz na 80% zostanie po rekonstrukcji - kalkulacja wynikała z faktu, że Macierewicz jako zaufany Jarosława Kaczyńskiegi - jako szef Komisji Smoleńskiej - mógł już jako szef MON - czyli w ramach NATO, zwrócić się OFICJALNIE I Z URZĘDU [jako osoba reprezentująca sprawy bezpieczeństwa narodowego w NATO] do USA czy innych [mających satelity] o przekazanie pełnej dokumentacji monitoringu satelitarnego przed, w dniu, i po "wypadku". Przypomnę: gdy jakiś minister MON kraju NATO, albo głównodowodzący albo prezydent kraju NATO, leci do kraju spoza NATO, - a tu akurat wszystkie 3 przypadki zachodziły naraz, to monitoring satelitarny jest już przestawiony na lotnisko docelowe dwa tygodnie PRZED przylotem - dzień po dniu - szczegółowo. Oczywiście to jest bat na Amerykanów, konkretnie na CIA, którzy wystawili Polaków GRU. Dlatego takie wykręty, dlatego 1 [słownie: jedno] zdjęcie - nie dość, że nie bezpośrednie czasowo względem 10 kwietnia - to na 100% intencjonalnie zdyskredytowane tak, że ledwo co widać [głównie plamy do szerokiej interpretacji]. I tragicznie kiepska jakość przekazanego zdjęcia - tymczasem na oryginale to można spokojnie czytać nagłówki gazety na ziemi...bo taka już jest technika obserwacji optycznej z satelitów wojskowych... Pisałem: Jarosław Kaczyński jest najbardziej cięty na Amerykanów za brata. Tę lekcję Jarosław odrobił - i dlatego tak BARDZO nie pasuje Amerykanom, którzy wymienili PO na PIS z musu [PO-PSL i bez "taśm prawdy" było skompromitowane starą "mądrością etapu" - tą z czasów "resetu" z Moskwą] - a i to mieli Amerykanie w 2015 "wypadek przy pracy" z tą wymianą, która wg nich zaszła za daleko i dała Polsce za dużą suwerenność u steru... Wybory 2015 i uzyskanie WIĘKSZOŚCI w Sejmie przez Zjednoczoną Prawicę to dla Amerykanów właśnie ten "wypadek przy pracy". Bo mówiąc krótko - naród się w to włączył i przeważył szale ponad kalkulacje.... Woleli jakiś rozziew-rozkrok "nowego-starego układu" pół-na-pół wpływy PIS-PO, rząd koalicyjny czy mniejszościowy, żeby jako balanser wchodzić i wspierać korzystnie i koniunkturalnie daną stronę - trzymając SŁABY rząd PIS czy koalicję na tym haczyku. Dlatego moim zdaniem były te ataki McCaina [przecież REPUBLIKANINA] itp. sprawy i "dziwne" komunikaty Departamentu Stanu - dlatego moim zdaniem Izrael namówił Waszyngton na 447 i 1226 - jako poręczny bacik dla "zdyscyplinowania" Polski - a Izrael chce przy tym upiec swoje kartofle... Dymisja Macierewicza to efekt potężnego parcia zakulisowego Amerykanów, by ten "miecz Damoklesa" sprawy smoleńskiej z nich ściągnąć. Udało im się - to bardzo zła wiadomość dla Polski - właśnie konkretnie odnośnie ustaw/aktów 1226 i 447 i sprawy roszczeń żydowskich. Bo jeżeli chcemy "anulowania" tych ustaw - to musimy to WYMUSIĆ na USA batem sprawy smoleńskiej - żądaniem przekazania pełnej dokumentacji zwiadu satelitarnego najwyższej jakości w pełnym przekroju czasowym - plus wszelkie wyniki nasłuch radiowego i raporty wywiadu CIA i NSA itd. odnośnie Smoleńska. Jak nie Jarosław Kaczyński - bo ten nie ma dość siły [chęci ma - tego jestem pewien, ale siły nie ma] - TO MY MUSIMY - wyraźnie, twardo, bez owijania w bawełnę - najlepiej wielką akcją oddolną podpisów i referendum itd. Ja powiem szczerze - kolejną akcją już bym się spalił i zdrowotnie i czasowo - swoich spraw już nie ogarniam. Były niedawno głosy na tym forum - różni krytycy PIS i ci wszyscy wielkim głosem wołający i rozdzierający szaty nad 447 i 1226 - proszę bardzo - TO DZIAŁAJCIE. Bez piany - za to merytorycznie, silnie i konsekwentnie, konstruktywnie i wynikowo. I róbcie też liczne listy otwarte i inicjujące np. do Reduty Dobrego Imienia, do CitizenGo, do Kukiza, do Gadowskiego, do Brauna, choćby nawet do Maxa Kolonko, choć ten ostatni wygląda mi na kupionego, a przynajmniej ustawionego przez Amerykanów - jak teraz najprawdopodobniej Duda [ale przynajmniej takie przyciskanie do ściany dobrze pokazuje po reakcji i owocach - jak kto z kim trzyma i kogo naprawdę reprezentuje]. Gdy Jarosław Kaczyński z polityki odejdzie [wiek robi swoje, w końcu to oficjalnie emeryt], a PIS idzie już powoli swoją drogą jak góra lodowa - spodziewam się po odejściu Jarosława Kaczyńskiego nawet wymuszenia przez Amerykanów ostrego zwrotu PIS na USA i pogrzebania dobrych układów z Chinami - i niestety ostrego naporu Izraela na "odszkodowania" - czyli faktycznie na wrogie przejęcie projektem Judeopolonii. CO ROBIĆ? No cóż - jak Gadowski - mówić twardą niewygodną prawdę, organizować referenda i STAŁE akcje masowe, silny ruch obywatelski od dołu [ja akurat swoją rolę widzę, żeby ten ruch oddolny miał zdrowy silny korzeń ekonomiczny, inaczej w ciężkich czasach będzie jak domek z kart - nie będzie miał źródła siły i niezależności] i napierać KONSEKWENTNIE i STALE [a nie tylko do pożaru] na rząd - jaki by nie był. Bo PIS pomalutku przestaje być "starym" PISEm wchłaniając różnych "spadochroniarzy" z PO-PSL i skąd się da. PIS moim zdaniem powoli, ale wyraźnie dryfuje do centrum, ZMIENIA SIĘ, chce jak najwięcej wchłonąć i z polityków i z elektoratu. To by ucieszyło ś.p. Wolniewicza - mnie martwi. Bo oznacza np. rezygnację z rozliczenia aferzystów - to też wyraźnie widać i to się "rymuje", z tym, co obserwujemy. Ale moim zdaniem te ruchy baronów i grup PISu, które czują się coraz bardziej niezależne [i pewnie słuchają obiecanek Amerykanów, może i nawet Berlina] tylko przyniosą efekt rozwodnienia i utraty poparcia Polakow za te kompromisy i za nijakość i za brak rozliczeń i brak wyraźnego działania - i za DE FACTO poddawanie się USA [i Izraelowi]. TERAZ - DOPÓKI Jarosław Kaczyński JESZCZE u steru - to linia propolska wyraźna - i twarda obrona Polski, nawet z kontratakiem. Natomiast dryf PIS do elektoratu i "schedy" PO-PSL widoczny - czyli Jarosław Kaczyński jest powoli odsuwany na boczny tor. Dla nas to sygnał, że ZANIM Jarosław Kaczyński straci ster PISu i zanim stracimy autonomiczność tego POLSKIEGO sterowania, które na TERAZ mamy - to my musimy to słabnięcie skontrować i silnym naciskiem wypchnąć amerykańskie wpływy - inaczej czeka nas w najgorszym scenariuszu wrogie przejęcie i Judeopolonia. Moim zdaniem - ci politycy PIS z "rdzenia" "starego PISU", którzy zdadzą sobie sprawę, że PIS funduje sobie utratę bazy elektoratu taką samobójcza długofalowo polityką [np. Janusz Szewczak - przy okazji - radzę przeczytać jego "Banksterzy - kulisy globalnej zmowy" - i przedmowę do 3 części "Wojny o pieniądz" Hongbing Songa] - wyrwą się z przyszłego bagna owego Nowego PISu i powstanie nowe jądro Nowej Prawicy - aczkolwiek naprawdę trudno powiedzieć, jak dogadają się z narodowcami i Kukizem itp. ruchami. Jeszcze jedna rzecz ostatnio się wykrystalizowała jako czynnik polityczny - wyraźne przesunięcie źródła siły na armię jako zasób - który politycy chcą kontrolować - a generałowie chcą wpływać na polityków. To wyszło przy okazji tarć Duda-Macierewicz. I na pewno będzie brane pod uwagę w obecnych i przyszłych kalkulacjach, na pewno wpłynie na politykę w Polsce. Swoją drogą polecam dwa spotkania: z Bartosiakiem - konkretnie na tapecie Polska i Europa [i Orban przy okazji]: https://www.youtube.com/watch?v=x9zrnvTJGzI [poprzednie wykłady z serii też oczywiście polecam]. Proszę też posłuchać Gadowskiego - np. z 17 lutego w Wołominie, zwłaszcza jego ocenę PISu - chyba najbardziej trafną: https://www.youtube.com/watch?v=xjJvnp_L5MI Moim zdaniem przyszłość Polski Z NASZEJ STRONY zależy od dwóch spraw - oddolnego masowego uświadomienia ludzi co do prawdziwych reguł gry, statusu i trendów - i sieciowe zorganizowanie masowe, które mając nawet swoje małe pieniądze i zasoby [ale WŁASNE - i SUMARYCZNIE całkiem spore] może dzięki masowości naprawdę dużo zrobić - nie tylko w dniu wyborów, ale konsekwentnie dzień po dniu - wpływać silnie na polityków i rząd - i budować swoją oddolną siłę. W Polsce jak oceniam jest ok. 100 tys uświadomionych osób rozumiejących z grubsza "co i jak i dlaczego" się dzieje w Polsce i wokół - a potrzeba ok. 10 mln [czyli 100 razy tyle], by uzyskać "decydującą politycznie masę krytyczną" - trochę podobnie jak za "Solidarności" w 1980 - ale koniecznie z nieporównanie wyższym uświadomieniem i nieporównanie większym zorganizowaniem oddolnym i oddolnym źródłem siły i suwerenności - wtedy nie zostanie to przechwycone wrogim przejęciem i nie zostanie przekierowane - jak pierwsza "Solidarność" przez służby i nasadzoną marionetkę TW Bolka. Myślę, że to jest lekcja historii, którą na przykładzie "Solidarności" musimy odrobić, by nie popełnić starych błędów i na ciężkie czasy zbudować silną, suwerenną i rozwojową Polskę - od dołu - w naszych rękach. Alternatywa jest kiepska - bo w ciężkich czasach władza na górze nieuchronnie twardnieje, inaczej państwo nie przetrwa - więc jak nie zbudujemy oddolnego "kompensatora" i silnego masowego balansu - to Polska pewnie przetrwa i to nawet względnie bezpieczna [porównując do reszty w Europie] - ale oparta tylko na zamordyzmie z góry - bez kompensatora z dołu, który by obronił prawa obywatelskie i oddolną suwerenną demokrację - czyli dokładniej - obroniłby sterowanie przez naród. Szachownica

[2018-03-06] Szachownica
@Gawkin - odwołujesz się do ostatniego okresy życia Einsteina, gdy popadł w rozpacz, miotał się w depresji. Zdał sobie sprawę, że wbrew jego powiedzeniu "Pan Bóg nie gra w kości" - świat poznawalny dla człowieka ma charakter jedynie właśnie probabilistyczny [stochastyczny] ex post, że nie jest w stanie pogodzić fizyki relatywistycznej z kwantową [jednorodna teoria pola i Wielka Unifikacja były jego celem], co gorsza, że Schroedingerowska superpozycja systemowo "zasłania" poznanie, przez nieoznaczoność nic nie można zobaczyć dokładnie "pod" horyzontem Heisenberga, "upiorne oddziaływania" nielokalne łamią generalnie redukcjonizm i poznanie ZLOKALIZOWANE i przyczynowo-skutkowe WG OBSERWACJI CZŁOWIEKA [czy generalnie obserwatora wewnątrz Wszechświata] a na dobitkę ostatecznie wyszło [a była z tym wielka batalia, zakończona definitywnym potwierdzeniem wyroku na granice poznania], że twierdzenie Goedla zamyka nawet teoretyczne ramy poznania. Ten cytat z końca życia to wyraz nie niewiary w Boga - bo on Boga cały czas chciał "podejrzeć i "podsłuchać" - wręcz Jego myśli - ale otwartego wyparcia i buntu przeciw Bogu. Bo w przeciwnym wypadku - albo Einstein kłamca [albo wcześniej albo później] - wtedy i wiarygodność jego deklaracji warta funta kłaków - albo schizofrenik z amnezją, który zapomniał, co głosił i co robił przedtem. Wyjaśnienie jest proste - bunt, niezgoda na TAKĄ rzeczywistość - inna od oczekiwanej [tej poznawalnej do końca i dokładnie], "zemsta" na Bogu... i rozpacz człowieka, który poniósł klęskę usiłując się wznieść na poziom Stwórcy. Można powiedzieć - upadły i zbuntowany anioł. Zresztą - jest w tym aspekt wyrzutów sumienia, bo to list Einsteina do Roosevelta z 2 sierpnia 1939 zainicjował POLITYCZNIE i ORGANIZACYJNIE de facto Program Manhattan budowy bomby atomowej. Wszyscy wielcy fizycy kwantowi i teoretyczni związani z tym projektem mieli potem traumę - albo wyparcie - po Hiroszimie i Nagasaki. Einstein zaś szczególnie - stąd po 1945 temat Stwórcy, czy moralnej odpowiedzialności był dla niego co najmniej bolesny i OSOBIŚCIE "KONTROWERSYJNY" w opozycji do "poprzedniego życia", gdy poświęcał się "poznawaniu myśli Boga" - i to nakładało się na rozpacz klęski człowieka-fizyka, który zobaczył przepaść poznania nie do przejścia - która notabene tylko się pogłębiła i poszerzyła po odkryciach nielokalności splatania natychmiastowego - już na poziomie makroskopowym [co nastąpiło bodajże w latach 80-tych]. Fizyków Programu Manhattan środowisko naukowe obłożyło swoistą anatemą moralnej odpowiedzialności. Robert Oppenheimer - szef programu Manhattan - całkowicie świadomie i intencjonalnie wybrał kryptonim "Trynity" czyli TRÓJCA - w domyśle Trójca Święta], jak wspominał, uderzony w serce adekwatnością wersu XVII-wiecznego poety Johna Donne-a: "Smagaj me serce, Boże w trzech osobach", a potem bardzo gorzko skomentował po udanej próbie pierwszej bomby w Alamagordo [cytatem z Bhagawadgity] szatańskie skutki prób zaglądania na poziom Stwórcy: "Teraz stałem się śmiercią, niszczycielem światów". A jeden ze współpracowników powiedział mu na to: "Teraz wszyscy jesteśmy skurwysynami" - co było dla niego ciosem w serce i potwierdzeniem winy i upadku. W tym czasie media traktowały - po ujawnieniu - naukowców Programu Manhattan niczym "supermenów w pelerynach" - a oni w środku przeżywali w większości rozdarcie między bujaniem w obłokach słodkiego nieba pychy NADLUDZKIEGO sukcesu i uwielbienia zewsząd, a powrotem do realu piekła wyrzutów sumienia i poczucia UPADKU. I Oppenheimer ciężko to wszystko przeżył, już podczas spotkania z Trumanem co do perspektyw rozwoju projektu wręcz załamał się ze słowami "Panie prezydencie, mam krew na rękach", co bardzo zirytowało Trumana, który chciał "jeszcze większych efektów" , a gdy Teller rozkręcał program H - budowy bomby wodorowej, Oppenheimer zdecydowanie odmówił i uciął [także i swoją karierę, która niewątpliwie by mocno "skoczyła" do przodu] mówiąc: "Nie chcę i nie mogę".... Einstein, choć bezpośrednio niewiele wniósł do Programu Manhattan, tę "krew na rękach" nosił w największym stopniu - bo to ON zainicjował cały program budowy bomby atomowej [niezwykle kosztowny - bez pełnej gwarancji powodzenia i czasu zakończenia - i to podjęty w warunkach wojennych - gdy jeszcze alianci przegrywali i przynajmniej jeszcze do wiosny 1943 istniały bardzo duże wątpliwości na "szczycie", czy aby nie lepiej nie przeznaczyć środków na "konwencjonalne zbrojenia"] - to Einstein niejako decydująco "popchnął" decydująco ten projekt na poziomie politycznym - adresując swój apel do prezydenta Roosevelta i kładąc swój autorytet naukowy podwójnego sławnego na cały świat Noblisty. Stąd i okres po Hiroszimie i Nagasaki to okres buntu, rozpaczy Einsteina - w poczuciu wielkiej moralnej i intelektualnej przegranej, w huśtawce wypierania poczucia winy - i KONSEKWENTNIE generalnego wypierania BOGA - ale właśnie dlatego tak ostro - bo z pozycji OSOBY WIERZĄCEJ - i na przemian z załamaniem intelektualisty, któremu Bóg udowodnił, że gra SWOIMI kośćmi [i to natychmiastowo i "zdalnie" i poza kontrolą - dzięki splątaniu nielokalności natychmiastowej] i nikomu nie pozwoli ich kontrolować i nawet zaglądać do kubka w Jego rękach w trakcie "rzutu" - także Einsteinowi. Szachownica

[2018-03-06] Alexander
Ja widzę w niedalekiej przyszłości na czele rządu generała dyktatora.

[2018-03-06] Szachownica
@Gość - zawsze lepiej dogadywać się i układać zawczasu, a nie już pod ścianą. Ale to dla Mongolii trudne. Bo tam Rosjanie intencjonalnie "kultywują" rozprzężenie, nepotyzm i korupcję administracji i władz w Ułan Bator. Czyli - na teraz nie ma za bardzo KOMU się układać - bo Rosjanie dbają, by u władzy byli posłuszni im kompradorzy. Coś jak PO-PSL do kwadratu. Aczkolwiek - od 3-4 lat kiełkują nowe "prądy", a ludność np. robi pomniki Czyngiz-chana i jego następców i z półoficjalnym wsparciem władz robi imprezy"ku czci" dawnej chwały. Gdy Rosja osłabnie, a Chiny zaczną mocniej wchodzić ekonomicznie i budować siłę i WIDOCZNĄ OFERTĘ dla Mongolii - wtedy i "znajdą" się siły w Mongolii, które podejmą dialog. Zapewne na początku pod stołem - w ramach "zrzucania kolonialnego jarzma" i "Azja dla Azjatów" - bo to wręcz kultowe hasła jeszcze sprzed I wojny światowej.======= Co do świata PO Wielkiej Konfrontacji: myślę że jego rdzeniem będą jednak Chiny i Indie. Przewaga demograficzna robi swoje. Myślę też, że Europa mimo wszystko przetrwa. Chiny zrobią wszystko, by islam "odśrodkowo" atakował NIE ICH [czyli Europę, Afrykę i Australię] - ale nie będą wcale zainteresowane zwycięstwem świata islamu - bo w ich kalkulacjach po zwycięstwie nad Rosją [dość łatwym], nad USA [dość trudnym z racji izolacji USA i zupełnie innego potencjału demograficznego i technicznego, niż Rosja - i to mimo chaosu po upadku dolara] - to naturalnym konkurentem Chin i WROGIEM NR 1 stałby się automatycznie świat islamu. A islam, a świat chiński - to prawdę mówiąc dwa bieguny kulturowe i skrajnie odmienna mentalność polityczno-religijna [dla Chińczyków "bogiem" są Chiny jako wzorcowe "idealne" Państwo Środka - tu na Ziemi] - długofalowo zero koegzystencji i zero kompromisu - czyli konfrontacja totalna "albo-albo". Stąd Chiny będą raczej grały na wykrwawienie się islamu [i innych graczy też]. Zresztą - atak islamu rozleje się też na Afrykę, a praktycznie nieunikniona [wręcz "obowiązkowa"] będzie konfrontacja z Indiami, które są osobnym światem, ludnościowo dorównując islamowi. Moim zdaniem Chiny i Indie wzrosną po Wielkiej Konfrontacji, Zachód Europy i w tym jej część śródziemnomorska bardzo podupadnie, także demograficznie, USA po zapaści dolara i bankructwie i chaosie Wielkiego Kryzysu i po wojnie z Chinami [bo te zaatakują minimum Alaskę, by mieć oba brzegi Cieśniny Beringa w swoich rękach] - staną się czymś podobnym w znaczeniu globalnym, co dzisiaj Brazylia, no może trochę ważniejszym graczem, o ile dogadają się z Kanadą i Meksykiem..do czego pewnie bieda zmusi i potencjalna korzyść bycia "silniejszymi w kupie". Moim zdaniem nastąpi też swoiste odwrócenie - dawniej państwa morskie były "faworyzowane przez geografię i naturę" w ekspansji, bezpieczeństwie własnym i w handlu - zaś już za 20-30 lat i w drugiej połowie XXI w. zmiany klimatu najbardziej dotkną najpierw właśnie państwa morskie - to raczej interior lądowy będzie uważany za "lepszą strefę" dla rozwoju i do życia. Akurat w przypadku Polski oznacza to, że za wyjątkiem niespokojnej i niebezpiecznej strefy kilkudziesięciu kilometrów od morza - będziemy w dość dobrej sytuacji, zresztą Bałtyk tak czy tak jest taką "wewnętrzną zasłoniętą zatoką lądową" licząc i patrząc względem otwartego Atlantyku. Obecnie pewnym przewidywanym skutkiem zmian klimatu będzie przesunięcie stref równoleżnikowych flory i fauny w stronę bieguna. Czyli stara flora do wycinki, nowa do zasadzenia - jeżeli chcemy pomóc naturze w "aklimatyzacji". Co oznacza jednocześnie, że pas równikowy jako zbyt ciepły będzie nieprzyjazny dla rozwoju. Pytanie, kto zawłaszczy w takich warunkach odsłoniętą z lodów Antarktydę? Myślę, że właśnie Indie [pisałem o tym] - bo tam będzie na subkontynencie indyjskim będzie w sporej części dużo gorzej do mieszkania [za gorąco i za sucho], a parcie demograficzne to wymusi - i gdy Chiny pójdą mocno na Syberię i może Alaskę, to zablokowane w Azji Indie niejako z musu dokonają częściowego Exodusu i w sporej części zawłaszczą Antarktydę [może i Afrykę Południową], być może z innymi państwami równikowymi... Generalnie ten wygra III wojnę światową, kto ją przetrwa, a ten wespnie się w rankingu [prócz Chin i Indii, które typuje na świecznik tak czy tak], kto będzie się szybciej odbudowywał i rozwijał, kto lepiej "ogarnie" świat wokół siebie. Dlatego tak ważne jest "sianie ziarna" nowoczesnej oddolnej organizacji społeczeństwa - bo to potem będzie wzrastało wykładniczo... Dlatego, ponieważ widzę duże szanse dla Polski i dla przetrwania bez większego uszczerbku i dla zachowania "jądra cywilizacyjnego" i dla zbudowania choćby podstaw-zarodków nowej oddolnej organizacji sieciowej - dlatego szanse na bardzo wysokie miejsce Polski, a raczej Nowej Rzeczpospolitej Wielu Narodów [bo to wyjdzie naturalnie w procesie zagospodarowania przestrzeni Europy Centralnej po Wielkiej konfrontacji - sami do nas przyjdą, bo jako najsilniejsi i najmniej zniszczeni będziemy gwarantem bezpieczeństwa i źródłem wzrostu] - te szanse wysokiego awansu widzę jako realne. Konkretnie: globalnie licząc między 5 a 10 miejscem. Ale - nie teraz jakaś Wielka Polska - nie teraz widzę realizację Międzymorza/Trójmorza ABC - te projekty na teraz to owszem dobry lewar polityczny i dobry lewar rozruchowy dla gospodarki, ale realnie w bazowym podstawowym [organicznym] funkcjonowaniu, to dopiero będzie w przyszłości - najszybciej za 30 do 40 lat. Wzrośniemy dopiero wtedy, gdy wielcy sąsiedzi wokół upadną wybijając się w walce z islamem i wzajemnie w morderczej wojnie - i marniejąc w głodzie - wtedy dopiero wzrośniemy organizując region na nowo. Czeka nas długi i żmudny bieg i wiele wyrzeczeń i ciężkich chwil - ale plon samozaparcia i wytrwałości będzie stukrotny. Raptusom i niecierpliwcom ze słomianym zapałem przypomnę przypowieść o pannach mądrych i pannach głupich - i przypomnę, że chodzi o nasze dzieci i wnuki. Szachownica

[2018-03-07] Gawro
szachownica nie rozumiesz słowa liberalizm, stąd te twoje prymitywne scalanie liberalizmu z lewicą. Liberalizm to wolny rynek, czyli skrajna prawica, a nie twoje lewackie uzasadnienia do 500+. jak to nazwałeś równanie w społeczeństwie, tylko skutków nie rozumiesz i nie dostrzegasz, że te pieniądze nie spadają z nieba, tylko sa pod przymusem zabierane w kolejnych podatkach pracowitszym, bardziej inteligentnym ergo bogatszym. Już Niemcy i Wielka Brytania takie socjale przerabiali i maja wzrost zamożności i dzietności .. przybyszów zza granicy.

[2018-03-07] Gawkin
Otóż szachownica wyjaśnienie jest prostsze niż twoje wymyślane na poczekaniu manipulacje, Einstein nigdy w boga nie wierzył, czego dał dowód iw młodości i w latach kolejnych. Umiesz po krętacku przeinacza fakty, to się zgadza, ale nie zmienia to i tak samych faktów, tylko ciebie kompromituje. Wierzysz w boga ok, ale nie wmawiaj wielkiemu geniuszowi, że nie wiedział, co mówi, kłamał lub popadł w obłęd. Gdybym posługiwał się twoją zakłamaną retoryką, podciągająca wszystko pod katolickie bajeczki, też mógłbym napisać, że Einstein na starość doszedł do mistrzostwa i zrozumiał najwięcej. Laplace, który chyba trochę więcej w życiu mądrości wygłosił niż twe religijne usta, oczywiście jest odrzucany przez ciebie, gdyż zaprzecza idei katolickiej. Przed bodaj 20 laty ujawniono korespondencję Einsteina z marynarzem Guyem Ranerem, weteranem II wojny światowej, który w czerwcu 1945 r. z okrętu USS "Bougainville" na Pacyfiku opisał mu rozmowę z oficerem katolikiem, który twierdził, że Einstein nawrócił się pod wpływem pewnego jezuity. Einstein odpowiedział: "Nigdy w życiu nie rozmawiałem z żadnym jezuitą i jestem zdziwiony, że ktoś z taką bezczelnością wypowiada o mnie kłamstwa. Z punktu widzenia jezuity jestem oczywiście i zawsze byłem ateistą". Po kilku latach Raner znów napisał do Einsteina: "Niektórzy mogą interpretować Pana list w ten sposób, że dla jezuity każdy niekatolik jest ateistą, a Pan w istocie jest ortodoksyjnym żydem albo deistą. Czy chciał Pan umyślnie pozostawić pole do takiej interpretacji, czy może jest Pan ateistą, jak to określa słownik, tj. kimś, kto nie wierzy w istnienie Boga lub Istoty Najwyższej?". Einstein odparł: "Moim zdaniem idea osobowego Boga jest dziecinna. Może Pan nazywać mnie agnostykiem. Nie podzielam zapału zawodowych ateistów spowodowanego głównie bolesnym aktem wyzwolenia się z pęt religijnej indoktrynacji, jakiej byli poddani za młodu. Wolę postawę pokory wobec słabości naszego intelektualnego zrozumienia natury i własnego istnienia". Szachownica czy nadal zamierzasz w żywe oczy kłamać?

[2018-03-07] Fizo
@szachownica obudź się i zrozum w końcu historię nauki. Splątanie nielokalności natychmiastowej za 20-30 lat będzie tak samo śmiesznie wytłumaczalne, jak dziś są zaćmienia słońca, które 5 tysięcy lat temu były dl 99,99% ludzi zagadką.

[2018-03-07] asd
Niezła analiza dowodząca niezbednosci Polski dla USA.Mamy okno mozliwosci i tylko od nas zalezy czy je wykorzystamy. Na chwile obecna Polaka jest praktycznie najwazniejszym panstwem dla USA zpunktu widzenia ich geopolitycznych interesow.http://www.krzysztofwojczal.pl/geopolityka/europa-centralna/polska-europa-centralna/polska-kluczem-do-strategii-usa/

[2018-03-07] Gosc3
Szachownica jak ty sobie w praktyce wyobrażasz przestawienie się Polski na Chiny? Załóżmy, że nasze stosunki z USA właśnie zostały zamrożone na najwyższym szczeblu tak jak opisuje Onet. Powiedz jak będzie wyglądać w praktyce to lądowanie chińskich wojsk na lotnisku w Warszawie. My członek NATO nagle zrobimy wolte i pozwolimy ładować Chińczykom w sercu Europy? Mając dodatkowo wojska NATO na swoim terenie. Sorry to brzmi jak fantasy jakiegoś licealisty. Prawda jest taka że poza USA nie mamy w tej chwili nikogo kto zagwarantowalby nam bezpieczeństwo. Jesli ten sojusz zawiedzie to jest po nas i zadni Chińczycy tu nie wyląduja żeby ratować Polaków.

[2018-03-07] Szachownica
@Gość3 - tyle mam czasu, żeby napisać: nikt nie mówi, że ta "szybka przeprowadzka" "gości z Chin" to ma być operacja z wielkim bębnem i jeszcze uprzednio sygnalizowana i "oficjalna". Ze zrozumiałych względów nie będę rozwijał tematu. Co do Chin - drugie dno chińsko-rosyjskich ćwiczeń na Bałtyku w 2017 jest takie, że sygnalizują wyraźnie "tu jest nasze pole uwagi strategicznej". To bardzo wyraźny komunikat strategiczny, którego konsekwencje są dalsze i szersze, niż tylko reakcja USA z transportem ABCT prosto do Gdańska. Chiny tak naprawdę już tu się "zameldowały" [na razie na zasadzie pierwszej wizyty a la awizo] - z globalną projekcją siły - bo pod globalnym parasolem atomowym. Na tym [stety-niestety] polega TAKŻE ta nasza "globalna wioska" zwana Ziemią - JUŻ nie ma, że "moja chata z kraja". Sygnał Chińczyków do Polski po zakończeniu ćwiczeń z Rosjanami i sens OFERTY wspólnych ćwiczeń z Polską MW był jasny - i dość łatwy do odczytania. I jestem pewien, że nasza odmowa była z góry przewidziana i wkalkulowana w procedurę całej operacji - więc obraza w grę nie wchodzi. Nie o to szło, byśmy razem ćwiczyli, ale żebyśmy dostali to zaproszenie do współpracy - TUTAJ - na naszym podwórku. Zresztą - to tylko KONSEKWENTNE potwierdzenie i kolejny etap zdecydowanych działań Chin z 2011 i 2012. Chiny tego kluczowego "styku Heartlandu z Rimlandem", zwanego Polską - NA PEWNO NIE "ODPUSZCZĄ". Co oznacza w praktyce - że mamy w Pekinie non-stop "otwarte konto" na rozmowy z marszu na zwrot na Chiny. Co do "fantasy licealisty" - zagarnięcie Krymu przez "zielone ludziki" i potem "wojna-nie wiadomo kto i co" w Donbasie - to jest dopiero fantasy...jakby wcześniej ktoś to rozważał w periodyku militarnym, pewnie właśnie by go wyśmiali na sto sposobów jako rzecz absolutnie nierealną i jako czyste s-f - i właśnie dlatego to się udało Putinowi - i to nadspodziewanie łatwo...kto mówi, że tylko Rosja może być sprytna? Skreślać jakąś opcję bez uważnej analizy wykonalności, tak na "dzień dobry" z emocjonalnych powodów - to nasza kapitulacja już przed wejściem do gry i czysta darmowa wygrana tej drugiej strony - i to bez jednego strzału. Takich prezentów nie robi się drugiej stronie w tej grze... Szachownica

[2018-03-07] Kajtek
Nowa Rzeczpospolita Wielu Narodów - Czyli już nie bezie naszą przewagą jednolitość etniczna? Ano tak mądrość etapu szachownicy zapomniałem. Za 30-40 lat multikulti będzie ok. Szachownica żal.

[2018-03-07] MecLuk
do Gosc3 Nie wiem co napisze Szachownica ale wiem jedno, Chiny nie będu tu ratować Polaków tylko własne interesy i ten FAKT należy wykorzystać. Turcja też jest w NATO a straszy Greków od lat, przypominam, że połowa Cypru jest turecka więc de facto mamay zimną wojnę w ramach Nato i o co?

[2018-03-07] Szachownica
@Gawkin - Laplace zwyczajnie się MYLIŁ - i dlatego go odrzucam, nie wiem nawet, czy był katolikiem. Cały determinizm królujący w czasach Oświecenia i XiX w , na którym bazowała masoneria i wyszydzanie wolnej woli i religii - a "luminarzem" i ikoną dającą glejt naukowości determinizmowi był na sztandarach "oświeconych postępowców" właśnie Laplace - cały ten determinizm jest PRZESTARZAŁYM KŁAMSTWEM niezgodnym z PRAWDZIWĄ nauką. Wierzenia religijne Laplace nie mają tu nic do rzeczy - ja oceniałem TO CO ON MÓWIŁ. Einstein miał ten problem, że cybernetyka od Normana Wienera [która "urodziła się" w czasie II w.św.] odsłaniała INFORMATYCZNY obraz Wszechświata, a struktura tego Wszechświata już wtedy prowadziła do kwestii właśnie Intencjonalnego Stwórcy i Projektanta tych struktur. Czyli Wszechświat jako taki PRZEDUSTAWNIE ZAPROJEKTOWANY "automat Turinga", której taśmę symboli wprowadził Bóg-Wielki Programista. To pogłębiało wręcz tragicznie frustrację intelektualną i załamanie Einsteina, który nie chciał się pogodzić z klęską swego poznania - i na dodatek wychodziło, że te blokady poznania zostały intencjonalnie zaprojektowane - PONADFIZYCZNIE - zatem fizyką odpowiedzi na swoje ambitne pytania nie uzyska - a cybernetyczne konsekwencje budowy Wszechświata wiodły go ZUPEŁNIE GDZIE INDZIEJ, niż chciał. Gorzej. W takim układzie pozornie niemierzalne "pozafizyczne" i "nieistotne" i "metodologicznie pomijalne" sprawy, jak moralność, etyka, sens bytu - nabierały w cybernetyce i teorii gier dziwnie NADRZĘDNEGO RDZENIOWEGO STERUJĄCEGO poziomu, POWYŻEJ instrumentalnej czapki obserwowanej fizyczności. Całość odbierał jako OSOBIŚCIE wyrządzoną mu przez Boga złośliwość - no to się "mścił" tymi deklaracjami "anty-teizmu" - i przez to uderzał sam w siebie - bo już widział, że bez oparcia się o NADRZĘDNĄ ŚWIADOMOŚĆ [przynajmniej rozumianą jako bardzo wysoki wzorzec bytu PROJEKTANTA Wszechświata] wszytą na początku we Wszechświat - tego Wszechświata za nic nie "rozgryzie" - a przecież sobie na złość, to wszystko RAZEM odrzucał - to wszystko, co mu się już rysowało w SUMIE z tych "objawów" "inności" zachowania Wszechświata względem jego oczekiwań przez całe życie [mowiąc o "inności" mam na myśli zasadnicze zjawiska od nielokalności natychmiastowego splątania po twierdzenie Goedla i cybernetyczne rozumienie Wszechświata]. A ponieważ odrzucał - to w błędnym kole popadał w jeszcze większą zapaść - bo wiedział dobrze, że dopiero akceptując i włączając te wszystkie sprawy - dopiero wtedy może w ogóle dalej badać PRAWDZIWIE Wszechświat - inaczej jego poznanie na pewno będzie fałszywe. Jedna rzecz - ja się nie odnosiłem do Einsteina jako katolika czy chrześcijanina, bo to absurd, który na siłę usiłujesz mi przylepić. Natomiast na pewno przez całe życie deklarował swoją pasję i cel życia jako "poznanie myśli Boga" [poniekąd w swym oczekiwaniu stawiając się POWYŻEJ Boga - jak ci rabini z Talmudu, co to "głupszego od nich" Boga pouczają] i jednocześnie z taką samą pasja odrzucał POZNANIE ŚWIATA i PRAWDĘ O ŚWIECIE WG NAUKI, kiedy to PRAWDA w CAŁOŚCI mu nie "pasowała" do jego pierwotnych oczekiwań. W sumie - schizofrenia i wyparcie rzeczywistości - i piekło rozdarcia miedzy "chceniem", a ODRZUCANĄ PRAWDĄ. I na to nałożone wyrzuty sumienia - i WYPIERANIE ICH - za rozkręcenie na najwyższym szczeblu Programu Manhattan, Hiroszimę i Nagasaki - i za zafundowanie ludzkości perspektywy ATOMOWEJ III wojny światowej [choć i to wypierał, mówiąc, że nie wie jaka bronią będzie toczona] i upadku do epoki kamiennej...o ile Ziemia nie zostanie zniszczona... Osobiście współczuję Einsteinowi - ale ten człowiek na własne życzenie sobie to wszystko zafundował wypieraniem PRAWDY w imię forsowania swego "chciejstwa" i swojej ILUZJI WYOBRAŻENIA ŚWIATA ponad wszystko. Mimo że podwójny Noblista - w istocie ZDRADZIŁ i ODRZUCIŁ NAUKĘ. Bo odrzucił prawdę, która była mu niewygodna. Postać tragiczna - i skrajnie infantylna w wypieraniu świata - jak obrażony przedszkolak. Do końca i w zaparte. Szachownica

[2018-03-08] Szachownica
@Kajtek - bardzo proszę - to nie gimnazjum i mówiąc kolokwialnie, ale jasno: NIE RŻNIJ GŁUPA. Pisałem tyle razy - widziana przeze mnie realna Rzeczpospolita Wielu Narodów to wynik dobrowolnej federacji wielu państw przyszłego Międzymorza, z dobrowolnego sprzymierzenia wokół Polski dla synergii siły i jakości, a powstania tego Międzymorza nie spodziewam się szybciej, jak za 30 lat - po upadku silnych wokół. Model sprawdził się za I Rzeczpospolitej Obojga Narodów - to daje wiarygodną podstawę kulturową i prawną, by taki "bezpieczny" dla wszystkich konsensus sprawnie funkcjonował - dla wszystkich na zasadzie win-win i bez dominacji i bez uszczęśliwiania na siłę. A każdy naród w swoim państwie federacyjnym niech prowadzi "politykę demograficzną" jak chce. W Polsce widzę wyraźnie, że monoetniczność nam służy - więc za nią jestem. Co nie oznacza, że przekreślam scenariusz, że np. pod koniec wieku dajmy na to 10% Polaków będzie Murzynami lub ich potomkami. Chodzi o to, by byli Polakami w sercu i w rozumie i mentalności i kulturze [no i języku] - a moje osobiste marzenie jest takie, by i w wierze katolickiej. Co innego fala obcych ludzi i wpychanie siła gospodarzowi obcych zasad, a co innego stopniowy napływ i asymilacja kulturowa przybyszów. Jak będzie - zobaczymy. =========== Obserwuję całą hucpę, którą oficjalnie rozpętał "niby sam" onet. Czyli Ringer Axel Springer - czyli "Niemcy" - ciekawe na czyje zlecenie? Czy aby nie Wielkich Braci z południa? Bardzo ciekawa sytuacja - USA w rozkroku, bo lobby Izraela jeszcze silne i napiera [nawet na zerwanie stosunków dyplomatycznych, ba - na na "odcięcie" Polski przez USA], zaś Waszyngton widzi, że na stratę Polski sobie pozwolić nie może i stąd te dementi. Na otarcie łez Izraelowi, Waszyngton zamraża kontakty na wysokim szczeblu, i kluczy - bo jednocześnie ze względu na REALNE POTRZEBY próbuje "ominąć" własną blokadę "na szczycie" obiecaną Starszym Braciom, i dochodzi do kuriozalnych sytuacji, gdy np. urzędnik niższej rangi z Waszyngtonu dzwoni do Dudy, a ten "sorry, rozmawiam od poziomu wiceprezydenta lub minimum sekretarza stanu lub sekretarza obrony". I bardzo dobrze - na nieformalny bojkot - też odpowiedź symetryczna. Jedna rzecz mnie naprawdę zdumiała i zaskoczyła - bardzo pozytywnie. Gdy była rozpętana sprawa przez onet, bodaj w tym samym dniu nasz prezydent, premier i szef bezpieczeństwa narodowego obradowali 2 godziny. Czemu towarzyszyły hiobowe przepowiednie itp. nastroje w mediach wiadomego nurtu [zwłaszcza mediów gadzinowych]. Po czym komunikat rzecznika, że narada dotyczyła głównie...spraw bezpieczeństwa Bałtów. Następnego dnia w Waszyngtonie ministrowie MON Bałtów mieli spotkanie na wysokim szczeblu, właśnie odnośnie ich bezpieczeństwa i tam Bałtowie wystosowali oficjalny apel...aby USA nie lekceważyły niebezpieczeństwa grożącego państwom bałtyckim ze strony Rosji. Przekaz był bardzo jasny i czytelny dla każdego średnio rozgarniętego obserwatora politycznego: "Czy wyście tu w Waszyngtonie zwariowali i zapomnieli o sytuacji geostrategicznej? - przecież państwa bałtyckie to najsłabszy element NATO, a jego utrzymanie CAŁKOWICIE zależy od Polski, a wy tu jakieś wojenki i sabotaże przeciw Polsce uskuteczniacie - czyli zachęcacie i tak skorego Putina do pokazania, że hegemon świata nie jest nawet gwarantem bezpieczeństwa przynajmniej w ramach NATO? - to pogratulować takiego strzału w kolano". Efekt narady w Warszawie - idealnie "podłożonej" w oświadczeniu pod spotkanie Bałtów w Waszyngtonie następnego dnia - był nadspodziewany - jeszcze tego samego dnia, po oficjalnym apelu Bałtów, departament stanu zamieścił oficjalne stanowcze dementi co do insynuacji onetu i oficjalnie potwierdził strategiczne partnerstwo, że stan dyplomacji cacy itd. Co oczywiście - jest nieprawdą - bo jest pewien NIEOFICJALNY bojkot kontaktów dyplomatycznych najwyższego szczebla - dla zadowolenia wiadomego lobby - ale ten bojkot jest SYMETRYCZNY na linii Waszyngton-Warszawa. Chyba pierwszy raz mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że dyplomacja polska z ta zagrywką narady nad Bałtami - była po prostu genialna w celności uderzenia i reakcji - wg mnie 100 punktów na 100 możliwych. Wygląda na to, że Warszawa czuje się pewnie w siodle wyceny Waszyngtonu - i tę wycenę jeszcze przechyla wykorzystując awanturę dla "sprawdzam" w sprawie PODWYŻSZENIA wyceny - a Izrael zostaje "obsłużony" nieoficjalnymi gestami, dementowanymi oficjalnie przez USA - bo USA Polski stracić nie może. Szczerze? - wg mnie tam w Waszyngtonie od czasów bałtyckich ćwiczeń Chin w 2017 - mocno się zastanawiają, kto może być REALNIE większym balanserem "off shore" w tym regionie [licząc i "soft power" - ale i "hard power"]- czy oni - czy też aby nie Chiny? Czas pracuje na naszą korzyść - bo USA słabną, Polska wzmacnia się - i siłą rzeczy stosunki junior-partnerskie muszą ustąpić partnerskim. Jak pisałem - w przyszłości i w sytuacji krótkiej kołdry, a właściwie noża na gardle, USA wybierze NIEZBĘDNĄ Polskę ponad kosztowny "wodotrysk" - czyli Izrael. Czego się obawiam ze strony Wielkich Braci - tego, że widząc nieskuteczność dotychczasowej ścieżki "egzekucji" wymarzonych setek miliardów, zawczasu przejdą "na twardo" do "atomowego" ataku finansowego Izraela na Polskę - rączkami banksterów wraz z Eurokołchozem. Dlatego musimy rozwadniać te ataki, przeciągać, jednocześnie polityką historyczną wyrywać pomalutku grunt spod nóg izraelskim oszczerstwom. To trochę przypomina strategię Chin wobec USA - strategię gry na czas. A jednocześnie trzeba blokować atak twardego jądra Eurokołchozu - teraz po szoku wyrwania Włoch z twardego jądra Eurokołchozu - trzeba iść na współpracę [np. zbrojeniową] i z Włochami i z Francją, kupując tym ich poparcie - i paraliżując tym Berlin. Chodzi o "kupiony" czas - i kupiona technologię wojskową - dla lewarowania USA i wyrwania Waszyngtonu ze złudzenia "bezalternatywności" USA dla Polski - także co do tarczy antyrakietwoej [przypomnę: chodzi mi o SAMP/T Eurosamu i pociski Aster 30 Block 1 NT i Block 2 BMD - ten drugi od 2020]. Co nie oznacza, że nie powinniśmy podpisać umowy na pomostowego Patriota [4 jednostki ogniowe - faktycznie 4 osobne baterie] i ponad 200 PAC-3MSE Lockheed-Martina. Powinniśmy kupić - jak najbardziej - NA TEN ETAP ROZGRYWKI, by zatkać maksymalnie szybko lukę czasową w strategicznej obronie i zduszeniu niebezpieczeństwa z Kaliningradu, by nie wisieć względem USA na Redzikowie i obecności ABCT i grupy w Orzyszu - by SAMEMU móc podnieść Rosji poprzeczkę atomowego ataku "deeskalacyjnego" do poziomu saturacyjnego - na który Rosja już nie pójdzie ze strategicznych powodów [pisałem o tym]. A czas w przypadku Polski - gra na naszą korzyść co do wzrostu siły i pozycji - dla Chin także.... Co ciekawe - w dwa dni po włoskim politycznym "trzęsieniu ziemi" - kraje skandynawskie z Bałtami - pod wodzą Holandii - wysłały do Brukseli mocny sygnał, że życzą sobie podmiotowości i uwzględniania głosu mniejszych, w procesie podejmowania decyzji a nie życzą sobie centralistycznych praktyk Brukseli - i Berlina. To tak a propos powrotu Merkel na tron - już jej "na dzień dobry" prewencyjnie kłody pod nogi rzucają i osłabiają jej i tak słabą pozycję. To swoiste wyzwanie i deklaracja "nie boimy się KE i Merkel". To pokazuje też JUŻ OTWARCIE zmęczenie starą polityką prowadzoną przez niemieckiego hegemona w rękawiczkach Brukseli - pokazuje jasno wyrażone oczekiwanie zahamowania centralizacji i scedowania decyzji na poziom poszczególnych państw narodowych. To wystąpienie to w dużym stopniu efekt "złego przykładu innym w Eurokołchozie" jaki dała "zbuntowana" Polska...i V4. Prowodyrem obecnego "małego buntu" 8 państw jest Holandia - która ma dosyć finlandyzacji przez Niemcy - i chce odwojować swoją pozycję w "porządku dziobania". Teraz będę miał przerwę w pisaniu do ok. 12-15 kwietnia - ruszam w teren. Szachownica

[2018-03-08] Gość
Co do Berlusconiego to okazuje się ze przepowiednie nostradamusa ale wypełniają http://www.paranormalne.pl/topic/38720-kalendarium-iii-wojny-swiatowej-europa-i-swiat/ "Rewolucja we Włoszech spowodowana rządami amanta i rozpustnika."

[2018-03-09] Olaf
Co to za dziwny komentarz szachownica. Myślisz, że napiszesz coś w takiej kwestii, czego inne służby nie wiedzą? Chyba popadłeś w megalomanię albo serio jak pisz jesteś w agenturze na garnuszku pisu. "szybka przeprowadzka" "gości z Chin" to ma być operacja z wielkim bębnem i jeszcze uprzednio sygnalizowana i "oficjalna". Ze zrozumiałych względów nie będę rozwijał temat."

[2018-03-09] Kajtek
Już ci twój PIS szachownico zrobił stopniowy napływ i asymilację, 2 mln Ukraińców w 2 lata. Gratuluję.

[2018-03-09] Gość
Towariszcz Olafienko szachu napisał zupełnie odwrotnie, że "nikt nie mówi, że ta "szybka przeprowadzka" "gości z Chin" to ma być operacja z wielkim bębnem i jeszcze uprzednio sygnalizowana i "oficjalna"." Ja bym tam na miejscu chinoli dogadał się z naszymi i przyleciał w razie czego cichutko po cywilu w 20 zwykłych samolotach cywilnych naraz. Nawet z całej Azji dla niepoznaki i nie muszą wylatywac tylko z Chin. Potem autobusiki dla wycieczek przebranie na osobności w mundurki z kontenerów i broń i wielki mi problem. I potem Xi nadaje w TV przemówienie razem z naszym ambasadorem w Pekinie w tle i flagami chińską i nasza a nasz ambasador dziękuje za pomoc w takiej no "pokojowej misji na pomoc Europie" i po regatach. A mi tam ukraincy nie wadzą póki robią i jak mamy dziurę w ludziach do roboty. Ja tam się z nimi dogaduję u nas na budowie a ciapatych nie chcę. Jak taki jesteś wystraszony to kajtek idz do łóżka i nakryj się pierzyną. Albo rób za ukrainców jak z ciebie mądry inaczej i po ziemi nie chodzisz i nie widzisz co się dzieje i że ludzi brakuje. Wookie

[2018-03-09] Gość
Zielone ludziki z Ukrainy? Albo z Rosji?

[2018-03-09] Fizo
szachownica właściwie co by PIS nie zrobił to chwalisz, zejdź na ziemię człowieku i pisz do rzeczy.

[2018-03-11] Olaf
@Wookie towarisz nie jestem, wręcz odwrotnie i to cię chyba boli, bo prezentujesz typowe rosyjskie metody działania w kwestii sprowadzenia chińczyków. Nie rozumiesz, co piszę? Niepotrzebnie szachownica pisze jakieś dziwne zagadki, to napisze, a resztę z wiadomych względów nie. Co do Ukraińców, to szybciutko się tobie oczy otworzą, jak się 10% ich w stosunku do Polaków zrobi, a już jest 5% przypominam. Poczytaj sobie troszkę o historii mniejszości narodowych to zrozumiesz. Podpowiem, Hiszpania, Austro-Węgry, Italia, Niemcy.

[2018-03-11] asd
Pan Szewach Weiss własnie uchylił rąbka tajemnicy pochodzenia naszych "umilowanych przywódców". Lech Kaczynski był filosemitą(i zapewne dlatego zakazał ekshumacji w Jedwabnem), Jarosław karze własnych senatorów za mówienie prawdy o tym ze w czasie 2 w.s. zydowska policja współpracowała z Niemcami ,dzieci Morawieckiego chodziły do żydowskiej szkoły a Duda ma żonę żydówke ,jeżdzi co miesiac do Izraela i przeprasza Zydów za wszystko co chca (oczywiscie w imieniu Polakow). To jest nie "dobra zmiana" a "żydowska zmiana". http://dzienniknarodowy.pl/szewach-weiss-lech-kaczynski-byl-filosemita-a-dzieci-morawieckiego-chodzily-zydowskiej-szkoly-warszawie/

[2018-03-12] Gość
Chyba 0,5%.

[2018-03-13] Gość
Wściekły atak na szachownice lewackiej szumowiny tylko utwierdza nas w przekonaniu że oranie lewackich idiotów ma sens .

[2018-03-15] Tomasz
Przy poszanowaniu całej wiedzy Pana Szachownicy irytujące jest bezmyślne odnoszenie się do religii jako spoiwa narodu. Jak pokazuje historia są i były silne narody wieloreligijne, wielokulturowe, jak chociażby wynika ze źródeł Polska w XV, która realnie nadal była bardzo pogańskim krajem. Integrować winno nas wspólne przyszłe dobro, a nie tradycja, język, religia, czy inne znamiona przynależności do różnych grup kulturowych. Najlepszym przykładem niech będzie dzisiejsza Australia lub Stany Zjednoczone, ale i Rzeczpospolita Obojga Narodów. Wiele narodowości, odmienne kultury i nacje, ale cel jeden, pokój i dobrobyt w kraju i narodzie.

[2018-03-15] Jaroslaw
Ciekawa analiza Grzegorza Górskiego na http://www.fronda.pl/a/prof-grzegorz-gorski-dla-frondy-atakujac-polske-izrael-ukrecil-bicz-na-wlasne-plecy,107735.html Górski proponuje układ handlowy wycofania ustawy o IPN za wycofanie amerykańskich ustaw 477 i 1226 i jednocześnie odpalenie 25% dla Izraela z odszkodowań dla Polski ściągniętych z Niemiec z pomocą USA. Czysty biznes. Po mojemu do przeprowadzenia, jeżeli się zachowa odpowiednią kolejność ruchów z odkręceniem ustaw przez obie strony. Najpierw by musieli odkręcić to Amerykanie. Potem byłoby partnerskie dogadanie z Izraelem jak równy z równym. Potem po dialogowaniu i wzajemnych komplementach cofniecie ustawy o IPN na rzecz powiedzmy wspólnej deklaracji o zbrodniach Niemców wobec Żydów i Polaków i wtedy dokłada się z głosem poparcia USA. Na koniec Izrael i USA po naszej stronie biznesowo przeciw Niemcom. Jarosław

[2018-03-16] Gość
Jarosław zadnych ustepstw wobec Izraela,nie bylismy katem.Nie nalezy im sie zlamany grosz.Poza tym im bardziej chodzi o nature i desant z Izraela i zachodniej Europy do Polski.Niech Bog nas broni przed takimi biznesami z nimi.A dodatkowo jesli wogole udaloby sie uzyskac od Niemcow jakiekolwiek odszkodowanie to tylko nam sie nalezy a nie tym falszywym zydom.

[2018-03-16] Gość
Poza tym niech nikt nie lamie Prawa Rzymskiego i nie robi precedensow!!!!

[2018-03-16] Doktoor
Jeszcze 70 lat temu kościół katolicki był przeciw transfuzji krwi, jak zabierającemu duszę. Dziś bawimy się w boga przedłużając życie o dziesiątki lat. Za chwilę, gdy opanujemy regenerację człowiek będzie mógł wymieniać podzespoły i żyć wiecznie. Takie są fakty i opinie środowiska medycznego, tj. naukowców nie lekarzy. Podobnie z fizyką kwantową dziś nadal skrywa tajemnice, za 50 lub sto lat będzie powszechna i zrozumiałą jak promieniowanie Hawkinga. Wypisywanie dyrdymałów o jakimś wielkim projektancie, bogu planiście, cudzie w Fatimie świadczy jedynie o braku dystansu i ignorancji względem nauki oraz historii rozwoju nauki. Gdybym słyszał więcej takich teorii od moich studentów byłbym realnie przerażony przyszłością rozwoju świata i upadku wiedzy. Jakkolwiekby nie podkoloryzowywać średniowiecza, nie wracajmy do tego sposobu myślenia, czy też niemyślenia.

[2018-03-17] as
Zniewolenie człowieka - totalna inwigilacja- zaczyna się od Norwegii https://wrealu24.pl/na-zywo-norwegia-wprowadza-specjalny-system-inwigilacji-obywateli-czy-wejdzie-na-sztywno-do-ue/

[2018-03-17] Billy
PYTANIE DO SZACHOWNICA, jak widzisz kwestię Irlandii Północnej w najbliższych latach. Czy będzie referendum i wrócą do Irlandii, zostaną w Wielkiej Brytanii, czy też staną się niepodległym krajem.

[2018-03-18] Karol
Panie Grzegorzu odnośnie GBP, nie podał Pan żadnych przewidywanych poziomów spadku, jak zrobił Pan w przypadku innych walut. Czy mógłby Pan napisać o jakich wartościach Pan myśli. Czy będzie to spadek do 4,2 zł, czy może bardziej 3 zł?

[2018-03-26] Volku
sorry ale Brexit odwolany Wielka Brytania wraca w objecia Unii wobec wyalienowania i zagrozenia ze strony Rosji.

[2018-03-31] asd
Co lepiej wybrac ? Opcje niemiecką ,która wiąze sie z pokojowym budowaniem nowego niemiecko-rosyjsko-chinskiego mocarstwa i wypchnięciem USA z Europy i z roli mocarstwa czy wojne u boku USA z Rosją o Ukrainę? Wg. tego pana dla Polski lepszym wyborem byłaby wojna . Niezła analiza. http://www.krzysztofwojczal.pl/geopolityka/europa-centralna/polska-europa-centralna/pokoj-albo-wojna-polska-na-rozstaju-drog/

[2018-04-02] LL
ASD, niestety nasze realne opcje są wszystkie mało ciekawe, a ciekawe opcje są mało realne. Mamy do wyboru sprzymierzenie się z Europą i budowanie mocarstwa samodzielnego, bez USA, prawdopodobnie z Rosją. Ta opcja niestety zakłada zniknięcie Polski i de facto przyłączenie się jej do Niemiec. Plusem jest to, że taki twór mógłby być hegemonem nawet większym niż Chiny, minusem jest to, że Zachodnia Europa wkrótce padnie przed Islamem więc de facto nie ma już się za bardzio do czego przyłączać. Opcja druga to Tzw. międzymorze pod auspicjami USA - niestety USA są słabe jak nigdy i nie mają siły żeby zapewnić nam tutaj bezpieczeństwo tego projektu więc udają że się w niego angażują. Taki twór nawet gdyby działał jak jedna pięść nie będzie miał siły przeciwstawić się Rosji i Europie zachodniej więc na dłuższą metę to tylko poprawa naszej pozycji negocjacyjnej. Realny rozwój wypadków dla nas to ZSRR bis - USA sprzedają nas Rosji - wystarczy, że odpowiednio u nas załatwią wybory i ich media będą Polaków urabiały przesz dłuższy czas. W zamian za to Rosja przyłączy się do USA i razem spróbują zniszczyć Chiny (oczywiście rozpocznie się od false flag). Ostatnia alternatywa to Judeopolonia - sprowadzą się do nas Żydzi, ale wtedy dalszy kurs państwa Polin już nie będzie naszym zmartwieniem. Innych opcji nie ma. Jeśli ktoś snuje mrzonki o Chinach jako naszym protektorze to są to bajki. Chiny muszą myśleć jak utrzymać się przy życiu i przez długie dekady nie będą w stanie zapewnić bezpieczeństwa dużemu państwu w europie centralnej. Poza tym każdy kto zna chińską kulturę nie chciałby żyć pod panowaniem chińczyków, ja należę również do takich osób. Wszystko co najpiękniejsze na Ziemi stworzyła nasza cywilizacja, poza nią, nie ma prawie nic. Ja chciałbym, żebyśmy pozostali w naszym kręgu cywilizacyjnym. Zapomniałem jest jeszcze opcja nieprawdopodobna, ale piękna - wszyscy muzułmanie wyjeżdżają z Europy, ta nawraca się na żarliwy Katolicyzm, podobnie jak Rosja, razem się jednoczymy i stajemy się najpotężniejszym państwem w Historii gdzie żyje się najlepiej na świecie i od tej pory zapanowuje na świecie tysiącletni pokój i dobrobyt, ale to tylko taki piękny sen :-). Tak naprawdę opcje są nieciekawe i trzeba mieć tego świadomość aby jak najwięcej ugrać słabymi kartami, które mamy.

[2018-04-03] cerstv
@LL - Jest tylko jedna opcja aby Polska istniała. Polacy muszą szukać Boga i jego zamiarów co do naszego narodu zapisanym w Jego słowie danym ludziom. "...24. Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych 25. ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował, gdyż sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko. 26. Z jednego pnia wywiódł też wszystkie narody ludzkie, aby mieszkały na całym obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich wyznaczone okresy czasu i granice ich zamieszkania, 27. żeby szukały Boga, czy go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas...." Dzieje Apostolskie 17;24-27

[2018-04-05] Leszcz
Ciekawa analiza https://www.youtube.com/watch?time_continue=1&v=q72S1FauryI

[2018-04-07] But Fila
@LL wizja Europy wyznającej żarliwy katolicyzm to nie utopia to tragedia i zniszczenie ludzkich umysłów jadem grupy biznesmanów z Watykanu. Już wole o 1000% dzisiejsze problemy niż powrót do średniowiecza, gdzie ksiądz sprawdza z kim śpię. Na szczęście kolejne narody zrzucają jarzmo chrześcijaństwa, judaizmu i islamu. Jedynie w durnej Europie islam kwitnie, na cały bliskim wschodzie nastąpiła niesamowita liberalizacja, nawet Arabia już musiała popuścić ten chory zamordyzm. Za 100-200 lat islam będzie przeszłością, podobnie jak katolicyzm i protestantyzm dziś w wielu krajach Skandynawii, Kanady, USA i wielu innych. @ CERSTV welcome back to Ciemnogród.

[2018-04-09] LL
@But Fila Czy ci się to podoba, czy nie, to zasady katolicyzmu to uniwersalny zbiór praw, w którym nie ma nic do zmiany. Gdyby wszyscy wg nich żyli to byłoby jak w niebie. Problemem jest to, że ludziom się wydaje, że wiedzą lepiej niż to co wypracowano w najbardziej rozwiniętej części świata przez tysiące lat. Zrozum tylko, że życie weryfikuje to. Ksiądz nikogo nie sprawdza z kim śpi, to ty powinieneś sprawdzać sam siebie, jeśli śpisz z kimś innym niż własna żona, to to zmień bo to prosta droga do nieszczęścia, chorób, zabójstw itp. Tak jest z każdym przykazaniem - jeśli je łamiesz, to sam sprowadzasz na siebie nieszczęście i na innych także. Smutne jest to, jak człowiek stanie się samowystarczalny i już mu się wydaje, że nie zależy od nikogo i ma wszystko pod kontrolą. W ten sposób szczęścia nie zbudujesz. Wiara to trochę inna sprawa, nie każdemu jest dana, moja też jest słaba, ale modlę się o jej umocnienie.

[2018-04-09] tarpan
Szachownica, masz świetne analizy, ale pomijasz kilka aspektów. Żydzi (nie Izraelici, nie Judejczycy AP2:9, a właśnie Żydzi) nigdy Jerozolimy nie oddadzą. To najważniejsze miejsce na ziemi ze względu na wzgórze świątynne. Nie oddadzą go, a na dowód masz deklarację Trumpa o przenosinach ambasady do Jerozolimy, która niedługo będzie oficjalną stolicą Żydów. Nie bierzesz też pod uwagę przy propozycjach naszego nacisku na Pentagon, siły deep state, która jest pod kontrolą Żydów. Wszelkie kłótnie Trumpa z przedstawicielami deep state, to ustawki pod publiczkę....wszak Trump jest otoczony Żydami jak nikt. Nie sądzę również, by Żydzi chcieli się przenieść w jeden z najbardziej zapalnych rejonów na świecie. Wejść w kleszcze niemiecko-rosyjskie. Nie bójmy się. Nie dajmy się wciągnąć znowu w wojnę jako pierwsi a będzie dobrze. I na pocieszenie dla wierzących (nie jestem katolikiem, jestem chrześcijaninem) AP3:9. Wierzę (ten temat mnie szczególnie interesuje), że jesteśmy jednym z zaginionych dziesięciu plemion.

[2018-04-10] But Fila
@LL uniwersalny zbiór praw powiadasz? Poczytaj zatem materiał źródłowy w najbliższej bibliotece, a wnet dowiesz się, iż zasady te zostały ustanowione wieki przed powstaniem chrześcijaństwa.

[2018-04-10] Katakumba
Drogi LL, czas opuścić mroki niewiedzy i zabobonów katolickich i zrozumieć w końcu, iż XXI wiek naprawdę nastał, że bezmyślny slogan "jeśli śpisz z kimś innym niż własna żona, to to zmień bo to prosta droga do nieszczęścia, chorób, zabójstw itp." to bzdura. Robi tak miliony ludzi na świcie i nadal żyją, w szczęściu i bez chorób. Słyszałeś kiedykolwiek o antykoncepcji, swingersach, obopólnej radości czerpanej z seksu z ludźmi, którzy nie są twoją żoną lub mężem? Zejdź na ziemię z tego katolickiego nieba, powtarzam XXI wiek, a nie XI, gdzie ksiądz tropił wszystko i wszystkich.

[2018-04-10] Billy
@Leszcz analiza taka jak gadki innych analityków, może być, ale nie wiadomo. Pomijam już błędy techniczne w analizie, głównie w kwestii ropy. @LL Skupmy się na ekonomii i faktach,a nie dzieleniu Polaków na wierzących w twojego boga i myślących logicznie.

[2018-04-11] Stachu
Tarpan-witaj,podzielam Twoje poglądy,również jestem chrześcijaninem,studiuję Biblię i nie należę do żadnej denominacji.Możesz podać jakieś linki do stron z których czerpiesz swoją wiedzę?Ja z mojej strony mogę polecić Jeszu.pl(również kanał na YouTube Krzysztofa Króla,Robert Broza i Detektyw prawdy.Widzę że jest nas coraz więcej co bardzo mnie cieszy,pozdrawiam: -)

[2018-04-11] Filozof
Chrześcijaństwo to kult słońca, całe wieki nas okłamywano https://www.youtube.com/watch?v=cYQMeUvBObs&feature=share

[2018-04-11] czr
"Robi tak miliony ludzi na świecie i nadal żyją, w szczęściu i bez chorób." szczęścia do tego nie mieszaj

[2018-04-11] piotr
DO SZACHOWNICA wydaje mi się szachu że na tym pisie i ty i ja przejedziemy się gorzej niż na komorowskim i tusku .Nasz umiłowany premier był na koszernym obiedzie u rabina w usa i ten go tam równo obsztorcował. Nie pomogło nawet że Morawiecki posłał dzieci do żydowskiej szkoły -czyżby tak chciał rechrystianizować europę?

[2018-04-12] Gaca
@ piotr i szachownica, bo trzeba używać mózgu zamiast uczuć i wiary @ Stachu o tak jest was coraz więcej, tylko wyjaśnij o wszechczujący dlaczego kościoły pustoszeją, kleryków jest jak na lekarstwo, a wierzących w kraju co rusz to mniej, nawet w zakłamanych statystykach czarnych? Używajcie mózgu Panowie, po coś te parę kilo na szyi nosicie.

[2018-04-12] Stachu
Gaca-tak,masz rację że kościoły pustoszeją i ja oraz inni chrześcijanie też nie należymy do żadnego kościoła.Opieramy naszą wiarę wyłącznie na Biblii a nie na doktrynach organizacji religijnych.Jezus powiedział "po owocach ich poznacie" a jakie owoce wydaje KrK,protestanci,judaizm i inne mniejsze denominacje dążące do ekumenii to każdy widzi.Czemu wierzących w kraju(nie tylko naszym) coraz mniej ? Każdy ma wolną wolę i żyje wg własnego upodobania.Ale każdy powinien zadać sobie pytanie czy w dniu sądu ostatecznego nadal będzie tak hardy i pewny że obrał właściwą drogę.

[2018-04-12] tarpan
@Stachu, tak też to zauważyłem. Jest nas więcej i więcej, co zgadzałoby się ponownie z Biblią, że będzie olbrzymie poznanie pod koniec. Cieszę się, że potwierdzasz. Polecić mogę zbawienie.com. : Jezusbezreligii.pl. Powodzenia i otwieraj oczy, bo nasz cel to "kto nie zbiera, ten rozprasza" @gaca, nabluzgałeś na nasze szare komórki, a sam pokazałeś co masz u siebie :). Piszemy, że religia to największe zło. Jezus przytulił prostytutkę, łotra, złodzieja a jechał ostro po "religiuszach". Ludzi, dla których religia jest ważna a nie wiara, ani kontakt z Jezusem, a ty odnosisz to do pustoszejących kościołów haha. Właśnie dlatego pustoszeją bo ani ja, ani pewnie Stachu tam już nie chodzimy. Trzeba uciekać z Wielkiego Babilonu, by nie uczestniczyć w jego ohydzie.

[2018-04-12] tarpan
@Stachu, tak też to zauważyłem. Jest nas więcej i więcej, co zgadzałoby się ponownie z Biblią, że będzie olbrzymie poznanie pod koniec. Cieszę się, że potwierdzasz. Polecić mogę zbawienie.com. : Jezusbezreligii.pl. Powodzenia i otwieraj oczy, bo nasz cel to "kto nie zbiera, ten rozprasza" @gaca, nabluzgałeś na nasze szare komórki, a sam pokazałeś co masz u siebie :). Piszemy, że religia to największe zło. Jezus przytulił prostytutkę, łotra, złodzieja a jechał ostro po "religiuszach". Ludzi, dla których religia jest ważna a nie wiara, ani kontakt z Jezusem, a ty odnosisz to do pustoszejących kościołów haha. Właśnie dlatego pustoszeją bo ani ja, ani pewnie Stachu tam już nie chodzimy. Trzeba uciekać z Wielkiego Babilonu, by nie uczestniczyć w jego ohydzie.

[2018-04-12] tarpan
@Stachu, i jeszcze dwa linki. Jeśli masz coś ciekawego, też podeślij. Chętnie poczytam. http://www.zbawienie.com/izrael.htm http://www.zbawienie.com/10-pokolen.htm

[2018-04-12] tarpan
@Stach i jeszcze to, o naszych braciach Żydach (tych prawdziwych, Judejczykach). http://www.nkusa.org/ Trzeba zbierać. Jeśli ktoś nie ma siły i ochoty strzelać, ... niech nosi naboje :) @G.Nowak Jestem tu od niedawna. Świetna strona, gratuluję wiedzy i patriotyzmu p. Grzegorzu. Przepraszam, za zaśmiecanie forum trzema krótkimi postami, powinienem zmieścić w jednym. Poprawię się :).

[2018-04-13] Stachu
@Tarpan-jak będę miał ciekawe materiały to będę podawał linki.Póki co-youtube-https://youtu.be/C2kSUB3RXYg cotygodniowe omówienie wydarzeń politycznych z uwzględnieniem proroctw biblijnych-Krzysztof Król i Lampa w ciemności cz 1 i 2.Pozdrawiam :-)

[2018-04-14] Gaca
@Stachu i tarpan apelowałem o używanie innych obszarów mózgu, czyli nie kierowanie się tylko emocjami. Jak zauważyłem nie zrozumieliście. Ludzie odchodzą od religii, bo z każdym pokoleniem następuje dalszy rozwój inteligencji. Zwłaszcza młodzi widzą, jaką brednie serwowano przodkom od tysięcy lat w tym czy innym przebraniu. Odnoszenie się do biblii, to ten sam rodzaj obskurantyzmu. Księga niespójna, złożona naprawdę w średniowieczu z wybranych przez ówczesny aparat agenturalny Watykanu pism setek ludzi. Korygowana, poprawiana, przekoloryzowana na przestrzeni setek lat. Jeśli ktoś nie potrafi sięgnąć tak choćby płytko do znanych faktów, to szkoda dalszej polemiki i czasu na nią. Poza tym twierdzenie, że odejście od kościoła katolickiego w stronę bibilii jest droga, to już najoczywistsza herezja i tworzenie własnej interpretacji boga i religii, czyli sekty. Na przeuroczy tekst o wymyślonym dla zastraszania ludzi sądzie ostatecznym wolę nie odpisywać. To tak bowiem, jakbym miał komentować otrzymanie 40 dziewic w raju muzułmańskim lub 7 poziom nieba w hinduizmie. Nawet człowiek o przeciętnym poziomie iq powinien zatrybić, że baja to baja, a prawda to prawda. Dowody, fakty i analiza, nic ponad to.

[2018-04-15] piotr
Gaca odpowiedz na malejącą ilość wiernych jest prosta ;sobór watykański drugi. Jak byś się przyłożyl do tematu to wiedział byś że np.bractwo Piusa odprawiająca mszę w rycie Trydenckim nie mają problemu z powołaniami i ilością i przedewszystkim jakością wiernych.

[2018-04-16] Stachu
Gaca-jako osoba wierząca kieruję się właśnie wiedzą a nie wiarą.Gdybym opierał mój światopogląd na wierze to ufałbym autorytetom kościelnym.Ale zacząłem badać temat czyli zgłębiać wiedzę.Autentyczność Biblii potwierdzają starożytne manuskrypty i apokryfy oraz spełniające się proroctwa.Przecież prorocy zapowiedzieli nie tylko zburzenie Jerozolimy w 70 w.n.e ale też powstanie imperiów i wiele innych w tym również m.in.w Apokalipsie III i IV wojnę światową(starcie króla północy z królem południa).Widzimy że te wydarzenia powoli się zbliżają.Oczywiście nie musisz w to wszystko wierzyć,każdy ma wolną wolę ale dlaczego tak cię drażni że ktoś ma inne przekonania niż ty ? Zarzucasz nam tworzenie sekty.Każda religia wymyślająca własne doktryny to sekta a Biblia to Słowo Boże w czystej postaci.W liście do Galatów napisano,że nie ma innej ewangelii niż ta która była głoszona w tamtych czasach i jeśli ktoś doda choćby jedno słowo od siebie(czyli przeinaczy),niech będzie przeklęty.A więc każda zorganizowana społeczność religijna,która dodaje coś do nauk Jezusa jak np kulty świętych czy pogańskie obrzędy które Biblia zakazuje(bałwochwalstwo jest potępione) jest sektą sprzeniewierzającą się woli Boga.Aha jeszcze odnośnie ludzi odchodzacych od wiary-to też zostało w Biblii przepowiedziane,że w ostatnich czasach ludzkość będzie bezbożna.Ale Biblia mówi że kto sieje dla ciała zbiera śmierć.Ludzie nie chcą słyszeć o Bogu bo dzisiejszy świat ma wiele do zaoferowania-wszelkie rozrywki,bogactwo i nie każdy ma ochotę rezygnować z tych uciech.Ale memento mori-to życie trwa zaledwie chwilę-pamiętaj o tym.Może spytam w co ty wierzysz ? Skąd wzięło się życie na ziemi ? Kto stworzył człowieka,faunę i florę,wszechświat ?

[2018-04-16] czr
Gaca twój wywód jest bez sensu. Piszesz o czymś o czym nie masz pojęcia.

[2018-04-16] Stachu
Gaca-ludzie odchodzą z kościołów właśnie dlatego,że mamy XXI w i dziś każdy ma dostęp do wiedzy.Nie żyjemy w średniowieczu gdzie za posiadanie czy tłumaczenie Biblii KrK torturował i palił na stosach.Dziś każdy może wziąć do ręki Biblię i zapoznać się z jej treścią.I coraz więcej to robi.Weryfikujemy to czego uczą nas różne denominacje z tym co mówi Biblia-stąd taki exodus z kościoła bo ludziom otwierają się oczy i jak sam słusznie zauważyłeś już nie dają sobie wciskać bredni wymyślonych przez przywódców religijnych.Jezus nie założył żadnej religii.A kościół to ludzie wierzący a nie budynek czy denominacja.Nie myl religii z wiarą.

[2018-04-16] Szachownica
Wróciłem do Polski. Oczywiście do ogarnięcia na forum wiele spraw zaszłych w Polsce i na świecie, w tym Syria. III w.św. z tego nie będzie, ale reperkusje długofalowe - tak. Na razie muszę odsapnąć, bo dostałem w kość, plus "jet lag" robi swoje. Chciałbym jednak polecić kilka konkretnych lektur dla spragnionych rozważań o przyszłości, zwłaszcza w ramach militarnych. Czyli "Wojny przyszłości" - autorem płk Marek Wrzosek. Są tam i bronie energetyczne i geofizyczne i różne nowinki, nawet omówienie Donbasu. Zresztą - po prostu wkleję kawałek recenzji z empiku "Globalna broń geofizyczna Wiązka skumulowanej energii wykorzystywana na polu walki Kopiowanie natury przez wojsko. Bionika. Militarne aspekty odczytywania ludzkich myśli. Psychomanipulacje na wielką skalę Płk Marek Wrzosek, wykładowca Akademii Sztuki Wojennej przedstawia nowy wymiar wojny – walkę informacyjną, operacje psychologiczne i wykorzystanie mediów w światowych zmaganiach. Medialne fikcje o wojnie hybrydowej na Ukrainie przeciwstawia militarnym faktom, oceniając poczynania Rosjan i strategię wojsk ukraińskich w walce z separatystami. Nieustający konflikt w cyberprzestrzeni Operacje sieciocentryczne Autonomiczne drony atakują w rojach Autor zestawia klasyczne teorie; teorię wojny morskiej, pancernej czy totalnej z najnowszymi: koncepcją rozszerzonego pola bitwy, bitwy powietrzno-lądowej i morsko-powietrznej. W książce znajdziemy porównanie współczesnych strategii amerykańskich, operacji natowskich i rosyjskich." Dwie inne pozycje są starsze [2014 i 2009], ale też zaprowadzają w świat rozwoju militariów, który przed 2000 byłby uznany za s-f. To "Nowy wspaniały żołnierz. Rewolucja biotechnologiczna i wojna w XXI wieku" i "Technologia i wojna przyszłości. Wokół nuklearnej i informacyjnej rewolucji w sprawach wojskowych" autorstwa dra Łukasza Kamieńskiego z UJ. Jak można, to polecam kupić jako ebook, bo wtedy poręczniej korzystać z linków i podanych źródeł czy haseł przez kopiuj-wklej do przeglądarki. Jest jeszcze "Wojna przyszłości" emerytowanego generała USAF Roberta H. Latiff, ale po wstępnym zapoznaniu [wydane teraz w kwietniu przez PWN], mimo entuzjastycznych recenzji zagranicznych, uważam pozycję za słabszą od tych polskich. Jak już jestem przy książkach, to polecam "Geopolityka. Skrypt dla początkujących" z 2014 autorstwa prof. Jacka Sykulskiego - bardzo zwarta przeglądowa i systematyzująca sprawy pozycja. Ten autor ma swój kanał na youtube, bodajże jedną konferencję zrobił z Jackiem Bartosiakiem, ma też inne pozycje książkowe o geopolityce, znacznie bardziej rozbudowane. Jest do polecenia i klasyczna już "Geopolityka. Potęga w czasie i przestrzeni" Leszka Moczulskiego. Szachownica

[2018-04-16] Gaca
@Stachu i piotr po prostu wymiękam z bezradności nad waszym rozumowaniem. Czy wy naprawdę nie widzicie, że inteligentni ludzie nie odchodzą od tylko od kościoła katolickiego i innych, lecz od biblii, tory, koranu itp. Wywód odnośnie proroctw utwierdził mnie w przekonaniu, że z dzieciakami intelektualnymi nie ma co dyskutować. Błagam o litość król północy i południa? To ja dziś oznajmiam, że będzie walka króla wschodu i zachodu, zachodu i południa, wschodu i północy. Niewiarygodne, jak religia ogłupia i otępia umysły.

[2018-04-17] Stachu
Gaca-w takim razie oświeć mnie w co wierzą "inteligentni" twoim zdaniem ludzie?Jak na razie to poza szydzeniem z naszego intelektu nie wniosłeś żadnego argumentu do dyskusji.Nie odpowiedziałeś na pytanie skąd wg ciebie wzięło się życie.Skoro nie ma Boga,który wszystko stworzył to wytłumacz mi w jaki sposób to wszystko powstało.Jesteś tak inteligentny,uświadom proszę mnie intelektualnego dzieciaka.Powtarzasz jak mantrę i probujesz nam wmówić że każdy wierzący człowiek to ameba intelektualna ale nie potrafisz tego uzasadnić w żaden sposób.Poza tym nie znasz Biblii i nie masz pojęcia o wielu wydarzeniach historycznych które się wypełniły na podstawie proroctw więc nie zabieraj głosu w sprawach które cię przerastają bo zdradzasz braki wiedzy.Trochę pokory człowieku i nie kpij z Boga i wiary.Nie chcesz-nie wierz ale pozwól nam wierzyć w to co uważamy za słuszne.

[2018-04-17] Marcus
Polecam przeczytać poniższą przypowieść. Proszę zwrócić szczególną uwagę na kilka ostatnich zdań - to dla niewierzących. Dodam jeszcze, że świat jest stworzony przez Boga i nie ma innych opcji jak tylko albo Jemu służyć albo szatanowi. Wszelkie inne teorie typu "ateista" "pragmatyk" "człowiek nauki" to wszystko jest służeniem szatanowi. Człowiek ma wolny wybór. Bóg w swojej miłości do człowieka dał mu rozum i wolną wolę. Niestety, wiąże się to z dużym zagrożeniem działania szatana, co widać obecnie na świecie. Proszę pamiętać, szatan ma naprawdę wiele narzędzi by zwieść człowieka. Jest w tym mistrzem, zawsze znajdzie słaby punkt w człowieku. Jedynym na to lekarstwem jest bezgraniczne zaufanie Bogu. W przeciwnym wypadku człowiek jest skazany na porażkę. Szatan to bardzo groźny przeciwnik. PRZYPOWIEŚĆ O BOGACZU I ŁAZARZU Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu. Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać. Tamten rzekł: Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki. Lecz Abraham odparł: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają. Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą. Odpowiedział mu: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą. (Łk 16,19-31)

[2018-04-17] Stachu
Dla wszystkich zainteresowanych wierzących i niewierzących obszerny artykuł pokazujący dzieje ludzkie w tym narodu polskiego z biblijnego punktu widzenia . http://www.zbawienie.com/krolowa-niebios.htm

[2018-04-17] asd
Zajecie Syrii jest częścią projektu Wielkiego Izraela. Amerykanscy prezydenci sa marionetkami w rekach bankierów rządzących FEDem. https://www.youtube.com/watch?v=-feJPRR4pC0

[2018-04-17] Szachownica
Tak przy okazji lektur - polecam też książkę [choćby do przekartkowania w księgarni i dla wiedzy, że coś takiego jest]: Bezpieczeństwo w czasach terroryzmu. Jak przeżyć atak terrorystyczny. Autorami dr Krzysztof Liedel i mgr Paulina Piasecka. W Polsce pewnie będzie traktowana z niedowierzaniem, choć może ci częściej bywający na Zachodzie, szybciej po nią sięgną. Po prostu - "takie mamy czasy" - i niestety jest to tylko przedsmak tego co powoli zacznie eskalować w przyszłej dekadzie - gdy komórki organizacyjne IS i różnych odnóg dżihadu okrzepną i rozpoznają teren i środowisko. To trwa latami - ale w sumie teraz sytuacja jest patowa - wielu z dżihadystów jest znanych służbom na Zachodzie, tyle, że te nic im nie mogą zrobić, nawet [a właściwie zwłaszcza] deportować z kraju. A jak będzie zamach - to siła rzeczy działanie będzie post factum i spóźnione z definicji... Ale powtarzam - to wszystko w formie zorganizowanej [nie mówię o samotnych wilkach] i zsynchronizowanej nastąpi dopiero w przyszłej dekadzie, a i to stopniowo, a nieraz z okresami pozornego wyciszenia. Bo to jak z "wymacywaniem" słabych punktów wroga. Zamach - potem analiza - potem rozszerzenie albo odwrotnie - np. zmiana celów, zmiana strategii. Cóż - Polska stosunkowo bezpieczna jak ta "zielona wyspa" - ale gdy to zacznie się dziać - uszczelnianie granicy będzie nieuchronne. Gorzej, że i nastąpi coraz większa inwigilacja i kontrola obywateli...a jeszcze gorsze, że przyzwolenie społeczne może ośmielić taką władzę do zrolowania swobód obywatelskich i oddolnej inicjatywy politycznej czy społecznej czy ekonomicznej. Powtarzam: w ciężkich czasach władza państwa nieuchronnie twardnieje - albo państwo znika. Jedynym sposobem na wzrost siły państwa na górze jest balans zorganizowania się w siłę od dołu. Niestety - tego w naszym narodzie nie widzę - bardziej gotowość do jakichś "akcyjnych" krótkotrwałych działań, nawet z poświęceniem i gotowością do wyrzeczeń - niż codzienne metodyczne odrabianie lekcji i budowanie siły społeczeństwa od dołu krok po kroku. Bo bez kontroli oddolnej - silnej i masowej - totalitaryzm staje się kuszącym i łatwym owocem do zerwania.... =============== Był atak na Syrię. Rosja twierdzi że zestrzeliła 71 ze 101 rakiet i ogłosiła wielkie zwycięstwo. USA, UK i Francja twierdzą, że wystrzeliły 105 rakiet, a wszystkie uderzyły w cel. Assad oczywiście chwali pod niebiosa Rosjan, natomiast Iran jest wściekły za zdradę obrony Syrii i podwiniecie ogona wobec USA z sojusznikami - za zdradę wspólnej strefy wpływów Moskwy i Teheranu. Na pewno, wbrew ostrym deklaracjom, nie wystrzelono żadnej rakiety przeciw okrętom, samolotom i wyrzutniom USA, UK, FR. Dla mnie najbardziej miarodajna jest bardzo chłodna ocena rosyjskiej obrony przez chińskich analityków, którzy sobie obejrzeli cały ten pokaz "real-time" z satelitów - zawczasu przekierowanych w obserwacji na Syrię. Chiny odbierają ten pokaz siły USA jako pokaz adresowany do Chin - Syria i Rosjanie są tu podmiotami zastępczymi. Przekaz USA jest prosty i odnosi się do Morza Południowo-Chińskiego i konfrontacji z Chinami: "możemy podejść i żadne systemy klasy S-400 nam nie zaszkodzą, a nasza projekcja siły z morza na ląd jest skuteczna". Akcje rosyjskich systemów przeciwdostępowych spadły na rynkach Bliskiego Wschodu i nie tylko.... Chiny na pewno zintensyfikują programy własnych systemów antyrakietowych i plot...no i rozbudowę floty z własną projekcją siły. Syrię można więc rozumieć jako przekaz do Chin, które 2 razy [bodajże na koniec marca i początek kwietnia] zrobiły pokazowe wielkie skoncentrowane ćwiczenia floty na Morzu Południowo-Chińskim: "uważajcie - teraz zobaczycie US Navy i USAF w akcji na ostro - i co wy na to?". Atak na Syrię był debiutem francuskich pocisków manewrujących NCM [oferowanych do odpalania z Scorpene - do programu Orka], ale także pocisków JASSM-ER z B-1B [JASSM-ER kupiliśmy do naszych F-16]. Taka promocja uzbrojenia Zachodu połączona z deprecjacja uzbrojenia Rosji... Jak już jesteśmy przy promowaniu, ale spokojniejszym - proponuję obejrzeć najnowszy wykład Bartosiaka: „Europa i Rzeczpospolita a zewnętrzne mocarstwa” (16.04.2018) - https://www.youtube.com/watch?v=eELIn1mFzns Być może najważniejsze jest na końcu - wniosek z gry ekonomiczno-wojennej, że twarde postawienie nogi na gardle światowego handlu morskiego przez US Navy może spowodować kopnięcie w stolik i ostre wymuszenie siłą nowego [aczkolwiek długofalowo przejściowego] "porządku dziobania" i potwierdzenie dominacji globalnej USA jako "władcy morza". Ale to w długofalowej perspektywie może spowodować ostre przesunięcia i priorytetów różnych państw [w tym na zbrojenia] i wykrystalizowanie nowych sojuszy - i nawet szereg proxy wojen. W tym hybrydowych - np. na morzu - i to np. podwodnych prowadzonych przez "niezidentyfikowane" drony... Paradoksalnie dla Rosji byłaby to także okazja do uwydatnienia swojej surowcowej roli i podreperowania budżetu [ich dostawy idą głównie lądem - więc założenie kontroli na morzach przez USA by tylko podniosło akcje lądowych dostaw] i nawet osiągniecie złamania politycznej [i nawet finansowo - technologicznej] izolacji UE - a to już by bezpośrednio oddziaływało na Polskę, którą Berlin [ale i Paryż] by znowu chciał zmarginalizować na rzecz dobrych stosunków z Rosją. USA ma krótką kołdrę - jak zapanuje nad światem "morza" i wybrzeża Rimlandu - to kosztem osłabienia kontroli nad Heartlandem interioru Azji....a to ostro dotyka Polski, która jest na styku obu tych światów. Stąd wniosek - priorytetowo wzmacniać się i nie tracić czasu - bo pewnie po 2030 USA i tak w końcu wyjdą z Europy i będziemy zdani na siebie i lokalne sojusze... Kontrakt 1 fazy Wisły na pomostowe radary i 208 PAC-3MSE [zresztą antyrakiety najwyższej klasy - weszły do służby w US Army w sierpniu 2016] gwarantuje nam 3 rzeczy: a) likwidację SAMODZIELNIE ograniczonego uderzenia jądrowego tzw. "deeskalacyjnego" Rosji b) dzięki zakupowi IBCS zintegrowanie w dość szybkim tempie obrony przeciwrakietowej, przeciwlotniczej i lotnictwa, oraz uzyskanie w czasie rzeczywistym interoperacyjności systemów rozpoznania-dowodzenia-naprowadzania z siłami USA [tzw. "plug-and-fight"] c) paradoksalnie sieciocentryczny IBCS ze swojej natury pozwala na wpinanie dowolnych sensorów i efektorów. Co oznacza, że Polsce otwiera się szersze pole manewru [w wyborze efektorów i sensorów] do wpinania np. przeciwrakiet Aster 30 Block 1 NT [Francja zacznie ich dostawy od 2023] czy dopiero opracowywanych, zaawansowanych Aster 30 Block 2 BMD [prototyp ok. 2020]. Obie rakiety są z konsorcjum Eurosama [Włosi z Francuzami] - te właśnie antyrakiety typowałbym w razie jakichś zgrzytów ze SkyCeptorem. I to z pełnym zakupem technologii i produkcji. Tak samo gdyby były jakieś obstrukcje z zaawansowanym radarem USA na azotku galu [dookólnym i aktywnym fazowo] - no to wpinamy np. radar Thalesa. Na pewno wepniemy przez IBCS nasze polskie radary [pasywne i aktywne]. Generalnie negocjacje II etapu winny być sfinanlizowane nie szybciej, niż w 2020 - bo wtedy będzie największa konkurencja - Izrael będzie WTEDY "nagle" grzeczny, by kontrakt im nie przeszedł koło nosa, a Turcja uruchomi własny projekt antyrakietowy [zakup 1-2 baterii S-400 to tymczasowe załatanie dziury i symetryczna kontrakcja A2/AD wobec rosyjskich S-400 w Syrii]. Wtedy same nasze rozmowy z Turcją już będą lewarowały negocjacyjnie i USA i Izrael i włosko-francuski Eurosam. Stąd moim zdaniem optymalne okno czasowe dla negocjacji pełnej masowej Tarczy Polski to 2020-22. Szachownica

[2018-04-18] Gaca
@Stachu bardzo proszę nie ośmieszaj się. Czy ja bronię tobie w coś wierzyć, choćby w latające kanapki z serem na Plutonie? Dla twojej informacji, gdy byłem młody i naiwny to sam wierzyłem w te historyjki i wszystko pod nie podpinałem, miałem zamiar nawet iść do seminarium, tak mnie ogłupili. Z głupoty i naiwności powinno się wyrastać, polecam tobie, miłe uczucie, zwłaszcza gdy spojrzysz wstecz. W co wierzę? W naukę i weryfikację opartą ba faktach, a nie dogmatach i niesprawdzalnych podaniach ustnych, takich jak biblia, tora, koran. Skąd się wzięli ludzi i ziemia itp? Odsyłam do kosmologii. Pytanie o arche? A kto to wie dziś? Za ileś set lub tysięcy lat pewnie będzie to oczywiste, jak np. produkcja samolotów dziś, a nie do pomyślenia 2000 lat temu. Wiedza, rozum, dociekliwość, a nie wiara i brednie.

[2018-04-18] Dron
@Marcus cudowna bajka do snu dla mojego synka. Faktycznie przerażające, jak ludzi ta religia omamia. Nic nie myślą, tylko wierzą klechom w każde słowo i pismo. Kochający człowieka bóg stworzył go ułomnym, a potem za to karze. Gdzie to sens? Ma nieskończone miłosierdzie, ale wsadza ludzi do piekła za karę i im nie daruje? Najlepsza jest ta arogancja z jaka katolicy twierdzą, że tylko ich religia jest słuszna. Tak jakby nigdy nie słyszeli o innych religiach, wierzeniach ludowych dużo starszych od chrześcijaństwa. Co do "człowieka nauki" to słuszna racja, katolicy nigdy nie znosili postępu i rozwoju i przez 2 tysiąc już lat tępili wolnomyślicieli, zabijając ich, skazując na banicję lub kpiąc z nich.

[2018-04-18] Stachu
Gaca-napisałeś że w młodości cię ogłupili i dobrze cię rozumiem-sam byłem ogłupiony religią dopóki Biblia nie otworzyła mi oczu.Ale ty negujesz również Biblię-szkoda.Widzę że jesteś wielkim apologetą wiedzy i nie mam nic przeciwko.Ale powiedz czy wiedza i postęp są w stanie dać ci nieśmiertelność?Nie oszukujmy się,każdy człowiek ma wbudowaną wolę życia i nikt nie chce umierać.Popatrz jaki świat jest niesprawiedliwy gdy np umiera małe dziecko czy ginie w wypadku młoda matka lub ojciec.I wtedy jedyna nadzieja w Bogu,w którego ty niestety nie chcesz uwierzyć.Co ci po wynalazkach,wiedzy i bogactwie jak przyjdzie ci umrzeć i będziesz musiał to wszystko zostawić ? A Biblia to nie jest zbiór wymyślonych bajek,w przeciwnym razie proroctwa które zostały spisane kilka tys lat temu nie wypełniałyby się,niektóre z nich na naszych oczach.To co dzieje się obecnie w Syrii zostało zapowiedziane przez proroków-Damaszek ma zostać obrócony w ruinę,proroctwo podaje więcej szczegółów, warto zajrzeć do Biblii.Jeszcze jedna różnica między osobą wierzącą a ateistą jest taka,że my wiemy skąd wzięło się życie i wiemy też dokąd zmierzamy a wy musicie się bardzo gimnastykować i wymyślać teorie których nie potraficie udowodnić i mimo takiego postępu,nauki w XXIw nadal nie znacie odpowiedzi.Chociaż myślę że znacie ale z jakichś powodów nie chcecie uznać ;-)

[2018-04-18] rafa cała
Koledzy zapalni katolicy zbawiający na siłę i wbrew astrofizyce i astrochemii świat i nawracający innych - więcej luzu w majtach! No chyba że wolicie po katolicku unikać podróży, bo świat jest płaski, palić na stosach naukowców i zabijać miliony niewinnych ludzi w imię poszukiwania świętego Gralla i wiele innych.

[2018-04-18] Marcus
@Dron Nic kolego nie rozumiesz z tych spraw o których piszesz. Wszystko ma sens tylko trzeba to sobie poukładać i wysilić się trochę na poznanie tematu, na poznanie Boga. Jeśli odrzucasz Boga, odrzucasz Jego nauki to jak masz to wszystko ogarnąć i zrozumieć? Poza tym to nie jest bajka i ludzie wierzący nie wierzą "klechom" tylko Bogu, a to zasadnicza różnica. Gdybyś może chodził na religię to byś wiedział, że sakrament pokuty składa się z: rachunku sumienia, żalu za grzechy, mocnego postanowienia poprawy, szczerej spowiedzi i zadośćuczynienia Panu Bogu i bliźniemu. Czyli otrzymujesz po takiej spowiedzi rozgrzeszenie (inaczej darowanie win) ale czeka cię jeszcze zadośćuczynienie, czyli naprawienie zła jakie wyrządziłeś. Nie będę się dalej rozpisywał i przytaczał tutaj katechizmu, jedynie chcę powiedzieć, że wielu ludzi, podobnie jak ty, reagują alergicznie na sprawy wiary nie mając o tym zielonego pojęcia. Ale to jest twoje życie, twój wybór i to ty na sądzie ostatecznym będziesz przed Panem Bogiem się z tego tłumaczył. Tylko, że wtedy głupio będzie mówić, że "nie wiedziałem". Na koniec dodam jeszcze, że zło na przestrzeni wieków również (niestety) obecne było i w KK. Była cała masa księży i hierarchów upadłych, jest to efekt wolnej woli jaką dostał człowiek a niestety nie potrafił jej wykorzystać należycie.

[2018-04-18] Szachownica
Mój wpis jakoś "przepadł", to powtarzam: Tak przy okazji lektur - polecam też książkę [choćby do przekartkowania w księgarni i dla wiedzy, że coś takiego jest]: "Bezpieczeństwo w czasach terroryzmu. Jak przeżyć atak terrorystyczny." Autorami dr Krzysztof Liedel i mgr Paulina Piasecka. W Polsce pewnie będzie traktowana z niedowierzaniem jako curiosum, choć może ci częściej bywający na Zachodzie, szybciej po nią sięgną. Po prostu - "takie mamy czasy" - i niestety jest to tylko przedsmak tego co powoli zacznie eskalować w przyszłej dekadzie - gdy komórki organizacyjne IS i różnych odnóg dżihadu okrzepną i rozpoznają teren i środowisko. To trwa latami - ale w sumie teraz sytuacja jest patowa - wielu z dżihadystów jest znanych służbom na Zachodzie, tyle, że te nic im nie mogą zrobić, nawet [a właściwie zwłaszcza] deportować ich z kraju. A jak będzie zamach - to siłą rzeczy działanie będzie post factum i spóźnione z definicji...no i w razie ataku samobójczego i tak nie będzie kogo aresztować... Ale powtarzam - to wszystko w formie zorganizowanej [nie mówię o samotnych wilkach] i zsynchronizowanej i planowo realizowanej nastąpi dopiero w przyszłej dekadzie, a i to stopniowo, a nieraz z okresami pozornego wyciszenia. Bo to jak z "wymacywaniem" słabych punktów wroga. Zamach - potem analiza - potem rozszerzenie kierunku zamachów - albo odwrotnie - np. zmiana celów, zmiana strategii. Cóż - Polska stosunkowo bezpieczna jako ta "zielona wyspa" bez nachodzców - ale gdy to zacznie się dziać na Zachodzie - uszczelnianie membrany naszej granicy będzie nieuchronne. Gorzej, że i nastąpi coraz większa inwigilacja i kontrola obywateli...a jeszcze gorsze, że przyzwolenie społeczne może ośmielić taką władzę do zrolowania swobód obywatelskich i stłumienia oddolnej inicjatywy politycznej czy społecznej czy ekonomicznej. Powtarzam: w ciężkich czasach władza państwa nieuchronnie twardnieje - albo państwo znika. Jedynym sposobem na wzrost siły państwa na górze jest balans zorganizowania się w siłę polityczna, społeczna i ekonomiczną od dołu. Niestety - świadomości tego w naszym narodzie nie widzę - bardziej gotowość do jakichś "akcyjnych" krótkotrwałych działań, nawet z poświęceniem i gotowością do wyrzeczeń - niż codzienne metodyczne odrabianie lekcji i budowanie siły społeczeństwa od dołu krok po kroku. Bo bez kontroli oddolnej - silnej i masowej - totalitaryzm staje się kuszącym i łatwym owocem do zerwania.... =============== Był atak na Syrię. Rosja twierdzi że zestrzeliła 71 ze 101 rakiet i ogłosiła wielkie zwycięstwo. USA, UK i Francja twierdzą, że wystrzeliły 105 rakiet, a wszystkie uderzyły w cel. Assad oczywiście chwali pod niebiosa Rosjan, natomiast Iran jest wściekły za zdradę obrony Syrii i podwiniecie ogona przez Rosję wobec USA z sojusznikami - za zdradę wspólnej przecież strefy wpływów Moskwy i Teheranu. Na pewno, wbrew ostrym deklaracjom, nie wystrzelono żadnej rakiety przeciw okrętom, samolotom i wyrzutniom USA, UK, FR. Dla mnie najbardziej miarodajna jest bardzo chłodna ocena rosyjskiej obrony przez chińskich analityków, którzy sobie obejrzeli cały ten pokaz "real-time" z satelitów - zawczasu przekierowanych w obserwacji na Syrię. Chiny odbierają ten pokaz siły USA jako komunikat strategiczny adresowany wprost do Chin - Syria i Rosjanie są tu podmiotami zastępczymi. Przekaz USA jest prosty i odnosi się do Morza Południowo-Chińskiego i konfrontacji z Chinami: "możemy podejść, zaatakować - i żadne systemy klasy S-400 nam nie zaszkodzą, a nasza projekcja siły z morza na ląd jest skuteczna". Akcje rosyjskich systemów przeciwdostępowych spadły na rynkach Bliskiego Wschodu i nie tylko.... Chiny na pewno zintensyfikują programy własnych systemów antyrakietowych i plot...no i rozbudowę floty z własną projekcją siły. Syrię można więc rozumieć jako przekaz do Chin, które przedtem akurat 2 razy -na koniec marca i początek kwietnia - zrobiły pokazowe ćwiczenia floty na Morzu Południowo-Chińskim. Za pierwszym razem było 40 okrętów chińskich, za drugim 48. Oczywiście jądrem siły nawodnej był chiński lotniskowiec Liaoning, a Xi, niedawno intronizowany na cesarza, przyjmował defiladę i pokaz siły na pokładzie najnowszego niszczyciela. Reakcja USA była twarda i objawiła się w Syrii: "uważajcie - teraz zobaczycie nasza flotę i lotnictwo w akcji na ostro - i co wy na to?". To był także pokaz determinacji USA do utrzymania panowania globalnego. Jak jesteśmy przy promowaniu wiedzy - proponuję obejrzeć najnowszy wykład Bartosiaka: „Europa i Rzeczpospolita a zewnętrzne mocarstwa” (16.04.2018) - https://www.youtube.com/watch?v=eELIn1mFzns Być może najważniejsze jest na końcu - wniosek z gry ekonomiczno-wojennej, że twarde postawienie nogi na gardle światowego handlu morskiego może spowodować kopnięcie w stolik i ostre wymuszenie siłą nowego [aczkolwiek długofalowo przejściowego] "porządku dziobania" i potwierdzenie dominacji globalnej USA jako "władcy morza". Ale to w długofalowej perspektywie może spowodować ostre przesunięcia i priorytetów różnych państw [w tym na zbrojenia] i wykrystalizowanie nowych sojuszy - i nawet szereg proxy wojen. W tym hybrydowych - np. na morzu - i to np. podwodnych prowadzonych przez "niezidentyfikowane" drony...bardzo dogodne do wojny hybrydowej... Paradoksalnie dla Rosji byłaby to także okazja do uwydatnienia swojej surowcowej roli i podreperowania budżetu [ich dostawy idą głównie lądem - więc założenie kontroli na morzach przez USA by tylko podniosło akcje lądowych dostaw] i nawet osiągniecie złamania politycznej [i nawet finansowo-technologicznej] izolacji UE - a to już by bezpośrednio oddziaływało na Polskę, którą Berlin [ale i Paryż] by znowu chciał zmarginalizować na rzecz dobrych stosunków z Rosją. USA ma krótką kołdrę - jak zapanuje nad światem "morza" i wybrzeża Rimlandu - to kosztem osłabienia kontroli nad lądowym Heartlandem interioru Azji....a Polska akurat leży na styku Rimlandu z Heartlandem i te "kołysania" mocno na nią wpływają... Wniosek dla Polski prosty - nie tracić czasu i do 2030 stanąć na własnych nogach w strategicznej twardej obronie strefy antydostepowej A2/AD, która zapewni strategiczne bezpieczeństwo i zgniecie rosyjskie A2/AD w naszym regionie, bo potem po 2030 z każdym rokiem wyjście sił USA z Europy na Pacyfik będzie coraz bardziej nieuchronne... Szachownica

[2018-04-19] Stachu
Rafa cała-jeśli ten komentarz jest m.in do mnie to odpowiadam,że nie identyfikuję się z religią katolicką ani z żadną inną.Zostałem wychowany w obrządku protestanckim od którego odeszłem.Zresztą byłem tzw.wierzącym niepraktykującym.Dopiero jak zacząłem czytać Biblię poszukując odpowiedzi na wiele pytań(nie tylko w Biblii) wszystkie puzzle poukładały się w jedną spójną całość.Unikanie podróży? Czy ty myślisz że my wierzący jesteśmy jakimiś odmieńcami ? Kształcimy się,zwiedzamy świat,mamy rodziny,przyjaciół,żyjemy normalnie ! Różnimy się jedynie poglądami i oczywiście trzymamy się dekalogu co tylko wychodzi nam na dobre.Co do astrofizyki i innych nauk,to gdyby ktoś,jakaś siła(Bóg) nie stworzył wszechświata to ateiści nie mieliby co badać bo ich też by nie było na tym świecie ;-)

[2018-04-19] Gość
Stachu tak się składa że wszyscy jesteśmy nieśmiertelni tylko zamknieci w ludzkich ciałach tu na ziemi w matrixsie, religie (wszystkie) służą do zniewolenia ludzi, jesteśmy manipulowani na każdym kroku ale na szczęście powoli zaczynamy się budzić jako ludzkość.Wielokrotnie się wcielamy ale nie powoduje to u nas żadnego progresu dlatego że jest to projekt matrix który zakłada zniwolenie i wyzysk z energii człowieka ;-)

[2018-04-19] Gość
Szachownica czas ktory wymieniles do Polskiej sily wojskowej to czas kiedy my Polacy bedziemy spychani do rezerwatow.Z Rosja to chyba beda walczyc chazarowie przesiedleni z izraela ktorego juz wowczas nie bedzie na mapach.chazarowie wespol z banderowcami.

[2018-04-19] Sindbad
Czuję się jak żeglarz, który musi omijać mielizny w postaci wypocin pseudo-religijnych, by dopłynąć do przystani z szachownicą.

Dodaj komentarz

Podpis  
Dołącz obraz (jpg, png, gif)